Dzis rozpadl sie moj zwiazek, znalismy sie rok, zamieszkalismy razem, dwa tygodnie.
Przeszkadzalam mu- bo pierze, gotuje, sprzata, szyje.
Nie moglam go nawet pocalowac czy sie przytulic, bo sie wkurzal ze przeszkadzam mu.
Kochalam go i kocham z calego serca.
To boli.
Podobne tematy
Dziwne.......napisz coś więcej, może robiłaś to w trakcie jak był czymś zajęty?
3 2014-01-08 21:20:17 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-08 21:20:45)
no tak, on pral, sprzatal, zmywal, gotowal cale popoludnie oraz wieczor.
to na co mialam czekac-wzielam sie za niego.
.
Przeszkadzalam mu- bo pierze, gotuje, sprzata, szyje.
Przeszkadzałaś mu w tych czynnościach? Nie rozumiem ![]()
Jak wolał sprzątanie, gotowanie , pranie od kochania to się wcale nie dziwie tobie ..
6 2014-01-08 21:47:29 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-08 21:49:03)
to niemiec....przychodzil z pracy - sprzatanie, zakupy, pranie gotowanie, nawet szycie....i robilo sie pozno.
wiec sie chcialam nim zajc-calowac, przytulac....
A ty co, nie pomagałaś mu? ![]()
tak, ale on wolal te czynnosci domowe sam robic.
tak, ale on wolal te czynnosci domowe sam robic.
Więc chyba dobrze to dla ciebie, że się rozpadło. Ktoś inny doceni, że wolisz się przytulać, całować, pewnie pieścić i spędzać czas razem wieczorem ![]()
Dlaczego nie pozwalał Ci uczestniczyć w swoich zajęciach?
on robil te czynnosci lepiej niz ja...
on robil te czynnosci lepiej niz ja...
A skąd wiedział, że nigdy nie osiągniesz jego poziomu?
nie wiem, umiem sprzatac i gotowac
on robil lepiej, po nimiecku
a ja np. zgubilam nakretke od mleka, od razu tragedia.
dobry niemiec- martwy niemiec.Wracaj do domu; u nas nie grozi Ci ze facet zajmie się sprzątaniem ,gotowaniem ani czymkolwiek innym.
NIcht gut,
To on taki pedancik, z pedancikiem byś nie wytrzymała.
dobry niemiec- martwy niemiec.Wracaj do domu; u nas nie grozi Ci ze facet zajmie się sprzątaniem ,gotowaniem ani czymkolwiek innym.
Jezu, a coś pośrodku by się nie znalazło?
Onna, olej durnia.
No to faktycznie, dziwny gość z niego, nie martw się, skoro zgubienie zakretki od mleka było taką tragedia
to byś kobieto wogole zycia nie miala z nim. A jesli jest pedantem to tym bardziej...
17 2014-01-09 14:35:45 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-01-09 14:38:14)
Post niezwiązany z tematem
18 2014-01-09 14:57:56 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-09 14:59:02)
Powiedzialam mu ze ja robie haushalt w godzine, dwie a nie w piec , szesc i nie wyobrazam sobie takiego stylu zycia.
Ze chce mezczyzne ktory przychodzi z pracy , zrobilmy porzadek w domu i wieczor spedzamy razem na sofie.
Kocham tego czlowieka.
Jak moge reszte zycia spedzic na pedantycznym sprzataniu?
Czy jest szansa na jakis kompromis, skoro on sie czepia jakichs nakretek od mleka?
Tego dowiesz sie tylko od niego ![]()
Czy jest szansa na jakis kompromis, skoro on sie czepia jakichs nakretek od mleka?
Nie.
Kocham tego czlowieka z całego serca. Chciałam ratowac nasz związek. Spotkalismy się po pieciu dniach rozląki, ja miaalm duzo pracy i on też. Przychodzę do niego stęskniona, wręcz bieglam, chciałam go przytulic i pocałować w drzwiach, odepchnął mnie, powiedził, ze nie obudził sie, jest glodny i mu przeszkadzam. Chciałam pocałować jeszcze raz, odepchnal mnie, wyrzucił z talerza jedzenie do kosza, bo ....przeszkadzam mu jeść....Wyszlam.
Siedzimy przy stole, zapytal czy chce wina, ale nie odpowiedziałam z miejsca - wylał całą butelkę wina do zlewu.
Dostałam sms i nie odpowiedziałam od kogo - wyłaczyl film, zgasił świeczki i powiedział, że to koneic wieczoru.
Dlaczego ten człowiek robi takie rzeczy.
Kilka dni temu sytuacja była podobna, wyprosił mnie z mieszkania, wyszłam. zostawiłam kartkę, na której napisałam , że go kocham.
Znalazl mnie po kilku godzinach, pierwszy raz w życiu powiedzial, że mnie kocha, tak od serca oraz , ze dobrze jest tylko jak jestem przy nim. Byliśmy weseli, szlismy i sie wyglupialismy po ulicy.
Skamlesz o uczucia jak szczeniaczek. Facet ma cię w dupie traktuje jak śmiecia a ty dalej o swojej miłości. Przecież to co wypisujesz o nim to koleś jest jakimś chorym pajacem a nie facetem do związku.
Ile jeszcze będziesz się upadlać przed nim i prosić? Pan miał ludzki odruch i pogłaskał szczeniaczka a Ty szukasz w tym miłości. Obudź się kobieto!!!
Nieźle rozpisane role.
On treserem, Ty - bierną i wierną, patrzącą bałwochwalczo. Jego motywacja jest jasna, chce być panem. Twoja zaś? Dlaczego decydujesz się na rolę podle traktowanej niewolnicy? Dlaczego tak źle myślisz o sobie? Dlaczego pozwalasz się upokarzać?
Napisałaś, że go kochasz. Naprawdę? A jeśli tak, to kogo? Chama, podłego człowieka, brutala, egocentryka? Gdy pan miał/ma dobry humor (a zdarza się to rzadko), rzuca ochłap, Ty rzucasz się na ten ochłap z wdzięcznością.
Otwórz oczy, zobacz rzeczywistość i podejmij decyzję o swym dalszym życiu: niewolnicy lub kobiety wolnej. Bo, wbrew temu co myślisz, to Ty podejmujesz decyzje na swój własny temat, włącznie z określonym traktowaniem Ciebie przez innych.
Jestem przykra. Nie mogę uwolnić sie, zapomnieć tych chwil , które były dobre i szczesliwe. Bo takie było. Widocznie tylko dla mnie.
Zapytalam, czy spędzi ze mną godzinę, ostatnia, bo więcej sie nie zobaczymy. Byliśmy rok razem.
Odpowiedzial, że nie, że woli spać tę godzinę, niż ją ze mną spędzić.
Zapytałam, tylko czy az takim smieciem byłam dla ciebie przez ten rok razem?
A potem już wyszłam.
Kilka dni temu, mówił, ze muszę odejść bo nie robie tego co on chce. Potem plakal, ze muszę odejść, ale najgorsze jest to , że mnie kocha. Jego przyjaciel i moj rowniez, zadzwonil do niego, probował ratować nasz związek, wytlumaczyć mu cokolwiek...
I uratował to na następne dni...Moj przyszedl, nawet nie poejchał do pracy, powiedzial, że nie odda mnie, ze jestem najważniejsza, ze sie zmieni i ze jest dobrze tylko jak jestem.
Natomiast po kilku dniach - odepchnal mnie znowu.
Ten człowiek jest chory.
26 2014-01-18 12:04:29 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-18 12:08:17)
Tak. Rozmawialam z jego i moim dobrym przyjacielem, ktory wiem, ze dobrze mi zyczy.
Mowi, ze on jest smutny i placze, jak mnie nie ma. Sama kilkakrotnie widzialam jego placze, czasem nawet godzinę.
Zapytalam jego kumpla, czy widzial to, jak placze. Odpowiedzial, ze tak. Placze tez na skypie.
........
Kiedyś powiedziałam mu sto razy ze go kocham, bo wydawało mi sie, ze mnie odpycha bo mnie nie wierzy.
To nie było skomlenie, tylko szczere z mojej strony uczucie.
Z jego - juz nie wiem. Z tego co jest to - NIE.
Tak, zachowauje sie jak Pan i to jest przerazajace. Kiedys odmowilam wyjscia do kanjpy, bo chcialam spedzić czas inaczej. Wybiegl z domu, do owej knajpy, krzyczac, ze jest dupkiem i smieciem dla kobiet.
Wrocil po krotkim czasie, chcial sie przytulic . pytam jak bylo w knajpie- odp., ze do d...
Obiecal, ze sie zmieni. Ciagle powtarza jednak, ze zawsze robi to co chce.
Odp, wez psa albo kota, to tez Tobie beda przeszkadzac. Rano kopnij w dupe, jak beda cos od ciebie chciec, jesc, albo isc na spacer.
Potem plakal, dlaczego sam siedzi w czterech scianach i to czego sie najbardziej boi - to stracic ludzi.
Jego syn, corka z poprzedniego malzenstwa zerwali z nim kontakt.
Zostaw tego dupka, chyba że chcesz mieć zjechaną psychikę. Przestań zabiegać o jakąś chorą miłość. To chory człowiek na umyśle. Co jesteś tak nie atrakcyjna, że nie poznasz innego.
Facet Cię nie szanuje, ma Cię za nic a ty go kochasz. Weź się obudź dziewucho.
Jestem atrakcyjna, nawet bardzo. Ma trzy związki za sobą. Moja psychika jest na tyle zniszczona od przykrych słow i sytuacji, ze jej nie ma. Nie jestem w stanie już zblizyc się jakiegokolwiek do mezczyzny i cos zaczynac. Zwymiotuje.
A tu siedzi pies pogrzebany.
Wiesz, moje pytanie"
Kochasz siebie" Bo mam wrażenie że nie. Dlatego przyciągasz takich dupków.
Wydaję mi sie, ze kocham siebie i kocham zycie- kocham sex, kocham milosc, kocham dobra rozmowe, kocham spokoj, kocham sie rozwijać, kocham widzieć coś nowego. ..... i kocham niestety ludzi skomplikwanych. Zwyczajny i mily facet mnie nie pociaga. wydawało mi sie, ze jesli zaleje go milością to ten czlowiek, ktory jest egoista i egocentrykiem bedzie potrafil kochac, przynajmniej mnie, bo procz siebie nie kocha zadnego z ludzi. Ale nie....
Masz rację, moze nie kocham siebie?
31 2014-01-18 12:42:53 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-18 12:45:42)
Wlasnie rozpielam moj plecak, z moimi rzeczami.......
Spakowal mi maskotkę, ktora kiedys mi dal - dwa misie z sercem.
Wydaję mi sie, ze kocham siebie i kocham zycie- kocham sex, kocham milosc, kocham dobra rozmowe, kocham spokoj, kocham sie rozwijać, kocham widzieć coś nowego. ..... i kocham niestety ludzi skomplikwanych. Zwyczajny i mily facet mnie nie pociaga. wydawało mi sie, ze jesli zaleje go milością to ten czlowiek, ktory jest egoista i egocentrykiem bedzie potrafil kochac, przynajmniej mnie, bo procz siebie nie kocha zadnego z ludzi. Ale nie....
Masz rację, moze nie kocham siebie?
Przeczytaj to co napisałaś.
Kręcisz się w koło.
Zwykły facet o dobrym sercu cię nie pociąga tylko szuje, to takich otrzymujesz. Aby Cię osoba kochała to musisz siebie kochać, szanować. Wtedy przyciągniesz do siebie osobę, która będzie Cię kochać. Miłość to też nie skakanie nad kimś, to wzajemny szacunek łączy ludzi, a reszta jak seks jest dopełnieniem.
Masz w sobie potencjał ale go niszczysz swoim takim podejściem.
Jak chcesz możemy popisać prywatnie.
Dlaczego uwazasz że on jest szują? Przezył cos co nie bylo fajne, nie jest idealny, ale nie jest szują.
Nie chciałam od niego już nic, a teraz znalazlam te...glupie miesie. Nienawidzę go, ze spakował te misie. Nie chce ich.
Taaak. Masz, nie Ty jedna tutaj na forum, potrzebę zbawiania innych, potrzebę - świetnie to określiłaś - zalewania swą miłością. Zobacz rzeczywistość. To Tobie potrzebny jest socjopata, byś mogła się zrealizować. Tobie potrzebna jest znaczna dawka adrenaliny, a bycie z socjopatą ją gwarantuje. Dlatego dobrowolnie wchodzisz na karuzelę, kręcisz się i... po pewnym czasie masz torsje, które jednak nie są na tyle uciążliwe, byś z tej karuzeli zeszła.
35 2014-01-18 13:05:28 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-18 13:12:56)
To prawda, nie wiem jak zejsc z tej emocjonalnej karuzeli. Pociaga mnie....
Sama jestem prawdopodobnie chora.
Moze za malo ciosow by skonczyc z tym?
Tak, zalewam milością, i tego chciałam od niego, by też mnie zalal.
A kim jest on?
Czy on jest socjopata?
Czy on też szuka adrenaliny?
Jestem już zmęczona, chce ponad wszystko milości i harmoni. Ale nie zeby ktoś nade mna panowal czy mnie ignorowal.
Co trzeba zrobić, by zejść z karuzeli? Zejść.
Jeśli uważasz, że nie możesz zrobić tego sama, skorzystaj z pomocy, podejmij własną terapię. Tam, jeśli podejmiesz walkę z sobą samą o siebie, zmienisz spojrzenie na siebie, na związek, na relacje. Choć możesz dalej być na tej karuzeli, wszak tyle osób na takie życie się zdecydowało.
Podejmujesz decyzję o pracy nad sobą? Zrezygnuj z zasłaniania swych problemów, jego trudnościami.
Edit:
Przeczytaj wątek "Grupa Wsparcia dla Kobiet kochających za bardzo" http://www.netkobiety.pl/t17705.html - on jest o Tobie. Tak, wiem, jest długi. ![]()
Onna, skoro chcesz "miłości i harmonii", to nie z tym facetem.
Z tego co piszesz, on z "harmonią" ma niewiele wspólnego.
Jemu potrzebna "posłuszna i poddana" szara myszka, która będzie cicho siedzieć w kąciku i wychodzić wtedy gdy "pan" pozwoli.
Następuje więc tutaj "sprzeczność interesów". Bo jakoś wątpię w jego przemianę. Tutaj nie tylko jego ewentualna chęć zmiany ma znaczenie, ale zdecydowanie się na solidną terapię. Jego zachowanie nie jest normalne.
38 2014-01-18 13:28:09 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-18 21:30:24)
Tak, na kazdym kroku próbował mnie ustawic na swoja modłe. Pokazać swoją wladzę.
Wylewajac wino do zlewu, wyrzucając jedzenie do kosza, wylaczajac film, wychodząc do knajpy....
Po co to robi?
Powiedział, ze nikt go nie wytracił nigdy tak z równowagi. Bo też wylałam sok do zlewu, spakowalam plecak i wyszłam z mieszkania, przytulilam go kiedy chcialam, a nie tylko jak on chcial, nawet powiedzialam zeby mnie pobil albo zawolal policje...
Powiedzielismy sobie, ze ja sie zmienie trochę i on trochę. To wtedy bedziemy funkcjonowac, ale ani ja ani on tego nie zrobilismy.bo tak naprawde zadne z nas nie chce oddac pola, nie chce sie zmienic.
Powiedzial mi kiedys, zebym go wziela takim jak jest. Czemu on mnie nie wezmie taka jak ja jestem?
Albo, ze jak się dobrze zachowuję - tzn w sensie po jego mysli, to mnie kocha, a jak zle to mnie nie kocha.
Co ja jestem? pieskiem do tresowania, jak sie dobrze zachowuje to kocham, jak nie to nie kocham.
39 2014-01-18 23:43:12 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-18 23:44:10)
Nie do wiary. Wczoraj wieczorem spakowal moj plecak i mnie wykopal z mieszkania, tak ze dwie godziny szlam przez maisto, bo nocny tranwaj mi uciekl.
A dzis pisze- z delegacji, ze jest samotny, teskni, kocha i do jutra.
Jakiego jutra???
Albo jesteś trollem albo ogarnij się bo ile można dawać z siebie robić ...
nie jestem trollem.
pisze jak jest. nie pierwszy raz sie tak zdarza. po jednym lub kilku dniach pisze zazwyczaj do mnie, jakby nic sie nie stalo i bylo wszystko ok, ze spotkamy się nastepnego dnia.
Z jego strony przecież jest ok. Zadzwoni i masz być a ty posłusznie przybiegniesz do swojego pana i władcy. Sama go do tego przyzwyczaiłaś to czemu się dziwisz.
43 2014-01-19 11:45:56 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-19 13:03:23)
To jak go odzwyczaic? Jak postąpić.
Po pierwszym wyrzuceniu mnie za drzwi, zerwalam z nim kontakt na miesiąc. I dopiero po tym czasie, przepraszał. Tak jak pisalam, on chce narzucić mi swoje zdanie i jest bardzo uparty w tym. Dlugo trwało, zanim przeprosił. Dopiero po miesiącu jak konsekwentnie milczałam.
I wtedy wróciłam. Nie chciałam zwady i chciałam z nim być.
Potem były dwie sytuacje, z kłótnią oraz pakowaniem rzeczy i wyrzucaniem z domu.
W jednej i drugiej na drugi dzień, pisze, dzwoni...
Ostatnio faktycznie wróciłam od razu jak zadzwonił.
Co teraz zrobić?
Wiem, ze zaraz ktoś napisze, ze te cale wracanie to glupota i go olac.
To całe wracanie to głupota i olej go.
No co innego można tu napisać? Gość ma ewidentnie jakieś zaburzenia, wyrzuca Cię z domu, bo mu przeszkadzasz (WTF?), tresuje Cię jak psa, w nocy pakuje Ci rzeczy i każe się wynosić, nie interesując się, co z Tobą będzie, a następnego dnia prosi, żebyś wróciła.
Kobieto, ten gość jest nienormalny. Chcesz, żeby Twoje życie tak właśnie wyglądało? Nie czaruj się, on się nie zmieni. Pytanie, dlaczego wracasz i co z nim jeszcze robisz, bo to jest nie do pojęcia.
To łatwo powiedziec- olej to logiczne. Gorzej zrobic, jeśli w grę wchodzą uczucia.
Onna wiesz co normalny to on nie jest...
ale Ty tez nie.
Po kiego gwinta mial Cie niby pobic?
Jakie to wszystko glupie i dziecinne...
i facet ma dwoje dzieci? to ile wy macie lat?
No teatr normalnie ![]()
mamy sporo lat, ja po trzydziestece, on po czterdziestce.
on pisze i dzwoni, ze sie zmieni, ze kocha i ze tylko ze mna jest dobrze. wiecie co w klotni mi powiedzial- ze nie kocha mnie, jak sie zle zachowuje- w sensie nie po jego mysli.
Ten Twoj facet brzmi jak karykatura mojego meza. Od razu Ci mowie, zebys zapomniala o tej relacji, bo on sie nie zmieni., a Ty jestes za miekka. Poza tym szkoda czasu.
Bylam twarda, wyszlam z mieszkania , jak byl w pracy, spakowalam walizke i mieszkam u kolezanki.
Szukal mnie tego wieczoru, przyjechal pod kolezanki blok, wyszlam do niego. Plakal, pierwszy raz w zyciu uslyszalam jak powiedzial ich liebe dich od serca. Rano wogole nie dojechal do pracy, bo zaspal, przez to ze mnie szukal.
Ale moze tylko gra i manipuluje?
On jest tak zalosny, ze gdybym byla Toba chyba zwymiotowalabym na te jego histeryczne zachowanie.
Moj maz nie placze ani nie lata za mna, nie wyrzuca mnie z domu ani nic w tym stylu. Ale on tez wiecznie zajety i tez moje zachowanie jest 'zle' jak jest nie po jego mysli i tez gorzej od niego robie wszystko w domu. I moj maz potrafil wyrzucic cos do smietnika, bo cos tam i usilowal uczyc mnie lekcji'. Ale nie wyobrazaj sobie, ze on sie zmieni. Po pierwsze jest sto razy gorszy niz moj maz, po drugie Ty sobie pozwalasz. Moj maz nie pozwoliby sobie wylac wina do zlewu pod moim nosem i moj maz ma pelna swiadomosc faktu ze jestem jemu rowna.
51 2014-01-23 21:02:02 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-23 21:04:33)
Wiesz, ja do tej pory nie rozumiem co znaczylo to wylanie wina do zlewu, albo wyrzucenie jedzenia?
Chcial pokazac ze ma wladze nade mna? Ze jak sie zle zachowuje to wyleje wino czy wyrzuci jedzenie?
Zakladam, ze Twoj maz jest niemcem? To ze oni lepiej robia wszystko w domu i sam pracoholikami to chyba cecha narodowa.
A
52 2014-01-23 21:03:11 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-01-23 21:04:45)
Twoje zachowanie jest podyktowane emocjami, a nie surowe albo takie zeby wzbudzilo respekt, lub chociaz strach.
Nie ma sensu zastanawiac sie dlaczego on cos robi, tylko od niego odejsc.
Mnie nie interesuje dlaczego ktos poroboje mna manipulowac, wiem tylko ze na to nie pozwalam i to starczy.
Wiem, pokazalam za duzo emocji, dlatego nie umiem go w jakikolwiek sposob ustawic czy nad nim panowac.
Straszny jest ten wątek, aż mi ciarki przeszły. Dziewczyno, ten facet to kompletny psychol. Uciekaj i nawet nie oglądaj się za siebie.
Plakal, pierwszy raz w zyciu uslyszalam jak powiedzial ich liebe dich od serca. Rano wogole nie dojechal do pracy, bo zaspal, przez to ze mnie szukal.
Ale moze tylko gra i manipuluje?
Skąd wiesz, że tym razem było od serca?
A co miał robić...? Mógł tylko płakać nad tym, że dziewczyna go opuściła, bo w końcu przejrzała na oczy. Gdzie on drugą taką by znalazł, która siedzi cicho i znosi grzecznie jego fochy? Niewiele dziewczyn by to tolerowało.
Pewnie że gra i manipuluje... wie, że jesteś miękka i jak pokaże jaki to on zdruzgotany, to zaraz spakujesz walizkę i wrócisz. Potem będzie tydzień sielanki i "powtórka z rozrywki".
56 2014-01-28 16:12:05 Ostatnio edytowany przez onna (2014-01-28 23:44:27)
Miałam wrażenie ze powiedzial, kocham cię od serca - po sposobie, czy tonie głosu jakim to powiedzial. Poza tym sprawiałw razenie ze sie cieszy ze wrocilam, zartowal, byl radosny.
Ale moge sie mylic. moze nigdy nie byl szczery...
Tak, spodziewana byłaby najpewniej powtorka z rozrywki, gdzyz wczesniej zapewnial mnie ze nigdy by mnie juz nie wyrzucil z mieszkania.
Po pierwszej takiej akcji. A to w ciagu dwoch tygodni zdarzylo sie ponowanie dwa razy.
jak mozna powiedziec komus- ze sie go kocha, a potem, ze sie nie kocha, bo sie zle zachowuje.
warunkowa milosc.
jest mi tak smutno.
dobry niemiec- martwy niemiec.Wracaj do domu; u nas nie grozi Ci ze facet zajmie się sprzątaniem ,gotowaniem ani czymkolwiek innym.
Hahahahaha,dobreeeee!!!!!!
Powiem Wam ze chyba sie wyleczylam z tego chorego zwiazku.
Dzisiaj mi dzwonił i mówi do mnie, ze powinnam się NAUCZYĆ mysleć tak jak on.
Czy ja jestem jakaś niewolnicą, nie moge myslec inaczej czy samodzielnie, tylko mam się uczyć mysleć jak on?
????
To jest jakis koszmar.
To jest jakis koszmar.
Wszyscy staramy Ci się to wytłumaczyć od dłuższego czasu
.
Moze niech on zartudni sie w firmie sprzatajacej ?Albo niech wezmke udzial w Perfekcyjnej Pani Domu ? Moze jest jakas edycja niemiecka ?
A zarobione pieniądze niech wyda na psychiatrę ?
sprzatającej to za malo. chyba pucującej. Putz......