Witam. Cztery miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 3 lata. Zostawił mnie, gdyż różniło nas wyznanie. On jest Świadkiem Jehowy ja katoliczką. Twierdził że to jest powód rozstania. Przez jakiś czas było między nami chłodno. Jednak już od dłuższego czasu mam z nim bardzo dobry kontakt. Prawie codziennie do mnie pisze, jest chętny żeby się spotykać. Widzialam sie z nim już kilka razy. Zachowywał się tak,jakby nic sie miedzy nami nie zdarzyło. Całował mnie, przytulał itp. Po jego zachowaniu widać że brakuje mu bliskiej osoby. Nie wiem co mam o tym myśleć. Niby nic nie wspomina o powrocie do siebie, ale zachowuje sie tak jakby mu na mnie zależało. O wszystko wypytuje itp. Mamy teraz ze sobą bardzo dobre stosunki, więc nie chce zaczynać tematu naszego związku, żeby go nie przestraszyć i nie zniszczyć tych relacji. Nie wiem dlaczego on to robi i tak sie zachowuje. Myślicie że chciałby do mnie wrócić ? Strasznie za nim tęsknie i nadal go kocham. Chciałabym żebyśmy znowu byli razem. Nie wiem jakie on ma zamiary w stosunku do mnie, ale takim zachowaniem po prostu robi mi nadzieje. Powiedzcie co o tym wszystkim myślicie ? ![]()
Podobne tematy
Czemu jego nie zapytasz oto?pomysl skad my na forum mozemy to wiedziec nikt go nie zna lepiej jak ty .juz z nim bylas wasz czas piszedl na marne .jak ci wygodnie zeby znow sie to a pobawil i znow zostawil to brnij w to dalej .ty z nim sie spotykasz wiec powinnas z nim porozmawiac a nie tylko cieszyc sie relacjami nie wiedzac na czym stoisz
Rozumiem, ale chciałam wiedzieć jak to wszystko wygląda z boku.. Naprawdę chciałabym z nim o tym porozmawiać, ale boje sie,że jak znowu zacznę temat naszego związku to jego to odstraszy i wszystko szlak trafi. Według mnie to zachowanie jest dziwne, bo chyba nie po to mnie zostawił,żeby dalej w to brnąć, kontaktować się i spotykać. Nie wiem, czy boi się powiedzieć że za mną tęskni czy że chce wrócić. On nie jest osobą, której łatwo przychodzi rozmawianie o uczuciach. Dlatego pierwsza nie chce rozpoczynać tego tematu, bo mnie po prostu jakoś zbyje i po rozmowie. Może powinnam mu to jakoś ułatwić.. jak sie zachować żeby coś we nim ruszyło,żeby zebrał się na odwage (jeśli przez to zachowanie próbuje dać mi coś do zrozumienia). Dawniej powiedział,że jeśli chciałby wrócić to nie wie czy powiedziałby mi o tym bo byłoby mu głupio i strasznie wstyd.. Z resztą nie dziwie się. Dlatego nie wiem jak dalej mam sie zachowywać ![]()
Zdajesz sobie sprawę, że jeżeli przerodzi się to w coś poważniejszego to albo Ty albo on będziecie zmuszeni do zmiany wiary?
Mam znajomą, która należy do świadków jehowy i u nich jest to nie do pomyślenia. Cała rodzina się od niego odwróci.
Myślę,że jeżeli już wrócilibyśmy do siebie to w tej kwestii jakoś się dogadamy. Dla niego niby to było przeszkodą dalszego bycia ze sobą ale jeśli naprawde mnie kocha i postanowi wrócić to ten problem nie będzie żadnym problemem
Moja znajoma też jest w związku z ŚJ i dobrze im się ze sobą żyje. Po prostu trzeba iść na kompromisy i czasami ustąpić drugiej osobie. Z resztą jak na razie o to się nie martwię.. Teraz chciałabym tylko zeby do mnie wrócił bo go naprawdę kocham, a co dalej to czas pokaże ![]()
6 2014-02-06 11:23:54 Ostatnio edytowany przez Kleks91 (2014-02-06 11:40:52)
Dla niego niby to było przeszkodą dalszego bycia ze sobą ale jeśli naprawde mnie kocha i postanowi wrócić to ten problem nie będzie żadnym problemem smile
Jeżeli nie zmienił wyznania to dalej może to być dla niego przeszkodą. Z tego co piszesz facetowi dalej zależy na Tobie, ale presja rodziny, społeczności ŚJ może być większa.
Dziwi mnie tylko jedna rzecz. Byliście razem 3 lata i wczesniej jakoś różniące was wyznanie nie przeszkadzało mu w tym by z Tobą być.
Widze dwie możliwości:
1. Znudziłaś mu się, a rozstanie z powodu wiary jest idealną wymówką. Odnawia kontakt, bo nie znalazł lepszej, manipuluje Tobą.
2. Uległ presji rodziny, ŚJ. Odnawia kontakt, bo mu dalej zależy.
Jego rodzina na pewno nie ma nic do tego
bardzo mnie lubili i chcieli zebyśmy byli razem. Nawet po rozstaniu jego rodzice i starsze rodzeństwo próbowali mu wmówić że źle postąpił. Natomiast z ŚJ sie zgodze. SPotyka się co tydzień z nimi i mają takie jakby "studium biblijne". Ciągle wcinają się w jego życie i przez cały czas mu wmawiali że taki związek to duży problem jeżeli chce się dalej rozwijać duchowo. Strasznie mnie to denerwowało i denerwuje nadal. Ale przecież miłość powinna być silniejsza niż jakieś głupie gadanie obcych ludzi. A jeżeli on naprawde za mną tęskni i mu zależy to niech coś z tym zrobi. Bo jeżeli myśli,że zatrze swój ból spotkaniami ze mną i ciągłym kontaktowaniem się to sie grubo myli. Bo może on przez to czuje sie lepiej, wie co sie ze mną dzieje i wgl, ale ja cierpie. Bo ciągle robi mi nadzieje i chyba nie potrafie udawać ze mi nie zależy i że moge być jego przyjaciółką tak po prostu.
Nawet po rozstaniu jego rodzice i starsze rodzeństwo próbowali mu wmówić że źle postąpił.
Zawsze to nowy rekrut. ![]()
Ale przecież miłość powinna być silniejsza niż jakieś głupie gadanie obcych ludzi.
Widocznie nie są mu tacy obcy.
Bo ciągle robi mi nadzieje i chyba nie potrafie udawać ze mi nie zależy i że moge być jego przyjaciółką tak po prostu.
To po prostu mu o tym powiedz.
Rozumiem, ale chciałam wiedzieć jak to wszystko wygląda z boku.. Naprawdę chciałabym z nim o tym porozmawiać, ale boje sie,że jak znowu zacznę temat naszego związku to jego to odstraszy i wszystko szlak trafi. Według mnie to zachowanie jest dziwne, bo chyba nie po to mnie zostawił,żeby dalej w to brnąć, kontaktować się i spotykać. Nie wiem, czy boi się powiedzieć że za mną tęskni czy że chce wrócić. On nie jest osobą, której łatwo przychodzi rozmawianie o uczuciach. Dlatego pierwsza nie chce rozpoczynać tego tematu, bo mnie po prostu jakoś zbyje i po rozmowie. Może powinnam mu to jakoś ułatwić.. jak sie zachować żeby coś we nim ruszyło,żeby zebrał się na odwage (jeśli przez to zachowanie próbuje dać mi coś do zrozumienia). Dawniej powiedział,że jeśli chciałby wrócić to nie wie czy powiedziałby mi o tym bo byłoby mu głupio i strasznie wstyd.. Z resztą nie dziwie się. Dlatego nie wiem jak dalej mam sie zachowywać
Mysle ze on najlepiej ci odpowie na to pytanie ,nie jestes chyba pacynka ktora forum ma sterowac jak masz sie zachowywac .