netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

14 odpowiedzi2 426 wyświetleńzałożony przez fight, 03.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Hej,

Mam problem który hm nie wiem jak rozwiązać.O tuż mój były facet zaproponował mi zamieszkanie razem "na warunkach przyjacielskich" (mój warunek)że będziemy mieć osobne pokoje,ale będę się dokładać do czynszu oczywiście(to mój warunek). Wie dobrze że moja sytuacja w domu jest krytyczna,i że chcę się wyprowadzić.
Tylko ten kij ma dwa końce,wydaje misie że zaproponował mi to dlatego bo chce bym do niego wróciła,i ma nadzieje że tak się stanie gdy z nim zamieszkam eh.. tylko że ja po tym naszym ostatnim rozstaniu które miało miejsce  w tamtym tygodniu,mam obawy i nie umiem mu znów zaufać eh:( to co się wydarzyło siedzi mi w sercu jak cierń.A najgorsze jest to że ja go w ciąż Kocham,lecz przez to wszystko mam obawy że znów mnie zrani,a ja tego nie przeżyję;/ Rozmawiamy tak jak wcześniej przez tel,tylko po prostu nie mówimy sobie tego Kocham Cię.. znaczy ja nie mówię ale on ostatnio zaczął mówić na koniec rozmowy że Kocha,tęskni że mu mnie brakuje eh.. że zrozumiał co stracił itd.Nie mogę mu się podać bo dałam mu już 3 szanse które zniszczył,też zwinny jego matki która jest rozchwiana emocjonalnie.. cały czas go kontrolowała dzwoniąc do niego gdy był zemną..aż w końcu nie wytrzymałam i kazałam mu wyłączać tel.. potem zaczęły się kłamstwa czyli ukrywanie prawdy prze de mną eh.. tłumacząc że nie mogę się denerwować bo dobrze wiesz jak reagujesz.. wyjaśnię choruję na tarczycę, i problemy z sercem,na dodatek mam nerwicę,gdy zaczynam się denerwować dostaję ataku duszę się,robię się blada jak ściana wręcz przezroczysta na twarzy.. ok,mówię martwi się.. ale w końcu zaczęło mi to przeszkadzać bo weszło mu to w nawyk ;/ najgorsze było to że przestał mi poświęcać czas tak jak dawniej ciągle tylko praca jego.Ok mówię jest zajęty,cieszyłam się że znalazł w końcu pracę która mu odpowiada,i sprawia przyjemność.W końcu doszło do tego że ta praca była  dla niego ważniejsza o de mnie! eh przeżywałam to strasznie,często płacząc po nocach. Przeleciał rok, i mi się oświadczył 17 listopada 2013 roku, o godzinie 00.30 u mnie w domu,przy mojej mamie,strasznie się cieszyłam,byłam w siódmym niebie,tak strasznie byłam w nim,zakochana świata po za nim nie widziałam eh..sądziłam że te oświadczyny coś zmienią ale na krótko,no dobra zmieniły stał się bardziej opiekuńczy,ale i też strasznie zazdrosny..Mam przyjaciela który jest dla mnie jak brat jest o niego strasznie zazdrosny. Dochodziło do kłótni z jego powodu między nami bo oskarżał mnie że go z nim zdradzam,a ja przecież świata po za nim nie widziałam, zresztą mój przyjaciel to widział,i było mu przykro że mój facet tak mnie traktuje.Czarę przelało to że w dniu sylwestra,mieliśmy jechać na imprezę spędzić miło czas,spróbować to wszystko naprawić.planowaliśmy to 3miesiące,a wiecie co on zrobił? wszystko odwołał bo rodzice kazali mu jechac do rodziny,a on nie umiał im odmówić! byłam wściekła bo wszystkie plany się popsuły i wystawił mnie do wiatru:( przyjaciel miał już plany na sylwestra,zostałam skazana na sylwestra z rodzicami,za co byłam wściekła,strasznie ale sobie to odbiłam upijając się.Po tym wydarzeniu zaczełam mysleć o rozstaniu z nim,biłam się z myślami przez miesiąc.spotkałam się z nim 18-19 stycznia tego roku,bo chcieliśmy to naprawić znaczy on chciał ale jak zwykle wszystko zepsuł ciągle marudził że jest zmęczony bo był po pracy,siedzielismy przez dwa dni w hotelu! bo on był zmęczony o 21 poszedł spać!-.- byliśmy nad morzem eh chciałam isć na romantyczny spacer na molo pod wieczór a on zasnął;/  ja wszystko rozumiem ale bez przesady.czarę przelało to że obiecał mojej mamie że powie swoim o oświadczynach w wigilię nie powiedział bo poco.. potem akcja z jego matką to już był definitywny koniec, no wiec zadzwonił telefon dzwonił on,wyświetlił sie jego numer odebrałam a w słuchawce usłyszałam głos niedoszłej teściowej która coś tam gadała do mnie czytała esy które mi on wysłał.byłam w szoku rozłączyłam się,lecz po ochłonięciu napisałam esa o co chodzi? i jeszcze 3 esemesy z e bramki darmowe esemesy bo mi pieniądze się na końcie skończyły, i wysłałam 3 prośby o połączenie.nic zero odzewu.po 2 godzinach on dzwoni,odbieram zła pytam czy wiesz kto do mnie dzwonił on nie? ja no twoja matka,on jak to ,dodaję z twojego tel o 18.22, on nie wierzę niema żadnych połączeń wychodzących z mojego tel na twój.ja mówie no przecież mówię że dzwoniła bo odebrałam i zamiast twojego głosu usłyszałam jej.  on w co ty grasz,masz jakieś schizy itd.ja że nie kłamię .musiałą usunać, pytam jeszcze a te esy i powiadomienia doszły on nic nie doszło..ja aha spoko, powiedziałam jak mi swojej dziewczynie nie wierzysz to nie mamy o czym gadać to koniec.Wyszło  jeszcze że założył sobie nowy numer tel w plusie by móc sie kontaktować z koleżaneczkami swobodnie,dlatego bo niby wertuję jego tel,wrecz przeciwnie on wertował mój;/ szlak mnie trafił normalnie! teraz nie potrafię mu już zaufać,widzę że żałuje ale boję sie że to przejsciowe tylko i że wróci do swoich nawyków.

Jeszcze jedna sprawa rodzice go nienawidzą,niechcą bym sie z nim kontaktowała,a ja głupia to robię dalej bo go Kocham,oczym niechce by wiedział,bo jak mnie zrani to bedzie boleć.. moi rodzice niechcą bym się wyprowadzała,bo pierw powinnam skończyć szkołę co sie stanie za rok i pól. narazie chyba musze sie wstrzymac z wyprowadzką.nie chce ranić rodziców.choć niby nie mają nic do gadania bo jestem dorosła,i to mojej życie przecież eh..żal mi tylko ojca;( były  powiedział że poczeka,bo powiedziałam mu o reakcji rodziców na temat wyprowadzki. poczeka rok i pół ?? coś w to nie wierzę ale dobra..eh.. a wy co o tym sądzicie ?? pomóżcie mi podjąć suszną decyzję eh.. ja już się pogubiłam , w tym wszystkim. czy dac mu ostatnią szansę i wrucić do niego?? 

Ps. Przepraszam za błędy ortograficzne,pisałam na szybko eh

Pozdrawiam N

2

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

pomóżcie:(

3

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Zobacz która godzina.Świat sie chyba nie zawali jak dostaniesz odpowiedz póżniej

4

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

nie zawali eh:(

5

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

poprostu nie wiem co mam zrobić eh..

6

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

po prostu idź spać , a jak rano wstaniesz to pewnie już ci ktoś odpowie.

7

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

nie zasnę:(

8

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

pomoże mi ktoś?

9

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Cała Twoja historia jest pełna sprzeczności.
Kochasz go, ale nie chcesz z nim być.
Chcesz się wyprowadzić (ze względu na sytuację w domu), ale nie chcesz, bo szkoda Ci ojca.
Chcesz mieszkać z byłym z nadzieją na nie wiem co, ale nie chcesz być z nim w związku bo się obawiasz, że Cię zrani...
Czego Ty właściwie chcesz i o co Ci chodzi?

10 Ostatnio edytowany przez fight (2014-02-03 13:07:11)

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?
vinnga napisał/a:

Cała Twoja historia jest pełna sprzeczności.
Kochasz go, ale nie chcesz z nim być.
Chcesz się wyprowadzić (ze względu na sytuację w domu), ale nie chcesz, bo szkoda Ci ojca.
Chcesz mieszkać z byłym z nadzieją na nie wiem co, ale nie chcesz być z nim w związku bo się obawiasz, że Cię zrani...
Czego Ty właściwie chcesz i o co Ci chodzi?

Chcę się wyprowadzić bo jest ciężko,ale waham się z tym,bo wiem że zranię tym ojca,który niechce bym się wyprowadzała,bo na razie nie mam odłożonego kapitału.a propozycja mojego byłego nie jest hm zła tylko że on przez tą propozycje ma nadzieję że do niego wrócę,a ja jak czytałaś wczesniej,sobie tego nie wyobrażam.Nie mogę mu ulec,a zgodziłam sie na tą jego propozycję bo i tak szukam,mieszkania eh.. ojciec powiedział  ze mogę sie wyprowadzić dopiero gdy skończę szkołę,czyli za rok i pół.a on powiedział że poczeka..

11

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Jakbyś napisała to z sensem to ktoś na pewno by odpowiedział, z tego bełkotu wychodzą same sprzeczności bez ładu i składu.

12

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

To oczywiste, że jak z nim zamieszkasz to albo do siebie wrócicie albo tak się pokłócicie, że się wyprowadzisz z płaczem. Skoro nie chcesz z nim być, to z nim nie mieszkaj, to nie kolega czy współlokator.

13

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Poczekaj, zobaczysz czy on rzeczywiście będzie czekał, spotkajcie się w stosunkach czysto przyjacielskich, i wtedy zobaczysz czy się zmieni czy nie. Jeśli go kochasz to zastanów się poważnie nad wszystkim. Po pierwsze on musi ograniczyć swoje kontakty z rodzina, dlaczego razem z nim nie jechałaś do jego rodziny na sylwestra.,?

14

Odp: zamieszkanie z byłym..tak czy nie?
zagubiona4994 napisał/a:

Poczekaj, zobaczysz czy on rzeczywiście będzie czekał, spotkajcie się w stosunkach czysto przyjacielskich, i wtedy zobaczysz czy się zmieni czy nie. Jeśli go kochasz to zastanów się poważnie nad wszystkim. Po pierwsze on musi ograniczyć swoje kontakty z rodzina, dlaczego razem z nim nie jechałaś do jego rodziny na sylwestra.,?

nie pojechałam,bo jego rodzina nie wiedziała o zaręczynach.. nie wypadało,zresztą źle bym się tam czuła.
a co do tego zamieszkania razem jeśli rzeczywiście Kocha, i żałuje,brakuje mu mnie itd. to poczeka ten rok i pół.a jak nie to  będzie wszystko wiadomo:) to wszystko jest za świeże jak na razie eh.. boję się też że ta jego zmiana to chwilowe tylko a potem wróci do swoich dawnych nawyków..czas pokaże.ja aktualnie nie mam zamiaru mu ulec.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zamieszkanie z byłym..tak czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026