Witam
chciałam podyskutować o dbałości o swoje dobre imię. Trochę to podejrzanie brzmi, już mówię o co chodzi. Kilka lat temu byłam zaręczona, szykowałam się do ślubu , jednak różne perypetie - zdrady, nadużywanie alkoholu byłego narzeczonego- zadecydowały , że odchodzę. Odmówiłam terminy, oddałam sukienkę,na pół roku przed planowana uroczystością rozstaliśmy się. W prawdzie po tak długim związku nie sposób było odciąć się zupełnie, czasami ze sobą sie kontaktowaliśmy był nawet taki miesiąc , że myśleliśmy o powrocie, ale w tym czasie on miał kogoś i gdy sie o tym dowiedziałam, odeszłam już definitywnie odcinając się zupełnie. Niedługo potem poznałam swojego obecnego męża, oczekuję dziecka, życie potoczyło się dalej, były partner też ułożył sobie życie, z tego co mi wiadomo jest szczęśliwy. Raz nawet napisał do mnie,stąd mam takie informacje. I wszystko byłoby ok, z tym, że jego rodzina ciągle - a jest już to okres 2 lat ponad- rozsiewa o mnie różne głupie plotki. Tak się składa, że należymy do jednej palestry stąd mały światek. Te opinie są krzywdzące dla mnie, ponadto informacje na temat jaka to jestem zła i okrutna porzucając gościa pół roku przed ślubem, "kiedy on tylko trochę pił" , należało pomóc , nawet kiedy w nerwach podniósł rękę. Takie teraz panuje zdanie na mój temat, zastanawiam się, czy jest sens walczyć o swoje? a jesli tak, to w jaki sposób? prosić jego by wpłynął na swoją szanowną rodzinę i uznali temat za zakończony? czy lepiej milczeć, udać, że mnie to nie dotyczy?
Podobne tematy
Jak to mówią tylko winny się tłumaczy. Było minęło po co wracać do starych spraw. Zaognisz tylko sytuację. Ciekawe jest czemu tak się tym przejmują po dwóch latach. Może wcale tak cudownie mu się nie ułożyło i szukają winnej całej sytuacji? No i znaleźli
Ciebie
.
no ja tez mysle zebys to poprostu olala
a niech sobie gadaja co chca. wiesz jak to z ludzmi bywa. zawsze cos beda gadac. kto cie zna to wie jaka jestes. mysle ze po 2 latach nie ma sensu znow sie w to wciagac. a ich synowi pewnie sie nie ulozylo zbyt dobrze dlatego po takim czasie nadal gadaja bo zazdroszcza ci ze masz fajne zycie bez ich syna
tak myślisz? mi się wydaje, że to kwestia kto odszedł pierwszy, w sensie , że to ja jako kobieta powinnam była siedzieć, czkać, być cierpliwą itd. tak czy inaczej wkurza mnie to , tym bardziej, że moje życie zawodowe dopiero się rozkręca, nie chcę by moje sprawy osobiste odbiły się na sprawach zawodowych , a niestety wszystko zmierza ku temu
tak myślisz? mi się wydaje, że to kwestia kto odszedł pierwszy, w sensie , że to ja jako kobieta powinnam była siedzieć, czkać, być cierpliwą itd. tak czy inaczej wkurza mnie to , tym bardziej, że moje życie zawodowe dopiero się rozkręca, nie chcę by moje sprawy osobiste odbiły się na sprawach zawodowych , a niestety wszystko zmierza ku temu
Z takiego związku odchodzi mądrzejszy i nie ma znaczenia czy kobieta czy mężczyzna. Pewnie mu się nie ułożyło i winy w nim samym nikt nie zobaczy. Łatwiej jest zgonić na Ciebie, że zaczął pić bo go zostawiłaś pół roku przed ślubem. Co do spraw zawodowych zawsze możesz powiedzieć każdemu, że nie jesteś stworzona do bycia związku z alkoholikiem i przemocowcem a to co mówi ktoś poza twoimi plecami chcąc usprawiedliwić swojego syna nie powinno wpływać na nasze stosunki w pracy bo to są kłamstwa. Jeśli ktoś jest normalny to z pewnością zrozumie.
Bądź ponad to ! ?niech sobie gadają co chcą.?
Jak nie chcesz, by zniszczyli ci życie zawodowe to delikatnie wprowadzaj plotkę
Zaczął pić i stawał się impotentem?
Albo
Bądź ponad to ! ?niech sobie gadają co chcą.?
pozdrawiam
Bądź ponad to ! ?niech sobie gadają co chcą.?
Jak nie chcesz, by zniszczyli ci życie zawodowe to delikatnie wprowadzaj plotkę
Zaczął pić i stawał się impotentem?
Albo
Bądź ponad to ! ?niech sobie gadają co chcą.?pozdrawiam
hahahha to mnie rozbawiło ;-) dziękuję serdecznie wszystkim za odpowiedzi
Popieram moich poprzedników. Zdecydowanie nie zaogniać, nie zaczynać
Myśl o sobie i maluszku:) A ludzie, zawsze byli wredni i zazdrośni gdy komuś innemu się powodzi:)
nie przejmuj się gadają to niech gadają kiedyś się im to znudzi a ty masz rodzinę jesteś szczęśliwa więc nie masz powodów do zmartwień