netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy jestem uzależniona od pornografii?

65 odpowiedzi25 592 wyświetleniazałożony przez jowita-jowita, 31.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy jestem uzależniona od pornografii?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Mam nadzieję, że ktoś mi odpiszę...
W tym roku kończę 22lata. Od 2 lat współżyje ze swoim chłopakiem.. Kocham go z całego serca.
Lecz mam pewien problem... Nie wiem czy to już uzależnienie, ale czuje, że jest coś nie tak.
Zaczęło się od oglądania filmów pornograficznych z koleżankami.. Ale nie pociągało mnie to zbytnio. Ale za to wchodziłam na czaty i pisałam z różnymi mężczyznami tzn cyberki, czyli cyber seks. Zawsze lubiłam pisać jakieś opowiadania, nie związane z erotyką, po prostu lubiłam bawić się wyobraźnią. Często pisałam z facetami, którzy mieli kamerki i się masturbowali. Potem spotkałam kilku mężczyzn wysyłało m filmiki jak się masturbowali.. Kręciło mnie to... Ale seks mnie wtedy nie kręcił i byłam dziewicą.
W wieku 17 lat zostałam zgwałcona, to był mój "pierwszy raz".
Gdy trochę "doszłam do siebie" powróciłam do oglądania filmów.
Potem spotkałam mojego obecnego faceta, zaufałam mu i doszło do stosunku seksualnego. Było i jest nadal cudownie.
Tylko, że nadal oglądam filmy porno, czuje się z tym źle. Ale to jest silniejsze ode mnie. Kiedyś powiedziałam mu o tym moim problemie. Powiedział żebym przestała to robić. Ale ja nie potrafię! Wchodzę na internet, przeglądam różne strony i nie widzę nic ciekawego. Zakładam słuchawki i oglądam te filmy onanizując się. Są to różnego typu filmy... Normalnego stosunku kobiety i mężczyzny, romantyczne, trochę ostrzejsze. Ale też właśnie gdzie mężczyźni się sami zabawiają. Czasem włączam te filmy jak np. mam się uczyć a nie mam na to ochoty. Dla zabicia nudy. Gdy mam stresową sytuację.
Przy moim chłopaku wstydzę się sama bawić, chociaż wiele razy próbowaliśmy, bo on wie, że mnie kręci gdy on to sam robi.
Powiem jeszcze jedno... Nie zawsze czuje ogromną rozkosz, gdy się bawię sama czy jak kocham się z moim chłopakiem. Gdy robię to sama to czuje ulgę, ale potem zażenowanie i złość na siebie, że znów to zrobiłam. Mój facet pieszcząc mnie nigdy nie doprowadzi mnie orgazmu, znaczy czuje przyjemność, ale to nie jest to samo. Podczas stosunku czasem czuje hmm... zbierającą się przyjemność a potem to ze mnie uchodzi. Mój mężczyzna śmieje się czasem, że jestem nimfomanką. Bo każde nasze spotkanie kończy się seksem, tylko, że mi ciągle jest mało....
Nie wiem co mam robić...
Pomóżcie....

2 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-01-31 16:44:07)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Gdybyś nie napisała "zostałam zgwałcona", to dla mnie wszystko brzmi normalnie.

Nie wszystkie kobiety dojdą podczas stosunku z facetem, o ile same nie "dopalą" się na łechtaczce. Dlatego ważne jest, abyś sama się mogła dotykać przy swoim chłopaku. Jeśli on nie akceptuje że sama siebie dotykasz jak on jest z Tobą, to jest pierwszy problem. W zasadzie jego problem.

W oglądaniu pornoli i częstej masturbacji nie widzę problemu. Masz rozbujałą wyobraźnię, potrzebujesz orgazmów i to robisz. Ja też tak robiłem. Najważniejsze, aby twoja masturbacja nie psuła Waszego seksu.

Najlepiej byłoby aby twój chłopak zaakceptował twoją seksualność. Zabranianie Ci oglądania pornografii powoduje tyko same szkody, bo wpędza Cię w świat kłamstwa, czyli zdrady.

Idealnie byłoby mu powiedzieć: "Słuchaj! Uwielbiam się z Tobą kochać, jesteś wspaniałym kochankiem, ale ja, podobnie jak tysiąc innych kobiet nie dojdę, jak się sama nie dotknę, więc bede to robić w czasie seksu. Poza tym lubię się bawić przy pornografii sama i będę to robić, ale wiedz, że Tobie to w ogóle nie szkodzi.".

I najlepiej baw się przy pornolach tak, aby go nie drażnić. Niech tego nie widzi. Najlepiej niech o tym zapomni. Wg mnie po paru latach oglądania pornoli znudzą Ci się.

3

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego! Też to robię, wolę to niż seks z mężem, tylko w ten sposób osiągam orgazm. Nauczyłam się w miarę trwania naszego związku, że faktycznie lepiej oglądać wtedy, kiedy go nie ma, żeby nie widział - tutaj zgadzam się z Garym, po co drażnić partnera. Mój też się wkurzał, chociaż teoretycznie nie miał prawa, skoro jest świadomy, że nie daje mi zadowolenia. Dlatego robię to pod jego nieobecność.

Kiedyś oglądałam często i masturbowałam się codziennie po kilka razy i nie miałam dosyć, teraz troszkę się to uspokoiło, bywa że wystarczy mi ten raz - dwa razy w tygodniu, z tym że wtedy robię to dwu lub trzykrotnie pod rząd i daje mi to pełne zaspokojenie na kilka dni.

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile

4

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Witaj, pozwolę sobie rownież odpwiedzieć (zaznaczam że jestem facetem)...powiem krótko, pornografia Cię zniszczy, prędziej czy później, nie wierz opiniom, że to zdrowe, nic nie szkodliwe...a nawet wskazane...to bzdury mówione przez tych wszyskich, którzy uzależnili się i uśpili swoje sumienie. Pornografia to czysty egoizm i niesamowita kasa dla tych, którzy łapią w te sidła zwłaszcza młodych ludzi. Młodzi, kiedy w to wejdą, najczęściej już nie potrafią o swoich siłach z tego wyjść, brną dalej.... Przy pornografii nie ma też mowy o prawdziwym związku, zwłaszcza małżeństwie...to staje się fikcją..trwaniem dla zasady, a miłość niestety umiera... Jeśli chcesz pogadać, napisz maila..
Podpisuję się pod tym całym sobą

'ktoś, kto poznał tę złą (i jedynie tak jest) stronę pornografii'

5 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-01 12:23:18)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Uwielbiam pornografię. A raczej uwielbiałem, bo mi się znudziła. Miało to zerowy wpływ na moje małżeństwo.

Kto ogląda porno musi znać na pamięć "Make love not porn".
Młodzi ludzie dopóki nie poznają co to seks, nie powinni tego oglądać.
Swoim chłopakom nie blokuję, ale wytłumaczyłem, że jak będą tam wchodzić, to zryją sobie psychę.

6

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Trochę zgaduję, ale... hmm... Chyba najsensowniejsza hipoteza wygląda tak: trauma po gwałcie Cię przyblokowała psychicznie, więc nie odczuwasz fizycznej przyjemności z seksu, a jedynie psychiczną. No ale podświadomie masz ciągle potrzeby seksualne, stąd porno i masturbacja - rozładowują napięcie, jakie normalnie by się rozładowywało w czasie seksu... Ale na zdrowy rozum nie jestem pewna. Niemniej wydaje mi się, że to uzależnienie od porno ma silny związek z gwałtem i jest raczej objawem niż zjawiskiem niezależnym. Nie wiem, czy otrzymałaś pomoc psychologiczną po gwałcie, jeśli nie, sugerowałabym od tego zacząć. Jednak...

Ewentualnie wizyta u seksuologa i wysłuchanie jego opinii.

7

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
Gary napisał/a:

Gdybyś nie napisała "zostałam zgwałcona", to dla mnie wszystko brzmi normalnie.

Nie wszystkie kobiety dojdą podczas stosunku z facetem, o ile same nie "dopalą" się na łechtaczce. Dlatego ważne jest, abyś sama się mogła dotykać przy swoim chłopaku. Jeśli on nie akceptuje że sama siebie dotykasz jak on jest z Tobą, to jest pierwszy problem. W zasadzie jego problem.

W oglądaniu pornoli i częstej masturbacji nie widzę problemu. Masz rozbujałą wyobraźnię, potrzebujesz orgazmów i to robisz. Ja też tak robiłem. Najważniejsze, aby twoja masturbacja nie psuła Waszego seksu.

Najlepiej byłoby aby twój chłopak zaakceptował twoją seksualność. Zabranianie Ci oglądania pornografii powoduje tyko same szkody, bo wpędza Cię w świat kłamstwa, czyli zdrady.

Idealnie byłoby mu powiedzieć: "Słuchaj! Uwielbiam się z Tobą kochać, jesteś wspaniałym kochankiem, ale ja, podobnie jak tysiąc innych kobiet nie dojdę, jak się sama nie dotknę, więc bede to robić w czasie seksu. Poza tym lubię się bawić przy pornografii sama i będę to robić, ale wiedz, że Tobie to w ogóle nie szkodzi.".

I najlepiej baw się przy pornolach tak, aby go nie drażnić. Niech tego nie widzi. Najlepiej niech o tym zapomni. Wg mnie po paru latach oglądania pornoli znudzą Ci się.

Rozmawiałam z nim o tym wszystkim... Udało nam się, że potrafiłam się przy nim sama bawić... Staram się ograniczyć oglądanie tych filmów. On to wszystko rozumie i akceptuje. Ostatnio jednak nie miałam ochoty ich oglądać, miałam ochote na seks z moim facetem, ale gdy do tego doszło to hmmm... czułam przyjemność, ale potem ona ze mnie uleciała... Nie rozumiem tego...

Boję się, że faktycznie coś ze mną nie tak, że nie odczuwam aż takich przyjemnośći i nie mam pełnego orgazmu.

8

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
inez11 napisał/a:

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego! Też to robię, wolę to niż seks z mężem, tylko w ten sposób osiągam orgazm. Nauczyłam się w miarę trwania naszego związku, że faktycznie lepiej oglądać wtedy, kiedy go nie ma, żeby nie widział - tutaj zgadzam się z Garym, po co drażnić partnera. Mój też się wkurzał, chociaż teoretycznie nie miał prawa, skoro jest świadomy, że nie daje mi zadowolenia. Dlatego robię to pod jego nieobecność.

Kiedyś oglądałam często i masturbowałam się codziennie po kilka razy i nie miałam dosyć, teraz troszkę się to uspokoiło, bywa że wystarczy mi ten raz - dwa razy w tygodniu, z tym że wtedy robię to dwu lub trzykrotnie pod rząd i daje mi to pełne zaspokojenie na kilka dni.

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile

Mój facet to zaakceptował.. A co do tego gdy czasem nie dochodzę to jest zły na siebie, że nie potrafi mnie zadowolić i jest mi tak go szkoda.... Czasem gdy mam hmmm jednak jakiś tam orgazm to jest zadowolony..
Ale nie miałam jeszcze tak nigdy, czy jak wspolzylam z nim czy jak się sama masturbowałam, że poczułam się spełniona i ogromną rozkosz..

9

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
Vian napisał/a:

Trochę zgaduję, ale... hmm... Chyba najsensowniejsza hipoteza wygląda tak: trauma po gwałcie Cię przyblokowała psychicznie, więc nie odczuwasz fizycznej przyjemności z seksu, a jedynie psychiczną. No ale podświadomie masz ciągle potrzeby seksualne, stąd porno i masturbacja - rozładowują napięcie, jakie normalnie by się rozładowywało w czasie seksu... Ale na zdrowy rozum nie jestem pewna. Niemniej wydaje mi się, że to uzależnienie od porno ma silny związek z gwałtem i jest raczej objawem niż zjawiskiem niezależnym. Nie wiem, czy otrzymałaś pomoc psychologiczną po gwałcie, jeśli nie, sugerowałabym od tego zacząć. Jednak...

Ewentualnie wizyta u seksuologa i wysłuchanie jego opinii.

Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej po gwałcie, wgl go nigdzie nie zgłaszałam na policję, ani nie poszłam do psychologa. Nie czułam takiej potrzeby, ale także wstydziłam się. Czasem też myślę, że nie mam pełnego spełnienia z seksu po traumie po gwałcie. Ale boje się gdziekolwiek iść i opowiadać o tym wszystkim. Pisać mogę, ale nie potrafię o tym mówić...

10

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Nie otrzymałam żadnej pomocy psychologicznej po gwałcie, wgl go nigdzie nie zgłaszałam na policję, ani nie poszłam do psychologa. Nie czułam takiej potrzeby, ale także wstydziłam się. Czasem też myślę, że nie mam pełnego spełnienia z seksu po traumie po gwałcie. Ale boje się gdziekolwiek iść i opowiadać o tym wszystkim. Pisać mogę, ale nie potrafię o tym mówić...

Nie ukrywajmy. Uzależnienie od pornografii istnieje. Dotyka to tak samo mężczyzn jak i kobiet.
Taka złota zasada PROBLEMÓW- problem masz jeśli o niczym innym nie potrafisz myśleć, w szkole, czy tam na uczelni. Kiedy marzysz aby wrócić do domu i włączyć jakiś film. Tak, to jest problem.

Moim zdaniem powinnaś udać się do jakiegoś psychologa. Zostałaś zgwałcona, to na pewno pozostawiło ślady w Twojej psychice, ale to już abstrahując od tematu filmów pornograficznych. Szczerze mówiąc nie wiem jak jedno ma się do drugiego. Seks Ci nie obrzydł, nie sprawił że mężczyźni są be, nie drżysz kiedy Cię Twój facet dotyka... Jest ok.

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-03-14 12:47:42)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita napisał/a:

Rozmawiałam z nim o tym wszystkim... Udało nam się, że potrafiłam się przy nim sama bawić... Staram się ograniczyć oglądanie tych filmów. On to wszystko rozumie i akceptuje. Ostatnio jednak nie miałam ochoty ich oglądać, miałam ochote na seks z moim facetem, ale gdy do tego doszło to hmmm... czułam przyjemność, ale potem ona ze mnie uleciała... Nie rozumiem tego...

Eeee... to normalne, że czasem w seksie trochę podniecienie spadnie. Nie przejmuj się tym. Po prostu przy pornolach masz bardzo mocne bodźce... pewnie robisz to bardzo szybko. Najważniejsze, że miałaś ochotę na seks ze swoim facetem, że on Ci się podoba. I naprawdę powinnaś docenić to, że możesz się przy nim sama dotykać (po łechtaczce też, prawda?), bo nie każdy jest taki tolerancyjny.

Są faceci, którzy wytrzymują długo zanim dostaną orgazm. Ale większość parę minut i finał. Kobieta potrzebuje czasu, kilkanaście minut. Jak sama się masuje, to ma idealne tempo, rytm. Nie zawsze jest łatwo doprowadzić partkerkę do orgazmu. Dlatego dotykanie siebie samej jest ważne -- jedne dziewczyny muszą po prostu same to zrobić i są zadowolone, inne w trakcie penetracji muszą się dopalić.

Niczym się nie martw, jesteś na dobrej drodze.


Boję się, że faktycznie coś ze mną nie tak, że nie odczuwam aż takich przyjemnośći i nie mam pełnego orgazmu.

Masturbuj się, ale przy czynnym udziale chłopaka. Do orgazmów tylko przy jego dotyku jeszcze dojdziecie... Spoko!


Kiedyś oglądałam często i masturbowałam się codziennie po kilka razy i nie miałam dosyć, teraz troszkę się to uspokoiło, bywa że wystarczy mi ten raz - dwa razy w tygodniu, z tym że wtedy robię to dwu lub trzykrotnie pod rząd i daje mi to pełne zaspokojenie na kilka dni.

No i super... poniedziałek, piątek -- porno. Środa i sobota -- ze swoim partnerem.


A co do tego gdy czasem nie dochodzę to jest zły na siebie, że nie potrafi mnie zadowolić i jest mi tak go szkoda.... Czasem gdy mam hmmm jednak jakiś tam orgazm to jest zadowolony..

Podstawowa sprawa -- jeśli jesteś zadowolona z seksu z nim, to on MUSI (!!!) o tym wiedzieć. Druga rzecz -- jak nie masz z nim orgazmu, to wyjście awaryjne -- masturbacja przy jego udziale. Wtedy zawsze oboje będziecie mieć orgazmy.


Ale nie miałam jeszcze tak nigdy, czy jak wspolzylam z nim czy jak się sama masturbowałam, że poczułam się spełniona i ogromną rozkosz..

????????????? A cóż to znaczy? Może za dużo oczekujesz? Przeczytaj wisłocką... najpierw artykuł "Pani doktor Michalina".

12

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Mam nadzieję, że ktoś mi odpiszę...
W tym roku kończę 22lata. Od 2 lat współżyje ze swoim chłopakiem.. Kocham go z całego serca.
Lecz mam pewien problem... Nie wiem czy to już uzależnienie, ale czuje, że jest coś nie tak.
Zaczęło się od oglądania filmów pornograficznych z koleżankami.. Ale nie pociągało mnie to zbytnio. Ale za to wchodziłam na czaty i pisałam z różnymi mężczyznami tzn cyberki, czyli cyber seks. Zawsze lubiłam pisać jakieś opowiadania, nie związane z erotyką, po prostu lubiłam bawić się wyobraźnią. Często pisałam z facetami, którzy mieli kamerki i się masturbowali. Potem spotkałam kilku mężczyzn wysyłało m filmiki jak się masturbowali.. Kręciło mnie to... Ale seks mnie wtedy nie kręcił i byłam dziewicą.
W wieku 17 lat zostałam zgwałcona, to był mój "pierwszy raz".
Gdy trochę "doszłam do siebie" powróciłam do oglądania filmów.
Potem spotkałam mojego obecnego faceta, zaufałam mu i doszło do stosunku seksualnego. Było i jest nadal cudownie.
Tylko, że nadal oglądam filmy porno, czuje się z tym źle. Ale to jest silniejsze ode mnie. Kiedyś powiedziałam mu o tym moim problemie. Powiedział żebym przestała to robić. Ale ja nie potrafię! Wchodzę na internet, przeglądam różne strony i nie widzę nic ciekawego. Zakładam słuchawki i oglądam te filmy onanizując się. Są to różnego typu filmy... Normalnego stosunku kobiety i mężczyzny, romantyczne, trochę ostrzejsze. Ale też właśnie gdzie mężczyźni się sami zabawiają. Czasem włączam te filmy jak np. mam się uczyć a nie mam na to ochoty. Dla zabicia nudy. Gdy mam stresową sytuację.
Przy moim chłopaku wstydzę się sama bawić, chociaż wiele razy próbowaliśmy, bo on wie, że mnie kręci gdy on to sam robi.
Powiem jeszcze jedno... Nie zawsze czuje ogromną rozkosz, gdy się bawię sama czy jak kocham się z moim chłopakiem. Gdy robię to sama to czuje ulgę, ale potem zażenowanie i złość na siebie, że znów to zrobiłam. Mój facet pieszcząc mnie nigdy nie doprowadzi mnie orgazmu, znaczy czuje przyjemność, ale to nie jest to samo. Podczas stosunku czasem czuje hmm... zbierającą się przyjemność a potem to ze mnie uchodzi. Mój mężczyzna śmieje się czasem, że jestem nimfomanką. Bo każde nasze spotkanie kończy się seksem, tylko, że mi ciągle jest mało....
Nie wiem co mam robić...
Pomóżcie....

Na to jest sposób, można zablokować strony internetowe o tej treści. Ostatnio zainstalowałam sobie wtyczkę w przeglądarce procon latte. Blokuje wszystkie niechciane strony, jednak będziesz musiała spisać sobie listę stron, na których nie ma, wiesz czego... a i tak może być zablokowane. Można także dodać hasło.

13

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Trientalis- ŚWIĘTE SŁOWA. Mój problem polega na tym, że  pokazywano mi filmy o tej treści i w dodatku wykorzystywano. Dlatego pomyślałam sobie, że zablokuję do nich dostęp, na komputerze i w komórce. Nie mogę na siebie patrzeć, nie chcę tego robić, czuję wstręt do wszystkiego co ma jakikolwiek związek z seksem, drażnią mnie niejednoznaczne wypowiedzi, domyślacie się o co chodzi. W dodatku wracają te wspomnienia, które chciałabym wymazać raz na zawsze, staję się agresywna na samą myśl o osobie, która zrobiła ze mną to co zrobiła, przy czym zmienia się mój wyraz twarzy. Szczerze mówiąc ja w ogóle nie akceptuję swojej seksualności. Myślę, że z tego wynika mój strach facetami.

14

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Czemu nikt się nie udziela w tym temacie

15

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
LaInvitada28 napisał/a:

Czemu nikt się nie udziela w tym temacie

Bo to trudny temat. Ludzie sie boją wypowiadac na temat, ktory Cię boli.

16

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Dlaczego twierdzicie że jej sex na tym nie cierpi. Porno potrafi ją zadowolić, a jej partner nie do końca. Jak ktoś napisał to kwestia bodźców,w filmach są one bardzo silne,realny sex nie daje takich doznań. Ogladasz porno i w ciągu kilkunastu minut możesz zobaczyć sex grupowy,zwykly,lesbijki,gejów, nastolatki... A realny sex to Ty i Twój partner,to mniej tych bodźców, dlatego jest problem. Powinnas zakończyć swoje zabawy z porno,dopóki tego nie zrobisz Twój sex się nie zmieni. Twój mózg potrzebuje więcej, musisz przestać mu to dostarczać by zaczęlo wystarczającym być same zbliżenie z facetem.
Co do gwaltu... Powinna jednak poszukać pomocy,nie ma możliwości, żeby tak straszne przeżycie nie zostawilo po sobie negatywnych skutków.

17

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
inez11 napisał/a:

Też to robię, wolę to niż seks z mężem, tylko w ten sposób osiągam orgazm.

Może najwyższy czas coś z tym zrobić...?

18

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Witam,

Jestem studentem Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Piszę artykuł na temat uzależnienia od pornografii. Szukam kobiecego głosu do tego tekstu. Proszę śmiało pisać. Gwarantuje dyskrecję. Czekam na odpowiedzi pod mailem, który umieściłem w profilu.

Pozdrawiam serdecznie

Bartek

19

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Porno robi dużo szkód, ja o tym wiem... Ale czasem czlowiek po prosu nie potrafi się opanować.
Co do gwałtu... Miałam tak na początku, że żaden facet nie mógł mnie dotknąć. Na imprezach jak ktoś do mnie podchodził to po prostu schodziłam z parkietu. Uciekałam. Z tym facetem co byłam, gdy zaczełam ten temat przeszliśmy bardzo długą drogę by móc się chociażby przytulić.

20

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Ja tam czasami obejrzę. Ale coraz rzadziej. Jak w łóżku jest świetnie to nie mam potrzeby oglądania.

21

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Mnie się wydaje, że kobiety oglądające porno to rzadkość. Ja bym nawet chciał mieć taką co ogląda smile

22 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-13 14:23:36)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
inez11 napisał/a:

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego! Też to robię, wolę to niż seks z mężem, tylko w ten sposób osiągam orgazm. Nauczyłam się w miarę trwania naszego związku, że faktycznie lepiej oglądać wtedy, kiedy go nie ma, żeby nie widział - tutaj zgadzam się z Garym, po co drażnić partnera. Mój też się wkurzał, chociaż teoretycznie nie miał prawa, skoro jest świadomy, że nie daje mi zadowolenia. Dlatego robię to pod jego nieobecność.

Kiedyś oglądałam często i masturbowałam się codziennie po kilka razy i nie miałam dosyć, teraz troszkę się to uspokoiło, bywa że wystarczy mi ten raz - dwa razy w tygodniu, z tym że wtedy robię to dwu lub trzykrotnie pod rząd i daje mi to pełne zaspokojenie na kilka dni.

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile

I to jest wlasnie zdanie ludzi. Jest problem ale odpowiedz jest taka: nie demonizuj, problemu nie ma.

Otoz zarowno matrubacja i porno jest problemem ale sa to problemy rozne. Nie sa to rzeczy wcale dopuszczone i bez konsekwnecje.

Jesli chodzi o mastrubacje to jest jak z piciem w samotnosci i z przyjaciolmi. Jesli celem jest spedzanie czasu z przyjaciomi (przezywanie intymnych chwil z parnerem) to pije sie tylko z przyjaciomi (wspolzyje sie tylko z parnerem) a jesli celem jest picie (przyjemnosc seksu) w celu tez zabicia frustracji (nudy) to ktos robi to samemu. Skala jest inna ale te same cele. Kierujemy sie wiec okreslonymi celami. Jesli wiec ktos kieruje sie przyjemnoscia czyli stosuje w swoim zyciu filozofie hedonizmu, to nie zrozumie kogos dla ktorego wartosc ma przezywanie intymnosci TYLKO z parnerem i normalnosc wyrzutow sumienia jesli sie to robi samemu dla samej przyjemnosci. W koncowym rezultacie to i tak sumienie decyduje o tym co jest dozwolone a co nie jest dozwolone. Po cos ono przeciez jest. Jesli radą dla kogos kto robi cos co takie wyrzuty powoduje jest dalsze robienie tego i nie przejmowanie sie tym to rece opadaja.

Dopisuje: powiem tak, jesli "normalne" jest dawanie przyjemnosci sobie i nie jest to zdrada (w pojeciu czesci osob) przez sama czynnosc to tak samo nie jest zdrada robienie tego z kims innym, obojetnie czy to bedzie parner, w zwiazku nie ma wtedy my, jest ja, on, my niekoniecznie, rozumiem sytuacje wyjazdu ale jesli jestem na miejscu, mastrubuje sie to potem czuje wyrzyty bo powinienem robic to z parnerem. I to uwazam za normalne. Moge z tego zrezygnowac.

Co do porno to badania pokazuja ze ma ono wplyw raczej negatywny. Jest to uzywka tak samo jak alkohol, papierosy. Natomiast jesli sie z tego korzysta to pojawiaja sie okreslone bodzce, ktore wywoluja np. podniecenie, rozkrecaja wyobraznie do robienia czegos, itp. Sposobem pozbywania sie tych bodzcow jest wiec ich eliminacja. Nie ogladanie porno prowadzi wiec np. do niemastrubacji.
Nie jes to tez celowe. np. ja omijam porno szeroki lukiem. dlaczego? Poniewaz wywoluje ono u mnie stan stalego napiecia seksualnego i stosunku z zona przestaja mi wystarczac, zaczynam szukac innych wrazen, myslec o matrubacji w pracy nie mowiac juz o mozliwosci "poderwania kogos". Moze nie ma nawet wyrzutow sumienia ale taka sytuacja raczej nie pomaga mi w zyciu, tylko przeszkadza. "Przyjemnosc" okazuje sie wiec raczej wrogiem niz przyjacielem. Jednoczenie przyjemnosci w lozku z zona sobie nie odmawiam. W rezultacie potrafie odmowic dziewczynie ktora nie mnie leci, korzystac z okazji z wyboru a nie z istnienia okazji (obecnie raczej teoretycznie to pisze nie korzystajac z okazji wogole).

Dopisuje: ogladajac porno trudno jest zrezygnowac. Trzeba walczyc z pokusa i najczesciej sie przegrywa.

Swiadomie wiec nie uzywam porno, tak samo jak narkotywkow bo wiem ze jestem na nie podatny. Nie uwazam tego za slabosc tylko za ceche ciala, ktora moge i chce kontrolowac.

Zreszta, co tu duzo pisac, poznalem kiedys kobiete, ktora sama sie zadowalala. Nie potrafila rozwiazac prostej sytuacji, odmawiajac sobie czegos dla kogos, wyczekac, nie rozumiala pojecia wiernosci, oddania. Widzialem wplyw tego co robi w lozku na inne sfery zycia.

23

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
maniek_z_maniek napisał/a:
inez11 napisał/a:

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego! Też to robię, wolę to niż seks z mężem, tylko w ten sposób osiągam orgazm. Nauczyłam się w miarę trwania naszego związku, że faktycznie lepiej oglądać wtedy, kiedy go nie ma, żeby nie widział - tutaj zgadzam się z Garym, po co drażnić partnera. Mój też się wkurzał, chociaż teoretycznie nie miał prawa, skoro jest świadomy, że nie daje mi zadowolenia. Dlatego robię to pod jego nieobecność.

Kiedyś oglądałam często i masturbowałam się codziennie po kilka razy i nie miałam dosyć, teraz troszkę się to uspokoiło, bywa że wystarczy mi ten raz - dwa razy w tygodniu, z tym że wtedy robię to dwu lub trzykrotnie pod rząd i daje mi to pełne zaspokojenie na kilka dni.

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile

I to jest wlasnie zdanie ludzi. Jest problem ale odpowiedz jest taka: nie demonizuj, problemu nie ma.

Otoz zarowno matrubacja i porno jest problemem ale sa to problemy rozne. Nie sa to rzeczy wcale dopuszczone i bez konsekwnecje.

Jesli chodzi o mastrubacje to jest jak z piciem w samotnosci i z przyjaciolmi. Jesli celem jest spedzanie czasu z przyjaciomi (przezywanie intymnych chwil z parnerem) to pije sie tylko z przyjaciomi (wspolzyje sie tylko z parnerem) a jesli celem jest picie (przyjemnosc seksu) w celu tez zabicia frustracji (nudy) to ktos robi to samemu. Skala jest inna ale te same cele. Kierujemy sie wiec okreslonymi celami. Jesli wiec ktos kieruje sie przyjemnoscia czyli stosuje w swoim zyciu filozofie hedonizmu, to nie zrozumie kogos dla ktorego wartosc ma przezywanie intymnosci TYLKO z parnerem i normalnosc wyrzutow sumienia jesli sie to robi samemu dla samej przyjemnosci. W koncowym rezultacie to i tak sumienie decyduje o tym co jest dozwolone a co nie jest dozwolone. Po cos ono przeciez jest. Jesli radą dla kogos kto robi cos co takie wyrzuty powoduje jest dalsze robienie tego i nie przejmowanie sie tym to rece opadaja.

Dopisuje: powiem tak, jesli "normalne" jest dawanie przyjemnosci sobie i nie jest to zdrada (w pojeciu czesci osob) przez sama czynnosc to tak samo nie jest zdrada robienie tego z kims innym, obojetnie czy to bedzie parner, w zwiazku nie ma wtedy my, jest ja, on, my niekoniecznie, rozumiem sytuacje wyjazdu ale jesli jestem na miejscu, mastrubuje sie to potem czuje wyrzyty bo powinienem robic to z parnerem. I to uwazam za normalne. Moge z tego zrezygnowac.

Co do porno to badania pokazuja ze ma ono wplyw raczej negatywny. Jest to uzywka tak samo jak alkohol, papierosy. Natomiast jesli sie z tego korzysta to pojawiaja sie okreslone bodzce, ktore wywoluja np. podniecenie, rozkrecaja wyobraznie do robienia czegos, itp. Sposobem pozbywania sie tych bodzcow jest wiec ich eliminacja. Nie ogladanie porno prowadzi wiec np. do niemastrubacji.
Nie jes to tez celowe. np. ja omijam porno szeroki lukiem. dlaczego? Poniewaz wywoluje ono u mnie stan stalego napiecia seksualnego i stosunku z zona przestaja mi wystarczac, zaczynam szukac innych wrazen, myslec o matrubacji w pracy nie mowiac juz o mozliwosci "poderwania kogos". Moze nie ma nawet wyrzutow sumienia ale taka sytuacja raczej nie pomaga mi w zyciu, tylko przeszkadza. "Przyjemnosc" okazuje sie wiec raczej wrogiem niz przyjacielem. Jednoczenie przyjemnosci w lozku z zona sobie nie odmawiam. W rezultacie potrafie odmowic dziewczynie ktora nie mnie leci, korzystac z okazji z wyboru a nie z istnienia okazji (obecnie raczej teoretycznie to pisze nie korzystajac z okazji wogole).

Dopisuje: ogladajac porno trudno jest zrezygnowac. Trzeba walczyc z pokusa i najczesciej sie przegrywa.

Swiadomie wiec nie uzywam porno, tak samo jak narkotywkow bo wiem ze jestem na nie podatny. Nie uwazam tego za slabosc tylko za ceche ciala, ktora moge i chce kontrolowac.

Zreszta, co tu duzo pisac, poznalem kiedys kobiete, ktora sama sie zadowalala. Nie potrafila rozwiazac prostej sytuacji, odmawiajac sobie czegos dla kogos, wyczekac, nie rozumiala pojecia wiernosci, oddania. Widzialem wplyw tego co robi w lozku na inne sfery zycia.

Piszesz jak ksiądz smile

24 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-01-13 15:18:45)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

....nie ma nic złego w oglądaniu pornografii ,jeśli traktuje się je jako tylko dodatki w życiu seksualnym....ale jeśli jednak to pornografia zaczyna rządzić nami, to wtedy według mnie zaczyna się już problem....najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się do specjalisty...i teraz kiedy to uzależnienie...kiedy początkowe zainteresowanie pornografią nasila się i skłania do poszukiwania coraz to nowych materiałów z pornografii i myśli coraz mocniej wypełniają fantazje związane z pornografią, a masturbacja staje się ulubioną formą spędzania wolnego czasu...jeśli uzależniona osoba utrzymuje kontakty seksualne, zaczyna wymuszać coraz bardziej perwersyjne formy uprawiania seksu...według mnie traci się taką wrażliwość i nawet dewiacje  stają się czymś normalnym...filmik porno jest fajny gdy podkręci atmosferę w łóżku, chociaż ja wolę jak mnie nakręca partner...co do gwałtu..nie przepracowałaś tego a powinnaś..

25

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Powiem to tak, obejrzeć czasem to ok.. Tylko, że za każdym razem co się sama pragnę zaspokoić to nie mogę tego zrobić, dopóki nie obejrze filmiku... Wiem, że to jest jakiś problem... Ale boje się z tym udać do jakiegoś specjalisty.
Ostatnio mam też problem, że z chłopakiem co byłam 2 lata się rozeszłam, moje uczucie się wypaliło. Ale jak się spotkamy to lądujemy w łóżku. Mam potem wyrzuty sumienia, ale nie potrafię się opanować... sad

26

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Masz temperament, czym się przejmujesz? smile

27

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Powiem to tak, obejrzeć czasem to ok.. Tylko, że za każdym razem co się sama pragnę zaspokoić to nie mogę tego zrobić, dopóki nie obejrze filmiku... Wiem, że to jest jakiś problem... Ale boje się z tym udać do jakiegoś specjalisty.
Ostatnio mam też problem, że z chłopakiem co byłam 2 lata się rozeszłam, moje uczucie się wypaliło. Ale jak się spotkamy to lądujemy w łóżku. Mam potem wyrzuty sumienia, ale nie potrafię się opanować... sad

No jeśli tylko z nim lądujesz w łóżku to nic złego. Łączyło Was uczucie, oboje macie potrzeby, mimo wszystko jesteście sobie bliscy, wiec nie widze tu problemu. Do nimfomanki też Ci daleko.
I jeśli mozesz sie zaspokoic tylko po obejrzeniu filmu, to ich nie oglądaj, bo uzależniłaś sie od tego. Nic innego nie potrafi Cię juz zastymulować. Generalnie od samego początku miałaś swoje potrzeby, lubiłaś patrzec jak faceci się masturbują więc to chyba nie nowość, ze podglądanie Cię podnieca wink

28 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-13 22:35:38)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Powiem to tak, obejrzeć czasem to ok.. Tylko, że za każdym razem co się sama pragnę zaspokoić to nie mogę tego zrobić, dopóki nie obejrze filmiku... Wiem, że to jest jakiś problem... Ale boje się z tym udać do jakiegoś specjalisty.
Ostatnio mam też problem, że z chłopakiem co byłam 2 lata się rozeszłam, moje uczucie się wypaliło. Ale jak się spotkamy to lądujemy w łóżku. Mam potem wyrzuty sumienia, ale nie potrafię się opanować... sad

No ale, jak rozumiem, przynajmniej przełamałaś się do seksu z facetem po gwałcie. Więc "coś" już jest.

O ile dobrze rozumiem, jakieś elementy gwałtu(np masturbacja faceta, oglądanie porno), utkwiły Ci w pamięci i pozwalają na osiągnęcie podniecenia i orgazmu, natomiast seks z chłopakiem do tego nie doprowadza?

To trochę nietypowe ale słyszałem o czymś takim. Mój dość hmm... DALEKI znajomy (właściwie to znałem jego żonę)   w wyniku ataku pedofila preferował np. czynne BDSM (żona W OGÓLE tego nie trawiła) Po zostawieniu żony, z którą nie był w łóżku szczęśliwy znalazł dziewczynę, która w wieku 16 lat zostałą zgwałcona. Jej z kolei odpowiadało bierne BDSM i ściśle wiązała to z przeżytym gwałtem. Żonie mówił, że jest wreszcie zaspokojony seksualnie. Zakładam więc, że taki mechanizm jest możliwy, choć chyba nie występuje u wszystkich zgwałconych kobiet, bo coś bym wiedział.

Wydaje mi się, że zmiana nawyków jest możliwa póki jesteś młoda, ale chyba trzeba by zacząć od tego, że do tego musisz mieć partnera, którego kochasz, masz zaufanie, częstą okazję do współżycia i dużo czasu.

Jeśli jesteś w stanie - narzucasz sobie całkowitą abstynencję na porno i masturbację, zaś z partnerem pozwalasz sobie na częściową "auto" masturbację i seks, potem już tylko seks - aż do orgazmu. Widok partnera i jego zachowań seksualnych może być dodatkowym stymulantem. Docelowo trzeba się "uwarunkować" na orgazm z żywym facetem, więc raczej próbujcie łechtaczkowego (ręka? język?) byle działało. Tyle, że facet musi być "stale dostępny" bo inaczej złamiesz abstynencję. Gdy stanie się to możliwe, dochodzi nauka orgazmu pochwowego (lub łechtaczkowo-pochwowego) bo to pewnie będzie łątwiejsze.

Ale podstawą musi być związek uczuciowy, wtedy "całość" właściwie się skojarzy.

Masturbacja "sama w sobie" nie wydaje się groźna, ale u ciebie jest jedyną formą pełnego zaspokojenia więc wydaje mi się że trzeba to potraktować jako problem.

29

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
jowita-jowita napisał/a:

Powiem to tak, obejrzeć czasem to ok.. Tylko, że za każdym razem co się sama pragnę zaspokoić to nie mogę tego zrobić, dopóki nie obejrze filmiku... Wiem, że to jest jakiś problem... Ale boje się z tym udać do jakiegoś specjalisty.
Ostatnio mam też problem, że z chłopakiem co byłam 2 lata się rozeszłam, moje uczucie się wypaliło. Ale jak się spotkamy to lądujemy w łóżku. Mam potem wyrzuty sumienia, ale nie potrafię się opanować... sad

No ale, jak rozumiem, przynajmniej przełamałaś się do seksu z facetem po gwałcie. Więc "coś" już jest.

O ile dobrze rozumiem, jakieś elementy gwałtu(np masturbacja faceta, oglądanie porno), utkwiły Ci w pamięci i pozwalają na osiągnęcie podniecenia i orgazmu, natomiast seks z chłopakiem do tego nie doprowadza?

To trochę nietypowe ale słyszałem o czymś takim. Mój dość hmm... DALEKI znajomy (właściwie to znałem jego żonę)   w wyniku ataku pedofila preferował np. czynne BDSM (żona W OGÓLE tego nie trawiła) Po zostawieniu żony, z którą nie był w łóżku szczęśliwy znalazł dziewczynę, która w wieku 16 lat zostałą zgwałcona. Jej z kolei odpowiadało bierne BDSM i ściśle wiązała to z przeżytym gwałtem. Żonie mówił, że jest wreszcie zaspokojony seksualnie. Zakładam więc, że taki mechanizm jest możliwy, choć chyba nie występuje u wszystkich zgwałconych kobiet, bo coś bym wiedział.

Wydaje mi się, że zmiana nawyków jest możliwa póki jesteś młoda, ale chyba trzeba by zacząć od tego, że do tego musisz mieć partnera, którego kochasz, masz zaufanie, częstą okazję do współżycia i dużo czasu.

Jeśli jesteś w stanie - narzucasz sobie całkowitą abstynencję na porno i masturbację, zaś z partnerem pozwalasz sobie na częściową "auto" masturbację i seks, potem już tylko seks - aż do orgazmu. Widok partnera i jego zachowań seksualnych może być dodatkowym stymulantem. Docelowo trzeba się "uwarunkować" na orgazm z żywym facetem, więc raczej próbujcie łechtaczkowego (ręka? język?) byle działało. Tyle, że facet musi być "stale dostępny" bo inaczej złamiesz abstynencję. Gdy stanie się to możliwe, dochodzi nauka orgazmu pochwowego (lub łechtaczkowo-pochwowego) bo to pewnie będzie łątwiejsze.

Ale podstawą musi być związek uczuciowy, wtedy "całość" właściwie się skojarzy.

Masturbacja "sama w sobie" nie wydaje się groźna, ale u ciebie jest jedyną formą pełnego zaspokojenia więc wydaje mi się że trzeba to potraktować jako problem.

Tak, można powiedzieć, że on był moim pierwszym. Zawsze tak mówiłam, bo o gwałcie starałam się zapomnieć. Oglądanie facetów jak się masturbują to mnie interesowało jeszcze przed gwałtem. Ale nie tak często. Po tym dopiero jakoś tak się zaczeło to ogladanie filmów. W pewnym sensie organizm się domagał, a miałam lęk przed facetami.

Co do partnera to problem... Jestem długo już sama.. Tylko właśnie z tym moim byłym się spotykamy i niestety trafiamy do łóżka. I tak wszystko zawsze dodatkowo było w tajemnicy. Czyli w sumie 3 lata znajomości z nim ukrywałam przed rodzicami, bo go totalnie nie akceptowali. Ale to już nie temat do opisywania tu.



Tylko jak być taką silną by tego nie oglądać? Dać sobie spokój z filmami porno... To tak samo jak powstrzymać się przed współżyciem z moim byłym. Nie umiem... sad

30

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Już Ci napisały koleżanki z forum, ze dopóki nie zaciągasz co chwilę przypadkowo napotkanych facetów do łóżka to problemu raczej nie ma. Masz potrzeby to się masturbujesz przy filmach no proste albo współżyjesz z byłym skoro nie masz z kim. Żałować to sobie będziesz jak dożyjesz 80 albo 100 lat smile Korzystaj pókiś młoda.

31

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

/.../
Tak, można powiedzieć, że on był moim pierwszym. Zawsze tak mówiłam, bo o gwałcie starałam się zapomnieć. Oglądanie facetów jak się masturbują to mnie interesowało jeszcze przed gwałtem. Ale nie tak często. Po tym dopiero jakoś tak się zaczeło to ogladanie filmów. W pewnym sensie organizm się domagał, a miałam lęk przed facetami.

Co do partnera to problem... Jestem długo już sama.. Tylko właśnie z tym moim byłym się spotykamy i niestety trafiamy do łóżka. I tak wszystko zawsze dodatkowo było w tajemnicy. Czyli w sumie 3 lata znajomości z nim ukrywałam przed rodzicami, bo go totalnie nie akceptowali. Ale to już nie temat do opisywania tu.

Tylko jak być taką silną by tego nie oglądać? Dać sobie spokój z filmami porno... To tak samo jak powstrzymać się przed współżyciem z moim byłym. Nie umiem... sad

Nie wiem czy jest sens zabierać się za "odstawianie od porno" jeśli nie masz stałego partnera, z ktorym mieszkasz, regularnie współżyjesz i co najważniejsze kochasz. Przecież chodzi tu o zmianę "uwarunkowania z "jednego" (czytaj : porno) na "drugie" (czytaj: faceta). To co opisałem to nie jednorazowe przestawienie - trzeba się przeuczyć, to trwać może parę tygodni (miesięcy?) i wymaga warunków - w szczególności tego "drugiego" czyli kochającego cię faceta.

32

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Czyli wychodzi na to, że póki nie mam nowego faceta to nic z tym nie zrobie...

33

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Czyli wychodzi na to, że póki nie mam nowego faceta to nic z tym nie zrobie...

Możesz najwyżej próbować masturbować się bez porno wyobrażając sobie realne osoby i sytuacje bliskości/miłości z innym facetem (a nie sytuacje, które z bliskością nie mają nic wspólnego). W ten sposób "odłączysz" się od obrazków. Przy takim wysokim poziomie potrzeb seksualnych jak masz nie będzie to chyba problem. I już coś we właściwym kierunku zrobisz. Oczywiście nie mam pewności czy ci dobrze radzę, piszę "na logikę"

34

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
jowita-jowita napisał/a:

Czyli wychodzi na to, że póki nie mam nowego faceta to nic z tym nie zrobie...

Możesz najwyżej próbować masturbować się bez porno wyobrażając sobie realne osoby i sytuacje bliskości/miłości z innym facetem (a nie sytuacje, które z bliskością nie mają nic wspólnego). W ten sposób "odłączysz" się od obrazków. Przy takim wysokim poziomie potrzeb seksualnych jak masz nie będzie to chyba problem. I już coś we właściwym kierunku zrobisz. Oczywiście nie mam pewności czy ci dobrze radzę, piszę "na logikę"

I gadasz jak Dr House smile)))))))))))

35

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
jowita-jowita napisał/a:

Czyli wychodzi na to, że póki nie mam nowego faceta to nic z tym nie zrobie...

Możesz najwyżej próbować masturbować się bez porno wyobrażając sobie realne osoby i sytuacje bliskości/miłości z innym facetem (a nie sytuacje, które z bliskością nie mają nic wspólnego). W ten sposób "odłączysz" się od obrazków. Przy takim wysokim poziomie potrzeb seksualnych jak masz nie będzie to chyba problem. I już coś we właściwym kierunku zrobisz. Oczywiście nie mam pewności czy ci dobrze radzę, piszę "na logikę"

A musi w ogóle się masturbować? Może rozwiązaniem byłaby całkowita  abstynencja? I tak spotyka się z byłym facetem , a jego nie zarzuci dopóki nie pozna kogoś nowego.

36

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
arcania napisał/a:

/.../
A musi w ogóle się masturbować? Może rozwiązaniem byłaby całkowita  abstynencja? I tak spotyka się z byłym facetem , a jego nie zarzuci dopóki nie pozna kogoś nowego.

Zdaje się że na razie "musi". Trzeba być realistą. I to niezależnie od tego czego nie umiem na "odległość" wyczuć: czy chodzi tu o redukcję lęku czy wysokie libido. Można np. iść na jakąś terapię aby zredukować lęk jeśli to pierwszy mechanizm, ale chyba chodzi o libido.

37

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Stawiam na libido, przypomnij sobie co pisała o wcześniejszych doświadczeniach i tym bardziej stawiałabym na abstynencję w kwestii masturbacji. Tak czy inaczej seksuolog jest niezbędny.

38 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-14 00:26:39)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
arcania napisał/a:

Stawiam na libido, przypomnij sobie co pisała o wcześniejszych doświadczeniach i tym bardziej stawiałabym na abstynencję w kwestii masturbacji. Tak czy inaczej seksuolog jest niezbędny.

Tam jest też chyba niezałatwiony problem zerwanego połączenia miłość->bliskość-> seks niestety ta kolejność "uczenia się" seksu ulega współcześnie odwróceniu, co alienuje potrzeby seksualne sprzyjając rozwojowi zachowań perwersyjnych w zastępstwie bliskości i miłości. Bo nie może w ten sposób nastąpić jednocześnie pełne zaspokojenie (na wszystkich tych 3 płaszczyznach). Rośnie pokolenie ludzi, któzy tego nie znają. Już gimnazjaliści zaczynają od "hardkoru". Co więcej próbuje się to wcisnąć jako normę. Ale ja jeszcze pamiętam jak było po prostu...

Ale abstynencja wydaje mi się mało realna i może doprowadzić do zniechęcenia do jakiejkolwiek zmiany z powodu braku sukcesów. Przy wysokim libido coś takiego mozna zrobić jak się ma kogoś kogo kocha i codziennie śpi z nim w jednym łóżku . Pisałem zresztą parę postów wyżej.

39

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Często pisałam z facetami, którzy mieli kamerki i się masturbowali. Potem spotkałam kilku mężczyzn wysyłało m filmiki jak się masturbowali.. Kręciło mnie to... Ale seks mnie wtedy nie kręcił i byłam dziewicą.
/.../
Potem spotkałam mojego obecnego faceta, zaufałam mu i doszło do stosunku seksualnego. Było i jest nadal cudownie.

Co to znaczy, że Ciebie to kręciło, ale seks nie kręcił?
I to znaczy, ze jest cudownie pomimo braku spełnienia? A pokazywałaś mu w jaki sposób może Ciebie zadowolić? I dlaczego nadal utrzymujecie kontakt?


Dzieciaki eksperymentowały i eksperymentują, to akurat stały element rozwoju. Mam wrażenie, ze głównym problemem jest ten facet. Po gwałcie, kolejna trauma: ukrywa jedynego faceta, któremu zaufała(przez 3 lata). on nie potrafil jej zaspokoić, ona nie potrafila się przed nim otworzyć. Nie stworzy to normalnych relacji,nie ma szans.

40

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Jowita! Wyluzuj...

Masz ochotę na seks, nie masz chłopaka przy sobie, to puść pornola i zrób sobie dobrze. Nie ma w tym nic złego o ile pornole nie zastępują Ci prawdziwego świata.

Po drugie jeśli spotykasz się z byłym chłopakiem i uprawiace seks to też nie ma w tym nic złego. To nawet bardzo pocieszające, że masz taką relację. Żyć z nim nie będizesz, teraz nie masz nowej znajomości, więc dobrze, że się popieścicie w łóżku.

41

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

A może Jowitka lubi o tym rozmawiać i czytać hmmm? Jowita... chyba nie trzymasz teraz rączki tam o tam ? smile Ja nadal nie widzę problemu, znajdziesz afceta, który będzie Cię zadowalał to skończysz oglądać pornole smile

42

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Wuszukaj w googlach blog 'na dopaminie'. Jest tam opisany dokładny proces jak odstawić porno. Jest to większy problem niż się może wydawać. Naprawdę, jeżeli zależy Ci na uzdrowieniu relacji z facetami to wejdź na tego bloga.

43

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Porno tworzy wyimaginowany pogląd na sex. Bądźmy szczerzy - który facet będzie w stanie wyczyniać to co aktor ? Inna sprawa, że masturbacja jest większym gwarantem orgazmu dla kobiety aniżeli starania partnera, zwłaszcza mało sprawnego technicznie.

44

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Zanim zdecydowałam się na seks wtedy z moim facetem to na prawdę dużo czasu nam zeszło na naukę by on mógł mnie dotykać a ja jego.. A gdy doszło do naszego pierwszego współżycia to go kochałam. Był bardzo delikatny, czuły i ostrożny.

Może by wszystko inaczej wyglądało jak bym mogła sama zadecydować o swoim pierwszym razie, a nie że ktoś to zrobił za mnie...

Staram się ograniczać masturbację, tylko wtedy mam ochotę na mojego byłego jak się z nim widzę. A żeby ograniczyć z nim współżycie to się mastrurbuje. I to takie błędne koło. Bo nie wiem co by było lepsze... Jak z nim jest taka sytuacja to np. nie potrafię szukać kogoś innego, bo czuję że to nie jest wobec niego w porządku, bo on mnie nadal kocha.

Postaram się, jak już dojdzie do takiej sytuacji, masturbować się bez filmów. Wiem, że pewnie to będzie ciężka droga...

Może niektórzy sądzą, że oglądanie tego nie jest złe. Ale przy każdym razie? to już jest coś nie tak, jak nie potrafię się "pobawić" bez filmów porno.

45

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
arcania napisał/a:
jowita-jowita napisał/a:

Często pisałam z facetami, którzy mieli kamerki i się masturbowali. Potem spotkałam kilku mężczyzn wysyłało m filmiki jak się masturbowali.. Kręciło mnie to... Ale seks mnie wtedy nie kręcił i byłam dziewicą.
/.../
Potem spotkałam mojego obecnego faceta, zaufałam mu i doszło do stosunku seksualnego. Było i jest nadal cudownie.

Co to znaczy, że Ciebie to kręciło, ale seks nie kręcił?
I to znaczy, ze jest cudownie pomimo braku spełnienia? A pokazywałaś mu w jaki sposób może Ciebie zadowolić? I dlaczego nadal utrzymujecie kontakt?


Dzieciaki eksperymentowały i eksperymentują, to akurat stały element rozwoju. Mam wrażenie, ze głównym problemem jest ten facet. Po gwałcie, kolejna trauma: ukrywa jedynego faceta, któremu zaufała(przez 3 lata). on nie potrafil jej zaspokoić, ona nie potrafila się przed nim otworzyć. Nie stworzy to normalnych relacji,nie ma szans.

Po prostu nie interesował mnie seks. Nie myślałam o nim. Chodzi mi o sam stosunek. Czułam potrzebę, ale zadowolało mnie samo oglądanie mężczyzn, nie zawsze się przy tym "zabawiałam". Byłam zdania, że swój pierwszy raz będzie z mężczyzną, który będzie moim narzeczonym, itd.

Jest cudownie pomimo braku spełnienia... Ponieważ, może nie zadowala mnie do samego końca jak by to ująć. Ale jest mi z nim dobrze. Czuje ogromną przyjemność. Czasem wydaje mi się, że mam jakąś blokadę w psychicę, bo jest tak jak by moje ciało szczytowało, ale umysł nie. Pokazywałam, on zna moje ciało i każdy mój czuły punkt.

Nadal utrzymujemy kontakt, bo zaczęło się od przyjaźni i chcieliśmy na niej skończyć. Bo cenimy siebie nawzajem i jesteśmy dla siebie ważni. Wiemy, że mamy w sobie nawzajem wsparcie.

46

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Moim zdaniem powinnas porozmawiac szczerze z partnerem sama piszesz "zaufałam mu" więc moze skorzystaj z tego.. Problem gwałtu to jedno tak jak napisano wyzej zablokowana jestes, masz potrzeby ale jest blokada, ja zwrocilam uwage na to ze mowisz ze oglasdasz tez filmy gdzie seks jest romantyczny czasem lekko ostrzejszy, czyli taki jak w zwiazku gdzie jest milosc, jest romantyzm jest i ostrosc kiedy namietnosc wymyka sie z pod kontroli smile wiec ja mysle ze rozmowa z partnerem to jedno drugi moze iwzytya u psychologa. Moze powinnas sie w koncu wygadac co ci lezy na sercu. I jeszcze jedno, nie wstydz sie prosze powiedz ze lubisz patrzec jak on to robi sam i ty lubisz to robic sama u mnie oboje lubimy patrzec na siebie, mnie tez kreci gdy mój partner dotyka sie sam, a nawet bardzo. Mi sie wydaje ze czesto jest tak w zwiazku ze na poczatku wstydzimy sie mowic o tym i o tamtym co na kreci rajcuje ale wydaje mi sie ze sztuka jest powoli uczyc sie o tym rozmawiac, nie od razu , wiesz nie na hop-siup most sie buduje smile

47 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-01-17 21:07:47)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
dante085 napisał/a:

Porno tworzy wyimaginowany pogląd na sex. Bądźmy szczerzy - który facet będzie w stanie wyczyniać to co aktor ?

Część jest prawdziwa a część nie. Pewnie jest to kręcone w odcinkach i montowane. No i w realu kobiety nie godza sie tak chetnie na seks jak w tych filmach (niestety).

Ale same fragmenty scen są już prawdziwe. To jak para się dotyka, jak wygląda. Jak wygląda seks w róznych sceneriach. Ktoś kto nie ma albo rzadko miał seks przynajmniej może zobaczyć jak seks wygląda.

To nie jest kino SF pełne efektów specjalnych.

Nie piszmy że nic nie ma odpowiednika w rzeczywistości.

karmelowa_truskawka napisał/a:

Wuszukaj w googlach blog 'na dopaminie'. Jest tam opisany dokładny proces jak odstawić porno. Jest to większy problem niż się może wydawać. Naprawdę, jeżeli zależy Ci na uzdrowieniu relacji z facetami to wejdź na tego bloga.

Tylko ja się zastanawiam, czy taki blog nie może być o każdym nałogu.

O za dużym oglądaniu TV.

O przejadaniu się.

O uzależnieniu od Netu.

Innych nałogach.

Nie wiem czy problem zawsze nie jest glebiej - albo sie lubi relacje z rzeczywistością i osobami dookoła albo nie. I dlaczego. Ktos moze rzucic porno filmy a zacznie np. godzinami siedziec w TV. Albo odwrotnie.

Zawsze chyba warto sięgnąć głebiej. Czy naprawde ochota na partnera wróci gdy rzuci się porno ?

48

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

Czasem wydaje mi się, że mam jakąś blokadę w psychice, bo jest tak jak by moje ciało szczytowało, ale umysł nie.

Przeżycie traumy seksualnej spowodowało u ciebie fiksację, czyli zamiast nabrać wstrętu do seksu, odwrotnie, zaczęłaś mieć natrętne myśli o seksie. Nadal nie jesteś wyleczona w najmniejszym stopniu o czym świadczą twoje własne słowa które cytuję na początku. Myślę że powinnaś przejść psychoterapię i co najmniej półroczną całkowitą absencję od wszelkich form seksu. Żadnej stymulacji fizycznej ani psychicznej w tym kierunku. Musisz nauczyć się kochać od samego początku, być z facetem bo on jest fajny a nie dlatego bo oczekujesz seksu. Chodźcie ze sobą na randki i miło rozmawiajcie.

49

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

On wiedział, że czasem oglądałam filmy... Po prostu pytał kiedy się bawiłam i ile razy. Nie miał nic przeciwko, tylko czasem żartował na ten temat. I wie, że lubię patrzeć jak mężczyzna się bawi.

Teraz wgl mam też problem, że z tym chłopakiem nie jestem, ale spotykaliśmy się i czasem lądowaliśmy w łózku, o czym pisalam. Tylko teraz kogoś poznałam i ... Ostatnio jak mojemu byłemu o tym powiedziałam, to wgl prowadziliśmy ciężką rozmowę, a skończyło się seksem. A nie chciałam na początku dać mu nawet buziaka, bo chciałam być wobec obu w porządku. sad

50

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Kolega z pracy chyba miał podobny problem i był na urlopie gdzieś we Włoszech w Klasztorze. Dwa tygodnie ciszy, zero rozrywek, zero używek. Tylko modlitwa, ale nie obowiązkowa. Post. Podobno mu pomogło na trwałe. Wszystko po powrocie ma inne barwy.

51

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
jowita-jowita napisał/a:

On wiedział, że czasem oglądałam filmy... Po prostu pytał kiedy się bawiłam i ile razy. Nie miał nic przeciwko, tylko czasem żartował na ten temat. I wie, że lubię patrzeć jak mężczyzna się bawi.

Teraz wgl mam też problem, że z tym chłopakiem nie jestem, ale spotykaliśmy się i czasem lądowaliśmy w łózku, o czym pisalam. Tylko teraz kogoś poznałam i ... Ostatnio jak mojemu byłemu o tym powiedziałam, to wgl prowadziliśmy ciężką rozmowę, a skończyło się seksem. A nie chciałam na początku dać mu nawet buziaka, bo chciałam być wobec obu w porządku. sad

Nie sądzę abyś miała problem z porno, każdemu coś się podoba, każdy (no prawie) to ogląda, bo to forma rozładowania napięcia. Ty lubisz ja facet się dotyka, ja lubie ja mężczyzna i kobieta się liżą. Twój były, jest twoim pierwszym, masz do niego największe w kwestii seksu zaufanie i dlatego idziecie do łożka. Twój problem polega na tym, ze za bardzo boisz się, że jesteś nienormalna, nie wiem, boisz się, że przez zgwałcenie bedziesz miała problemy z seksem, czy przez porno, ale jeśli masz poczucie winy, to do niczego dobrego cie nie doprowadzi. Daj sobie spokój z poczuciem winy ( to nigdy to niczego dobrego nie prowadzi).

52

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Staram się jakoś ograniczać.. Już mało kiedy to robię, a np jak robię to staram się nie włączać głosu... Samo z czasem może przejdzie tongue

53

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Myślę, że to ograniczanie najprędzej doprowadzi Cię do nerwicy.

54

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

To co mam robić??

55

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Nie ograniczac sie w tej kwestii smile

56

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Jowitko, moim zdaniem porno rekompensuje Ci wewnętrzną pustkę. Zostałaś zgwałcona, czujesz się brudna i podświadomie dążysz do tego, żeby poczuć się tak znowu, bo tylko na to zasługujesz. Rozumiem, że jakoś sobie z tym poradziłaś, ale zalecałabym ci psychoterapię. Odnajdź siebie. Masz prawdziwych przyjaciół,rodzinę, którzy mogliby dać Ci wsparcie i zapełnić dziurę w serduszku?  A na związek z mężczyzną przyjdzie pora. Co możesz zaoferować mężczyźnie poza seksem? Dążenie do ciągłych zbliżeń z partnerem jest realizacją scenariusza z gwałtu. Nauki, że bliskość to seks, błędna percepcja psychiki.

57

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
aleks25 napisał/a:

Jowitko, moim zdaniem porno rekompensuje Ci wewnętrzną pustkę. Zostałaś zgwałcona, czujesz się brudna i podświadomie dążysz do tego, żeby poczuć się tak znowu, bo tylko na to zasługujesz. Rozumiem, że jakoś sobie z tym poradziłaś, ale zalecałabym ci psychoterapię. Odnajdź siebie. Masz prawdziwych przyjaciół,rodzinę, którzy mogliby dać Ci wsparcie i zapełnić dziurę w serduszku?  A na związek z mężczyzną przyjdzie pora. Co możesz zaoferować mężczyźnie poza seksem? Dążenie do ciągłych zbliżeń z partnerem jest realizacją scenariusza z gwałtu. Nauki, że bliskość to seks, błędna percepcja psychiki.

Znaczy nie, żeby pójść z facetem do łózka to muszę go kochać.. I mu ufać.. Boję się iść do psychologa... W mojej okolicy nie ma dobrego... Tak, mam na kogo liczyć...

58

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Wykorzystanie seksualne powoduje uczucie że seks to jest coś złego. To uczucie powoduje smutek tak wielki że pojawia się chęć przytłumienia go przez akceptację seksu w każdej formie. Usiłujesz wmówić sobie że to co zaszło było normalne i nic się nie stało. Realizujesz to poprzez oglądanie pornografii, prawdopodobnie tej mocniejszej, licząc na to że zaakceptujesz taki seks, jednak to nie pomaga, bo źle się z tym czujesz, co jest słuszne. Żeby zapomnieć o tamtym zdarzeniu nie możesz robić w ten sposób. Musisz zaakceptować to że to była krzywda. Wtedy nie będzie ciebie ciągnąc do oglądania tego co również uważasz za krzywdę.

Seks w normalnej formie jest wyrazem miłości i powinien być delikatny i czuły, żeby uczucia było widać i jeśli już chcesz oglądać seks to tylko w takiej formie na nagrodzonych filmach.

59

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Kazda seksualnosc jest inna- taka jest TWOJA seksualnosc i zaakceptuj ja. Nie robisz nic zlego.

60

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Dziewczyno, to nic złego. Ja mam faceta z którym mieszkam od dwóch lat, kochamy sie, ogladamy razem porno, ale kazde z nas jak jest samo i ma ochote zrobic sobie dobrze to to robi, to normalne, Twoj facet jesli tego nie rozumie to jest troche ograniczony, bo chyba kazde z was powinno robic to co go uszczesliwia i satysfakcjonuje, a co do tego braku orgazmu to polecam właczyc własnie jakis erotyczny film i wtedy zaczac sie kochac, moze potrzebujesz wlasnie tego.

61 Ostatnio edytowany przez katarina (2016-10-06 16:48:54)

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Sądzę, że autorka wątku już go nie śledzi.
Jej ostatnia aktywność była  2015-06-06 22:58:44, więc udzielanie jej porad jest już chyba trochę nieaktualne.
Ale wątek może dostać drugie życie, jeśli któraś z nas ma podobne problemy.

62

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
inez11 napisał/a:

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego!

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile


Też tak uważam, że demonizowanie porno i masturbacji to... nic złego; tak dokładnie. Z braku laku {kobiety}{tymczasowo} i poczciwy onanizm + porno, jest ok.

Wręcz dobre to jest do codziennej kondycji fizyczno - psychicznej. Sprawdzone smile Uwierzcie smile

63

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?
fajfer1962 napisał/a:
inez11 napisał/a:

Demonizujesz trochę masturbację i porno - to nic złego!

Tak więc - masturbuj się i oglądaj na zdrowie smile


Też tak uważam, że demonizowanie porno i masturbacji to... nic złego; tak dokładnie. Z braku laku {kobiety}{tymczasowo} i poczciwy onanizm + porno, jest ok.

Wręcz dobre to jest do codziennej kondycji fizyczno - psychicznej. Sprawdzone smile Uwierzcie smile

jesteś facetem prawdopodobnie, i nawet nie wiesz jak bardzo jesteś w błędzie
pornografia i masturbacja uzależnia tak samo jak np alkohol czy narkotyki, niektórzy mogą przestać w każdej chwili i nigdy więcej do tego nie wrócić, ale sporo jest ludzi którzy też tak myślą ale tak naprawdę to silniejsze od nich. Co prawda alkohol i inne używki są znacznie bardziej szkodliwe niż masturbacja czy pornografia, ale to nie znaczy że można do woli bić niemca po głowie bez skutków ubocznych.
Jestem w sile wieku (23) i byłem uzależniony że hej. trudno z tym samemu skończyć ale da się. I żyje mi się znacznie lepiej i znacznie szczęśliwiej.
Tak naprawdę moje uzależnienie od pornografii i masturbacji spowodowało większość tych złych rzeczy w moim życiu, m.in to, że czułem się jak ostatnie gówno i ciągle podświadomie wstydziłem się samego siebie, zerowe poczucie własnej wartości, myśli samobójcze, silne poczucie skrępowania przy obecności innych osób, problemy z płynną wymową i problem z wysłowieniem się, z powiedzeniem tego co miałem na myśli. Czasem też czułem fobię aspołeczną, bałem się wzroku obcych ludzi, zwykłe kupienie biletu powodowało u mnie szybsze bicie serca. Poza tym byłem wiecznie zmęczony i nie mogłem się na niczym skupić. Szczerze wierzę w to, że to wszystko było powodem dla którego moja szkoła średnia to była jedna wielka psia kupa, poza tym nigdy nie mogłem się dogadać z rówieśnikami a ci z którymi sie dogadywałem po prostu o mnie zapomnieli.

także proszę nie wmawiaj innym, że walenie kapucyna jest dobre dla codziennej kondycji fizyczno-psychicznej, bo wiem po sobie że nie.

64

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Człowieku, ty naprawdę potrzebujesz lekarza i to szybko. Żebyś nie miał złudzeń - nikt twoich bzdur nie traktuje tu poważnie.

65

Odp: Czy jestem uzależniona od pornografii?

Dlaczego pornografia i masturbacja sprawia, że czujecie się źle, jak ktoś gorszy czy zły? Nie jestem uzależniona, ale czasem można obejrzeć jakieś porno albo pobawić się w samotności. A co do nagości, to poznałam kiedyś mężczyznę, który był naturystą i z czystej ciekawości wybrałam się z nim w miejsce, gdzie było takich osób więcej. Super doświadczenie, bo pożegnałam na zawsze moją wstydliwość, która ujawniała się podczas chwil intymnych. Nawet dekolt był dla mnie problemem, w tej chwili to już przeszłość.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy jestem uzależniona od pornografii?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026