Chodzi o kolegę, chodziliśmy kiedyś do jednej szkoły, ale nie znaliśmy się osobiście, ale któregoś razu niespodziewanie napisał do mnie. Miał wtedy jakieś problemy w związku. W sumie od jakiegoś czasu, gdy go spotykałam przypadkiem bardzo się na mnie patrzył, nawet jak jeszcze chodziliśmy ze sobą do szkoły. Jakoś od początku czułam, że chodzi mu o coś więcej. Był bardzo miły, prawił mi komplementy, prosił, żebym się odzywała. Polubiłam go, ale ja jakoś czułam się głupio, nie chciałam się mieszać między niego a tą dziewczynę. Przestałam się odzywać, nie pisaliśmy przez kilka miesięcy. Potem rozstali się, byli ze sobą jakieś 3 lata. Znów odnowiliśmy kontakt, bo znów do mnie napisał. Mówił, że jestem super dziewczyną, że świetnie mu się ze mną rozmawia. Parę razy proponował spotkanie, ale ja jakoś nie chciałam, bałam się, wykręcałam się, nie czułam się gotowa, dla mnie to było za szybko. Nigdy nie miała chłopaka i jakoś boję się angażować. Mało mu mówiłam o sobie. Przy którejś rozmowie zwierzył mi się ze swoich bardzo poważnych problemów emocjonalnych. Bardzo mnie to dotknęło, sądziłam że mi ufa i dlatego mi o tym mówi. Poczułam się potrzebna, zaczęłam się o niego martwić i chyba wtedy zaczęło mi zależeć. Poza tym ja sama mam podobne problemy, więc poczułam, że coś nas łączy. Któregoś razu, ja miałam zły dzień, ale nie chciałam mu powiedzieć i obarczać swoimi problemami, powiedziałam, że pogadamy innym razem i szybko się "zmyłam", chyba go to uraziło. Od tego momentu kontakt się urwał...Napisałam mu wiadomość czemu się nie odzywa, ale nie odpisał. Kilka dni później okazało się, że jest w związku.
Po pół roku milczenia znów do mnie napisał, byłam zaskoczona. Napisał, że się za mną stęsknił, nie wiem czy mówił prawdę, czy nie...oczywiście zapytałam go, czemu na tak długo zamilkł, ale odpowiedział jakoś wymijająco, żartobliwie i nic z niego nie wyciągnęłam. Jak zwykle był dla mnie przemiły, rozmawiał ze mną tak, jak wtedy. I wyszło na to, że chyba niedługo mamy się spotkać, sama nie wiem co już o tym myśleć, on nadal jest w związku i przez to jest mi dość niezręcznie. Jak mam to rozumieć?
Podobne tematy
''mam dziewczynę, ale mi się chyba znudziła. Chciałbym ja rzucić i znaleźć coś lepszego. Może to będziesz Ty.W sumie powinienem najpierw się z nią rozstać, ale gdyby się okazało, ze mi z Toba nie wyjdzie, to zostanę na lodzie, wiec po co?
Aha, może miedzy mną a moja dziewczyna się jeszcze poukłada, wtedy Ci podziękuję i będziesz czekać do następnej okazji''
''mam dziewczynę, ale mi się chyba znudziła. Chciałbym ja rzucić i znaleźć coś lepszego. Może to będziesz Ty.W sumie powinienem najpierw się z nią rozstać, ale gdyby się okazało, ze mi z Toba nie wyjdzie, to zostanę na lodzie, wiec po co?
Aha, może miedzy mną a moja dziewczyna się jeszcze poukłada, wtedy Ci podziękuję i będziesz czekać do następnej okazji''
Lepiej bym tego nie ujęła
Przykre, ale tak właśnie jest.
skomplikowane i nie zrozumiałe.. jestem w dość podobnej sytuacji.. nie wiem co Ci powiedzieć. najlepszym wyjściem będzie jak z nim o Tym wszystkim pogadasz że tak nie wolno.,powiedz mu co tak naprawdę o tym wszystkim myślisz i odpowiedz sobie na pytanie czy Ci na nim zależy i czy warto coś robić czy po prostu sobie odpuścić <<< miłość i tak Cie dopadnie>>
Szczerze mówiąc, myślę że angażujesz się uczuciowo, bo jak sama napisałaś, nigdy nie byłaś tak blisko z żadnym chłopakiem. Według mnie ten tu nie jest wart takiego angażu, bo skoro odzywa się raz na jakiś czas, to zdecydowanie nie chodzi mu o Ciebie. Nie marnuj swojego czasu, ani nie szargaj uczuć dla kogoś takiego.
Zakończ rozmyślania o nim zanim będzie za późno.