Czy sexualne spotkania, to raczej odbywacie w domu dziewczyny czy w domu chłopaka ?
Interesują mnie tylko pary, które razem nie mieszkają, bo wiadomo, ze jesli razem mieszkacie to nie ma tego problemu.
Interesuje mnie też, czy pozostali lokatorzy wiedzą o Was i aby Wam to umożliwić to usuwają się z lokalu, aby dać Wam ten komfort, czy może jest to inaczej.
Czytałem na tym forum o różnych dziwnych miejscach w których uprawiacie sex takich jak przebieralnie, bramy, publiczne toalety samochód, moje pytanie nie dotyczy tych sytuacji
Podobne tematy
Różnie, raz u niego, raz u mnie, choć chyba jakoś częściej wychodzi u mnie
U mnie w pokoju, więc nikt nie musi się usuwać
Umiemy być cicho, więc raczej nikomu to nie przeszkadza
Po prostu mój pokój to mój azyl, moja strefa komfortu, więc rodzice raczej nie wnikają co tam robimy jak jest u mnie chłopak i raczej nie zaglądają, po prostu mamy czas tylko dla siebie ![]()
Różnie, raz u niego, raz u mnie, choć chyba jakoś częściej wychodzi u mnie
U mnie w pokoju, więc nikt nie musi się usuwać
Umiemy być cicho, więc raczej nikomu to nie przeszkadza
Po prostu mój pokój to mój azyl, moja strefa komfortu, więc rodzice raczej nie wnikają co tam robimy jak jest u mnie chłopak i raczej nie zaglądają, po prostu mamy czas tylko dla siebie
rozumiem, ze to mieszkanie kilkupokojowe,
a potem ? przecież trzeba skorzystać z łazienki, chodzi mi o wyciekającą z pochwy spermę, ubierasz się u ubrana wychodzisz do łazienki ?
truskaweczka19 napisał/a:Różnie, raz u niego, raz u mnie, choć chyba jakoś częściej wychodzi u mnie
U mnie w pokoju, więc nikt nie musi się usuwać
Umiemy być cicho, więc raczej nikomu to nie przeszkadza
Po prostu mój pokój to mój azyl, moja strefa komfortu, więc rodzice raczej nie wnikają co tam robimy jak jest u mnie chłopak i raczej nie zaglądają, po prostu mamy czas tylko dla siebie
rozumiem, ze to mieszkanie kilkupokojowe,
a potem ? przecież trzeba skorzystać z łazienki, chodzi mi o wyciekającą z pochwy spermę, ubierasz się u ubrana wychodzisz do łazienki ?
2 pokoje, mój i rodziców. Obecnie korzystamy z prezerwatywy, więc po prostu ona do kosza, a ja u siebie nic nie muszę wycierać, partner praktycznie też
W razie czego też chusteczki są pod ręką. Natomiast był czas, że brałam tabletki antykoncepcyjne, wtedy jak sobie radziłam? Też chusteczki, chociaż tutaj jest czasem ciężej, więc potem szłam jeszcze na chwilę do łazienki. Jak jesteśmy zaś u niego w domu, to on ma dom, niemały, niby piętro ma z rodzicami, ma ich praktycznie za ścianą, więc też super komfortowo nie ma jak na dom, ale dość często np rodziców nie ma albo jak są to są na dole, więc wtedy mamy całe piętro dla siebie, więc tym bardziej nie ma wtedy wstydu np pójść do łazienki i jest tak swobodniej ![]()
A co to za problem zarzucić na siebie szlafrok i iść do łazienki?
Bez seksu też się przecież chodzi, siusiu choćby.
A spotykam się tam, gdzie nam akurat wygodniej, bez jakichś szczególnych ustaleń.
A co to za problem zarzucić na siebie szlafrok i iść do łazienki?
Bez seksu też się przecież chodzi, siusiu choćby.
A spotykam się tam, gdzie nam akurat wygodniej, bez jakichś szczególnych ustaleń.
Dokładnie
Tak właśnie robimy, toż żadna zbrodnia iść do łazienki
Mieszkanie mam małe, bo jakieś 36 m2 i te 2 pokoje, więc jak przechodzi się do łazienki, to rodzice widzą i ja ich widzę, ale dla mnie żaden problem
Moja mama domyśla się, że uprawiamy u mnie seks, czasem nawet tak o tym żartowała, ale jej to nie przeszkadza, czasem mój u mnie nocuje, więc też można się domyślić, że grzecznie pod kołderkami nie leżymy. Jednak dla mnie to jest ok, pewnie jest inaczej jak ktoś ma mniej liberalnych rodziców. Moi są w porządku, nie muszę nic kombinować, dlatego jak mój chłopak jest u mnie, to mimo ich obecności jest swobodnie i seks też super, mimo że za ścianą
Jak widać zależy od podejścia rodziców itp, fajnie, że moi mają takie ![]()
7 2014-01-05 00:12:58 Ostatnio edytowany przez Maciek_1990 (2014-01-05 00:18:49)
Maciek_1990 napisał/a:truskaweczka19 napisał/a:Różnie, raz u niego, raz u mnie, choć chyba jakoś częściej wychodzi u mnie
U mnie w pokoju, więc nikt nie musi się usuwać
2 pokoje, mój i rodziców.
gratuluję, niewielkie mieszkanie i dyskrecja zapewniona.
W sąsiednim wątku piszesz że czasem bywacie na siebie napaleni i wtedy też cicho sie zachowujecie ?
Moja mama domyśla się, że uprawiamy u mnie seks, czasem nawet tak o tym żartowała, ale jej to nie przeszkadza, (...)Jednak dla mnie to jest ok, pewnie jest inaczej jak ktoś ma mniej liberalnych rodziców. Moi są w porządku, nie muszę nic kombinować, dlatego jak mój chłopak jest u mnie, to mimo ich obecności jest swobodnie i seks też super, mimo że za ścianą
Jak widać zależy od podejścia rodziców itp, fajnie, że moi mają takie
Super
Ja napiszę o swoich przezyciach w sąsiednim wątku "Rozbieranie się przed..." bo u mnie to troche inaczej jest.
Zazwyczaj kombinujemy na wtedy kiedy chata wolna i mamy pewność, że mamy 2-3 godziny. Czasem tak sie zdarza. Rodzice jej raczej są w porządku, nie wtrącają się do jej związku, przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Moi początkowo troche sie burzyli, że dziewczyny sprowadzam do domu.
Ponieważ mieszkamy bardzo blisko siebie, to nocowanie jedno u drugiego było by trudno wytłumaczyć, a rzadna z nas nie jest w stanie wydobyć z siebie, że chcemy mieć siebie aby sex uprawiać.
Tak, nawet wtedy jesteśmy raczej cicho
Jak jestem nieco za głośno, to usta mi lekko zakryje
No, ale raczej umiemy tutaj być w miarę cicho
Oczywiście jak się zdarzy, że nie ma rodziców, to wtedy szalejmy na maksa
Z tym, że u mnie zazwyczaj ktoś jest, bo moja mama choruje przewlekle na raka i rzadko ma siłę wychodzić. No i jeszcze jeden patent ode mnie, choć wcale nieodkrywczy i pewnie wiele osób go 'zna' i z niego korzysta- można włączyć też muzykę trochę głośniej i przy tym kochać się, wtedy zawsze będzie mniej słychać, bo bardziej słychać muzykę, czasem też tak robiliśmy
Mój jak u mnie nocuje, to właściwie nie trzeba było tego motywować, dla nich po prostu to spoko i nigdy nie przeszkadzało im, żeby miał nocować. Może tylko raz zażartowali, że co to ma być, że będzie nocował, ale to był żart, bo właśnie im to wcale nie przeszkadza. Oczywiście, jakby było co kilka dni czy co tydzień, to by mogło, ale raczej jest tak raz na miesiąc czy jak jest częściej, to góra raz na 2 tygodnie. A mamy do siebie 40-50 km. Po prostu miło obudzić się obok siebie, wiadomo, że nie chodzi tylko o seks, w naszym przypadku właśnie w małym stopniu chodzi o seks, bo jak do mnie przyjedzie na parę godzin, to też się kochamy, więc nocowanie tak naprawdę nam do tego nie jest potrzebne ![]()
Zazwyczaj kombinujemy na wtedy kiedy chata wolna i mamy pewność, że mamy 2-3 godziny.
Kombinujcie własny kąt, choćby jakiś pokój w mieszkaniu ze współlokatorami. Ja to bym się sporej frustracji nabawiła jakbym sie nie mogła kochać, kiedy chcę, tylko muszę TERAZ, JUŻ I TO SZYBKO, bo mamy tylko 2-3 godziny.
Ważne żeby było fajnie.
Dziwne miejce na sex - w lesie na polanie. Mało komfortowo ale podniecające bo ktoś może widzieć.