Witam netkobietki! ![]()
Po ostatnim moim wątku, postanowiłam dać sobie spokój z facetami do momentu.... No właśnie.
Sprawa ma sie następująco: byłam u przyjaciółki, i poznałam przyjeciela jej chłopaka. Od razu wpadł mi w oku. Ale jestem dość nieśmiała także żadnch uśmieszków czy coś nie było. OK, następnie wysłałam zaproszenie na facebooku jemu jako- kolega owczywiscie.
zaakceptował i na tym się skończyło...
Po kilku tyg. niechcąco, bo wiecie jak to jest na tym czacie. Tu się zatnie tu coś, i przez to że mam kilku Krzysiów, zamiast odpisać mojemu koledze odpisałam JEMU- oczywiście przeprosiłam za pomyłke. No ale on zaczął kontynuować rozmowe, jakby nigdy nic. Fajnie nam się gadało, na drugi dzień też pisaliśmy. Nie powiem strasznie sie ucieszyłam, jak dowiedziałam sie od przyjaciółki, że MUSIALAM MU SIE NA PRAWDE SPODOBAĆ, bo on nigyd nie pisze np jakis komentarzy dziewczyną itd.... i NIE JEST żadnym podrywaczem, czy też nei chodzi mu o jego. Przyjaciel jego chyba wie jaka jest prawda
.
Gdy pisaliśmy ja chcialam być nei wiem jak to powiedzieć.. MIŁA, ale z umiarem. Co będe podawać otwarte karty na tacy. ![]()
Ale boje się, ze byłam AŻ TAKA, ze się przestraszył, albo pomyslałam, że nie ejstem nim zainteresowana i nam tym się skończyło..
bo się nei odzywa.. a ja pierwsze nie umiem.. bo chciałabym gdyby to on - poza tym wiecie jak to jest dziewczyny.
CO BYSCIE ZROBIŁY NA MOIM MIEJSCU?