Witam.
Chodzi o moj zwiazek. Jesteśmy ze doba 2.5 roku.
Dzisiaj zdarzyla się dziwna sytuacja, ktorej nie rozumiem. Zastanawiam się cży jestem normalna mianowicie.
Jakiś czas temu ogladalismy film i jedliśmy pop corn ja sie tak pochłonęłam ze go praktycznie prawie cały zjadlam. Zapomnialam ze jeszcze on.
Dzisiaj bylam na zakupach zakupilam kilka rzeczy spozywczych i zobaczylam też ze pop corn jest i ze mu kupie to sobie zje za tam ten.
Przyjechałam do niego i dalam mu zakupy, wyciaglam z siatki ten pocorm i powiedzialam ze mu ODkupilam bo ostatnio zjadlam cały prawie.
Na co on się tak trochę zdenerwował i pów ze po co odkupiłam ze on nie chce go. W takim razie powinnam odkupic wszystko co z nim dotychczas zjadlam. I ze to jest nie normalne co ją robie. Odkupic a kupic to jest dużą roznica. Zaczął machać rekoma trochę. wieć trochę go przedrzeznialam bo smiesznie to wygladalo powaznie. Wiem to go musiało jeszcze bardziej wkurzyc zwykle tego nie robię ale dziś to wygladalo komicznie:-/
Wracajac do tematu : powiedzialam mu ze kupilam to dla niego i czy zje to dam cży ze mna to nie robi ki to roznicy. I to cży kupilam a ODkupilam dla mnie to w tej wlasnie sytuacji to zadna roznica. To tylko czepianie się jednego slowa. Przejezyczbylam sie.
Dodam ze on nazwał mnie kretynka za ta sytuacjie bo dla niego to roznica jest i ze jak moglam mu odkupic pop corn. I ze resztę rzeczy też mam mu odkupic. Chore. O Co mu chodzi? Cży ją faktycznie jest jakas glupia bo tak powiedziałam
To jest smieszne.
Zrozumialabym jeżeli wsiadlabym do auta po pijaku to, to bylby kretynizmem ale takie cos?
Prosze napiszcie cży mam rację cży może jej nie mam.