Mam do Was takie pytanko.
Mianowicie: niedługo zamieszka ze mną mój chłopak (dostałam w spadku gospodarstwo rolne i dom na wsi). Postanowiliśmy podzielić się obowiązkami w domu, w ziemi. Otóż: ja prowadzę jednoosobową działalność, projekty i reklama-praca zdalna. Mimo, że pracuję w domu i na swoim, poświęcam temu zajęciu 40h w tygodniu, czyli normalny, regularny etatusmiech.gif Z racji tego, że jestem kobietą, do tego dość zapracowaną, nie mam czasu na zajmowanie się gospodarstwem i obejściem. Mój facet bardzo chętnie weźmie sobie na głowę całą tą ferajnęusmiech.gif , ale oczywiście będzie musiał zrezygnować z pracy w mieście, bo dojazd za drogi i za dużo czasu zabiera. Bliżej tez nie będzie szukał, bo przy ziemi jest dużo pracy. Nie opłaca się to.
Nie rozmawialiśmy jeszcze o finansach, wiem na 100% że on jest bardzo chętny do pracy i dosłownie za miskę zupy będzie tu chciał pracować i mieszkać(nie lubi miasta, zawsze marzył o życiu na wsi).
Jednak ja stwierdziłam, że najsprawiedliwiej będzie, jak z chwilę jego przeprowadzki na stałe do mnie, wręczę mu wspólną kartę płatniczą, a na konto to, będę przelewała 2 000 miesięcznie. Będzie to na opłaty, jedzenie, paliwo, jakieś tam własne wydatki dla nas obojga. On będzie dobrze się czuł, bo nie będzie się mnie o nic prosić musiałusmiech.gif Ja też będę zadowolona, bo nie będzie wszystko na mojej głowie. Uważacie, że to uczciwe?usmiech.gif
PS:Dodam, że opłaty to raczej minimalne są, bo 300 zł miesięcznie. Na jedzenie tez nie będzie bardzo dużo, bo mamy własne kury, warzywa,owoce usmiech.gif Czyli tak 1000 zł opłat stałych z jedzeniem. Kolejny 1000 będzie mozna wydać na przyjemności... uzgodnimy to już razem.. Pewnie rozejdzie sięusmiech.gif
Pieniądze z ziemi wędrowałyby do mnie oczywiście i byłyby na jakieś grubsze inwestycje (dom nie jest nowy, przeciwnie)
Chyba dość dobrze rozumuję?usmiech.gif Jak oceniacie takie rozplanowanie budżetu?usmiech.gif