netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

6 odpowiedzi2 842 wyświetleniazałożony przez PLUSIKPLAY, 20.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

Witam serdecznie dziewczyny,postanowiłam tutaj opisać swoją historię bo zostałam z nią już całkiem sama...
Z moim partnerem jestem od 7 lat. Kiedy minął pierwszy rok to zakochał się w innej i zamiast wprost powiedzieć że kogoś poznał to zaczął mnie unikać, aż w końcu zapytałam co się dzieje bo wszytsko się zmieniło, wtedy jakoś się przyznał, rozpłakałam się, ale odeszłam i dałam spokój temu wszystkiemu, nie minęły dwa tygodnie jak zeszliśmy się z powrotem, ja tęskniłam, a On jak później się okazało z rozmowy z "tamtą" na gg dostał kosza, więc postanowił wrócić do mnie...i wtedy "zaczęło się"....:(
Kolejny rok minął w miarę spokojnie, ale szybko okazało się że za moimi plecami założył sobie konto na fotce i gg i rozmawiał z dziewczynami tak jakby był sam i byłby wolny, proponował spotkania, prezenty i inne słowa których nigdy nie powinien napisać do innej...a w tym czasie był ze mną...już teraz dokładnie nie pamiętam jak to było ale wówczas znalazła się dziewczyna z którą bardzo dużo pisał i dla mnie czasu nie było, ja wiecznie byłam ta "gorsza" tak się czułam gdy wciąż prosił abym ubierała się na spacer np w pończochy widoczne spod spódniczki, kończące się przed spódniczką i inne ciuszki dla mnie nienaturalne do noszenia na co dzień czy po ulicy w ogóle, nie lubiłam...minęły 4 lata związku i postanowiliśmy mieć dziecko ze sobą bo ogólnie wszystko było fajnie, dogadywaliśmy się świetnie, tylko ja o niczym nie wiedziałam....konta na fotce niby nie miał...pfyy świetnie czyścił komputer, usuwanie historii, chowanie telefonu po kieszeniach, noszenie go przy tyłku, zakładanie nowych meili i inne tego typu żeby się nie wydało...kiedy byłam w trzecim miesiącu ciąży dostał sms dziwnej treści, poszłam spać do innego pokoju, wspomnę jeszcze że wprowadziłam się do niego i mieszkamy z jego rodzicami, potem jak mała się urodziła i miała roczek znów się okazało że pisze wciąż z jakąś dziewczyną i spotkał się z nią, później się okazało że umawiał się z jakąś na seks i mieli ze sobą kontakt od roku albo dwóch, twierdzą że się nigdy nie spotkali...ale widziałam smsy które jej wysłał jak ja byłam w ciąży, że ją kocha, powiedział o swoim dziecku że to wpadka, że ze mną nie jest podczas gdy między nami było świetnie, tak mi się wydawało przynajmniej...no i odeszłam jak mała miała roczek...parę miesięcy mieszkałam u rodziców, przyjeżdzał, wszystko wróciło do normy, wróciłam z małą do niego, dałam szansę....było dobrze półtorej roku i pewnego dnia znów sms "wejdź na fotkę, mam wolną chatę, zapraszam do siebie".. mój świat runął...mała ma dwa i pół roku...wiecie co zrobiłam gdy mała miała półtorej roku po tym jak do niego wróciłam??? Pomyślałam sobie, nigdy więcej mnie tak bardzo nie zranisz i nadarzyła się okazja, zdradziłam go...raz jeden jedyny i myślałam że mi to pomoże wybaczyć wszystko co zrobił, ale nie pomogło...kiedy wydało się że się spotkał na seks z jakąś 10 lat młodszą i zapłacił jej za to spotkanie to dostał w mordę ode mnie informacją "ja też Cię zdradziłam właśnie po to żeby teraz nie czuć się gorzej a być dumna z siebie że też to w końcu zrobiłam, że też Cię tak mocno zraniłam...zaczęłam się pakować, zbierać wszystkie rzeczy, wywozić do rodziców, on znów siedział i patrzył jak się pakuję, nie umiał się tłumaczyć "czemu, czy było warto, dlaczego to zrobił, czemu po raz kolejny NAS zranił, że dziecko skrzywdził..." Wybaczyłam, mieliśmy zacząć OD NOWA....zaczęliśmy, mieliśmy ustalone że żadnych kont na tych głupich portalach...to było 15października 2013...Wiecie co zrobił 10 grudnia??? Założył sobie konto na fotce z moim zdjęciem i zaczął szukać znów!!! najpierw chętnych panów na mnie, potem skasował zdjęcie i zaczął szukać znów koleżanki dla siebie, proponując spotkania za pieniądze, twierdzi że to "żarty dla zabicia czasu"...tylko że ja w listopadzie zaszłam w ciążę...dziś poniedziałek, w sobotę wydało się że założył znó konto, chociaż wiedział jak bardzo tego nie chcę i jak bardzo mnie to boli, jestem atrakcyjną dziewczyną ale dla niego wciąż źle ubraną, patrz laski z fotki....spódniczki, kozaczki mini i inne zachęty....a On twierdzi że nic się nie stało, że nie mam się o co gniewać. Powiedziałam że teraz jest wolny...nie wiem co dalej, od soboty nie pozwalam się dotykać, muszę uregulować pewne sprawy i chyba wrócę do rodziców, tylko że jestem w ciąży i mnie to wszystko przeraża....O twierdzi że nic się nie stało, że to tylko świat wirtualny...a ja czuję się po raz kolejny oszukana zdradzona, nie mam do niego zaufania, boję się że jeśli zostanę to dalej będę za plecami miała jego kombinacje...pierścionek zdjęłam, nie chcę go po raz czwarty, chyba go sprzedam...pogadajcie ze mną sad nie chce mi się żyć, nie chcę tego dziecka co jest w brzuchu, a tak bardzo go pragnęłam...mam wrażenie jakby mnie zabił...:(

2

Odp: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

czego się spodziewałaś po tym jak on będąc z Toba szukał innej?
ze po koszu od tamtej już nigdy więcej nie będzie już szukał?

nadarzyła się okazja, zdradziłam go...raz jeden jedyny i myślałam że mi to pomoże wybaczyć wszystko co zrobił, ale nie pomogło

matko boska... jak mało oleju trzeba mieć w głowie żeby tak myśleć...
udowodniłaś tylko ze jesteście siebie warci.. bo jesteście tacy sami...

czytając niektóre tematy zaczynam tracić wiarę w ludzkość...

3

Odp: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

Chory układ . I proponuję uciekać gdzie pieprz rośnie. On już nie zasługuje na wybaczenie, nigdy się nie zmieni. Zadbaj o siebie, o dzieci. Jesteś silną kobietą i na pewno dasz sobie radę ze wszystkim:) Nie daj się już więcej skrzywdzić i walcz o SWOJE SZCZĘŚCIE, on się w to nie wlicza!

4

Odp: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

zostawi tego... znajdzie innego faceta, będzie miała urojenia ze ten tez szuka innej na boku... wskoczy przypadkowemu gościowi do łózka ten "jeden jedyny raz" żeby się zemścić

są siebie warci, niech będą razem już do konca

5

Odp: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

tak Tómek właśnie się tego spodziewałam że nie będzie szukał innej że zrozumiał swój błąd dlatego chciał wrócić, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam że jest tak perfidnym kłamcą....
nie możesz mówić że jesteśmy tacy sami bo ja w przeciwieństwie do niego popełniłam błąd raz i zrozumiałam że to nie jest dobre i nie okłamuję najbliższej mi osoby tylko po to aby zabić czas na jakichś głupich portalach albo zabawiać się za jego plecami...

6

Odp: ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

Jeszcze nie wiem co zrobić, ciężko jest odejść mając dziecko w brzuchu którego tak bardzo "chcieliśmy", chciałam, chciał może po to aby właśnie móc dalej robić co robił a żebym ja przymkła oczy i udawała że jest wszystko super, zajmowała się dzieckiem, żebym bała się odejść, że sobie nie poradzę...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ile razy można wybaczyć ten sam błąd???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026