Witam.
Poznałem dziewczynę przez Internet , ja mam 31 lat ona 24. Spotkaliśmy się i od początku coś zaiskrzyło. Od początku pisała jaka czuje się samotna i że chce z kimś być. Codziennie odzywała się do mnie pierwsza ,ja starałem się dystansować , bo jestem typem człowieka który się szybko angażuje. Nasza znajomość z przyczyn mojej i jej pracy przez kilka dni rozwijała się wyłącznie przez Internet i telefon. Wszystko z jej inicjatywy. Codzienne sms-y z rana. I długie rozmowy telefoniczne wieczorem. Powoli zacząłem zmniejszać dystans żeby nie wyszło, że jestem obojętny. Ona szybko zaczęła mi , jak ja to mówię ?misiować? Nawet zaproponowała ze w lutym chce na weekend wyjechać gdzieś ze mną. Pomyślałem ze to może za wcześnie jak na tak krótką znajomość. W ten sposób dała mi sygnały że jej zależy. Ona sama o sobie powiedziała ze jest czasami nerwowa i często się obraża oraz ze bywa wredna, pomyślałem ze to w sumie normalne u kobiet i pewnie przesadza. Mieliśmy się spotkać ale dzień wcześniej przyjechały z jej miasta koleżanki i poszła z nimi na imprezę. W nocy zadzwoniła do mnie że jest pijana i chce żebym ją odwiózł do domu. Rano miałem zacząć trudny dzień w pracy i odmówiłem jej tej podwózki. Szybko zaczęła mnie przepraszać ze zapomniała że rano pracuję i weźmie taksówkę. Rano nie pamiętała o tej sytuacji i pisała mi jak jej bardzo głupio i Mozę nie powinna się już do mnie odzywać po tym. Napisałem jej żeby odpoczęła i wieczorem się spotkamy bo byliśmy umówieni. Wieczorem kiedy do niej zadzwoniłem była dalej nie w sosie i bardzo obojętna. Powiedziała mi że chyba nie chce z nikim być i że ma trudny charakter i nie chce mnie sobą męczyć. Trochę mnie zdziwiła taka nagła zmiana nastroju. Po godzinie napisała do mnie w necie i już było wszystko ok. Zaproponowała spotkanie następnego dnia po jej pracy. Spotkaliśmy się następnego dnia i było całkiem sympatycznie chociaż ona była nadal zmęczona po tej imprezie. Odwiozłem ją do domu jeszcze tylko wstępnie umówiliśmy się że za kilka dni jak wróci od rodziny to odbiorę ją z dworca autobusowego. Pożegnaliśmy się całusem i poszła. Następnego dnia nie była już taka milutka, wręcz chłodna. Zapytała mnie jak wrażenia po spotkaniu napisałem ze bardzo dobre ona odpisała że fajnie było. W kolejnych dniach a były to święta, tak jak by ucichła na każde moje zapytanie odpisywała dość zdawkowo. Zrozumiałem że chyba po spotkaniu fajny klimat naszej znajomości zniknął. W nocy w pierwszy dzień świąt zadzwoniła do mnie jak wracała do domu po imprezie. Tak dla żartu żeby mnie obudzić gadaliśmy aż doszła do domu i położyła się spać. Taka luźna rozmowa w której nawet poruszyła temat wyjazdu, ze nie ma z kim jechać. Powiedziałem że ze mną pojedzie. Zgrabnie zmieniła temat. W drugi dzień świąt wieczorem chciałem z nią popisać ale na każde moje zapytanie odpowiadała z niechęcią. Zapytałem czy spotkamy się dziś jak wróci wieczorem od rodziny i czy wyjechać po nią na dworzec. Odpowiedziała mi że nie wie. Zaproponowałem spotkanie po świętach to otrzymałem odpowiedź że po nowym roku nie będzie miała czasu na spotkania i nie chce teraz się z nikim spotykać. Wtedy zrozumiałem że trzeba zakończyć tę znajomość bo to jest trochę dziwne. Na moje pytanie czemu tak nagle zmieniła zdanie odpowiedziała mi że kobieta zmienną jest. Napisałem jej że bardzo ją lubię i że nie ma sensu tego ciągnąć bo nie tego oczekuję od dziewczyny. Napisała że jeśli coś złego zrobiła to przeprasza i nie chciała tego. Dodała że na pewno kogoś sobie znajdę. Z dalszej rozmowy wyszło ze już jest w warszawie że wracała w trakcie naszej pisaniny . Napisałem jej że ją lubię i możemy się kolegować. Odpisała że jest za i dodała uśmiechy ? Następnego dnia już rano dostałem od niej wiadomość -dzień dobry ! Zaczęliśmy pisać co kto robił w dzień. Napisała mi ze bardzo chce się ze mną przyjaźnić. Znowu zaczęły się codzienne telefony długie rozmowy i właściwie wszystko wyglądało jak na samym początku naszej znajomości. Znowu trochę się pogubiłem w tej relacji. W międzyczasie napisała mi że napisał do niej były ze chce się z nią spotkać. Ja zapytałem się czy mam być zazdrosny, odpowiedziała że nie. Że to już skończony temat. Przyszedł sylwester ona pojechała znowu do rodziny a ja zostałem w domu. W dzień gadaliśmy wesoło przez telefon i obiecała ze zadzwoni do mnie o północy złożyć życzenia. Poprosiłem też żeby wysłała mi zdjęcie jak będzie wyglądać na balu. Jak obiecywała tak zrobiła wysłała zdjęcie i zadzwoniła. Później pisaliśmy trochę w necie pisałem ze trochę mi smutno że zostałem sam a ona zadawała naiwne pytanie dlaczego ? Że pewnie kogoś poznam i będę szczęśliwy. Zapytałem się jej dlaczego skoro nie jest mną zainteresowana to daje mi sprzeczne sygnały. Odpisała mi że, może jest mną zainteresowana. Kolejny raz zrobiło się dziwnie. W nowy rok nie odezwałem się do niej i wieczorem mi napisała czemu się nie odzywam. Odpisałem że nie chciałem przeszkadzać. Po czym zaczęliśmy dalej pisać jak by nigdy nic. Następnego wieczoru jak zwykle gadaliśmy przez telefon i droczyliśmy się na jakiś błahy temat . W pewnym momencie rozłączyła się po złości. Próbowałem oddzwonić ale nie odbierała. W tym momencie zadzwonił do mnie kolega i gadaliśmy jakiś czas. Za chwile przyszły dwa smsy od niej. Jeden ze próbowała się dodzwonić a drugi o treści że jest naiwną idiotką. Pomyślałem że jak próbowała się dodzwonić i było zajęte to sobie pomyślała że bóg wie z kim rozmawiam. Rano dzwoniłem i też nie odbierała ale sama do mnie zadzwoniła i mówiła że miała się do mnie nie odzywać tego dnia ale jednak uległa. Tego samego dnia spotkaliśmy na spacer i kawę. Kiedy odwiozłem ją do domu zapytałem wprost co sądzi o tej naszej znajomości. Powiedziała że Jest ok. a co będzie dalej to zobaczymy. Buziak i poszła. Moje myśli były już coraz bardziej poplątane bo taka ciągła huśtawka emocjonalna to męczący sprawa. Logika podpowiada żeby zakończyć taką relację całkowicie bo cykliczność tych zachowań wydaje się nie mieć końca. Niestety zaczynało mi coraz bardziej zależeć . Kolejnego wieczoru pisaliśmy o czymś w necie i nagle przestała odpisywać mimo że odczytywała moje wiadomości. Napisałem dobranoc i poszedłem spać. Rano zadzwoniłem do niej i rozmowa była bardzo sucha i o niczym. Zapytałem czemu mi wieczorem nie odpisała, zasugerowałem ze usnęła, odpowiedziała mi stanowczo ze nie usnęła i po chwili się rozłączyła.
Potem dostałem dwa smsy pierwszy że próbowała się dodzwonić a drugi że to nie ma sensu i możemy się tylko kolegować. Potem napisała mi w necie że nie ma między nami tego czegoś i mamy inne zdania na różne tematy. Po kilku minutach wszystko wróciło powrotem do tematu przyjaźni. Napisała ze chce się ze mną przyjaźnić i nawet chciała by pojechać ze mną na ten weekend co planowaliśmy tylko tak zęby być w oddzielnych pokojach. Że Mozę z czasem coś między nami będzie. Potem zaproponowała żebyśmy spotkali się tego samego dnia na piwo. Przyjechała do mnie i na luzie gadaliśmy o różnych sprawach. Ja sobie trochę żartowałem z tego że mnie nie chce ona się uśmiechała. Była miła atmosfera ona przytuliła się do mnie i zaczęła usypiać. Położyliśmy się na łóżku i przytulaliśmy się i nic więcej. Musiała już jechać do domu więc odprowadziłem ją na przystanek i pojechała. Zadzwoniła do mnie z tramwaju i mówiła ze było bardzo miło i brakowało jej takiej bliskości. Kolejny tydzień to znowu były poranne smsy od niej. Kilka telefonów od niej w ciągu dnia. Znowu pogubiłem się i zadawałem sobie pytanie czy nasza przyjaźń ma tak wyglądać. Raz w rozmowie wróciłem do tematu ze świąt kiedy mi napisała ze nie chce z nikim być a wcześniej mówiła coś innego. Odpowiedziała mi z uśmiechem, bo ja taka czasem wredna jestem. Potem było wszystko ok i kilka dni temu spotkaliśmy poszliśmy na pizzę. Wieczór był bardzo sympatyczny dogadywaliśmy się dobrze. Żartowała sobie przed sklepen jubilerskim ze taki pierścionek chce ode mnie na zaręczyny. Zawiozłem ją domu pierwszy raz sama nadstawiła się do całusa i poszła. Potem jeszcze zadzwoniła chwile pogadaliśmy i poszła spać. Specjalnie następnego dnia nie odezwałem się do niej. Przysłała mi sms czemu się nie odzywasz ? czy się obraziłeś. Odpisałem jej że musiał bym być idiota żeby obrażać się po takim miłym wieczorze. Odpisała że nie wie tylko tak sobie pomyślała. W międzyczasie powiedziała mi ze ma problem bo pracodawca nie chce przedłużyć jej umowy i chyba będzie musiała wrócić do rodzinnego miasta. Przyszło mi na myśl że może bo się zaangażować bo nie wie czy zostanie w warszawie. Dziś pisząc z nią chwile w necie, na pytanie czy się jutro spotkamy nagle ucichła? Sam nie wiem o co chodzi tej dziewczynie. Rozsądek podpowiada mi żeby zerwać całkiem z nią znajomość.
Podobne tematy
Dziwne to zachowanie.
Jakoś mi się wydaje, że ma to związek z innym mężczyzną. Może z byłym. .. Jak z tamtej strony się nie układa to przybliża się do Ciebie, ale jak tam się lepiej układa to odsuwa się od Ciebie.
A może jeszcze nie przetrawila poprzedniego zwiazku....
3 2014-01-14 18:28:14 Ostatnio edytowany przez Pajacek (2014-01-14 18:34:23)
Przyznam ze jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim zachowaniem. Przez te kilka tygodni mimo tych wszystkich perturbacji nie było dnia żebyśmy nie mieli ze sobą kontaktu. Myślałem że może spotyka się jeszcze z kimś ale nawet nie wiem kiedy miałaby to robić. Wychodzi z pracy to dzwoni do mnie, idzie spać, znowu dzwoni. Nawet jeśli miałaby działać na dwa fronty to nie sądzę żeby miała tyle czasu i chęci na kontakt ze mną.
Dodam ze rozstała się ze swoim facetem ponad pół roku temu. Mówiła że przestali się sobą interesować a on teraz do niej się odzywa i mówi że tęskni. Ona twierdzi że nie chce z nim utrzymywać kontaktu.
Wydaje mi się, że dziewczyna spotyka się z Tobą i z tamtym byłym. I ktoś tutaj napisał. Dziewczynie nie wychodzi w jednym "związku" to przybliża się do Ciebie. I na odwrót.
Daj sobie spokój z tą dziewczyną.
5 2014-01-14 19:09:07 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-01-14 19:10:32)
Wydaje mi się, że na początku znajomości zachowanie powinno być swobodne i zupełnie naturalne, a tu panna tak jakby sprawdza Twoją cierpliwość. Bawi się Tobą, manipuluje ? Nie wiem, ale normalna kobieta tak dziwnie się nie zachowuje, jeśli szukasz kogoś na dłużej to sobie odpuść
Najpierw niech się wyleczy z poprzedniego związku.
z tego co napisałeś ewidentnie wynika, że ta dziewczyna dalej tkwi w tamtym związku chocby myslami. byly robi jej metlik w głowie i ona sama nie wie czego chce, a chyba troche boi się samotności i potrzebuje takiej relacji jaka ma z Toba. na Twoim miejscu dałabym sobie spokój z ta dziewczyną, jeśli nie chcesz później cierpieć
Mówiła mi też kiedyś ze bardzo szybko przywiązuje się do ludzi. Ja mam tak samo. Może mimo ze oboje widzimy ze to nie jest do końca "to" to dalej tkwimy w błędnym kole żeby tylko nie zostać całkiem samemu.
Chyba napiszę na forum specjalny słowniczek pewnych zachowań pewnych pań
Wtedy sobie panowie poczytają i nie będą mieli rozkmin życiowych.
Pajacek! To wszystko jest proste jak budowa cepa, ale trzeba mieć "klucz" do odczytania XD
Nie podobasz się pannie. Nie ma chemii. Ale Cię lubi. Kreuje się na "wredną", ale tak naprawdę jest niestabilna emocjonalnie.
Ona sobie próbuje owinąć Ciebie wokół palca. Po co? Dla rozrywki, dla pogłaskania swojego ego.
Daje sprzeczne sygnały własnie po to, żebyś czuł się skołowany, a nie dlatego, że ona nie wie co czuje. Ona DOSKONALE wie, co czuje, a czuje to, że jej się nie podobasz, ale fajnie jest sobie poflirtować i poczuć "władzę i kontrolę".
Mówi o "przyjaźni", bo to jej wentyl bezpieczeństwa. Nie wchodzi w związek, ale może sobie pozwolić na więcej jednocześnie nie mieć wyrzutów, że wplątała Cię w związek bez przyszłości.
Ona się bawi, tak, nie bójmy się tego słowa
Te wszystkie "ja chce, ale nie chce", "chce związku, ale nie, ale może tak", to wszystko gra i owijanie Ciebie
Chcesz, to się baw, nie, to kopnij w tyłek, ale z tego NIC nie będzie ![]()
9 2014-01-14 20:36:41 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-14 20:37:31)
Teo napisała święte słowa:) Mogłabym tylko dodać,że zachowanie tej panienki=księżniczki jest dziecinne,dorosła kobieta potrafi podjąć decyzję i bierze odpowiedzialność za uczucia drugiej osoby.Twoja koleżanka zachowuje się ja pies ogrodnika.Z tej mąki chleba nie będzie.Pajacyku jeśli szybko przywiązujesz się kup/adoptuj sobie psa/kota:)zaspokoisz jeden z instynktów:)
Na zwierzątka nie mogę sobie niestety pozwolić
Tak na serio to, to co napisała Teo chodziło mi cały czas po głowie. Ciekaw byłem waszej opinii dlatego opisałem tę sytuację.
Też się zgadzam z TEO.
To jest bardzo proste :
Dziewczyna nie traktuje Cie powaznie, tzn jako takiego normalnego znajomego. Natomiast nie chce niczego więcej. Chce Cie "mieć" jako takie koło ratunkowe, jako kolege, bliskiego znajomego ale to tylko tyle.
Zajmij sie soba i swoim życiem, rozmawiaj z nią ale nie snuj jakies wielkich planów na przyszlosc z nią.
P.S nie wkładaj wszystkich kobiet do tego samego worka bo i ja spotkałam facetów ktorzy ją wredni i mają swoje humorki, ba! nawet z takim kiedyś byłam, wiec nie każda dziewczyna jest taka jak z Twojego przypadku ![]()