Od 12 listopada 2013 wynajmuję z narzeczonym mieszkanie. Właściciel pracuje za granicą, w związku z tym były pewne problemy z podpisaniem umowy. Ostatecznie mieliśmy ją spisać 20 stycznia, gdy on wróci do Polski. Gdy wprowadzaliśmy się do mieszkania, uzgodniliśmy, że wynajmujemy na okres 2 lat. Wpłaciliśmy kaucję 1000 zł- w czasie podpisywania umowy mieliśmy dogadać się w jakiej sytuacji kaucja będzie potrącona. Razem z właścicielem obejrzeliśmy mieszkanie, zwróciliśmy jego uwagę na wszystkie usterki. Co więcej, odmalowaliśmy całe mieszkanie.
20 stycznia właściciel przyszedł do nas i powiedział, że mamy się wyprowadzić do końca stycznia, bo on chce tam zamieszkać. Stwierdził również, że musi jeszcze raz pomalować (oczywiście za nasze pieniądze), bo nie podoba mu się kolor, pomimo tego, że sam go wybierał. Oskarżył nas też o popsuty domofon, a dobrze wiedział, że nie działa. Ogólnie z 1000 zł kaucji chce nam oddać jedynie 250 (!) zł.
Co mamy zrobić? Jak to wszystko prawnie wygląda? Jakimi argumentami się bronić?
Podobne tematy