Kobiety! Mam problem z nazwaniem swojego sposoby postępowania wobec facetów. Od 2 lat jestem sama, byłam w poważnym,kilkuletnim związku, później się wyszalałam towarzysko, a teraz już dojrzałam i nie bawią mnie jakieś "płytkie" relację po których i tak nic z tego nie wyniknie. Dlatego też się zastanawiam, ponieważ (przepraszam za skromność), należę do atrakcyjnych dziewczyn i często jest tak, że jeśli jakiś facet, który dla mnie nie jest atrakcyjny, w żaden sposób mnie nie pociąga próbuję mnie poderwać to go "olewam". Niestety w większości przypadków mam pecha i zainteresowanie u tych, którzy mi nie odpowiadają. Nie kieruję się oczywiście samym wyglądem faceta ale wszystkim. I właśnie...czy to wybredność czy lepiej tkwić cały czas samej, aż znajdzie się ten właściwy facet? bo ja nie potrafię z lęku przed samotnością spotykać się z kimś tak tylko, żeby samej się nie nudzić. Wiem, że poprzez takie zachowanie mogłabym kogoś zranić. A z drugiej strony, widzę, że moje koleżanki dają szansę, pierwszemu lepszemu facetowi, umawiają się itp. Może też powinnam się bardziej otworzyć towarzysko? mój problem chyba najbardziej polega na tym, że mam za dużo empatii w sobie i skoro wiem, że takie facet jest nie dla mnie, to nie chcę mu robić nadziei poprzez umawianie się. A dla mnie pójście nawet na piwo, z chłopakiem, z którym znam się od niedawna jest już w sumie małą randką. Co na ten temat sądzicie?
Podobne tematy
moim zdaniem powinnas sie otworzyc,nawet jesli facet nie jest atrakcyjny z wygladu to moze ma to cos w sobie co bedzie atrakcyjne dla Ciebie. Atrakcyjna Kobieta nie koniecznie musi byc z atrakcyjnym mezczyzna(wyglad) wazne jest wnetrze..i to co czlowiek czuje itd.. ja się radzę otworzyć, nie musisz z nikim byc, mozesz czekac a pojcie na piwoto nie koniecznie randka.. moze to byc spotkanie na zasadzie kolega-koleżanka
Bądź wybredna i rozsądna ![]()
Jestem sama od kilku miesięcy, do tej pory nie wiem czego szukam, znaczy przelotnej intensywnej znajomości, czy miłości na całe życie. Ale próbuję. Być może ktoś do kogo nie jestem przekonana na 100% okaże się tym jedynym, tego nie da się określić tak szybko. Ważne żeby dało się/chciało przekształcić ewentualne wady w zalety. Wtedy wielu może okazać się tym którym warto poświęcić czas. Nie zawze też takie rzeczy wychodzą po pierwszym spotkaniu. Czasem potrzeba więcej czasu, żeby dowiedzieć się o co chodzi ![]()
Ja mam tak samo Bo po co tracić czas na coś z czego i tak nic nie wyniknie
Ajć u mnie to nie jest tak, że jeśli wygląd u faceta mi nie odpowiada to go od razu skreślam. Ale jeśli mnie w żaden sposób nie interesuje to nie chcę robić kolesiowi nadziei. W sumie racja, powinnam podchodzić do takich spotkań na początku bez większych emocji. Więc spróbuję
. Ogólnie to zawsze pod koniec roku dopada mnie rachunek sumienia. Tak jest też teraz. Odczuwam jakąś cholerną pustkę, że kolejny rok minął a tu nie ma nikogo bliskiego
.
1. Są cechy, nawyki, które niekoniecznie dziko nas zachwycają, ale które możemy bez większych problemów zaakceptować (ja mogę tak akceptować np. palenie, bałaganiarstwo)
2. Są takie, które wymagają kompromisów, rozwiązań, ustępstw, z którymi tak łatwo nie jest, ale przy dobrej woli da się przełknąć (u mnie np. religijność partnera, praca za najniższą stawkę).
3. Są takie, których nijak nie możemy zaakceptować, które nas rażą i już ( u mnie np. wieczne malkontenctwo, niezaradność, brak poczucia humoru, alkoholizm, ogólna głupota itd)
Jeśli z marszu odrzucasz facetów z cechami z 3 grupy a dwóm pozostałym dajesz szansę, to jesteś rozsądna, tak trzymaj.
Jesli odrzucasz facetów zarówno z 3 jak i z 2 grupy, to jesteś wybredna. Być może zbyt wybredna.
Warto dać szansę, ale nie można przesadnie obniżać standardów. Musisz mieć swoje oczekiwania i wymagania, tylko nie jakieś super wygórowane bo nikt ich nie będzie w stanie spełnić
Moim zdaniem lepiej być samej niż z byle kim.
Również jestem zdania, że lepiej być samej a nie z pierwszym lepszym facetem
Z tego co widzę, ludzie z lęku przede samotnością pchają się w jakieś pseudo związki. Ja na takie atrakcję nie mam ochoty
.
Vian, elegancko to ujęłaś i na szczęście kieruję się 3 grupą ;D ha! a więc niestety mam pecha i przyciągam najczęściej nieodpowiednich facetów. Oby ten 2014 rok byłe lepszy
. Dziękuję za odpowiedzi , trochę się uspokoiłam, bo na serio zaczęłam się nad sobą zastanawiać. Jeszcze pamiętam jak byłam młodsza, ktoś nie raz mi mówił komplement przy mojej mamie to, ona bała się, że przez to, że każdy mnie wychwala pod względem urody, to przez to mogę później ludzi traktować poprzez pryzmat wyglądu. Ale wcale tak nie jest.
Znajomi ( przede wszystkim koledzy ) też już mi robią uwagi, że pewnie mam za duże wymagania i dlatego jestem sama. Nie jest to miłe, kiedy słyszy się takie rzeczy
. Bo to nie jest prawdą. A jak poznam jakiegoś nowego chłopaka to też jest w wielkim szoku, dlaczego jestem singielką. Kurczę, ludzie zbyt schematycznie podchodzą do tych spraw. A ja chyba za bardzo przejmuję się opinią innych i szukam w sobie problemów.
To jakie te są twoje oczekiwania?
Odpowiedni mężczyzna dla mnie powinien być mądry, z poczuciem humor, konkrety, ogarnięty życiowo i również powinien posiadać odpowiednią wrażliwość; empatię.
A zazwyczaj jest tak, że trafiam, albo na "ciepłą kluchę" i to ja w takim związku bym dominowała, albo przeciwnie, facet myśli ,że jest królem i władcą, do tego egoistą....co już kompletnie odpada.
Odpowiedni mężczyzna dla mnie powinien być mądry, z poczuciem humor, konkrety, ogarnięty życiowo i również powinien posiadać odpowiednią wrażliwość; empatię.
A zazwyczaj jest tak, że trafiam, albo na "ciepłą kluchę" i to ja w takim związku bym dominowała, albo przeciwnie, facet myśli ,że jest królem i władcą, do tego egoistą....co już kompletnie odpada.
To nie są wysokie wymagania.
Tzn, co według ciebie "Ciepłe kluchy."
Skoro nie są, to gdzie Ci mężczyźni !? ;D A może to ze mną jest coś nie tak!!?
.
"Ciepła klucha" czyli facet, nie posiadający "męskiego konkretu",niezdecydowany; fajny do przytulania, ale to kobieta podejmuję "męskie" decyzję w związku. A ja potrzebuję takiego pół - na pół ;D. A z natury jestem bardzo ogarnięta życiowo, więc nad takimi facetami dominuję.
Skoro nie są, to gdzie Ci mężczyźni !? ;D A może to ze mną jest coś nie tak!!?
.
"Ciepła klucha" czyli facet, nie posiadający "męskiego konkretu",niezdecydowany; fajny do przytulania, ale to kobieta podejmuję "męskie" decyzję w związku. A ja potrzebuję takiego pół - na pół ;D. A z natury jestem bardzo ogarnięta życiowo, więc nad takimi facetami dominuję.
To jak ja (Pół na pół), no ale róznica wieku, to jedno a drugie nie wiadomo ile dzieli nas km.
No tak, raczej ja bym nazwał to facet z wydmuszkami.
Ziście jest to przypadek psychologiczny.
Autorka uważa się za piękną. A jak to stwierdzić? Lustro nie mówi prawdy. Znajomi też nie... Kobiety szukają mężczyzn o swoim poziomie atrakcyjności fizycznej (wg tego jak się oceniają, a nie jak naprawdę są atrakcyjne), stąd to poszukiwanie przystojniaka.
"Poważny związek" - czyli co? Seks z jedną osobą przez kilka lat? Skoro związek się skończył, to znaczy, że wcale nie był taki poważny na jaki się wydawał...
Na każdym kroku jest usprawiedliwianie swojego postępowania.
wybredna w kwestii fizyczności = rozsądna
nie kieruję się tylko wyglądem = kieruję się przede wszystkim wyglądem
poważny związek = związek z seksem
inne nie tylko badają wzrokiem, ale też porozmawiają = inne są puszczalskie
od razu olewanie = empatia
Autorka sama powinna podrywać tych, którzy ją kręcą, chyba że się boi empatycznego olania ![]()
Hej autorko.
Uważam, że popełniasz błąd. Sama jestem bardzo ładna a mój facet to typowy brzydal- na początku mi się kompletnie nie podobał z wyglądu, ale zakochałam się w jego charakterze- wtedy też od razu zaczął mi się podobać.
atrakcyjność przede wszystkim powinna przedstawiać się w charakterze,podejściu do drugiego człowieka, wrażliwości, kulturze, uczuciowości, codziennym postępowaniu, szacunku./.
nie w fizyczności faceta, jego wyglądzie, makulaturze..
wiem, że najpierw może musi być ta chemia, ale to trwa, takie zauroczenie, a potem mija... jeżeli nie ma atrakcyjności tej którą wymieniłam wyżej, to związek gaśnie, bo nie było "tego czegoś".. przede wszystkim powinno się zakochać w drugim człowieku, nie ze względu na jego fizyczność, ale piękno wewnętrzne.
tez byłam wybredna, rodzina się śmiała, że odziedziczyłam to po matce:0
ale.. parę takich związków, i okazywało się, że pomimo zauroczenia , fajnych motylków w brzuszku , nic potem nie było.
do czasu... gdy poznałam , przeciętnego z wyglądu faceta, niskiego, ale po 3 godzinnej randce zakochałam się po uszy. zabawny, rozsądny, wspólne tematy, podobne zainteresowania, gentlemen, i powiem, że pomimo tego wszystkiego, po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć, że uwierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia.
może z biegiem czasu tez tego doznasz, a potem będziesz się sama zastanawiać, tak ja teraz, na co mi było wybieranie, przebieranie ..:)
Chyba wiem co autorko masz na mysli... Wydaje mi sie ze tez mialam swego czasu taki dylemat (chyba nadal mam). Hm... Co moge powiedziec- przystojnego chlopaka juz mialam, teraz czas na inteligentnego i ogarnietego
Jak to mowia- uroda i motylki nie trwaja wiecznie, tym nie nakarmisz nikogo. Tak jak tu niektorzy sie wypowiadali, ze wazne jest to co czlowiek soba reprezentuje, jak nas wspiera w trudnych momentach, czy jestescie ciekawi siebie i swoich odczuc. Naprawde uroda to nie wszystko. Otworz sie na ludzi, pogadaj z nimi. Wyjdz na piwko z jakimis chlopakami, ale daj im do zrozumienia ze jako koledzy wychodzicie. Nikt nie mowi, ze musisz spotykac sie z chlopakami jako ewentualnymi partnerami.
Otwórz swe serce moja Droga. O rozsądku warto pamiętać, ale bez przesady. Ja dość często idę za głosem serca i póki co nie żałuję.Jak we wszystkim - dobrze zachować równowagę,a zbyt wybredną nie ma co być. Są wady, których się nie zaakceptuje np nałogowy alkoholik, ale nikt nie jest idealny i trzeba się zastanowić co przemawia na plus i jak to jest ważne.
19 2014-12-27 14:04:35 Ostatnio edytowany przez facetnet (2014-12-27 14:06:40)
Jaki rozsądek? Czy tzw. "małżeństwa z rozsądku" kierowały się wyłącznie fizycznością, motylkami w brzuchu, czy raczej wprost przeciwnie?
"Bo po co tracić czas na coś z czego i tak nic nie wyniknie" - i właśnie takie zdanie wypowiadają zadeklarowane estetki, które latami tracą czas na szukanie księcia z bajki. A kiedy już znajdą, to bajka trwa krócej niż samo szukanie... To się nazywa oszczędność czasu...
Skoro nie są, to gdzie Ci mężczyźni !? ;D A może to ze mną jest coś nie tak!!?
.
"Ciepła klucha" czyli facet, nie posiadający "męskiego konkretu",niezdecydowany; fajny do przytulania, ale to kobieta podejmuję "męskie" decyzję w związku. A ja potrzebuję takiego pół - na pół ;D. A z natury jestem bardzo ogarnięta życiowo, więc nad takimi facetami dominuję.
To ja Ci powiem gdzie są, bo sama walczę z tym problemem od dawna. Mają rodziny, bo taki facet z reguły wie czego chce i do tego dąży. Z moim doświadczeń i obserwacji wynika niestety, że ich małżonki to cudowne matki, ale niekoniecznie partnerki i dlatego Ci właśnie faceci szukają kochanek. żeby nie było poruszenia, nie mówię że każdy taki jest, ale wszyscy faceci, których znam i spelniają te "nasze wymogi". Ja paradoksalnie przyciągam tych, którzy wymagają szeroko pojętej opieki
arcania - W drugą stronę też to działa
Kobiety zdradzają dobrych ojców, którzy są słabymi (bo mało atrakcyjnymi fizycznie) kochankami.
Jest naukowo dowiedzione, że przystojniacy nie kwapią się do inwestowania w potomstwo (poza zapłodnieniem tylko). A upodobania kobiet zmieniają się wraz z cyklem menstruacyjnym. W czasie dni niepłodnych szukają ojca socjalnego, a w dni płodne ojca biologicznego o wysokiej jakości biologicznej. 10% dzieci pochodzi ze zdrady kobiety. Taka taktyka jest korzystna dla kobiety, ale nie dla mężczyzny, który zamiast przekazywać swoje geny, opiekuje się kukułczym jajem. Im kobiety bardziej zdradliwe, tym mężczyźni bardziej są podejrzliwi i kobieta ma więcej do stracenia. Te 10% to jest równowaga ewolucyjna. W krajach biedniejszych odsetek jest mniejszy, a w bogatszych, opiekuńczych państwach, większy - nawet do 30%.
Ziście jest to przypadek psychologiczny.
Autorka uważa się za piękną. A jak to stwierdzić? Lustro nie mówi prawdy. Znajomi też nie... Kobiety szukają mężczyzn o swoim poziomie atrakcyjności fizycznej (wg tego jak się oceniają, a nie jak naprawdę są atrakcyjne), stąd to poszukiwanie przystojniaka.
"Poważny związek" - czyli co? Seks z jedną osobą przez kilka lat? Skoro związek się skończył, to znaczy, że wcale nie był taki poważny na jaki się wydawał...
Na każdym kroku jest usprawiedliwianie swojego postępowania.
wybredna w kwestii fizyczności = rozsądna
nie kieruję się tylko wyglądem = kieruję się przede wszystkim wyglądem
poważny związek = związek z seksem
inne nie tylko badają wzrokiem, ale też porozmawiają = inne są puszczalskie
od razu olewanie = empatia
Autorka sama powinna podrywać tych, którzy ją kręcą, chyba że się boi empatycznego olania
Dawno sie tak nie uśmiałam, dziękuję:)
facetnet- zgadzam się, nigdy tak nie jest, że dany problem dotyczy tylko kobiet czy mężczyzn, obie płcie są tak samo złe i dobre
co do cyklu menstruacyjnego, tym razem naukowcy mieli rację ![]()