netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Z reka w nocniku obudzony ze sun.

18 odpowiedzi2 673 wyświetleniazałożony przez Brocha, 08.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-01-08 11:03:47)

Temat: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Witam, bylismy razem 4 lata, rok temu wprowadzilismy sie na swoje, a 2 lata temu urodzila sie nam coreczka, wszystko pieknie ALE... Ja nagle sie zepsulem (nie potrafie zrozumiec dlaczego). Traktowalem ja troche jak sluzaca, nawet jak smiecia sad Walilem teksty typu "jak Ci sie cos nie podoba to wracaj do matki" "Nigdy za ciebie nie wyjde", gdy ona cierpiala bo miala goraczke i kamienie na nerkach ja sobie gralem a kumple musieli latac do sklepu po jedzenie, bo mi sie nie "chcialo". Ona robila wszystko by uratowac nasz zwiazek, niecaly rok starala sie z calych sil i robila wszystko. A ja mialem ja gleboko w dupie. Zrobila tak jak jej mowilem wrocila do mamy, ale ja strasznie ja kocham. Wiem ze z mojej strony ostatni rok to ine byla milosc, nie wiem co sie ze mna stalo, wiem tylko ze nie moge tego tak zostawic, staram sie teraz jak moge, blagam ja o wybaczenie i zeby mi dala szanse to wszystko naprawic, ona mowi ze ja tak zepsulem ze nie ma teraz zadnych uczuc, nie wie co do mnie czuje (nigdy nie powiedziala ani nie napisala ze mnie nie kocha), juz sam nie wiem co robic, staram sie utrzymywac z nia kontakt i staram sie aby znow ja w sobie rozkochac, ale od czasu do czasu z rozpaczy poprostu wymuszam na niej rozmowe typu blagam cie wroc do mnie, zrobie wszystko, juz nigdy, zawsze itp itd... ale ona tylko mowi ze za pozno na przeprosiny. Mam mysli samobujcze wiem ze moje zycie nie ma bez niej sensu. Juz wiele osob pytalem o pomoc kazda mowila co innego, chodzi oto ze ona potrzebuje czasu, a ja wiem ze czas bez niej mnie zabija. Nie moge jej stracic...
to jedna z takich rozmow ktore przeprowadzam z nia srednio raz na tydzien/dwa sad nie moge sie przed tym powstrzymac.

Zapis rozmowy został usunięty przez moderatorkę

POMOCY !:(


Upublicznianie prywatnej korespondencji bez wiedzy i zgody jej uczestnika/-ów jest sprzeczne z prawem i regulaminem forum. Moderatorka Anemonne

2

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Dobra rozmowy nasszej nie bedzie, bo moderatorzy nie pozwalaja, chcialbym jeszcze dodac ze nadal jest nasze zdjecie na facebooku, nie wiem czy zapomniala ze ono tam jest, czy nie zdazyla go usunac, ale jest to stare zdjecie gdzie ona wyglada na mega szczesliwa ze mna.

3

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

myslicie ze pojechanie do niej na pare godzin, i powiedzenie jej "wiem ze jest wiele rzeczy ktore robilem zle i ktorych zaluje, chce to wszystko naprawic zaczynajac chronologicznie od tego co juz dawno temu powoininem zrobic" i sie jej oswiadczyc?

4

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Wcale jej się nie dziwię, że nie chce do Ciebie wrócić.
Wyciągnij wnioski na przyszłość i szanuj kobietę z którą kiedyś będziesz.

5

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

uważam, że oświadczyny to nie najlepszy pomysł. Miałam kolegę, który tak samo schrzanił swój związek jak Ty. Dziewczyna go zostawiła. Też po czasie się zorientował, że jednak tak nie chce, że żałuje, że przeprasza. Zorganizował jej wspaniałe zaręczyny............................których ona nie przyjęła. Nie przyjęła bo uznała to za sztuczkę, za nieszczere, że robi to tylko po to żeby ją ugłaskać. ....że nie tak powinien to naprawiać bo wybrał najłatwiejszą drogę. I w sumie, według mnie, miała rację.

6 Ostatnio edytowany przez Brocha (2014-01-08 11:30:19)

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Nie bede z zadna inna kobieta, wiem ze zrobila to dla mojego i jje dobra ze odeszla, nie pisze tu do was po to byscie przyznawaly jej racje i mnie jeszcze bardziej dobijaly pisze o pomoc. Wiem ze zareczyny to glupi pomysl, to czesc naszej ostatniej rozmowy, mysle ze jesli nie ma tu nazwisk ani nic takiego jest to zgodne z prawem.
JA: Zaluje strasznie
JA: ze sie z toba nie zareczylem
Ona: nigdy nie chciales slubu, nigdy nie brales go pod uwage
Ja: ze mowilem co mowilem
Ona: a ja jak taka ostatnia idiotka czekalam az mnie poprosisz
Ona: a zamiast tego tylko zbieralam baty

Ona nie chce zerwania kontaktu, mowi ze to ze wzgledu na nasza corke, ale ja nie potrafie byc dla niej tylko starym znajomym z ktorym ma z nia wspolne dziecko i nic wiecej sad

7

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Jesteś dorosły. Dorośli ludzie muszą ponosić konsekwencje swoich czynów.

8

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Wyciagnalem konsekwencje, wiecej takich bledow nie popelnie i nie mam zamiaru sie poddac. Bede walczyl o nia do konca zycia, nie chcecie pomoc to nie, dziekuje za odpowiedz.

9 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2014-01-08 11:56:33)

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Ale co my Ci mamy powiedzieć? Straciłeś jej zaufanie, przez ostatni rok traktowałeś ją jak śmiecia. Myślisz, że takie coś łatwo można naprawić? O ile w ogóle można...... Na pewno nie ma co nic robić na siłę, w pośpiechu...ona rzeczywiście potrzebuje czasu, czasu żeby przebaczyć, żeby spróbować zaufać na nowo  - a Ty musisz jej przez ten czas udowodnić, że rzeczywiście zrozumiałeś, żałujesz i więcej tak nie postąpisz. Choć i tak, nikt Ci gwarancji nie da, że to coś pomoże. Być może to co zrobiłeś nieodwracalnie zamknęło Ci drzwi do wspólnego życia z nią.....

Ja na jej miejscu chyba nie miałabym dość siły i odwagi by pakować się w coś takiego jeszcze raz. Chyba bym nie zaryzykowała, zwłaszcza, że macie dziecko.


I ja nie pisałam nic o wyciąganiu konsekwencji (??!) tylko o ich ponoszeniu, a z tym widać u Ciebie kiepsko.

10

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Dlaczego pozwoliles jej odejsc jesli ja kochasz?
Dlaczego nie zmieniles sie wczesniej?
Chciales wystawic ja na probe, czy dopiero w samotnosci zrozumiales co straciles?

Postaraj sie byc taki, jakiego Ciebie ona chciala.
Mowila Ci co jej sie nie podoba, wiec zmien to.
Nie poddawaj sie, jesli Twoje zamiary sa szczere, to z czasem i ja przekonasz...

11

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Ona robi dokładnie to samo co Ty robiłeś przez rok- ma Cię w d*pie.
Fajnie? Dobrze Ci z tym? Nie? Jej też nie było, a mimo to walczyła. Ale kochany, są granice wytrzymałości, które właśnie przekroczyłeś.
Daj jej spokój i nie naciskaj na Nią. Chociaż teraz pozwól jej odpocząć.

Jeśli będzie chciała do Ciebie wrócić, to to zrobi. Jeśli nie to daj jej żyć własnym życiem i pozwól być jej szczęśliwą.

12

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

W tej całej swojej dorosłości jesteś kompletnie niedojrzały. Najpierw poniżasz kobietę, okazujesz brak szacunku, nie darzysz jej miłością, a gdy ona odchodzi (czego sam chciałeś) nagle do Ciebie dociera, że żyć bez niej nie możesz.

To tak nie działa. Nie wiem czy ona do Ciebie wróci i szczerze? Nie wiem co musiałbyś zrobić, żeby to naprawić (nie znam tej dziewczyny i nie wiem co ona o tym myśli). Ale jedno mogę Ci powiedzieć. Cały ten proces naprawy może trwać bardzo długo a i tak nie możesz mieć gwarancji, że się zakończy sukcesem.

13 Ostatnio edytowany przez Brocha (2014-01-08 13:17:11)

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

czy dopiero w samotnosci zrozumiales co straciles? To idealnie do mnie pasuje niestety:( Dzisiaj wszystko sie zmieni.
Ja: "Bo jesli jestes teraz naprawde szczesliwa, to bede musial chyba dac ci juz spokoj, i miec nadzieje ze kiedys sobie przypomnisz ze jest taka pewna osoba ktora juz zawsze bedzie Cie kochac, pragniec twojego szczescia i ta osoba juz nigdy nie popelni tych bledow." napisalem jej cos takiego.
Dalej rozmowa wygladala tak:
Ja:Aha ok, dziekuje za bycie szczera, raz jeszcze przepraszam za wszystko co zepsulem. Prosze Cie tylko abys pochopnie nie robila zadnych wiekszych krokow, nie chce abys znow cierpiala.
Ja: Wiedz ze zawsze jak bedzisz potrzebowala wsparcia, pomocy, rozmowy, czy milosci to bede zawsze pod reka
uhm
dzieki
Ja: Prosze Cie abys nie wyrzucala mojego listu, lecz zawsze gdy bedzie Ci ciezko albo smutno wziela go do reki przeczytala raz jeszcze i wiedziala ze jest na swiecie osoba ktora Cie i tak szczerze kocha
uhm
ok
hmm
wiem ze to teraz glupie
w trakcie tej rozmowy
ale jak to ja, musze wtracic jakis dziwny drobiazg...
pamietaj zeby podlewac tego kwiaciora w zielonej
wiem, glupio tak przy tej rozmowie
ale wlasnie mi sie przypomnialo -.-"
a on jest taki fajny
Ja: podlewam go co 2 dni i pamietam o nim od kiedy tylko tu przyjechalem
co 2 d ni to za czesto
on nie lubi tyle wody
raz w tygodniu starczy
Ja: Aha ok dzieki. Ty nie chcesz calkowicie zrywac kontaktu, czy czego ty pragniesz?:)
nie chce calkowicie zrywac kontaktu
nie chce zeby mloda stracila ojca
i pogadac czasem tez milo
ale chcialabym zebys dal mi pozyc
a nie takie ciagle wiesz
dzien w dzien
po pare razy
pisanie mi tego co pisales ostatnio
wiem ze chciales dobrze
z tym powrotem itp
ale z mojej perspektywy
to zwyczajnie mnie przytlaczalo
i to bardzo
czyli ogolnie nie dzialalo na korzysc
ani twoja
ani moja
Ja: Ok, to moze ostatnie takie pytanie czy jest jakakolwiek nadzieja ze kiedys znow mnie pokochasz?
nie wiem.
ale nie chce Ci robic zludnych nadziei
bo moze byc tak ze nie.
Ja: nadzeja i tak zostanie bo to jedyne co mi pozostalo ale dziekuje za szczera odpowiedz.
prosze bardzo.

To co nie jest podpisane "Ja: " to jest od niej.

Ale ona i tak nadal do mnie pisze, tylko nie o nas a poprostu o corce, o jakis glupotkach i takie tam. Chyba poprostu musze byc silny pokazac jej ze sie zmienilem na stale i dac jej czas i wsparcie smile

14

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Ehh... Mialem tyle dobrego, mielismy mieszkanie, pieniadze, i milosc a ja wszystko zepsulem sad nie wybacze sobie tego nigdy...

15

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Pisz jej tak dalej, to wkrotce nekaniem mozna to bedzie nazwac...

16

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Ja na jej miejscu bym nie wróciła... Przeszła przez Ciebie piekło! Lepiej jej będzie bez Ciebie, daj jej spokój. Bedzie chciała sama się odezwie.
Pewnie gdyby ona opisała tą sytuacje i prosiła o rade większość zapewne powiedziałoby, że szkoda życia marnować dla Ciebie.
Przepraszam za brutalność. Ale jestem szczera.

17

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Nabroiłeś.
Na jej miejscu, pewnie bym do Ciebie nie wróciła, bo z autopsji wiem, że ludzie się nie zmieniają, a jeśli już to na chwilę, na pokaz. Jeśli jednak Ci zaufa od nowa, zechce spróbować, to noś ją na rękach i ubóstwiaj.
Widać, że żałujesz swojej dupkowatej postawy, ale to nie nam udowadniaj. Daj jej ochłonąć, nie nękaj jej bardziej. Spożytkuj czas na dotarcie do siebie i zastanowienie się czego chcesz. Przede wszystkim zmień się dla siebie, by żyło Ci się lepiej.
Jednak jeśli postanowi nie wracać do Ciebie, to odpuść. Nie marnujcie sobie życia na zabawę w kotka i myszkę.

18

Odp: Z reka w nocniku obudzony ze sun.

hej. Nie wiem ale mam wrażenie jakby ten post pisała kobieta, a nie facet.....jesteś Brochą ? Brochem ?.....to kojarzy mi się z "doczepką "...czyli co ? doczepiłeś się ..a teraz już nic? Byłeś na "doczepkę"....

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z reka w nocniku obudzony ze sun.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026