Cześć,
Tak... mam 32 lata. Nigdy nie miałem kobiety, niegdy nie całowałem się z kobietą, miałem tylko koleżanki, tak jak skończyłem 20 lat poszedłem na studia, to miałem kolezanki studentki, piłem z nimi piwo, czasem szlismy na pizze, w gronie 5-10 osobowym chodziłem jako singiel na imprezki w domach jednej czy drugiej koleżanki, czy do kolegi.
Żadnych weekendowych wyjazdów, tak jak tu czytam inni piszą.
Żadnego seksu, żadnej kobiety z koleżanek nie widziałem nago, pisze to bo może ma to znaczenie. Nie masturbuję się.
Po ukończeniu studiów kontakty studenckie sie rozluźniły, poszedłem do roboty. Z pracą wiadomo ciężko, załapałem się jako kurier do firmy kurierskiej. Odwiedzam setki adresów, głównie te same, biura, spotykam te same osoby w sekretariatach czy na recepcji. I własnie od roku przywoże przesyłki 1-2 razy w tygodniu do jednej z firm i na recepcji siedzi Joanna. To już rok, ostatnio zaczęła jakoś luźniej ze mną rozmawiać, wiadomo zazwyczaj się spieszę, ale 1-2 minuty wygospodaruję. Mniej więcej powiedziała mi co tam u niej, a ja co u mnie, takie luźne osobiste pogawędki. Ona nosi krzyżyk na szyi, istnieje przypuszczenie, że jest wierząca, modląca i praktykująca, a ja zupełnie w drugą stronę. Nie akceptuję Kościoła, dla mnie ksiądz to zawód jak każdy inny. Powiedziałem jej to, ale nasze kontakty służbowe jakoś nie ostygły, jak było tak jest czyli sympatycznie.
Kiedyś zupełnie w innej częsci miasta znalazłem portfel, w środku był dowód osobisty, dokumenty i ok. 300 zł, nazwisko było takie samo jak Joanny. Adres zupełnie w innym województwie, więc nie mogłem dostarczyć pod adres. W środku były też wizytówki firmy Joanny. Nie miałem żadnej przesyłki, pojechałem do Joanny i powiedziałem, że mam przesyłkę dla tej kobiety (lat 51) ale do rąk własnych. Tak, ta kobieta pracowała w tej firmie, oddałem portfel. Na siłe mi wcisnęła przy Joannie 100zł znaleźnego, nie chciałem wziąć, ale była uparta, nalegała to wziąłem.
Teraz w sprawie Joanny. Chcę wykorzystać to 100zł. Podejrzewam, że gdybym zaprosił, to Joanna poszła by ze mną na kawę, ale tak:
w którym momencie i czy wogóle ją zapytać czy jest wierząca i modląca ?
mnie osobiście bardzo to przeszkadza, już o tym myślałem. Wiem, że Joanna chodzi do kościoła regularnie.
i co dalej ?
Może od razu ją na weekend zaprosić ?
Na obiad w sobotę ?
Joanna z wyglądu ma 27-29 lat, na pewno jest panną i nie ma chłopaka. Nie powiedziała tego wprost, ale to akurat wiem.