przytulanie kota w ciąży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » przytulanie kota w ciąży

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 90 ]

Temat: przytulanie kota w ciąży

Moja żona jest w 7 tygodniu ciąży. Od szkoły podstawowej miała w domu kotka. Od 4 lat mieszkamy razem bez zwierzątek. Kiedy przyjeżdżamy do jej rodzinnego domu przytula kotka do twarzy. Ciągle zwracam jej uwagę, żeby tego nie robiła będąc w ciąży, a ona mówi, że to nie jest nic złego. Boję się, że coś może być z naszym przyszłym dzieckiem....Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: przytulanie kota w ciąży

Czy żona miała badanie na toksoplazmozę a jeśli tak to jaki był jego wynik?

3

Odp: przytulanie kota w ciąży
pennylane napisał/a:

Czy żona miała badanie na toksoplazmozę a jeśli tak to jaki był jego wynik?

nie miała tego badania

4 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-02-01 17:39:56)

Odp: przytulanie kota w ciąży

Koty przenoszą bardzo niebezpieczną dla płodu chorobę zwaną toksoplazmozą. Znam kobietę która w ten sposób straciła dziecko, znam też taką, która zaraziła się w pierwszym trymestrze toksoplazmozą w związku z czym dziecko urodziło się z padaczką i jeszcze jakąś wadą (teraz nie pamiętam - tą dziewczynę znam z widzenia w zasadzie). Także ja bym nie ryzykowała. Sama unikałam kotów będąc w ciąży. Ale Twoja żona chyba ma swój rozum i wie co dla niej liczy sie bardziej...

Dodam jeszcze, że toksoplazmozą można się zarazić również w inny sposób, np sprzątając klatkę, kuwetę po pupilu czy nawetpoprzez zjedzenie nie dokładnie umytego warzywa, owocu.


Edit,

Aha istotne jest też to czy kot jest tylko w domu czy chodzi także po dworze. Bo taki co się czasem gdzieś włóczy lub całowicie podwórkowy to absolutnie nie wolno.

5

Odp: przytulanie kota w ciąży
Malinowy_Elf napisał/a:

Koty przenoszą bardzo niebezpieczną dla płodu chorobę zwaną toksoplazmozą. Znam kobietę która w ten sposób straciła dziecko, znam też taką, która zaraziła się w pierwszym trymestrze toksoplazmozą w związku z czym dziecko urodziło się z padaczką i jeszcze jakąś wadą (teraz nie pamiętam - tą dziewczynę znam z widzenia w zasadzie). Także ja bym nie ryzykowała. Sama unikałam kotów będąc w ciąży. Ale Twoja żona chyba ma swój rozum i wie co dla niej liczy sie bardziej...

Dodam jeszcze, że toksoplazmozą można się zarazić również w inny sposób, np sprzątając klatkę, kuwetę po pupilu czy nawetpoprzez zjedzenie nie dokładnie umytego warzywa, owocu.


Edit,

Aha istotne jest też to czy kot jest tylko w domu czy chodzi także po dworze. Bo taki co się czasem gdzieś włóczy lub całowicie podwórkowy to absolutnie nie wolno.

________________________

kotek przebywa tylko w domu

6

Odp: przytulanie kota w ciąży

Malinowy Elf, trochę siejesz panikę smile Larwy toksoplazmowy znajdują sie WYŁĄCZNIE w odchodach kota.
Z tych odchodów - aby zarazić kobietę - muszą się dostać do układu pokarmowego. Co się raczej rzadko zdarza smile Chyba, że ktoś faktycznie je rękami tuż po sprzątaniu (też rękami) kociej kuwety. Mam jednak nadzieję, że mało jest takich osób smile

Ewe, toksoplazmoza jest jedynym zagrożeniem. Dla świętego spokoju pana żona powinna zrobić badanie na obecność przeciwciał na tę chorobę (jest to standardowe badanie w ciąży, jestem więc bardzo zdziwiona, że lekarz go nie zlecił). Zależnie od tego jaki będzie wynik będą dwie (a w zasadzie trzy) opcje - albo żona już toksoplazmozę kiedyś przeszła (sama choroba objawia się tak jak zwykłe przeziębienie katarem i bólem głowy) i ma na nią odporność, albo nie i powinna uważać na koniec odchody, sprzątac kuwetę w rękawiczkach i dla pewności myć ręce po głaskaniu kota.

Tak naprawdę gro przypadków toksoplazmozy pochodzi jednak z zakażenia larwą z surowego miesa (np. tatar) lub od niemytych warzyw.

7

Odp: przytulanie kota w ciąży

Jak przedmówczyni - siejecie panikę. Niech żona zrobi badanie na toksoplazmozę (może poprosić lekarza bo nie zawsze zlecają) i będzie wiadomo czy jest odporna czy nie. Jeżeli chodzi o samo zachorowanie to może się zdarzyć w przypadku spożywania surowego bądź niedosmażonego mięsa. Można też tokso złapać przez niedomyte warzywa bądź pieląc ogródek.... Koty są jakoś tak potępione w tym temacie. Jeżeli żona od dziecka miała kontakt z kotami to jest całkiem możliwe że już przechodziła tokso

8

Odp: przytulanie kota w ciąży
caro3109 napisał/a:

Jak przedmówczyni - siejecie panikę. Niech żona zrobi badanie na toksoplazmozę (może poprosić lekarza bo nie zawsze zlecają) i będzie wiadomo czy jest odporna czy nie. Jeżeli chodzi o samo zachorowanie to może się zdarzyć w przypadku spożywania surowego bądź niedosmażonego mięsa. Można też tokso złapać przez niedomyte warzywa bądź pieląc ogródek.... Koty są jakoś tak potępione w tym temacie. Jeżeli żona od dziecka miała kontakt z kotami to jest całkiem możliwe że już przechodziła tokso

smile

9 Ostatnio edytowany przez lejdiaisza (2014-02-01 19:09:47)

Odp: przytulanie kota w ciąży

Ja osobiście unikam kotow,tak na wszelki wypadek.
Ale czasem jak jestem u mamy czy u babci,to tez glaszcze koty,ale od razu myje rece.
Za to moja siostra,bedac w 1 i 2 ciąży caly czas miała styczność z kotami,wiecznie na rece je brala,nawet nie wiem czy czasem nie sprzatala w kuwecie. I nie robila badan na toxo,i dzieci ma zdrowiutkie :-)
Mysle,ze te co mało wiedza i się nie przejmują przechodzą ciaze dużo lepiej niż te,ktore na wszystko zwracają uwagę.
Ale tnz.,ze Twoja zona dobrze robi,lepiej dmuchac na zimne.

10 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-02-01 19:28:25)

Odp: przytulanie kota w ciąży

Dobra nie wypowiadam sie już w temacie, żeby nie siać paniki. Akurat pierwszy opisany przezemnie przypadek jest mi bardzo dobrze znany bo ociera się o rodzinę. I wierz mi lub nie ale znam tą osobę na tyle dobrze że wiem że na pewno nie spożywała nic sprzątając kuwete.

A odnośnie badania Penny zauważ że to początek ciąży więc nic dziwnego że badania jeszcze nie było. Może dopiero dowiedziała się o ciąży. Zresztą każdy gin ma wypracowany swój kalendarz badan. Ja owe badanie miałam w 2 trymestrze i o ile dobrze pamietam to nie na początku. A z kalendarzy on-line najwcześniej znalazłam takie badanie na 9-10 tc. Żona autora jest w 7 dopiero.

Otóż to Lejdiasza wink

11

Odp: przytulanie kota w ciąży

No ja ta toxo ,nie miałam od razu robiona.
Jakos tak wlasnie w 10 tyg ?
Moja siostra przy 2 ciążach nie miała badan na toxo. Ja akurat miałam,ale ta toxo robi się prywatnie i lepiej nie zalowac kasy na to.
I jej nie mam ale tez nie przeszłam,dlatego zalecam unikac kotow itd.Tak dla bezpieczeństwa :-)

12

Odp: przytulanie kota w ciąży

Najlepiej wybić wszystkie koty w obrębie 30 km...
Unikanie kotów to oczywiście przesada. Jak wszystko w dzisiejszych czasach.
Wystarczy po głaskaniu kota umyć ręce. I po krzyku.

13

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:

Najlepiej wybić wszystkie koty w obrębie 30 km...
Unikanie kotów to oczywiście przesada. Jak wszystko w dzisiejszych czasach.
Wystarczy po głaskaniu kota umyć ręce. I po krzyku.

Nikt nie mówił o wybijaniu kotów smile
Ja osobiście nie widzę potrzeby wtulania kota do swojej twarzy będąc w ciąży.

14

Odp: przytulanie kota w ciąży

Malinowy Elf - ale skąd wiesz, ze Twoja znajoma zaraziła się od kota? smile
Ja się naczytałam tego sporo swojego czasu w internecie i zarażenie się akurat od kota jest niemal niemożliwe.
Większość kobiet, która ma z tym problem zaraża się własnie przez surowe mięso ("a co tam, zjem sobie tatara w ciąży, nikt mi nie będzie mówił, że nie wolno) albo przez niedomyte warzywa. A niestety "winą" obarcza się Bogu ducha winne koty...

15

Odp: przytulanie kota w ciąży

Bo styczność z kotem miała, a surowego mięsa nie jada więc przypuszczam że w ciąży też tatara ani innego surowego nie zjadła.
Myślę jednak że bez przyczyny nikt nie obwiniał kotów. Ale to tylko moje zdanie.

16

Odp: przytulanie kota w ciąży

ale to nie trzeba jeść surowego mięsa aby się zarazić

17

Odp: przytulanie kota w ciąży

Oczywiście że nie sama napisałam w swoim pierwszym poście że toxo można załapać również przez niedomyte warzywa i owoce. Jednak z tego co mi powiedziano okazało się że kot był nosicielem...sama badań nie widziałam. Ale nie mam powodu nie wierzyć osobie którą dobrze znam.

18

Odp: przytulanie kota w ciąży

Jeszcze parę lat temu nikt o toksoplazmozie nie słyszał ;p
A teraz non stop jakieś donosy...

19

Odp: przytulanie kota w ciąży

czy ja wiem?13 lat temu jak byłam w ciąży,badania na toxo już normalnym czymś były,a zresztą sporo wcześniej już o niej wiedziałam

20

Odp: przytulanie kota w ciąży

Ja nie miałam robionego tego badania w ciąży.

21

Odp: przytulanie kota w ciąży

widzisz zalezy od lekarza,ja miałam robione

22 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-02-02 09:40:21)

Odp: przytulanie kota w ciąży

Mam 3 koty, w domu miałam dom tymczasowy dla jeszcze 6 i nic takiego nigdy nie miało miejsca. O zwierzaka trzeba dbać, zrobić mu badania, odrobaczyć itd. wówczas jest wszystko ok. Ofiarami takiej paniki są zwykle koty, które trafiają do schroniska bo opiekunka zaciążyła. Ewentualnie dlatego, że nie nadają się na zabawkę dla rozwydrzonego bachora (żadne zwierze nie jest zabawką i należy mu się szacunek).

A oto - ku przestrodze - historia pewnej rodziny z kotami, której lekarz chciał wmówić, że dziecko ma alergię na kota (co było nieprawdą). Na szczęście ci ludzie byli na tyle mądrzy i odpowiedzialni, żeby zwierzaka nie wyrzucić:
http://www.kocia-stronka.republika.pl/alergia.html

23

Odp: przytulanie kota w ciąży

Wydaje mi się, że toksoplazmoza jest przereklamowana. Od lat nastoletnich miałam stado kotów (wieś, więc szwendały sie wszędzie i weterynarza w życiu nie widziały). Spałam z nimi, zdarzało sie, że wsadzały pyszczek do mojego talerza. Moja przyjaciółka również niała podobne przezycia. Wiele kolezanek też miało koty. Nie znam ani jednej osoby, której wyszłoby w badaniach, że przechodziła toksoplazmozę. A współcześnie zdecydowana większość koleżanek mam przebadanych (dzieciate) smile
Kot, o którym mowa w wątku nie pojawił się w zyciu tej kobiety wczoraj. Jeśli jest nosicielem toksoplazmozy to już dawno żona by się zaraziła. Jesli nie jest to, skoro siedzi w domu, nie ma okazji jej zadobyć. Więc można go ściskać, przytulać i miętosić do woli.

24 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-02-02 13:19:37)

Odp: przytulanie kota w ciąży

Facet się denerwuje, nic w tym dziwnego. A ostrożności nigdy nie za wiele. Ja osobiście też bym unikała zbyt częstego kontaktu z kotami, jeszcze przykładania ich do twarzy...

Nie można pisać,że zarażenie się toksoplazmozą od kota jest praktycznie niemożliwe, tylko dlatego,że wy się nie zaraziłyście i opisujecie tylko znane wam przypadki.
Jedna się zarazi od kota a inna nie, na to nie ma reguły.
Jedna zje tatara i nic jej nie będzie a druga poniesie tego konsekwencje. Ale każdy postępuje tak jak Mu rozum podpowiada smile


ewe1234
Powiedz żonie co o tym myślisz i poproś żeby zminimalizowała swoje kontakty z kotem, dla chociażby Twojego spokoju,jeśli uważa,że to żadne zagrożenie dla płodu.

25

Odp: przytulanie kota w ciąży

Nie zapomnij też odpukać w niemalowane drewno, a jak noworodek się urodzi koniecznie niech nosi czerwoną wstążeczkę - żeby czarownica nie rzuciła nań uroku.

26

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:

Facet się denerwuje, nic w tym dziwnego. A ostrożności nigdy nie za wiele. Ja osobiście też bym unikała zbyt częstego kontaktu z kotami, jeszcze przykładania ich do twarzy...

Nie można pisać,że zarażenie się toksoplazmozą od kota jest praktycznie niemożliwe, tylko dlatego,że wy się nie zaraziłyście i opisujecie tylko znane wam przypadki.
Jedna się zarazi od kota a inna nie, na to nie ma reguły.
Jedna zje tatara i nic jej nie będzie a druga poniesie tego konsekwencje. Ale każdy postępuje tak jak Mu rozum podpowiada smile


ewe1234
Powiedz żonie co o tym myślisz i poproś żeby zminimalizowała swoje kontakty z kotem, dla chociażby Twojego spokoju,jeśli uważa,że to żadne zagrożenie dla płodu.

Przeczytałaś post vinngi?
Jeżeli kot jest u nich w domu od lat, to nawet jeśli był nosicielem toxy, to żona autora już dawno ją przeszła.. a drugi raz się nie da tym zarazić...

27

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Facet się denerwuje, nic w tym dziwnego. A ostrożności nigdy nie za wiele. Ja osobiście też bym unikała zbyt częstego kontaktu z kotami, jeszcze przykładania ich do twarzy...

Nie można pisać,że zarażenie się toksoplazmozą od kota jest praktycznie niemożliwe, tylko dlatego,że wy się nie zaraziłyście i opisujecie tylko znane wam przypadki.
Jedna się zarazi od kota a inna nie, na to nie ma reguły.
Jedna zje tatara i nic jej nie będzie a druga poniesie tego konsekwencje. Ale każdy postępuje tak jak Mu rozum podpowiada smile


ewe1234
Powiedz żonie co o tym myślisz i poproś żeby zminimalizowała swoje kontakty z kotem, dla chociażby Twojego spokoju,jeśli uważa,że to żadne zagrożenie dla płodu.

Przeczytałaś post vinngi?
Jeżeli kot jest u nich w domu od lat, to nawet jeśli był nosicielem toxy, to żona autora już dawno ją przeszła.. a drugi raz się nie da tym zarazić...

A jeśli jej nie przeszła?? Sorki ale nie da się tego na OKO stwierdzic.
Nawet jeśli mieszkała z tuzinem kotów.

28

Odp: przytulanie kota w ciąży

Więc najrozsądniej będzie poczekać na badanie tokso i wtedy się okaże. Do tego czasu może zminimalizować swoje kontakty z kotem. Poza tym kota też można przebadać pod tym kontem i wtedy nie będzie już żadnych wątpliwości. Do tego jeśli zwierzak odrobaczony, zaszczepiony to nie widzę żadnego problemu. Sama mam kota i od niecałych 2 tyg noworodka w domu.... Całą ciążę kociak spał ze mną, przytulałam się do niego i żadnych problemów nie było a wręcz działał na mnie antystresowo i uspokajająco...

Powtarzam - zbadać siebie i kota a będzie po problemie.

29

Odp: przytulanie kota w ciąży

Ja nie twierdzę, że od kota nie można się zarazić smile Twierdzę jedynie, że oskarżanie żony o próbę morderstwa nienarodzonego dziecka poprzez całowanie kota jest mocno naciągane smile Bo zarażenie się toksoplazmozą w ciąży jest zwyczajnie mało prawdopodobne. Podejrzewam, ze gdyby zrobić badania to by się okazało, że więcej kobiet straciło ciążę z powodu kataru niż tokso.
To troszkę tak jakby zabronić kobiecie w ciąży wychodzić z mieszkania - ślisko jest, może się przewrócić i zrobić krzywdę dziecku. Nie da się żyć pod kloszem...

Przebadanie kota kosztuje kilkadziesiąt zł. Kilka dni później ma się PEWNOŚĆ, że tego kota można dowolnie miziać.

30 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-02-02 23:54:29)

Odp: przytulanie kota w ciąży
vinnga napisał/a:

Twierdzę jedynie, że oskarżanie żony o próbę morderstwa nienarodzonego dziecka poprzez całowanie kota jest mocno naciągane smile .

No z tymi słowami to już przesada. Nikt tu ( oprócz Ciebie) nie użył takich słów. Nikt nie oskarżal nikogo o próbę morderstwa.
Te słowa są mocno naciągane a nie niepokój faceta który się zwyczajnie martwi i ma do tego prawo.
Nie jesteśmy lekarzami żeby stawiać diagnozy albo stwierdzić kto może się czym zarazić.

To może ustalić tylko badanie.

31 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2014-02-03 17:38:31)

Odp: przytulanie kota w ciąży

O ile żona nie bawi się odchodami kota, jedząc potem nieumytymi rękoma, to nie widzę żadnego zagrożenia. Szczególnie, że przy kocie niewychodzącym ryzyko toksoplazmozy praktycznie nie istnieje. Istnieje natomiast przy np. jedzeniu nieumytych, czy niewystarczająco umytych owoców lub jarzyn, surowym mięsie (nie tylko o jedzenie idzie, ale i  o przygotowywanie, lub używanie niedokładne umytych naczyń z którymi miało kontakt - szczególnie naczyń z plastiku i drewna), kontakcie ze zwierzętami gospodarskimi itp. I to ryzyko całkiem już spore. Polecam poczytać o tej chorobie, dla spokoju zrobić przeciwciała i porozmawiać z lekarzem na temat możliwych dróg zakażenia i uniknięcia ich.  A kotu dać spokój.

32

Odp: przytulanie kota w ciąży
nocnalampka napisał/a:

O ile żona nie bawi się odchodami kota, jedząc potem nieumytymi rękoma, to nie widzę żadnego zagrożenia. Szczególnie, że przy kocie niewychodzącym ryzyko toksoplazmozy praktycznie nie istnieje. Istnieje natomiast przy np. jedzeniu nieumytych, czy niewystarczająco umytych owoców lub jarzyn, surowym mięsie (nie tylko o jedzenie idzie, ale i  o przygotowywanie, lub używanie niedokładne umytych naczyń z którymi miało kontakt - szczególnie naczyń z plastiku i drewna), kontakcie ze zwierzętami gospodarskimi itp. I to ryzyko całkiem już spore. Polecam poczytać o tej chorobie, dla spokoju zrobić przeciwciała i porozmawiać z lekarzem na temat możliwych dróg zakażenia i uniknięcia ich.  A kotu dać spokój.

Zgadzam się. Najlepsze rozwiązanie dla wszystkich to zrobić badania.

33

Odp: przytulanie kota w ciąży

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Zrobic badania,kotka zaszczepic odrobaczyc i kochac.
Nie komplikowac sobie zycia i nie stwarzac pozorow smile

34

Odp: przytulanie kota w ciąży
jablonka napisał/a:

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Zrobic badania,kotka zaszczepic odrobaczyc i kochac.
Nie komplikowac sobie zycia i nie stwarzac pozorow smile

No niestety, z nieba się ta toksoplazmosa nie wzięła.

35

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
jablonka napisał/a:

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Zrobic badania,kotka zaszczepic odrobaczyc i kochac.
Nie komplikowac sobie zycia i nie stwarzac pozorow smile

No niestety, z nieba się ta toksoplazmosa nie wzięła.

Nie jest winą kota, że choruje. Może to być jedynie wina właściciela, bo np. o kota nie dba, nie szczepi, etc.

36

Odp: przytulanie kota w ciąży
jablonka napisał/a:

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Ty tak serio? yikes Może pozbądźmy się niemowląt bo kot/pies/chomik czy świnka morska w domu? O ludu, paranoja...

Co do kota, to zgadzam się z poprzedniczkami, że lepiej zbadać zwierzaka i mieć pewność, że i jemu i ciężarnej nic nie będzie dolegało po wieczornych przytulasach. Chociaż sądzę, że nie ma co przesadzać. Badania na toxo robi się tak czy siak i nie ważne czy ma się zwierza w domu czy nie.

Ja bym zwróciła uwagę na inny problem...Czy jeśli ma się w domu rozpieszczonego kociaka, nie ma się obaw, że z zazdrości o nowego członka rodziny, którym chcąc nie chcąc zajmują się wszyscy i wciąż, może ów kociak zrobić dziecku krzywdę?
Mam znajomą, która bezgranicznie kocha swoje 2 lwiątka, a w kwietniu na świecie pojawi się jej syn. Obawia się, że koty mogą zrobić maleństwu krzywdę.

37

Odp: przytulanie kota w ciąży

Gdzieś już była rozmowa na ten temat, Nataluszku smile O, tu: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=48731&p=2

38 Ostatnio edytowany przez kicia26 (2014-02-04 22:16:42)

Odp: przytulanie kota w ciąży
pennylane napisał/a:

Malinowy Elf, trochę siejesz panikę smile Larwy toksoplazmowy znajdują sie WYŁĄCZNIE w odchodach kota.
Z tych odchodów - aby zarazić kobietę - muszą się dostać do układu pokarmowego. Co się raczej rzadko zdarza smile Chyba, że ktoś faktycznie je rękami tuż po sprzątaniu (też rękami) kociej kuwety. Mam jednak nadzieję, że mało jest takich osób smile

Ewe, toksoplazmoza jest jedynym zagrożeniem. Dla świętego spokoju pana żona powinna zrobić badanie na obecność przeciwciał na tę chorobę (jest to standardowe badanie w ciąży, jestem więc bardzo zdziwiona, że lekarz go nie zlecił). Zależnie od tego jaki będzie wynik będą dwie (a w zasadzie trzy) opcje - albo żona już toksoplazmozę kiedyś przeszła (sama choroba objawia się tak jak zwykłe przeziębienie katarem i bólem głowy) i ma na nią odporność, albo nie i powinna uważać na koniec odchody, sprzątac kuwetę w rękawiczkach i dla pewności myć ręce po głaskaniu kota.

Tak naprawdę gro przypadków toksoplazmozy pochodzi jednak z zakażenia larwą z surowego miesa (np. tatar) lub od niemytych warzyw.

w pełni popieram big_smile

Malinowy_Elf napisał/a:

Bo styczność z kotem miała, a surowego mięsa nie jada więc przypuszczam że w ciąży też tatara ani innego surowego nie zjadła.
Myślę jednak że bez przyczyny nikt nie obwiniał kotów. Ale to tylko moje zdanie.

czasami wystarczy robić kotlety mielone i spróbować mięsa smile nie trzeba od razu jeść tatara

39

Odp: przytulanie kota w ciąży
kicia26 napisał/a:

czasami wystarczy robić kotlety mielone i spróbować mięsa smile nie trzeba od razu jeść tatara

Są ludzie którzy nie próbują surowego mięsa przy robieniu kotletów mielonych i ta koleżanka akurat do nich należy...zawsze robiła je na czuja...przyznaję, że ja lubię skosztować i nie odważyłabym się przyprawiać mielone na czuja...więc byłam zdziwiona jak się dowiedziałam, że ona tak robi.

No ale cóż...swoje zdanie w tej kwestii powiedziałam...dla mnie ważniejsze jest dziecko i nie wybaczyłabym sobie gdybym je skrzywdziła przez przytulanie kota. Każdy robi jak uważa...tak samo jest ze szczepionkami....jedni szczepią na wszystko, inni na nfz a jeszcze inni wcale. Z tą jednak różnicą że jak nie będę przytulać kota przez 9 miesięcy to nic mi się nie stanie, on też od tego nie umrze...tym bardziej jak ma swojego właściciela którym ja nie jestem.

I jakby ktoś zauważył...w pierwszym poście podkreśliłam że toxo nie tylko pochodzi od kotów ale także od niedomytych warzyw, owoców itd...ale lepiej się uczepić, że chcę wybijać koty naokoło (ktoś tu mnie tak podsumował).

40

Odp: przytulanie kota w ciąży

Nawet nie będąc w ciąży nigdy w życiu nie próbowałam i nie spróbuję mięsa robiąc mielone...
Kobieta w ciąży musi być świadoma swoich czynów:)

41

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:

Nawet nie będąc w ciąży nigdy w życiu nie próbowałam i nie spróbuję mięsa robiąc mielone...
Kobieta w ciąży musi być świadoma swoich czynów:)

I tu zgadzam się w pełni.

42

Odp: przytulanie kota w ciąży

Nataluszek -gdzie ja napisalam by pozbyc sie niemowlat?   

nigdzie.

43

Odp: przytulanie kota w ciąży
Nataluszek napisał/a:
jablonka napisał/a:

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Ty tak serio? yikes Może pozbądźmy się niemowląt bo kot/pies/chomik czy świnka morska w domu? O ludu, paranoja...

Chyba o to chodziło...

44

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
Nataluszek napisał/a:
jablonka napisał/a:

biedne kotki..i wszystkie zwierzatka odtracane przez ciaze a puzniej bo niemowle w domu.

Ty tak serio? yikes Może pozbądźmy się niemowląt bo kot/pies/chomik czy świnka morska w domu? O ludu, paranoja...

Chyba o to chodziło...

a kakretnie ?

Bo nie rozumiem?

Ech..

45

Odp: przytulanie kota w ciąży
jablonka napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Nataluszek napisał/a:

Ty tak serio? yikes Może pozbądźmy się niemowląt bo kot/pies/chomik czy świnka morska w domu? O ludu, paranoja...

Chyba o to chodziło...

a kakretnie ?

Bo nie rozumiem?

Ech..

A konkretnie o to, że napisałaś, że zwierzęta są odtrącane bo pojawia się ciąża a potem niemowlę.
Więc dla sprawiedliwości lepiej porzucić niemowlę albo usuwać ciąże bo kot czy tam pies był pierwszy w domu?

46

Odp: przytulanie kota w ciąży
Nataluszek napisał/a:

Ja bym zwróciła uwagę na inny problem...Czy jeśli ma się w domu rozpieszczonego kociaka, nie ma się obaw, że z zazdrości o nowego członka rodziny, którym chcąc nie chcąc zajmują się wszyscy i wciąż, może ów kociak zrobić dziecku krzywdę?
Mam znajomą, która bezgranicznie kocha swoje 2 lwiątka, a w kwietniu na świecie pojawi się jej syn. Obawia się, że koty mogą zrobić maleństwu krzywdę.

Prędzej rozwydrzony bachor zrobi zwierzęciu krzywdę.

47

Odp: przytulanie kota w ciąży

Gwarantuje wam, że koty mają instynkt i jak pojawia się dziecko, które hipotetycznie może je pociągnąć za ogon czy wąsy to po prostu usuwają mu się z drogi smile
U mnie są trzy kocury plus dziecie 7 miesięczne, które króluje na środku salonu i ewidentnie marzy o tym, żeby móc to fajne, kudłate coś wytarmosić - ale kudłate coś nie podziela jego marzeń więc chodzi sobie swoimi ścieżkami wink Proste.

48

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
jablonka napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Chyba o to chodziło...

a kakretnie ?

Bo nie rozumiem?

Ech..

A konkretnie o to, że napisałaś, że zwierzęta są odtrącane bo pojawia się ciąża a potem niemowlę.

Więc dla sprawiedliwości lepiej porzucić niemowlę albo usuwać ciąże bo kot czy tam pies był pierwszy w domu?

sluchj...nie przypisoj mi swoich mysli  bo ja doskonale wiem co napisalam.

Dokladnie to mialam na mysli,to ze zwierzeta niepotrzebnie cierpia.
sama mam troje dzieci i mam zierzeta w domu,dwa koty,psa i ogromne akwarium,byl tez szczor,i zeberki ale odeszly juz w zasluzonym wieku.
Bedac w ciazy wystarczy sie pilnowac i czesciej mys rece,oraz sprztanie po pupilach zostawic mezowi,lub bo prostu zalozyc rekawiczki .

Koniec dyskusji bo cisnienie niepotrzebnie sie podnosi.

49

Odp: przytulanie kota w ciąży

Penny jak najbardziej ma rację w tej kwestii.
A nagonka na koty śmieszy mnie, bo kot to zwierzę, za który odpowiedzialny jest właśnie człowiek.
Kot zadbany, szczepiony nigdy nie będzie miał toxy.

Warzywa się myje w gorącej wodzie, a mięsa surowego nie trzeba wcale próbować. Szczególnie jak się oczekuje dziecka.

50

Odp: przytulanie kota w ciąży

Penny, Twój kot ok. Akceptuje malucha i szczerze powiedziawszy ma go w nosie, a E. (znajoma, o której pisałam) bardzo rozpieściła swoje koty i obawia się o to, jak wszystko będzie się miało po narodzinach. smile Ja się na tym nie znam bo mam psa, który przy dobrym wietrze, pojawił się w naszym domu jako szczenię, tydzień przed narodzinami Małej, więc w sumie są rówieśnikami. big_smile

Na sali po porodzie miałam współlokatorkę, której koty podarły cały baldachim na łóżeczku malucha i zrobiły sobie z niego kuwetę...Przed wyjściem też obawiała się o to, czy aby maluch będzie bezpieczny. Ja tylko piszę przykłady, niestety nie są one z mojego życia bo ja kotów po prostu nie lubię i nie mam kota. smile

51

Odp: przytulanie kota w ciąży
jablonka napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
jablonka napisał/a:

a kakretnie ?

Bo nie rozumiem?

Ech..

A konkretnie o to, że napisałaś, że zwierzęta są odtrącane bo pojawia się ciąża a potem niemowlę.

Więc dla sprawiedliwości lepiej porzucić niemowlę albo usuwać ciąże bo kot czy tam pies był pierwszy w domu?

sluchj...nie przypisoj mi swoich mysli  bo ja doskonale wiem co napisalam.

Dokladnie to mialam na mysli,to ze zwierzeta niepotrzebnie cierpia.
sama mam troje dzieci i mam zierzeta w domu,dwa koty,psa i ogromne akwarium,byl tez szczor,i zeberki ale odeszly juz w zasluzonym wieku.
Bedac w ciazy wystarczy sie pilnowac i czesciej mys rece,oraz sprztanie po pupilach zostawic mezowi,lub bo prostu zalozyc rekawiczki .

Koniec dyskusji bo cisnienie niepotrzebnie sie podnosi.

Może najpierw ortografia?
Nie przypisałam Ci żadnych swoich myśli, tylko najpierw zacytowałam TWOJE słowa a potem zadałam pytanie. Więc z czym masz problem?

52

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
jablonka napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

A konkretnie o to, że napisałaś, że zwierzęta są odtrącane bo pojawia się ciąża a potem niemowlę.

Więc dla sprawiedliwości lepiej porzucić niemowlę albo usuwać ciąże bo kot czy tam pies był pierwszy w domu?

sluchj...nie przypisoj mi swoich mysli  bo ja doskonale wiem co napisalam.

Dokladnie to mialam na mysli,to ze zwierzeta niepotrzebnie cierpia.
sama mam troje dzieci i mam zierzeta w domu,dwa koty,psa i ogromne akwarium,byl tez szczor,i zeberki ale odeszly juz w zasluzonym wieku.
Bedac w ciazy wystarczy sie pilnowac i czesciej mys rece,oraz sprztanie po pupilach zostawic mezowi,lub bo prostu zalozyc rekawiczki .

Koniec dyskusji bo cisnienie niepotrzebnie sie podnosi.

Może najpierw ortografia?
Nie przypisałam Ci żadnych swoich myśli, tylko najpierw zacytowałam TWOJE słowa a potem zadałam pytanie. Więc z czym masz problem?

Nie czepiaj się ortografii, skoro sama masz problemy z interpunkcją...

53 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-02-05 15:22:00)

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
jablonka napisał/a:

sluchj...nie przypisoj mi swoich mysli  bo ja doskonale wiem co napisalam.

Dokladnie to mialam na mysli,to ze zwierzeta niepotrzebnie cierpia.
sama mam troje dzieci i mam zierzeta w domu,dwa koty,psa i ogromne akwarium,byl tez szczor,i zeberki ale odeszly juz w zasluzonym wieku.
Bedac w ciazy wystarczy sie pilnowac i czesciej mys rece,oraz sprztanie po pupilach zostawic mezowi,lub bo prostu zalozyc rekawiczki .

Koniec dyskusji bo cisnienie niepotrzebnie sie podnosi.

Może najpierw ortografia?
Nie przypisałam Ci żadnych swoich myśli, tylko najpierw zacytowałam TWOJE słowa a potem zadałam pytanie. Więc z czym masz problem?

Nie czepiaj się ortografii, skoro sama masz problemy z interpunkcją...

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

54

Odp: przytulanie kota w ciąży
Toksyczna napisał/a:

Prędzej rozwydrzony bachor zrobi zwierzęciu krzywdę.

Jeżeli dla Ciebie dziecko to "rozwydrzony bachor" to sorry, ale nie mamy o czym rozmawiać.
Takie teksty to mnie poprostu porażają. Ciekawe czy Twoi rodzice uważali Ciebie za bachora. Podobno podstawowe wzorce wynosi sie z domu.

55

Odp: przytulanie kota w ciąży

O widzisz, Babo. Idę poczytać. wink

Toksyczna, trochę empatii.

56

Odp: przytulanie kota w ciąży

Jestem lekarzem weterynarii i powiem tak , toksoplazmoza jest faktycznie niebezpieczna tak samo jak leptospiroza przenoszona przez gryzonie oraz chlamydioza przez ptaki , dlatego unikanie kontaktu ze zwierzętami w czasie ciązy jest jak najbardziej wskazane i nie wynika ono z braku miłości do zwierząt. Ja osobiście kocham zwierzęta mam ich w domu dużo ale w czasie ciązy ograniczyłam kontakt do niezbędnego minimum zachowując przy tym środki ostrożności w postaci dbałości o higienę rąk, rzeczy oraz wszystkich przedmiotów z którymi zwierzęta miały kontakt.

57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-02-05 15:58:37)

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Może najpierw ortografia?
Nie przypisałam Ci żadnych swoich myśli, tylko najpierw zacytowałam TWOJE słowa a potem zadałam pytanie. Więc z czym masz problem?

Nie czepiaj się ortografii, skoro sama masz problemy z interpunkcją...

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Agda, czyli przez 9 miesięcy nie pogłaskałaś swojego kota?

58

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie czepiaj się ortografii, skoro sama masz problemy z interpunkcją...

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Agda, czyli przez 9 miesięcy nie pogłaskałaś swojego kota?

Cyniczna..że Ty nie przeczytałaś postu Agdy całego ze zrozumieniem to się dziwię...
Napisała wyraźnie, że ograniczyła kontakty do minimum, zachowując środki ostrożności i dokładne mycie rąk przedewszystkim.
Czy Ty uważasz, że wtulanie kotunia w twarz jest niezbędnym minimum?
Sądzę, że Agda głaskała kota ale po co wtulać go w twarz w czasie ciąży?
Tymbardziej, że Agda jak wspomniała jest weterynarzem i chyba wie co pisze w temacie.
Tyle.

59

Odp: przytulanie kota w ciąży
Malinowy_Elf napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Agda, czyli przez 9 miesięcy nie pogłaskałaś swojego kota?

Cyniczna..że Ty nie przeczytałaś postu Agdy całego ze zrozumieniem to się dziwię...
Napisała wyraźnie, że ograniczyła kontakty do minimum, zachowując środki ostrożności i dokładne mycie rąk przedewszystkim.
Czy Ty uważasz, że wtulanie kotunia w twarz jest niezbędnym minimum?
Sądzę, że Agda głaskała kota ale po co wtulać go w twarz w czasie ciąży?
Tymbardziej, że Agda jak wspomniała jest weterynarzem i chyba wie co pisze w temacie.
Tyle.

Oj, zrozumiałam. Tylko ciekawa jestem, co dla Agdy jest niezbędnym minimum.

60

Odp: przytulanie kota w ciąży
Malinowy_Elf napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Agda, czyli przez 9 miesięcy nie pogłaskałaś swojego kota?

Cyniczna..że Ty nie przeczytałaś postu Agdy całego ze zrozumieniem to się dziwię...
Napisała wyraźnie, że ograniczyła kontakty do minimum, zachowując środki ostrożności i dokładne mycie rąk przedewszystkim.
Czy Ty uważasz, że wtulanie kotunia w twarz jest niezbędnym minimum?
Sądzę, że Agda głaskała kota ale po co wtulać go w twarz w czasie ciąży?
Tymbardziej, że Agda jak wspomniała jest weterynarzem i chyba wie co pisze w temacie.
Tyle.

Niektórym nie wytłumaczysz.
Proponuję robić to co uważacie za słuszne. Jak któreś chcą, to niech nawet jedzą z kotem z jednego talerze, bo przecież kotki to takie czyste zwierzątka...
Co z tego,że istnieje ryzyko utraty zdrowia lub życia nienarodzonego dziecka??

Mądrość i rozsądek niektórych kobiet w ciąży przeraża.
Ale to tylko do siebie mogą mieć potem pretensję:) Ale znając życie, jakby coś się stało to kot wyleciałby pierwszy- choć teraz tak zacięcie ich bronią.

61

Odp: przytulanie kota w ciąży

Niezbedne minimum czyli karmienie, pojenie, wyprowadzanie psów na spacer. Starałam się nie brac kota na rece jak to miałam w zwyczaju wcześniej , nie zmieniałam kuwety, to samo tyczyło się mojego szczura i świnki morskiej .
Głaskanie zwierząt ma jeszcze to do siebie że na ich siersci mogą znajodowac się jaja pasożytów jelitowych mimio regularnego odrobaczania, zakażone zwierzęta myjąc się przenoszą z okolic odbytu jaja na całą sierśc . Po prostu bardziej uważałam na to co robie.

62

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Bardzo dojrzałe podejście;)

63 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-02-05 16:28:42)

Odp: przytulanie kota w ciąży
sandra9011 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Teraz to sama się czepiasz, choć do ciebie nie pisałam.

Ty możesz, a inni nie?

Bardzo dojrzałe podejście;)

Bo widzisz, forum ma to do siebie, że każdy może wyrazić swoje zdanie.
Nawet, jeśli nie bezpośrednio do mnie pisałaś, miałam prawo skomentować Twoją wypowiedź.

Agdo, czyli tak, jak myślałam - całą ciążę po prostu unikałaś kota.
Elfiku - żeby nie było, że się czepiałam.


Agdo, a jeszcze jedno mam pytanie - kot nie był później zazdrosny o dzidziusia?

64

Odp: przytulanie kota w ciąży
Cynicznahipo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ty możesz, a inni nie?

Bardzo dojrzałe podejście;)

Bo widzisz, forum ma to do siebie, że każdy może wyrazić swoje zdanie.
Nawet, jeśli nie bezpośrednio do mnie pisałaś, miałam prawo skomentować Twoją wypowiedź.

Agdo, czyli tak, jak myślałam - całą ciążę po prostu unikałaś kota.
Elfiku - żeby nie było, że się czepiałam.


Agdo, a jeszcze jedno mam pytanie - kot nie był później zazdrosny o dzidziusia?

Ja mam w domu koszatniczki i przez całą ciążę klatkę sprzątał mąż...zachowywałam się dokładnie tak samo jak Agda i nie uważam żeby ucierpiały na tym moje zwierzątka, a zdrowie dziecka jednak jest dla mnie istotniejsze niż przyjemne przytulanie się do futerka moich podopiecznych, których zaznaczam kocham i nigdy bym nie skrzywdziła.
I sama również unikałam kota...akurat on ze mną  nie mieszka jest to kot babci i on sobie łazi po wsi, czasem nawet wraca do domu brudny lub podrapany jak bawi się z innymi kotami...to że babcia go szczepiła, odrobaczała, ma specjalną obrożę jakoś mnie nie przekonuje. Więc dbałam o to by trzymał się ode mnie z daleka...Dziecko się urodziło a kot nadal żyje pomimo tego że go unikałam....cud?

65

Odp: przytulanie kota w ciąży

To tylko baby tak potrafią: na okrągło i o tym samym wink

Posty [ 1 do 65 z 90 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » przytulanie kota w ciąży

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023