netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co zrobić z tą relacją?

2 odpowiedzi2 048 wyświetleńzałożony przez sneffels, 02.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić z tą relacją?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Co zrobić z tą relacją?

Kiedyś pisałem na forum o moich problemach z nieśmiałością? No to teraz mam odwrotny problem.

Jakieś 2,5 miesiąca temu spotkałem pewną dziewczynę, właściwie zupełnym przypadkiem, na spotkaniu w większym gronie. Miło się z nią rozmawiało, wymieniliśmy się kontaktami, trochę z nią popisałem i umówiliśmy się na spotkanie. Na spotkaniu było sympatycznie, ale w sumie bez fajerwerków, potem ona zaprosiła mnie do siebie i jakoś tak wyszło, że zaczęliśmy się całować, właściwie to ona pierwsza zaczęła wink Trwało to bardzo długo, byłem w szoku że tak się rozwinęło, bo to w końcu pierwsze spotkanie, w dodatku mój pierwszy pocałunek w życiu (wiem, głupio się przyznawać, że w wieku prawie 25 lat). Byłem tym wszystkim strasznie oszołomiony; już na następnym spotkaniu, choć widziałem tę dziewczynę trzeci raz w życiu chodziliśmy za ręce, przytulaliśmy się, całowaliśmy, zachowywaliśmy się jakbyśmy byli w związku. Na trzecim spotkaniu wylądowaliśmy w łóżku, do niczego więcej nie doszło ale jednak, dla mnie - chłopaka który nigdy nie miał dziewczyny - było to szokujące tempo. Czułem z jej strony ogromne przyzwolenie na wszystko, jakby od razu oddała mi się w całości, natychmiast chciała związku.

Może to krzywdząca opinia, ale z perspektywy czasu odnoszę wrażenie, że ona tak bardzo chciała już kogoś mieć, iż złapała pierwszego lepszego faceta, który się nią zainteresował - a ja dałem się złapać, bo nigdy nie miałem dziewczyny i chciałem wreszcie zobaczyć jak to jest z kimś być. W naszej znajomości nie było żadnego etapu ?przed? wejściem w związek, wszystko stało się natychmiast - spotkaliśmy się i właściwie od drugiego spotkania chodziliśmy za rączkę, przytulaliśmy się, całowaliśmy jak para. Tak szybkie tempo było dla mnie przerażające, ale z drugiej strony brnąłem w to dalej, bo czułem się tym wszystkim zafascynowany - pierwszy raz w życiu doświadczyłem bliskości kobiety, jej ciała, dotyku, pocałunku.

Teraz wygląda to tak, jakby ona za mną biegała, podrywała mnie, ciągle chciała się spotykać. Nie pamiętam kiedy wyszedłem pierwszy raz z inicjatywą, bo to  ona proponuje spotkania, zaprasza mnie do siebie, przeciąga spotkania i nawet gdy jest już późna pora prosi żebym jeszcze nie szedł, został dłużej. Często proponuje mi żebym u niej został na noc, ja odmawiam tym bardziej ze dzieli pokój z jeszcze jedna osoba, a spanie razem w czyjejś obecności byłoby jednak dla mnie niestosowne i krępujące. Najchętniej spotykałaby się ze mną cały czas, ciągle przy mnie była. Ona pierwsza pisze, pierwsza dzwoni, gdy już się spotykamy to ?skacze? wokół mnie, bardzo o mnie dba, do tego ciągle chce się przytulać, całować, pod tym względem jest nienasycona?
Choć spotykamy się od prawie trzech miesięcy to jeszcze ani razu nie rozmawialiśmy na żaden poważny temat, jak widzimy naszą przyszłość, uczucia, związek, czego od siebie oczekujemy itd.

Ostatnio zachowałem się wobec niej w dosyć chłodny sposób (przyznaję, chciałem zobaczyć, jak zareaguje) i nic, wszystko przemilczała. Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak ale chciałbym żeby ona choć raz się na mnie zezłościła, strzeliła focha, przestała się odzywać, pokazała że to MNIE ma zależeć. Teraz natomiast mam wrażenie że bez względu na to co zrobię (i czy w ogóle coś robię) to ona i tak będzie skakać wokół mnie, pisać, dzwonić, przytulać, całować, bo tak bardzo chce mnie mieć przy sobie. Choć spotykamy się dopiero od ponad dwóch miesięcy to już wspomniała o mnie swojej rodzinie, rodzeństwu, a tak naprawdę nigdy nawet nie rozmawialiśmy na temat naszego związku i nigdy nie padły oficjalnie słowa, że jesteśmy razem. Ostatnio znowu zostałem zasypany smsami , tak jakby ona nie mogła wytrzymać dopiero drugiego dnia bez mojej obecności? Coraz bardziej mi to wszystko pachnie jakąś desperacją.

Chodzę na spotkania z nią z coraz mniejszym entuzjazmem, właściwie już nic specjalnego nie czuję. Na pewno nie jestem zauroczony, świetnie widzę jej wady. Nie podoba mi się też towarzystwo z jakim się zadaje, na pewno nie są to osoby z którymi chciałbym sam utrzymywać kontakt. Rożni nas prawie wszystko - ona jest bardzo otwarta, wygadana, łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi, ja wręcz przeciwnie - jestem typem introwertyka, który musi mieć dużo czasu dla siebie, w samotności. Poza tym, ja mam dobre wykształcenie, kończę drugi kierunek, mam dobrą pracę i ogólnie kwestie związane z wykształceniem są dla mnie bardzo ważne, tymczasem ona jest tylko po liceum, niby coś studiowała ale nie skończyła, pracuje w dorywczej pracy na czarno (mimo że jest 2 lata starsza ode mnie, ma prawie 27 lat) i raczej nie ma perspektyw żeby szybko dostać coś lepszego.  Inna kwestia to fakt, że za kilka miesięcy zapewne wyprowadzę się z jej miasta i na 99% nie będę w nim już mieszkał na stałe, ona natomiast raczej nie przeniesie się stąd bo ma tu rodzinę, więc i tak będziemy musieli się rozstać. Wspominałem jej o tym między wierszami, ale nie podjęła tej kwestii, tak jakby uciekała od trudnych tematów.

Nie mam już pojęcia, co z tym zrobić. Z jednej strony czuję, że dalej spotykając się z nią będę wobec niej nieszczery, właściwie już jestem? Ponieważ nie czuję nic specjalnego oprócz sympatii. Z drugiej strony, spędziliśmy razem wiele bardzo miłych chwil, ona jest pierwszą dziewczyną, do której się tak zbliżyłem. Poza tym, nie pamiętam kiedy ostatni raz się naprawdę zauroczyłem i zakochałem, więc jeśli mam czekać na wielką miłość, to pewnie nigdy się nie doczekam. Z drugiej strony jednak nie wiem, czy jest sens to ciągnąć na siłę, bez przekonania. Tylko jak mam jej to powiedzieć po tym wszystkim, co między nami zaszło? Wyjdę na ostatniego drania i łajdaka, może nawet już nim jestem...

2

Odp: Co zrobić z tą relacją?

Uciekaj. Nie wyjdziesz ani na drania ani na łajdaka, nic z tych rzeczy - gorzej jeśli będziesz to przeciągać. W związku nie można się męczyć, żadna ze stron nie może się męczyć! Bo co, wytrzymasz na siłę miesiąc, dwa, rok... im dłużej będziesz to przeciągał tym gorzej. Nie dziwię Ci się, że męczy Cię zachowanie tej dziewczyny, strasznie się narzuca z tego co piszesz.

Tkwiąc w czymś takim oszukujesz SAMEGO SIEBIE. Zamiast męczyć się całe życie lepiej się chwilę pomęczyć rozstaniem ;) Uwierz, na miłość jest jeszcze czas i na pewno znajdziesz drugą połówkę.

Całkowicie rozumiem Twoją początkową ciekawość, fascynację, no i to nic złego, że to w jakiś sposób wygasło - ale gwarantuję Ci, że jeszcze nie raz i nie dwa w życiu coś takiego do kogoś poczujesz, więc jeśli w tym związku nie czujesz się ok - to według mnie zdecydowanie nie ma sensu przedłużać tego na siłę.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić z tą relacją?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026