Witajcie Kobietki! Jestem Daria i jeszcze uczę się..
Ostatnio w moim życiu pojawił się pewien mężczyzna, strasznie otwarty na ludzi i z dużym poczuciem humoru, mimo tego że na początku nie spodobał mi się, po czasie zauważyłam że jest kimś kto ma w sobie 'to coś' . ![]()
Dodam, że mnie traktuje inaczej niż inne dziewczyny ze szkoły, klasy itd. mnie się 'wstydzi'.
Sam do mnie napisał (ja raczej nie myslalam o tym zeby do niego napisać). No i takim sposobem coraz bardziej się poznawaliśmy i zaczęliśmy się spotykać, pisaliśmy codziennie bardzo miło nawet, rozmawialismy. No i stało się. Wpadłam po uszy...
Liczyłam na to, że on również liczy na coś. Pisaliśmy nawet o nas i powiedział że możemy spróbować ale czas pokaże co z tego będzie.. Wszystko git... ale teraz zaczęły się jego 'treningi' w kosza, siłownia, biegi itd.
Przez 2 dni się nie odzywał (tak jak kiedyś pisał codziennie) No i pomyslalam, ze pewnie mu sie znudziłam. Odpisał mi że nie ma czasu żeby każdemu odpisywać, jest zmęczony, nie ma siły ani czasu. Postanowiłam z nim porozmawiać na nasz temat, powiedziałam, że jesli chce probować to też musi znalezc czas dla mnie bo inaczej sie wycofuje. Odpisał że będzie musiał pogodzić mnie i treningi, ale pogadamy o tym później.
Wieczorem napisał do mnie, że nie chcę żebym traciła czasu ani żebym żałowała później albo cierpiała, bo on cytuje 'nie zawsze bedzie' ze względu na to, że ma te treningi itd. że on się poświęca temu co robi... dodatkowo powiedział mi, że miał taką sutuacje, że zrezygnował z tego wszystkiego dla swojej dziewczyny, która później odwdzięczyła mu się za to cierpieniem i go zdradziła...
Powiedział że będzie musiał pogodzić treningi i mnie.. ale nic nie obiecuje...
No to ja do niego czy bedzie musiał czy chcę bo nie chcę go do niczego zmuszać, czy chcę się spotykać czy nie. Powiedział, że mam mu dać czas się zastanowić. Wkurzyłam się i poszłam sobie dodałam ' jak bedziesz chciał pogadać to napisz'.
No i w szkole napisał czy znajde dla niego czas, oczywiscie odpisałam że znajde. Pogadaliśmy, powiedział że przemyślał i chcę się spotykać, ale nie bedzie miał dużo czasu i żebym potem nie żałowała tego. No i od wczoraj nic nie pisał. Nie wiem teraz czekam aż się odezwie.
Więc teraz pytanie, czy warto mi jest próbować? Czy widzicie sens tego wszystkiego, dlaczego on mnie do siebie tak zniechęca? napisał jeszcze cos takiego ' a jak nam nie wyjdzie? nie bedziemy sie do siebie odzywac'
Dodam, że staram go jakoś do siebie przekonać żeby mi zaufał.