Jestem z moim mężem 10 lat mamy dwoje dzieci od momentu urodzenia drugiego dziecka nasz związek przestał istnieć.Cztery miesiące temu urodziłam dziecko myślałam że mąż cieszy się z faktu że będzie miał drugiego syna, jednak okazuje się że wszystkie obowiązki domowe i dzieci spadają na mnie a mąż szuka nowych rozrywek z dala ode mnie i dzieci. W ostatnich miesiącach nie było dnia byśmy się nie pokłócili ciągle jedno do drugiego ma o coś pretensje. Powody kłótni są nie raz tak banalne ale zauważyłam że żadnej ze stron już nie zależy by dążyć do wyjaśnień i zgody.Znalazłam ostatnio na facebucc mojego męża wiadomość która świadczy otym że mój mąż utrzymuje romans z kobietą jak go zapytałam o to zajście odpowiedział że kłóciliśmy się i że chcia? się komuś wygadać i tak poznał tę panią ale że nic ich nie łączy tylko pisali i to sprawa zamknięta. Przyłapałam go w ostatnim czasie na czacie że pisze do kobiet on twierdzi że to przez nadze kłótnie.Czy,mogę mu jeszcze zaufać jak widzę że ciągle siedzi przed komórką czy komp. to mam czarne myśli że mnie zdradza moralnie jak sobie z tym poradzić?Może to moja wina ciągle miałam pretensje że mało czasu i uwagi poświęca dla domu i dzieci, sprawy seksu zeszły na dalszy plan, ja przeniosłam się z małym dzieckiem do innego pokoju by on mógł się wyspać do pracy, a on zaczą? tworzyć sobie swój własny świat z KOMPUTEREM tu pogada z ludżmi,tu nikt na niego nie krzyknie!Nigdy nie miałam nic przeciwko by wyszedł na piwo z kolegą czy do dyskoteki a teraz zastanawiam się z kim tak naprawdę wychodzi? i co tam robił? Myślałam o rozstaniu on zresztą też bo za dużo zła wkradło się ostatnio w nasze życie ale stwierdziliśmy że za dużo nas łączy kredyt,trzy wspólne mieszkania, dwoje dzieci.bała bym się zostać z dziećmi. sama........mimo wszystko nadal go kocham ale czy wystarczy mi siłby przy nim i ciągle się zastanawiać co knuje za moimi plecami?
Podobne tematy
Musisz krótko z nim pogadać. Zacznie się troszczyć o rodzinę albo niech spada do kochanek jeśli je ma. Jak ma ktoś rodzinę to niech nie szuka dodatkowych bliższych znajomości typu dodatkowe serce.
witaj nie potrzebnie zakładasz od razu czarny scenariusz czyli zdrade .Twój mąż się wycofał z waszego życia ,bo tak jest mu lepiej niż ciągłe kłócenie się,a brak sexu 4m-ce po porodzie to faktycznie może u facet spowodować odchylenia od normy...nie masz możliwości aby ktoś z rodziny trochę cię obciążył od obowiązków abyś mogła na spokojnie z mężem np.pójśc na spacer i porozmawiać?
(...) Myślałam o rozstaniu on zresztą też bo za dużo zła wkradło się ostatnio w nasze życie ale stwierdziliśmy że za dużo nas łączy kredyt,trzy wspólne mieszkania, dwoje dzieci.bała bym się zostać z dziećmi. sama........mimo wszystko nadal go kocham ale czy wystarczy mi siłby przy nim i ciągle się zastanawiać co knuje za moimi plecami?
Te ostatnie zdania są charakterystyczne dla tego, co dzieje się z wami obojgiem. Wymieniłaś to, co łączy Cię z mężem. Co pojawiło się na pierwszym miejscu? Kredyt, kasa, mieszkania. Kiepskie podwaliny związku. Zamiast zająć się przyczynami tego, co dzieje się między wami, skupiasz się na efektach. Rozumiem, rzucają się w oczy, kłują, ale poświęcanie im uwagi przypomina leczenie kataru siennego podawaniem chusteczek higienicznych - łagodzą objawy lecz nie likwidują pobudek.
Zamiast kłócić się i mieć ciągłe pretensje może zajrzyjcie pod spód i zobaczcie przyczynę takich relacji?
Witaj. Postanowiłam napisać, gdyż znam tego typu sprawy, tyle, że z ?drugiej strony?, tzn. zdarzały mi się relacje z panami w magicznym cyklu ?drugiego dziecka?, że tak pozwolę to sobie nazwać.
Prawda jest taka, że wtedy facetom zaczyna odbijać, tzn. do nich chyba po prostu wolniej dochodzą zmiany. W związku z tym, zdarza się, iż zaczynają zdradzać swoje partnerki (piszę jedynie ze swojego doświadczenia, to nie musi być regułą). Z tego co pamiętam, słyszałam zwykle od nich, że ich ?żony to już takie życiowe mamusie? (mieli na myśli zarówno aspekt fizyczny jak i psychiczny), że ?nagle zrobiło się w domu pełno i głośno?, przez co uciekają od tego wszystkiego, bo ich to ?przeraża?. Bo oni sobie to nie tak wyobrażali. (dla nas kobiet jest to oczywiste, a dla nich, jak widać nie zawsze). Przez to się separują od rodziny, w efekcie czego czują się odseparowani (tylko często nie widzą w tym związku logicznego)
Moim zdaniem, to najlepszy czas, żeby postawić pana do przysłowiowego ?pionu? ? czyli włączyć go absolutnie do obowiązków domowych, aby znowu stał się częścią Waszego domu. Jak nie daje rady po dobroci, to postaw go przed faktem dokonanym, czyli np. weekend, a Ty sobie wychodzisz. I nie mów mu, czy i kiedy wrócisz, niech poczuje się też odpowiedzialny. Nie widzę również przeszkód, aby też wstawał do dziecka w nocy. Chyba RAZEM je macie, no nie?
Generalnie, to może być przejściowe, ale to też zależy od tego, jak było między Wami wcześniej. Ty na pewno zasługujesz teraz na wsparcie, a jak go nie dostajesz, to go wymagaj.
Czasem takie ?przedmiotowe? podejście do tematu daje okazję do szczerej rozmowy na tematy bardziej ?nieprzedmiotowe?, jak uczucia.
Dodam że patrząc przez pryzmat lat wspólnie spędzonych z moim mężem teraz widzę że nigdy nie było idealnie,chyba byłam za bardzo zakochana i zaślepiona.Teraz rozmawiając z nim dostrzegłam że on postrzega mnie jako ZŁO CHODZĄCE, nigdy nie zgadza?am się na przyjazdy jego kolegów do nas do domu, byłam często przeciwna jego wyjazdą beze mnie do kolegów,nie raz czepiałam się o nierozerwalny jego kontakt z mamą( codzienne rozmowy i zdawanie relacji z naszego życia i puszczanie ciągłych sygnałów na komórkę)
Mam trudny charaktrr, ale czuję że żyłam w ciągłej nieświadomości że jest mu tak źle ze mną.Uświadomiłam sobie to dopiero teraz jak zaczeliśmy wszystko sobie wypominać!Dodam że on dla mnie też nie jest i od początku nie był ideałem tak jak pisałam wcześniej sprawy domowe typu jakieś naprawy czy remonty,czy ogródek nigdy go nie obchodziły,dzieci mogły by dla niego nie istnieć ale skoro już są no to niech będą!Jego wolny czas to komputer, komórka, tablet, telewizor.Wiecznie walczyłam by sprzątał ale choć tylko po sobie, kończyło się to zawsze wojnami i tym że czepiam się bzdur!Tak naprawdę powiedział mi wczoraj tyle przykrych rzeczy że TO JA jestem powalona, że powinnam się leczyć że zastanawiam się czy on mnie kiedyś naprawdę kochał!Bo ja mimo wszelkich jego niedoskonałości chcia?a bym by każdy nowy wspólny dzień był lepszy!Ale czy to ma sens jeszcze?
Moje zdanie jest takie o nim,
Dziecko w dorosłych portkach.
Facet nie dorósł do tworzenia rodziny.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że nas a raczej jego ze mną nic nie ?ączy.Wyszliśmy kilka ostatnio razy sami by ratować strzępy tego związku i dochodz? do wniosku że mamy odmienne poglądy, zachowania a przede wszystkim inne sposoby spędzania wolnego czasu. Mnie nie cieszy wyjście do kolegi mojego m?ża gdzie przelewa się alkohol i natrząsa się głupio z każdego i każdej sytuacji, a dzieci pozostają w tym czasie pod opieką innch ,owszem toleruje takie spotkanie ale dlaczego za każdym wyjściem czy spotkaniem musi przelewać się alkohol czy mężczyźni nie potrafią rozmawiać bez wspomagaczy?Wyjścia do lokali kończyły się tylko kłótniami bo jak zwykle MI COŚ SIĘ NIE PODOBAŁO , a nie podobało bo picie i zawieszanie oczu na wszystkich innych tylko nie namnie nie jest dla mnie czymś przyjemnym.Wolałabym ten czas spędzić z dziećmi niż si? kłócić i demerwować.Nie mam za dużego wsparcia w rodzinie w 2012 zmarli mi oboje rodziców, teściowa ponad wszystko wspiera we wszystkim czy złym czy dobrym syna na nią liczyć nie mogę.Nawet powiedzia?am jej że wypi? u kolegi kilka piw i dwie flaszki na co ona :to mieli chłopcy wesoło!Więc ona też uważa i uważała mnie zawsze za nic!Co robić czy się rozstać?Czy pójść na wspólną terapię, czy sama powinnam udać się do psychiatry czy psychologa.Czy zmienić swoje nastawienie o 360 stopni względem niego czyli być tolerancyjną, mi?ą i pozwalać na wszystko co mnie tak bardzo boli.Mi zależy on mówi że jemu też ale jak żyć poradźcie coś proszę!
9 2013-12-29 21:03:16 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2013-12-29 21:07:09)
Powinnaś się rozejść, bo ten twój mąż to przyszły alkoholik będzie, a ty zwariujesz. Po co się męczyć z takim pajacem. Ale wybór należy do ciebie.
Małżeństwo jako długa rozmowa.
Wstępując w związki małżeńskie należy postawić sobie pytanie:
czy sądzisz, że będziesz mogła z tym mężczyzną do późnego wieku z przyjemnością prowadzić rozmowy?
Wszystko inne jest w małżeństwie przejściowe, ale przeważnie część obcowania przypada na rozmowę.
To chyba słabo mu zależy, skoro tak się zachowuje...
Podsumuj zyski i straty ewentualnego rozwodu. Z tego co piszesz, wynika, że: masz dwójkę dzieci (trójkę, wliczając niedojrzałego męża), nienajgorszą sytuację materialną (3 mieszkania) i nie masz w nikim oparcia na co dzień. czyli i tak, wychowujesz teraz sama dzieci i sama sobie ze wszystkim radzisz (wliczając "atrakcje" fundowane Ci przez małżonka). Zastanów się dobrze, co będzie dla Ciebie najlepsze teraz i robiąc małą symulację - za kolejne 10 lat (mając na uwadze fakt, iż co nie naprawione w porę, będzie się z czasem pogarszać).
proszę wyraźcie swoje zdanie na temat mojego związku?
Według mnie twój związek już nie istnieje a jedyne co możesz zrobić to rozwód bo nie widzę szansy na jego poprawę, z resztą w tym wieku ludzie się nie zmieniają.
Rany, to chyba logiczne ze seksu nie będzie jezeli masz caly dom na głowie i dwójkę dzieciaków.. Masz beznadziejnego faceta, który zrobił z Ciebie kurę domową i jeszcze ma pretensję o to, że potrzebujesz pomocy w wychowaniu dzieci. Tak najlepiej - popisac sobie na fb z jakąś panią zamiast zająć się dziećmi... Skoro Tobie pasuje taki układ to proszę bardzo, ja dawno bym się rozstala z takim beznadziejnym facetem na którego nie można w żaden sposób liczyć.