Witam wszystkich,
Jestem z moim partnerem od roku. Niedawno dowiedziałam się o czymś, co zdarzyło się kilka tygodni temu.
Oznajmił, że musi mi o czymś powiedzieć.
Słuchałam.
Powiedział, że była pewna dziewczyna, która podczas rozmowy z nim zaczęła go jednoznacznie dotykać, na co on się odsunął.
Później ponownie, lecz też odmówił.
Powiedział mi o tym parę dni temu ale ja nie wiem co mam o tym myśleć.
Na początku czułam na niego złość, lecz później pojawiło się 'przecież sam Ci o tym powiedział. Odmówił jej. Nic się nie stało'.
Muszę się poradzić, nie potrafię i nie wiem też jak mam myśleć o tym...
Wyolbrzymiam czy powinnam być zła?
Wiem jak to na pewno beznadziejnie brzmi ale proszę o odpowiedzi.
fewe
Podobne tematy
wyolbrzymiasz . Chlopak jest szczery, powiedzial Ci to nie rob afery bo nie masz o co , chyba ze cie oklamal
Nie czaje, po jaka cholerę o tym mówił. Pewnie pod pretekstem szczerości chciał Ci zaimponować.
Rzecz nie warta rozkminy.
Nie czaje, po jaka cholerę o tym mówił. Pewnie pod pretekstem szczerości chciał Ci zaimponować.
Rzecz nie warta rozkminy.
Popieram.
Ja również się zastanawiam - po co on o tym w ogóle mówił?
Mówi mi o naprawdę wielu rzeczach. Na najróżniejsze tematy. Stąd też nawet to.
Tylko w tej sytuacji zwątpiłam w siebie ponieważ nie wiem co mam o tym myśleć
Nie myśl o tym zapomnij skup się na czymś miłym i przyjemnym.
Mówi mi o naprawdę wielu rzeczach. Na najróżniejsze tematy. Stąd też nawet to.
Tylko w tej sytuacji zwątpiłam w siebie ponieważ nie wiem co mam o tym myśleć
Po zastanowieniu to i ja bym się wkurzyła, ale tylko dlatego, że nie powiedział tego zaraz po fakcie, bo wtedy mogłabyś pierdyknać laskę w czuprynę XD
Ale na serio... Skoro jest AŻ taki szczery i się odsuwał, to czego dramatyzujesz? Na niego zła jesteś, że jakaś panna próbowała go macać? A on się nie dał? To tak jakby jakiś facet się do Ciebie uśmiechnął, a Twój chłopak strzeliłby gigantycznego focha na Ciebie, że jakiś facet się do Ciebie uśmiechnął. Bez sensu.
...chyba ze jednak cos tam miedzy nimi sie wydarzylo...ale chlopina 'otrzezwial' i poszedl po rozum do glowy, a panna robiac nastepny krok zostala odtracona i w ramach 'zemsty' zaszantazowala Twojego partnera, a ten zaczal trzasc portkami i asekuracyjnie w ramach bezpieczenstwa ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczyl z jakze szlachetnym wyznaniem, w razie gdyby jednak owej damie przyszlo do glowy skontaktowac sie z Toba i wyznac Ci co nie co...
Zrobi siebie ofiare, bidulka i nie omieszka wspomniec ze przeciez Ci powiedzial wczesniej...
...no ale ja to troche nieufna bywam i przeczulona na pewne rzeczy wiec mojego scenariusza moze nie powinnas brac pod uwage.
...a tak na marginesie to wiesz cos wiecej o tej dziewczynie?
Niedługo wyjeżdża do Stanów więc teraz taka kłutnia dodała nam więcej problemów..
Nie powiedział od razu, dopiero po paru tygodniach...
Myślałam, że już nikt nie pójdzie tym tropem, ale widzę, ze ktoś poruszył kwestię- Bałałajka. Otóż, jak dla mnie to też trochę podejrzane- winny się tłumaczy, hehe
ale to tylko moje luźne dywagacje, bo przecież nie znam wszystkich szczegółów...
O co ci chodzi? On zareagował poprawnie, to nie on ją zaczepiał. A ze powiedział po paru tygodniach? Przy takiej reakcji to dziwię się że wogóle powiedział. Ważne teżw jakim kontekście to było powiedziane, może chodziło mu o wzbudzenie zazdrości?
13 2014-01-02 11:45:33 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2014-01-02 11:46:02)
Niedługo wyjeżdża do Stanów więc teraz taka kłutnia dodała nam więcej problemów..
Nie powiedział od razu, dopiero po paru tygodniach...
Czy wiesz dlaczego Ci powiedział? Nie chodzi mi o szczerość ale o motyw. Czy było to: "chcę być uczciwy, czuję się z tą sytuacją niekomfortowo", czy "ale kogut ze mnie ale jak moja stara się dowie to urwie mi głowę przy samej dupie".
Obawiam się, że jego zwłoka wynikała z tego, że spodziewał się takiej reakcji i teraz żałuje tego, że powiedział.
Witam wszystkich,
Jestem z moim partnerem od roku. Niedawno dowiedziałam się o czymś, co zdarzyło się kilka tygodni temu.
Oznajmił, że musi mi o czymś powiedzieć.
Słuchałam.
Powiedział, że była pewna dziewczyna, która podczas rozmowy z nim zaczęła go jednoznacznie dotykać, na co on się odsunął.
Później ponownie, lecz też odmówił.
Powiedział mi o tym parę dni temu ale ja nie wiem co mam o tym myśleć.
Na początku czułam na niego złość, lecz później pojawiło się 'przecież sam Ci o tym powiedział. Odmówił jej. Nic się nie stało'.
Muszę się poradzić, nie potrafię i nie wiem też jak mam myśleć o tym...
Wyolbrzymiam czy powinnam być zła?
Wiem jak to na pewno beznadziejnie brzmi ale proszę o odpowiedzi.
fewe
Twój facet jest z Tobą szczery, a na dodatek Cię nie zdradził. O co masz do niego pretensje?
Wiesz, ja na Twoim miejscu byłabym ewentualnie zła na tę laskę, która dobiera się do zajętego faceta. Skoro Twój facet ją spławił to czemu jesteś zła na niego? Przecież nic nie zrobił.
16 2014-01-02 16:00:43 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-01-02 17:18:30)
Moim zdaniem trochę wyolbrzymiasz.
Czy powinnaś być zła? No pewnie, ale nie na niego a na tą dziewczynę. Tylko, że jej "już nie ma"(została pogoniona przez niego), więc i nie masz na kogo być zła.
On jej odmówił. Nie ważne co wtedy myślał, a czego nie myślał. Odmówił. Chyba za to nie jesteś na niego zła, albo nie masz pretensji? Chyba dobrze zrobił, prawda?
Może i nie powinien Ci o tym mówić, ale chciał być szczery, albo bał się że ktoś to widział i podkoloryzuje to wydarzenie, a wtedy będzie z tego afera. Dlatego wolał sam powiedzieć. Albo mu ufasz, albo nie.
Bał się Twojej reakcji, dlatego zwlekał. Chciał być szczery-więc kiedy znalazł w sobie odwagę to powiedział. Tak to wygląda z mojej strony, miałam podobną sytuację, z tym, że mojego chłopaka dziewczyna namawiała, żeby mnie zostawił dla niej. Też dowiedziałam się o tym po jakimś czasie, też byłam zła.. ale pomyśl, gdyby chciał, zostawiłby mnie i był z nią. To samo tyczy się Twojego faceta. Odmówił, bo zależy mu na Tobie, nie na niej.