witam,nie bede sie rozpisywac,chcialam sie dowiedziec czy mozliwy jets rozwod na pierwszej sprawie ,nie mam pieniedzy zeby ,wywlekac sprawy ,chce o nieorzekanie o winie ,dodam ze jestesmy starym malrzenstwem 36lat maz zalezniony alkocholik ja juz nie maam sily psychicznej i fizycznej do niego ,zegnam dziekuje za rade zofia
Podobne tematy
Raczej wątpię.
Jest możliwe. Moja znajoma dostała rozwód na pierwszej rozprawie, nie żyli z mężem wspólnie przez rok, trwały rozpad małżeństwa, bez orzekania o winie.
witam serdecznie ,ale mam za malo porad,na moj temat ,mysle ze musze podac wiecej przykladow,mam 58lat jjestesmy juz 36laat malzenstwem.mamy troje dzieci wszystkie wyjechalyz polski,corki zamezne syn tez ,zostalam sama mimo ze mam w ''meza''MAZ ZAWSZ BYL LEKKODUCHEM ,na mojej glowie bylo wychowanie troje dzieci palenie w piecach noszenie wody praca,wszystko w domu zrobic a maz tylkopraca i jakas mala pensja ,jeszcze kiedy chcial to przychodzil ,ale tak bylam wychowana ze to ja wszystko musze w domu zrobic ,maz rozpil sie ,uwazalam ze jak kazdy facet,byly awantury jak siedzialam na wychowawczym ,do bicia tez dochodzilo ale sie nie dalam ,ale pogarszalo sie bardzo dawno pomiedzy nami,on popijal potem ja do lozka zebym szla zz nim ,ja nie chcialam to byly awantury ,dzieci mialy dosc a ja sie balam odejsc zz trojga dziecmi, no i tak przelecialo tyle lat ale juz mam dosc siedznia z mezem bo ja nic do niego nie czuje mam wrazenie ze mieszkam z obcym facetem juz 2razy mial zabrane prawo jazdy za jazde po pijanemu teraz ttez lezy w pokoiku i nie wiem na co czeka bo nie ma pracy zabrali prawo jazdy i kara .JA jestem z zaburzenia depresji od 10lat lecze sie ,teraz RZS ,osteoporoza,zapalenie tarczycy dyskopatja silna a on nic mi nie pomaga ani nigdy nie pomagal ,dlatego pytam sie czy mozliwa jest jedna sprawa rozwodowa bo mnie nie stac na sprawy i gzrebanie wzyciu calym ale wiem ze nie chce z nim mieszkac ,prosze o porade czy warto w tym wieku .,al wiem ze bym byla chociaz spokojniejsza i psychicznie zdrowsza ,tym bardziej ze dzieci mi tez to mowia od 10 lat zegnam i pozdrawiam .ZOFIA
Takiego to tylko za drzwi a co do rozwodu wątpię by dostaniesz taki rozwód już w pierwszej rozprawie ![]()
No chyba że bez orzekanie o winie ale to w twoim przypadku jest to nie opłacalne ![]()
6 2014-01-01 21:02:03 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-01 21:06:05)
Nie powinno być problemu z rozwodem na pierwszej rozprawie. Grunt to dobrze przygotować pozew.
Piszesz, że chcesz bez orzekania o winie, jednak na to musi się zgodzić druga strona. Wydaje mi się, że nie zaszkodzi Ci również złożyć wniosek o zwolnienie od opłaty sądowej (wynosi 600 złotych) i ewentualnie o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, ale tu warto spróbować się dowiedzieć kto w Twojej okolicy będzie się przykładał do takich spraw.
Ewentualnie w przygotowaniu pozwu możesz skorzystać z tzw. poradnictwa obywatelskiego. Informacje znajdziesz np. na stronach Związku Biur Obywatelskich, Uniwersyteckiej Poradni Prawnej itd.
I oczywiście Jenka ma rację teoretycznie bez orzekania o winie jest nieopłacalne, ale z drugiej strony, jeżeli Twój mąż to taki lekkoduch to pewnie jest golas i być może nie opłacać Ci się szarpanie.
Zosiu, w Twojej sprawie najważniejsze jest to jak do kwestii rozwodu podchodzi Twój (jeszcze) mąż. Jeśli on się na ten rozwód zgodzi, jeśli będziecie w stanie ustalić wcześniej warunki, na jakich się rozstajecie (nieszczęsny podział majątku) - nie ma potrzeby kolejnych rozpraw, bo sąd, najzwyczajniej w świecie, nie będzie miał co na nich rozważać.
Jednak jeśli Twój mąż nie będzie chciał rozwodu, jeśli nie dojdziecie do porozumienia w kwestii podziału waszego dorobku - kolejne rozprawy będą konieczne.
Czy warto w tym wieku? Tak. Sama twierdzisz, że czułabyś się psychicznie zdrowsza. Przy chorobach autoimmunologicznych (jak RZS) zdrowie psychiczne jest podstawą zdrowia fizycznego!
Tak bardzo postawiliscie mnie na duchu az lepiej mi sie zrobilo ,chcialam dopisac ze nie mamy zadnego majatku ani pieniedzy na koncie zyje z dnia na dzien ,mieszkanie mamy komunalne 'tylko tyle ze w bloku na szczescie bo nie moge dzwigac ,bo mnie stawy coraz gorzej bola, ale mam nadzieje ze mi tbs zamieni naa dwa male ,po pokoju z kuchnia ,usze teraz sie dowiedziec po nowym roku ,nawed corka przyjechala i powiedziala ze ze mna pojdzie sie dowiedziec ,oby sie zgodzili ,a co do meza to wogole nie rozmawiamy nawet nie byl wstanie mnie przeprosic ze drogi raz go zlapali ,wytlumaczyc sie jakos ,nic milczy 'wroce jeszcze do rozmow z mezem ,kiedy w tamtym roku zabrali mu prawko to powiedzialam jemu ze musimy sie rozwiec ,bo ja nie widze sensu ze soba mieszkac i zeby sie leczyl bo niestety ale jest alkocholikiem to ztwierdzil ze to ja mam problem ze jestem przeczulona na unkcie jego piwa ,najgorsze jest to ze on rozmawia po pijanemu , kiedy odzyskal w 2013roku w czerwcu prawko i jezdzil to podskakiwal i mowil ze moge sie rozejsc ale on za sprawe nie: bedzie placil,no i dlugo nie pojezdzil bo juz w pazdzierniku go znow zlapali ,no i sobie tak lezy w pokoiku swoim i popija piwko bo jeszcze ma jakies pieniazki bo szef mu wyplacil kase pod koniec pazdziernika a przecieZ nic nie kupuje do domu ,tylko ma na papierosy i piwko cos sobie kupi do zjedzenia na sucho ,bo ja nie gotuje obiadow tylko w niedziele, mam blisko moja siostre i prosi zebym przychodzila na obiady ,.Tak wiec mysle ze nie powinien miec sad problemu z nami bo nic nie mamy nic kompletnie , a ja mu moge oddac pralke no co tam chce zgodze sie na wszystko,on mial poloneza to nie wiem co z nim zrobil ,moze sprzedal za grosze i ma a ja nic nigdy z tego nie mialam ,nawet jak mnie wziela choroba rzs zeby ze mna jecha do lekarza bo nie moglam chodzic to byl juz po piwku ,takie zycie z zarabial kolo 2,500 nigdy ostatnie trzy lata nie mial dla mnie bo mowil ze zycie jest drogie kierowcy .przepraszam ze sie tak rozpisalam ale ja naprawde jestem jak niemowa w domu nie mam z kim porozmawic ,nie umiem nawet ladnie ukladac zdan bo poprostu zapomina sie Wielkie dzieki WAM calusy ,troszke sie pocieszylam waszymi wpisami ,za bledy przepraszam
Zofio - jesteś w tej dobrej sytuacji, że jak piszesz małżonek jest alkoholikiem, to jest argument dla Sądu. I zdarza się, że już na pierwszej rozprawie małżonkowie otrzymują rozwód,ale pozostanie jeszcze kwestia mieszkania.Bo wiesz, że i po rozwodzie mąż może Ci umilić życie mieszkając pod jednych dachem z Tobą. Musisz załatwić dwa mniejsze - jak wspomniałaś i dla siebie i dla niego,ale czy będzie chciał się od Ciebie wtedy wynieść????Chyba, że dostanie nakaz sądowy.Lub jeśli będzie jeszcze miał chociaż odrobinę jakiejkolwiek przyzwoitości - opuści dobrowolnie Wasze mieszkanie. Głowa do góry , powinno być dobrze i.... bądź dobrej myśli.Powodzenia.Jestem z Tobą.
Witam cię Zosiu otóż jest taka możliwość o ile twój mąż nie będzie przeciwny temu. Moja córka była w ciąży jak brała rozwód, w jej przypadku były 3 rozprawy ze względu że to młodzi ludzie i dziecko w drodze. Na 3ciej rozprawie otrzymała go i do tego sędzia odebrał w części prawa ojcowi. Za sprawę nie zapłacisz -ale musisz dołączyć pismo i napisać: proszę o zwolnienie mnie z kosztów opłat gdyż ............. i określić kwotę jaką dysponujesz na życie ,albo że nie masz dochodów. Sąd na koniec rozprawy powie czy koszty ponosi pozwany czy anuluje. Jeśli nie wiesz jak napisać pozew to się odezwij do mnie ja krok po kroku pomogę ci go napisać. Pisałam córce Ona ma w dokumentach wszystko -jak wróci ( bo teraz pojechał do moich rodziców. )to pomożemy ci i nie płacisz za każdą rozprawę--- płacisz za całość na sam koniec nie zależnie ile ich będzie czy 1 czy 3. W TWOIM PRZYPADKU MOŻE BYĆ 1 bo nie macie dzieci małoletnich i nie są na waszym utrzymaniu. Jeśli jednak przyjdzie do zapłaty co w 99% nie zapłacisz to taka rozprawa nie kosztuje dużo. ALE Pamiętaj trzeba dodać załącznik że nie stać cię. Moja znajoma nie dołączyła takiego pisma i zapłaciła. A przypomniało mi się że po wniesieniu pozwu, po pewnym czasie z sądu przychodzi powiadomienie dla ciebie i dla pozwanego(czyli męża) i w nim jest napisane kiedy ma odbyć się rozprawa i kto za nią zapłaci.Zanim napiszesz pozew musisz dokładnie opisać dlaczego chcesz się rozwieść i obsmarować go ale nie kłamać. POZDRAWIAM I życzę wytrwałości.
Witaj Zosiu ![]()
Współczuję Tobie kochana,ale jednocześnie wręcz zachęcam do rozwodu z orzekaniem o winie.
I to z jego winy. Po pierwsze alkoholik, myślący tylko o własnej D.... . Nie dający na utrzymanie
no i to co opisałaś wyżej,czyli jednym słowem darmozjad i pasożyt zatruwający ci życie.
Szykuj papiery , pozew rozwodowy opisujący dokładnie sytuacje domową i zdrowotną popartą zaświadczeniem lekarskim.... Nie ma co zwlekać,choć to trudne wiem coś o tym bo u mnie akurat rozwód dostałam na jednej sprawie. Dobrze byłoby na początek skorzystać z porady prawnika z urzędu,ze względów finansowych. I taki urzędnik- prawnik nie musi przyjmować w Urzędzie Pracy , może równie w jakiejś Instytucji Pomocowej przyjmować. Przygotuj sobie na brudno opis tej trudnej sytuacji i broń Boże nie omijaj tych właśnie ważnych sytuacji , w których dokucza i dokuczał Tobie i dzieciom wcześniej. Ściskam mocno
Zosiu trzymam kciuki i daj znać jak Ci idzie . ![]()
Pozdrawiam serdecznie. ![]()
Zapomniałam dodać do mojej wypowiedzi poprzedniej że zanim sędzia da rozwód to nie może być pożycia małżeńskiego około 8 miesięcy to jest ważne.Natomiast w twoim przypadku nie musi tak być.
WITAM SREDECZNIE ,juz zlozylam pozew o rozwod,kiedy przyszedl do meza z sadu no wiecie co aby sie doniosl do mojego pozwu ,robil mi straszne awantury,wyzywal mnie od najgorszych .Sprawe mam na 2kwietnia i tez przedwczoraj przyszlo do mnie odwolanie meza z sadu a on ,napisal ze nie spzreciwia sie wcale na zomny argumenty zawarte w pozwie i co mam myslec ,tak mi na ublizam mailam ochote w tym momencie go zabuc juz nie wytrzymywalam tych obelg ,za to ze przez 36lat bylam tylko spzrataczka sluzaca dla niego i k...a,i tylko dom 3dzieci ktore najbardziej na swiecie kocham one tez sa dobre dla mnie wspieraja mnie caly cas ,nawer finansowo ile moga ,co ja mam myslec mysle ze nie ma kasy juz bo dzis rano sie zalil ze nie ma ,.I TAK jestem milosieran dla niego bo jak cos ugotuje to kaze mu sobie wziasc a on tylko lezy cale dnie ,nawet po sobie nie posprzata w pokoju w ktotym mieszka dozobaczenia ,strasznie sie boje ,bo nigdy nie byla na takich sprawach i wogole w sadzie na jakichkolwiek sprawac .PROSZE TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI mam nadzieje ze na pierwszej sprawie bedzie rozwod skoro on tez podtrzymuje moje zeznania .pzrepraszam za nie poprawne pisanie ,ale dlugo bladzilam zeby znalesc te strone .dozobaczenia po 2kwietnia dam znac ,a jeszcze jedno szukaalm mieszkania bo chialam sama odejsc od niego ,takbym chciala sie uwolnic ,ale sa za drogie na wynajem nie stac mnie ,a bylam u kierownik w TBS i nie chce zeby mnam dac 2malutkie a nasze jest duze 54m
,to jest mieszkanie urzedu miasta ,nigdy nas nie bylo stac na spoldziecle ,nie wiem co mam rpobic ,czy moze napisac do prezydenta miasta o rozdzielenie nas ,wytlumaczyc mu wszystko
apapapapapapapap dozobaczenia
Zosiu trzymam kciuki cały czas,jeszcze troszkę Kochana
A co do mieszkania udaj się do Burmistrza Miasta czy też Starosty. Napisz pismo w tej sprawie. Opisz dokładnie sytuację.... zrób ksero tego co napisałaś i podejdz do sekretariatu aby Pani podbiła obie kartki jedno zachowaj da siebie,a to co do Burmistrza to zostaw albo u niej albo w Biurze Podawczym na dole Urzędu Gminy. Mam nadzieję że odniosą się do tego w ciągu dwóch tygodni. Ale możesz też oprócz pisma zapytać kiedy Burmistrz przyjmuje mieszkańców i umówić się na wizytę , aby porozmawiać bezpośrednio z nim o tej bardzo ważnej dla Ciebie Zosiu sprawie.
Co do tematu Zosiu to naciśnij na dole napis Subskrypcja będziesz miała na poczcie E-mail wiadomości i dostęp do swojego wątku,czyli tematu.
Pozdrawiam cieplutko Trzymaj się i nie Daj się. :*
Bardzo ci dziekuje MILONKU
WITAM SERDECZNIE WSZYSTKICH,jestem szczesliwa juz,dlatego ze dzis byla moja sprawa rozwodowa i trwala zalednie 15minut z wszystkimi moimi zarzutami maz sie zgodil,chociaz tyle narazie,ale udowodnilam mu po 36latach ze sie go nie boje ,bo zawsze mnie straszyl a w sadzie dzis cichutki ,pokorny ,a wczoraj jeszcze dopil az czuc bylo od niego ,żuł gume mietowa .DZIEKUJE WAM WSZYSTKIM którzy mi pomogli wsparciem ,bo mi brak na codzien całusy ,jezeli cos mi wyjdzie z mieszkaniem też odpisze wam ,ale to napewno potrwa troszke .DOZOBACZENIA CAŁUSY .<3
Zosiu ![]()
To super , nareszcie poczułaś ulgę i zapewne mniej nerwowa jesteś jak na początku.
Już teraz do przodu tylko i życzę Ci Zosiu dużo dużo Szczęścia i Uśmiechu ![]()
Dużo Słoneczka i Pogody Ducha
Trzymam kciuki nadal,aby dalsze sprawy poszły
tak jak należy.
Pozdrawiam Cieplutko ![]()
Witajcie , jak to zrobić aby zostać w domu męża z dziećmi i nie bać się o to że zabierze mi dzieci, mąż ma niebieską kartę ale mieszkamy razem , mam 6 dzieci i nie chcą z tąd iść , mamy już dość wiecznej krytyki, wyzwisk, bicia i zmuszania do współżycia( Ja) , ciągłego tłumaczenia sie i czepiania o drobiazgi. pomóżcie , jak złożyć o rozwód, alimenty, co tam napisać?
19 2014-05-01 11:46:25 Ostatnio edytowany przez zofia286@gmail.com (2014-05-01 11:55:13)
WITAJ MoJ MILONKU kochany ,nie wiem czy jestes kobietka czy meżczyzna ale raczej mysle ze jeste kobietka,dziekuje ci za wszystko ,JESTES WSPANIALA PRZYJACIOLKA NA ODLEGLOSC ,BARDZO DZUŻO MI POMOGŁAŚPSYCHICZNIE ,DZIĘKI WIELKIE ,JESZCZE DUŻE STRESU I NERW PRZESZLYSMY Z CÓRKA KTORA JEST ZE MNA ,ZNALAZLAM MU MIESZKANIE MALE TAKIE ŻEBY MÓGL SOBIE ZALATWIAC dotacje ,ale jak byl trzeżwy to mu sie podobało mieszkanie,jak popil to nas tak strasznie wyzywał nawet nasza córke która jest w ciązy bedzie rodzic w lipcu ,powiedzial zeby skonala przy porodzie ,czy ktos może sobie to wyobrażic rodzony ojciec żeby tak powiedziec dziecku swojemu ,no i ja też razem z nia alemysle że jeszcze ten maj caly to zejdzie na tej jego przeprowadzce ,we wszystkim mu pomagamy ,jak teraz widze ze nie potrafi nic sam zalatwic i czuje to że sie boi zostac sam ,jeszcze sporo przepłąkałysmy z córka ,ale cierpliwie czekamy ,pomagajac mu we wszystkim,KOCHANA MOJA PRZYJACIÓŁECZKO WYTŁUMACZ mi jeżeli to możliwe ,bo cały czas mam problem jak znalesc to miejsce gdzie wlasnie pierwszy raz napisalam ,jeszcze sie odezwe ale jak juz oo wyjdzie z naszego mieszkania ,.DZIEKI ,POZDRAWIAM SERDECZNIE ,MOJEGO MILONKA <3
<3
WITAJ MoJ MILONKU kochany ,nie wiem czy jestes kobietka czy meżczyzna ale raczej mysle ze jeste kobietka,dziekuje ci za wszystko ,JESTES WSPANIALA PRZYJACIOLKA NA ODLEGLOSC ,BARDZO DZUŻO MI POMOGŁAŚPSYCHICZNIE ,DZIĘKI WIELKIE ,JESZCZE DUŻE STRESU I NERW PRZESZLYSMY Z CÓRKA KTORA JEST ZE MNA ,ZNALAZLAM MU MIESZKANIE MALE TAKIE ŻEBY MÓGL SOBIE ZALATWIAC dotacje ,ale jak byl trzeżwy to mu sie podobało mieszkanie,jak popil to nas tak strasznie wyzywał nawet nasza córke która jest w ciązy bedzie rodzic w lipcu ,powiedzial zeby skonala przy porodzie ,czy ktos może sobie to wyobrażic rodzony ojciec żeby tak powiedziec dziecku swojemu ,no i ja też razem z nia alemysle że jeszcze ten maj caly to zejdzie na tej jego przeprowadzce ,we wszystkim mu pomagamy ,jak teraz widze ze nie potrafi nic sam zalatwic i czuje to że sie boi zostac sam ,jeszcze sporo przepłąkałysmy z córka ,ale cierpliwie czekamy ,pomagajac mu we wszystkim,KOCHANA MOJA PRZYJACIÓŁECZKO WYTŁUMACZ mi jeżeli to możliwe ,bo cały czas mam problem jak znalesc to miejsce gdzie wlasnie pierwszy raz napisalam ,jeszcze sie odezwe ale jak juz oo wyjdzie z naszego mieszkania ,.DZIEKI ,POZDRAWIAM SERDECZNIE ,MOJEGO MILONKA <3
<3
Znasz Go juz tyle lat , to takim jego bełkotem pijackim , bym się już nie przyjmowała . Pozdrawiam .
WITAM WSZYSTKICH ,łatwo sie mówi ,ale jak ja lecze sie od 11lat trudno przejsc do porzadku dziennego jak wyzywa i niszczy nas nerwowo i psychicznie ,jeszcze sobota i mam nadzieje ze odda mi klucze od mieszkania bo sie wyprowADZA I WSZYSTKO DZIEKI NAM ,MUSIALYSMY WSZYSTKO MU ZALATWIC PODZIELILAM SIE UCZCIWIE PO POLOWIE CO MIELISMY WSOLNEGO W DOMU ,AZ ZA DUZO MU DALAM WSZYSCY BLISCY MI TO MOWIA ALWNIECH TAK BEDZIE ON TYLKO ZALATWIL ZE JEGO PRACODAWCA PRZYJEDZIE I TE WIEKSZE RZECZY MU PRZEWIEZIE ,MEBLE OBY JUZ NIE WROCIL DO MNIE .<3
PAPAPPAPA DOZOBACZENIA
millionku czy nie zagladasz tutaj ,pozdrawiam cie serdecznie , moja przyjacióleczko jutro napewno -mam nadzieje przeprowadzka mojego meża juz koniec sama zostaje w domku <3