Hej. Nawet nie wiem od czego zacząć...
Trochę ponad rok temu poznałam chłopaka, poznaliśmy się za granicą, ja byłam na wakacjach on tam pracował.
Mieszkał w drugiej części Polski. Zaiskrzylo między nami bardzo i Dominik przeprowadził się do mojego miasta po czy razem zamieszkaliśmy.
Można powiedzieć, że między nami było dobrze...
Byłam nim tak zaślepiona, że poprostu tak myślałam.
Odizolował mnie od wszystkich, rodziny, znajomych, kompetnie uzależnił od siebie. Z matką nie rozmawiam od kąd z nim jestem, ponieważ bardzo była przeciwna temu czlowiekowi. Teraz chyba się jej nie dziwnię!
Dominik znalazł pracę jako kierowca ciężarówki i w domu pojawia się tylko na weekendy. I tu zaczyna się moje piekło. Boje się kiedy on przyjeżdża do domu. Caly czas mnie oskarża o to, że go zdradzam, imprezuje z koleżankami, nie robię nic w domu. Nie ma kompletnie do tego podstaw, pracuje cały dzien wracam do domu i mam się tu czym zająć. Jestem młoda mam 24 lata, czasami potrzebuję spotkać się ze znajomymi ale robię to tylko wtedy kiedy on jest w domu. Zresztą już się z nimi nie spotykam ponieważ moi znajomi nie chcą z nim spędzać bo nie krępuję się przy nikim wyzywa mnie od wszystkiego co jest najgorsze, nie przebiera w słowach, wypowiada nasze prywatne sprawy, nie krępuje się z niczym.
Mało tego wszystkiego bije mnie strasznie. Przyjeżdża na weekend do domu, upija się i robi straszną awanturę, później mnie bije, chodzę cały czas posiniaczona na całym ciele, mam siną twarz, guzy na głowie, siniaki na rękach. Pracuje z ludźmi oni to widzą, koleżanki w pracy pytają co mi się stało, wstydzę się strasznie.
On nie widzi w tym żadnego problemu, twierdzi, że to moja wina, że to ja się zachowuję źle, że sama tego chcę. Jakiś czas temu napił się z sąsiadem a później wydzwaniał do moich koleżanek żeby z nim poszły na dyskoteke.
Facet ma 32 lata!
W tym wszystkim problem jest taki, że ja nie potrafię go zostawić, a nawet go przepraszam, za to co mi zrobił.
Ja doskonale wiem o tym, że powinnam się wyprowadzić i go zostawić. Ale nie mam gdzie, nie mam gdzie pójść, wszyscy przez niego się odemnie odwrocili, mam tylko kilka koleżanek, ale to są tak naprawdę obcy ludzie. Nie mam rodziny, poprostu mam tylko jego.
Mało tego wszystkiego mam dziecko, to jest moje dziecko. Obiecywał, że będzie dla mojej córci jak ojciec. A jest wprost przeciwnie. Niszczy jej rzeczy, krzyczy, klnie. Nie uderzył jej nigdy ale on się go boi, widzi co robi ze mną.
Dlaczego dzieje się tak, że pomimo wszystko poprostu nie mogę od niego odejść. Naprawdę nie mam gdzie, są instytuty dla kobiet z dzieckiem ale się wstydzę tam iść.
CO JA MAM ZROBIĆ ?
Przecież wiem, że muszę odniego odejść ale pomimo wszystko go przepraszam ? Dlaczego?
Podobne tematy
Bo jesteś uzależniona.
Masz dziecko. I o nim głównie powinnaś myśleć. Wstyd czasem trzeba schować do kieszeni. W ośrodkach dla samotnych matek widzieli już nie jedno, nie będziesz pierwsza ani ostatnia, nikt nie będzie Cię oceniał. Pomogą Ci.
A może warto wrócić do mamy? Ona też pewnie zrozumie....
Odejdz od noego jak najszybciej .po co ci to pieklo .sama widzisz jak cie traktuje .ciezko ci bedzie na poczatku ale zobaczysz jak odzyjesz .on zrobil sobie z ciebie worek treningowy.ktoregos dnia moze dojsc do tragedii.porozmawiaj z mama .jestes taaaak mlodziutka kobieta cale zycie przed toba .to ze my na forum ci napiszemy ze powinnas odejsc od niego to nie wszystko .ty musisz sama do tej decyzji dojrzec .pomysl nad swoim zyciem ,ktorego masz tylko jedno.
Wiesz, ja na twoim miejscu to poszedłbym na policję i zrobił obdukcję i go wsadził do pierdla, babskiego boksera.
Albo wyprowadzisz sie od niego, albo będzie cię tłukł , chyba że to lubisz.
Za co ty chcesz go przepraszać.
Wiesz, jak bym miał córkę, a jej facet by udeżył ją, to raczej odemnie by dostał wciry a ciebie bym spakował do domu.
Z Twojego opisu wynika, że związałaś się z psychopatą i mizoginem w jednym (mistrzowie manipulacji). I obawiam się, że sama nie będziesz w stanie od niego odejść. Najlepiej radzi Ci Paulo.
Na razie nie krzywdzi Twojego dziecka, ale skąd wiesz co będzie jutro czy za miesiąc. Pozostając w takim układzie wypaczysz dziecku psychikę. Pomyśl też o tym. I jeszcze jedno to żaden wstyd prosić o pomoc w końcu za coś urzędnicy pieniądze biorą.
Moja matka nie do końca jest jak matka. Jej nie intersuje mój los, wyjechala do Danii jakieś 8 lat temu i tak naprawdę nie utrzymywala kontaktu od tamtej pory. W wieku 17 lat wyprowadziłam się z domu i od tamtej pory nie mialam u niej wsparcia. Ma mieszkanie w którym mieszka tylko siostra, ale nie chcą mnie tam przyjąć. Nie mam takiego wyjścia, żeby móc się wprowadzić do mamy, siostry, babci czy kogo kolwiek innego. Jestem skazana jedynie sama na siebie, nie poradzę sobie wiem o tym. Straciłam kompletnie pewność siebie. Czsami zastanawiam się dlaczego tak ciężko jest żyć, dlaczego nie jest tak, że każdy jest szczęśliwy, że ludzie się sznują. On nie ma do mnie żadnego szacunku. A może poprostu mnie nie kocha? Zadaje sobie te pytania codziennie!! Ja chcę odejść ale nie potrafię, poprostu się boję! Nie wiem nawet czy bym potrafiła bez niego być!!
7 2014-01-20 16:48:35 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-01-20 17:02:58)
Jeśli chcesz zrozumieć dlaczego tak Cię traktuje to od razu jesteś skazana na porażkę. Normalny człowiek nie jest w stanie zrozumieć psychopaty.
no sluchaj ale przeciez pracujesz to czemu., nie sprobujesz,. ws umie to moze lepiej byloby gdybys wyjechala.Jak masz matke w Dani to chyba moglabys zostac przez jakis czas tam?
Nie zastanawiaj się bo nie ma nad czym! Prawie pewne jest to, że ten facet może zrobić w końcu krzywdę dziecku, zastanów się bo jak syn będzie dorosły może się odwrócić od Ciebie za to, że mu taki los zgotowałaś. Nie masz nikogo kto by Ci pomógł i ten bokser to wie i nie przestanie. Zwróć się do MOPS-u byc może znajdą jakies wyjście z tej sytuacji, jakis dom samotnej matki czy coś, różne fundacje są również, w MOPSie Cię nakierują. Masz prace to już jest dużo, nie daj się niszczyć i przede wszystkim dziecko...Szlag mnie trafia jak słyszę o takich sytuacjach, sama mam przestawione zęby przez takiego, ale uwierz poradzisz sobie.
a ojciec dziecka? masz dobre relacje z nim?
Moja matka nie do końca jest jak matka. Jej nie intersuje mój los, wyjechala do Danii jakieś 8 lat temu i tak naprawdę nie utrzymywala kontaktu od tamtej pory. W wieku 17 lat wyprowadziłam się z domu i od tamtej pory nie mialam u niej wsparcia. Ma mieszkanie w którym mieszka tylko siostra, ale nie chcą mnie tam przyjąć. Nie mam takiego wyjścia, żeby móc się wprowadzić do mamy, siostry, babci czy kogo kolwiek innego. Jestem skazana jedynie sama na siebie, nie poradzę sobie wiem o tym. Straciłam kompletnie pewność siebie. Czsami zastanawiam się dlaczego tak ciężko jest żyć, dlaczego nie jest tak, że każdy jest szczęśliwy, że ludzie się sznują. On nie ma do mnie żadnego szacunku. A może poprostu mnie nie kocha? Zadaje sobie te pytania codziennie!! Ja chcę odejść ale nie potrafię, poprostu się boję! Nie wiem nawet czy bym potrafiła bez niego być!!
W jakim regionie Danii jest twoja matka .?jezeli Kopenhaga i bliskie okolice moge pomoc ci z praca .jak jest gdzies na wyspach to juz takiego zasiegu nie mam .przemysl to .pozdrawiam
chybapotrzebujepomocy napisał/a:Moja matka nie do końca jest jak matka. Jej nie intersuje mój los, wyjechala do Danii jakieś 8 lat temu i tak naprawdę nie utrzymywala kontaktu od tamtej pory. W wieku 17 lat wyprowadziłam się z domu i od tamtej pory nie mialam u niej wsparcia. Ma mieszkanie w którym mieszka tylko siostra, ale nie chcą mnie tam przyjąć. Nie mam takiego wyjścia, żeby móc się wprowadzić do mamy, siostry, babci czy kogo kolwiek innego. Jestem skazana jedynie sama na siebie, nie poradzę sobie wiem o tym. Straciłam kompletnie pewność siebie. Czsami zastanawiam się dlaczego tak ciężko jest żyć, dlaczego nie jest tak, że każdy jest szczęśliwy, że ludzie się sznują. On nie ma do mnie żadnego szacunku. A może poprostu mnie nie kocha? Zadaje sobie te pytania codziennie!! Ja chcę odejść ale nie potrafię, poprostu się boję! Nie wiem nawet czy bym potrafiła bez niego być!!
W jakim regionie Danii jest twoja matka .?jezeli Kopenhaga i bliskie okolice moge pomoc ci z praca .jak jest gdzies na wyspach to juz takiego zasiegu nie mam .przemysl to .pozdrawiam
Mysza, Ty to jestes baba z jajami ![]()
Od razu konkret ![]()
Jak masz ochote skorzystac z pomocy pisz na emaila
14 2014-01-21 11:48:52 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-01-21 11:53:31)
Kochana, duzo mogłabym opowiadać o przemocy, mam wrażenie, że w co 2 temacie piszę wciąż te same rady. Dlaczego nie potrafisz od niego odejść? Poczytaj o syndromie ofiary, o osobach doświadczających przemocy, o tym, czym przemoc jest, jak to wygląda, jak działają sprawcy i jaki ma to wpływ na dzieci.
Od początku Twój facet działał tak aby odizolować Cię od świata, kierował Twoją uwagę tylko na siebie. To bardzo zaburzony człowiek, to co robi, mówi, nie jest normalne. To przestępstwo i za to co Ci robi mógłby trafić do więzienia, gdybyś tylko zechciała zgłosić tę przemoc. Poczytaj na stronach niebieskiej linii, są tam numery tlefonów, możesz zadzwonić anonimowo, poradzić się ludzi, którzy cały czas pomagaja takim osobom jak Ty. Nie jesteś w tym sama. Nie wstydź się wyjść do ludzi i poprosić o pomoc. Wierz mi, bo pracuję z ofiarami przemocy, trafiają do nas osoby takie jak Ty każdego dnia i robimy wszystko aby im pomóc. I co najważniejsze,udaje się!Okazuje się, że osoby doświadczające przemocy mają w sobie dużo siły i mocy, tylko ona jest zabierana im przez sprawców. Z pewnością poradzisz sobie i z pewnościa znajdziesz ludzi, którzy będą chcieli Ci pomóc. Nie będziesz źle oceniana, bo to nie Twoja wina. Taką masz historię, że weszłaś w taki związek.
Nie wiem, z jakiego miasta jesteś, ale poszukaj w swojej okolicy takich instytucji jak Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Centrum Pomocy Rodzinie, Fundacje pomagajace Ofiarom Przemocy, Miejskie Ośrodki Opieki Społecznej (tak, tam też są ludzie przeszkoleni i wiedzą, jak pomóc). Jeśli łatwiej Ci na poczatek zadzwonić, zadzwoń pod ogólnopolski telefon niebieskiej Linii od 12 do 18 pod numer 22 668-70-00. Tam ludzie pokierują Tobą dalej, oni po to są, żeby pomagać.
Jesteś w bardzo trudnej sytuacji, ale nie bez wyjścia, jesli zrobisz pierwszy krok, otworzą się kolejne drzwi. Jeśli twój facet będzie stosował przemoc, wezwij policję. Nie musisz robić od razu obdukcji, bo ona kosztuje, możesz poprosić swojego lekarza rodzinnego o sporządzenie notatki, która też jest brana pod uwagę w sądzie. Pamiętaj, że Twoje dziecko cierpi i doświadcza przemocy tak samo jak ty. Również jest ofiarą przemocy, nie ma znaczenia, czy jest przez niego bite, czy nie. Konsekwencje wychowywania się w Takim domu są ogromne. Ratuj siebie i swoje dziecko!
Siły życzę, do zrobienia pierwszego kroku do zatrzymania przemocy
Innym się udaje, wierzę, że Tobie również się uda ![]()
Jesteście dobrymi ludźmi!! Nie sądziłam, żę będziecie mi oferowali jaką kolwiek pomoc!
Nie sądziłam nawet, że tak was zainteresuje mój problem.
Wczoraj napisal mi sms-a że mam się jak najszybciej wyprowadzi, wie że nie mam gdzie, zawsze wiedział a mimo wszystko tak mówi, później przepraszal, że tak nie powinien mówić ale nadal to gadal. Jego część gry aby wykończyć mnie psychicznie. Nienawidzę go strasznie, człowiek którego kochałam teraz stał mi się obcy, a może zawsze był?! Jak można być takim potworem i niszczyć komuś życie? Mam nadzieje że wróci do niego kiedyś to co on dał mi! Tak bardzo bym chciała, żeby on poczuł to samo.
Żartuje sobie czasami, że mam życie jak z filmu gatunku horror.
Jak wroce wspomnieniami do tego co było kiedys to myślę, że on nigdy nie traktował mnie jakoś szczegolnie, kłuciliśmy się albo nie odzywaliśmy a jak było dobrze to i tak nie aż na tyle jak ja bym chciała. Trzeba było odrazu być mądrym i odsunąć się od teg co złe. Przecież tak naprawdę jesteśmy kowalami własnego losu, mamy jak chcemy mieć. To dlaczego ja się nad sobą użalam? Przecież sama mogę kierować swoim życiem, to dlaczego nie potrafię?
16 2014-01-21 15:47:48 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-01-21 15:49:26)
Teraz myślisz, że nie potrafisz, bo jesteś przez przemoc osłabiona, a to wciąga coraz głębiej w czarną dziurę. Tak na prawdę potrafisz, nawet to, że tu piszesz świadczy o tym, że potrafisz
Masz moc dziewczyno
Wykorzystaj ją do wyjścia z tego związku. Wydaje się trudne, rozumiem, ale jest mozliwe. Domy samotnej matki, nie są niczym złym, otrzymasz pomoc, wsparcie, inaczej spojrzysz na życie i złapiesz siły do samodzielnego życia. Z pewnością przyda się terapia, by na przyszłość stworzyć zdrowy związek oparty na miłości. Jesteś młodziutka, całe życie przed Tobą, jak się wzmocnisz, usamodzielnisz, spotkasz kogoś z kim będzie ci dobrze. Uwierz tylko, że są ludzie, którzy pomogą. Czasem trzeba trochę powalczyć, pochodzić, poszukać, ale nie poddawaj się. Dla siebie i dla dziecka warto stworzyć, spokojny, bezpieczny dom. A te doświadczenia, choć takie smutne i tyle w nich cierpienia, kiedyś staną się dla Ciebie ważnym doświadczeniem, możliwe, że kiedyś sama komuś pomozesz
Trzymaj się!
Czy rozwazalas wyjazd do Danii .???nie mysl teraz o nim pomysl o sobie .ty jestes najwazniejsza .czekam na jakas odpowiedz od ciebie .
Ciesz sie ze tak sie stalo bo zyc w takim piekle to nie jest normalne .trzymaj sie cieplo
odpowiedzialam ci na emaila .czekam na odpowiedz