Witam jestem nowym uzytkownikiem nazywam sie Mateusz i mysle ze cos mi poradzicie
. Mama powazny problem , mam 17 - lat bylem z dziewczyna 10 - msc do wczoraj
bo strasznie odwalilem . Byłem u kolegi i wypilem troche , noi zaczelismy sie smiac , i mowilismy ze pojedziemy na dzialke brzydko mowic poruchamy i takie glupoty . Ja to baardzo dotkneło oddala obraczke i wyszla . Nastpnego dnia bylem u niej z kwiatami kleknalem przed blokiem blokiem przeprosilem za swoje idiotyczne zachowanie , za to ze jestem chamem , egoista i nic
. Bardzo ja kocham bylo dobrze ,a le non stop sie klocimy i ona z akazdym razem ze mna zrywa
. DAjcie mijakies rady prosz ![]()
Podobne tematy
2 2014-01-19 14:11:43 Ostatnio edytowany przez mateuszek.za (2014-01-19 14:21:05)
TAk naprawde o byle co sie klocimy , i to jest tak ze dwa tygodnie wszytski pieknie a tydzien zle i tak non stop
. Nie mozemy znalesc wspolnego jezya ze soba
, a bardzo sie kocham tylko te klotnie non top to strasznie wykancza > Nie potrafie sie zmienic a bardzo bym chcial byc inny czlowiekiem
To jej wiadomosci jakie do mnie wysylala ..
Zmieniaj sie w swoim otoczeniu. Ja Ci juz dawalam szanse. Moze kiedys nastapi ten dzien ze bede chciala. Na razie ja nie moge. Nie moge jakos sie przelamac. I wiesz nie robie tego teraz specjalnie bo w sobote mamy ta impreze i ide sie wyszale. Bo juz Ci mowilam ze robimy co robimy. Ale ja na razie nie chce.
Jak na razie sie przekonalam jaki jestes...i jaki jestes w moich oczach. Juz nie mowilam mojej mamie co zrobiles i.powiedziales bo u niej juz bys byl.przegrany. I mowilaby mi sama abym sobie dala spokoj.
Jezeli by mi powiedziala ze ze wzgledu zachowania. Nie dopuscilabym do tego. Mateusz nie odwidzialo. Dzisiaj rano jak wstawalam. To kurwa...mialam chec na Ciebie wskoczyc,przytulic i nie puscic. Ale ja juz sobie nie pozwole na takie traktowanie. Jestem porzadna i rozumna. Jezeli ktos mi wyrzadzil juz taka krzywde. Ja nie popuszcze. To sie stalo po raz trzeci. Kiedy sie poczulam odrzucona przez chlopaka. I nie wazne czy bedzie mi spiewac przed oknem czy co innego. Ja mam swoj honor. Jestem kobieta i wymagam szacunku od chlopaka i nie wazne czy bd pijany czy trzezwy.
Mateusz kocham...ale mnie juz wykonczyly te klotnie rozumiesz? Mateusz nie nadajemy sie na zwiazki...mowie Ci ze moze to nie jest jeszcze ten czas
Przegiąłeś troszkę tym swoim zachowaniem. Postaw się przez chwile na jej miejscu i pomyśl jak Ty byś się poczuł gdyby to ona ze swoją koleżanką gadały o jakimś chłopaku. To, że byłeś pijany nie usprawiedliwia Cię. A może po prostu taki jesteś naprawdę i ona zobaczyła jaki jesteś i uważa, że nie chce tracić czasu z takim kimś jak Ty. To, że teraz będziesz za nią latał, kupował kwiaty, wyznawał miłość nic nie da, może dać tylko odwrotny efekt, że jeszcze bardziej nie będzie chciała z Tobą być. Daj jej trochę czasu, trochę odetchnąć, może musi sobie to wszystko poukładać. Ale nie licz na to, że wróci skoro dawała Ci tyle razy szanse. Może po prostu nie pasujecie do siebie.
Myslicie e powinienem dac jej czas teraz ?
justyna1610 brdzo dobrze cie rozumiem tylko my sie klocimy o blachostki klocimy > Musze zmienic swoje zachowanie a nie bardzo wiem jak
Jak ona ma to zauwazyc ze sie zmienilem
Uczysz się ? Pracujesz?..może zmień coś w swoim życiu...może to czas na zmiany..jakie masz plany i marzenia ? opowiedz o nich.
Ucze sie . Chodze do szkoly zawodowej na profilu mechanika samochodowego . Chcialbym cos zmienic naprawde ale jakos nie wiem jak . Bo tutaj chodzi o moje zachowanie jego nie moge zmienic . Marzen nie mam oprocz jednego zeby Ania wrocila do mnie , bo bardzo mi jej brakuje , jest taka slodka . Wszystko bym oddal zeby bylo dobrze miedzy nami . Nie wiem co robic , dac jej czas ? , ona nie chce nikogo innego : (
Zawsze jakos pomagali mi przyjaciele , ale teraz sie kazdy o siebie amrtwi i nie mam kogo prosic o pomoc
W ferie po pracy zaproponowalem kawe i zgodzila sie noramlnie pogadac , nie zaczynajac teematu zwiazku
Jestescie jeszcze bardzo mlodzi i w tym wieku kazda blachostka moze przerodzic sie w kłotnie.Ja na Twoim miejscu nie nalegalbym,nie zmuszalbym jej a dalbym troche czasu.Nie tylko dla niej ale i dla siebie.Przemysl co robisz zle i postaraj sie to zmienic,pokaz jej ze sie zmieniasz bez wzgledu na to czy bedziecie razem czy nie.
Skoro czesto sie klocicie to musi byc jakis powod ze tak sie dzieje,porozmawiajcie o tym i podejmijcie wspolna decyzje.Nie zmuszaj jej aby wrocila do Ciebie.
Moze wyjsciem tez bedzie to ze na pewien czas przestaniecie sie ze soba spotykac,to czasem pomaga.