witam. mam problem ponieważ kocham dziewczynę z którą mieszkałem 3 lata a ona wczoraj się wyprowadziła do kolezanki. mowi ze sie wyprowadza poniewaz za czesto sie klocimy: raz przeze mnie a raz przez nia. Mysle ze klotni było w porownaniu z milymi chwilami w stosunku 50:50. Kłotnie te zwykle były o jakies glupoty a nie o powazne rzeczy jak np. zdrada.
Dziewczyna a w sumie juz była mowi ze sie wyprowadza bo musi odpocząc od tego dodając ze mnie dalej kocha. Czy myslicie ze powinem walczyć o ten związek od razu czy dać jej jakis czas spokoj tj nie pisac, nie dzwonic, nie spotykac się ?? Czy moze od razu wiadomo ze nic z tego juz nie bedzie ?
Prosze o rade najlepiej jakas Pania
Podobne tematy
Jeśli ona mówi, że Cię kocha, to znaczy, iż chce żebyś jej udowodnił, że naprawdę Ci bardzo zależy i jesteś gotowy pracować nad waszym związkiem. Jak nic nie zrobisz to koniec z wami.
Jak jesteś pewien, iż chcesz z nią być to pokaż jej, iż Ci bardzo zależy.
Poza tym, to co dla Ciebie są pierdoły to może dla niej nie są. Dla niej to mogą być ważne kwestie, które ty olewasz. Warto byś z nią porozmawiał o tym, co moglibyście wspólnie zmienić,ponazywać i obgadać sporne kwestie.
Kłótnie są w każdym związku, ale najbardziej boli jak rozpada się związek przez kłótnie o głupoty. Piszesz, że stosunek sprzeczek do miłych chwil to 50:50, to bardzo słaby wynik. Kłótnie się zdarzają to jasne, są one nieodłącznym elementem związku, ale jeżeli jest ich za dużo, to zaczyna się rozpad. I trwa to do momentu, aż ktoś tego nie skończy, tak jak teraz zrobiła to Twoja kobieta. To po prostu musiało się skończyć i jeżeli nie zrobiłaby tego ona, to za jakiś czas zrobiłbyś to Ty.
Przerwa w takim momencie jest bardzo potrzebna. Moim zdaniem daj jej teraz czas na zatęsknienie. Zero kontaktu. Pamiętaj, że dziewczyna zazwyczaj nie zostawia, jeżeli nie ma innej alternatywy, czyt. jakiegoś adoratora. Nie musi tak być, ale wielce prawdopodobne, że tak jest. I to właśnie był ten impuls do tego kroku, który ona uczyniła. Twoja walka w tym momencie o ten związek, będzie walką z wiatrakami. Im bardziej będziesz chciał przekonać ją do zmiany decyzji, tym bardziej ona będzie przed Tobą uciekać. To ona sama musi na własnej skórze zrozumieć, że popełniła błąd. Kobiety nie przekonasz logicznym tłumaczeniem, na nie działają emocje.
Cieżko powiedzieć bo ja bym nie chciała żeby mnie facet nachodził gdybym podjęła decyzję o "przerwie",może odczekaj tydzień i dopiero spróbuj ? Teraz są jeszcze emocje,daj jej czas żeby mogła zatęsknić.
Z mojego doswiadczenia Ci powiem ze taka przerwa to tylko odwlekanie tego co nie uniknione. Bardzo mozliwe ze ma juz jakiegos na oku. Teraz to powinienes uszanowac jej decyzje i dac jej spokoj. Zachowaj twarz i bron Boze sie nie ponizaj. Nie pisz, nie dzwon to i tak niczego nie zmieni. Problemy sie rozwiazuje, a nie od nich ucieka.
6 2014-02-05 00:36:01 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-02-05 00:38:24)
A ja uważam, że żadnej dobrej rady tutaj nie dostaniesz, bo tak naprawdę nikt nie wie czy ona poznała kogoś czy nie. Co w takiej sytuacji powinieneś zrobić? Spróbować rozmawiać! Ale nie kłócić się! Spytaj ją za dzień lub dwa czy chce o tym po gadać na spokojnie, umówcie się w jakimś neutralnym miejscu np do kawiarni i wysłuchaj ją. Ty też powiedz jej na spokojnie co Ci się nie podobało w związku, co obiecujesz w sobie zmienić, co chcesz by zmieniła ona. Potem najlepiej jest powspominać wasze najmilsze chwilę.
A co dalej? Dalej naprawiacie razem wszystko.
Ale jeśli Twoja była nie zgodzi się na spotkanie, to nie proś, nie walcz, nie staraj się, bo prawdopodobnie ma innego na oku...
Mam cztery koleżanki,które swego czasu zarządziły taką przerwę. W dwóch przypadkach faceci nie odpuścili sobie, tylko cały czas utrzymywali z nimi, choćby "koleżeński" kontakt, cały czas dajac do zrozumienia, że im zależy.
W pozostałych dwóch przypadkach faceci zgodnie z zaleceniam"przerwy" urwali kontakty, a koleżanki mi się wypłakiwały, że one tyle zainwestowały w ten związek, a facet nic nie zrobił, nawet semesa nie wysłał, czy ona dobrze się ma.
Rezultat. Jak facet odpuszczał, związek się kończył, facet pokazał, że mu bardzo zależy=obje pary są dziś po ślubie, przerwa się zakończyła po miesiącu pochodów faceta.
Generalnie powiem Ci, również z własnego doświadczenia, to że jak kobieta proponuje rozstanie, a mówi, że kocha to nie dlatego, że jest pewna tego, że chce odejść. Jak się chce odejść, to się mówi, że się wypaliło blablabla.
Jak nic nie zrobisz to wrzucisz kamyczek do jej ogródka, że nie warto już być z Tobą.
Jak postarasz się nienachalnie, okazać jej, że Ci bardzo zależy, to jest szansa, że coś z tego będzie. Na ten moment masz jeszcze ruch.
Jeśli ona będzie niechętna kontaktom, to będziesz miał jasność, że już podjęła decyzję, że nie chce być z Tobą. Ale przynajmniej będziesz miał jasność.
Generalnie jeśli Ci na niej zależy to o nią walcz, w najgorzym razie odejdzie, ale ty nie będziesz "pluł sobie w bodę", że czegoś nie zrobiłeś,żeby ją zatrzymać.
Z tego co napisałeś dziewczyna nie potraktowała Cię źle, więc nie ma powodu dlaczego nie miałabyś się o nią postarać.
Jeśli sam masz wątpliwości czy wasz związek ma sens, to nie rób nic. Po prosto o niej zapomnij.
Problemy sie rozwiazuje, a nie od nich ucieka.
Tomaszu to zdanie kleksa jest bardzo istotne jeśli chodzi o poważny związek dwojga ludzi.
Twoja dziewczyna nie zachowała się dojrzale. Skoro mówi, że cię kocha to się nie zostawia.
Gdybyście doszli do porozumienia i po jakimś czasie znów pojawiła się jakaś przeszkoda na waszej drodze, to też cię z tym zostawi?
Może kogoś znalazła, może ta przerwa to tylko taka łagodniejsza forma zerwania, a może jej uczucie się wypaliło, pomimo tego, że mówi kocham? Czas pokaże. Ja bym radziła zastosować się do jej prośby. Skoro chce pobyć sama i pomyśleć. Niech myśli. Szkoda, że chce rozwiązywać swoje problemy z koleżanką, a nie z tobą. Mało dojrzała jakoś mi się wydaje.
Wydaje mi się, że z tego może jeszcze coś być, tylko musisz nie być nachalny ani też za bardzo nie odpuszczać, może odezwij się do niej za 2-3 dni zapytaj co u niej, po prostu zwykła rozmowa. Ona musi wiedzieć, że nadal Ci na niej zależy, ale też nie jesteś natrętny. Możesz powiedzieć jej co czujesz, że ją kochasz itd, ale nie błagaj jej o powrót, nie płaszcz się przed nią.
A może były wcześniej jakieś znaki, że może kogoś mieć tylko tego nie zauważyłeś?
Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji tylko, że u mnie w związku było więcej tych dobrych chwil i mój były już partner też uciekł od tego problemu, z dnia na dzień. Właśnie takie uciekanie jest bardzo niedojrzałe bo jeśli się kogoś kocha tak naprawdę szczerze to się siada z tą osobą i rozwiązuje problemy, rozmawia o nich, a nie od nich ucieka. I przemyśl też to sobie bo co jeśli ona do Ciebie wróci, będziecie razem i za kilka miesięcy, lat pojawi się jakiś większy problem i znowu ucieknie?
Jak nic nie zrobisz to wrzucisz kamyczek do jej ogródka, że nie warto już być z Tobą.
Nie stawia się kogoś na piedestale, a co z jego uczuciami? Ta przerwa to będzie straszny okres dla autora. Każdy telefon, sms będzie jak cios nożem w serce.
Jak postarasz się nienachalnie, okazać jej, że Ci bardzo zależy, to jest szansa, że coś z tego będzie. Na ten moment masz jeszcze ruch.
To ja mam takie pytanie, czy szanowna partnerka autora tą przerwą okazała, że jej zależy na Nim?
11 2014-02-05 12:05:57 Ostatnio edytowany przez Herushingu (2014-02-05 12:14:04)
Jeśli rzeczywiście tyle się kłócicie, i bynajmniej nie robicie tego dlatego że lubicie się wykłócać, to warto się zastanowić nad związkiem, czy jest sens go ratować, czy jesteście w stanie się zmienić, czy chcecie się zmienić, a właściwie, czy ty jesteś gotowy się zmienić, bo zdaje się, że ona całą winną za kłótnie obarcza ciebie - może i słusznie -, i nie widzi niczego złego we własnym zachowaniu... I jeszcze ta przerwa, która zapewne ma za zadanie wymusić na tobie zmiany, i płaszczenie się, a na koniec dnia to i tak ona będzie tą dobrą i wspaniałomyślną, bo łaskawie do ciebie wróciła, to chore... Zakładając oczywiście, że wina nie leży wyłącznie po twojej stronie, i nie dotyczy niczego poważnego, ale twierdzisz, że tak nie było, zatem to chore...
Zgadzam się z tym, że wina nie leży pewnie tylko po stronie autora, więc autor nie może się tylko starać, a pod koniec jego kobieta nie powie, że była taka dobra, że wróciła itd... Autorze nie tylko Ty masz się starać. Obserwuj i patrz czy ona też coś robi w tym kierunku, aby to naprawić. Więc tak jak pisałam wcześniej: za 2-3 dni zaproponuj spotkanie i zobacz czy się chętnie zgodzi czy nie...