netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak przetrwać ......

31 odpowiedzi4 015 wyświetleńzałożony przez bogdan L, 04.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak przetrwać ......

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: jak przetrwać ......

witam
pomimo tego że jestem facetem odwazyłem się napisac na forum o sprawie ktora mnie niszczy , byc może swieże spojrzenie kobiet ułatwi mi przezwycięzyc traumę jaką w tej chwili przezywam , tak wiec po kolei
w wieku 9 lat spotkałem w życiu dziewczyne a intuicja podpowiedziała mi iz bedzie to moja pierwsza i wielka miłość zycia i tak sie stało , zaczelismy chodzic tak naprawdę po studniówce , pozniej wspaniałe lata młodości , miłośc , wspolne wyjazdy , pierwsze niespodziewane dziecko-syn  ( dla mnie to było szczeście ) , małzenstwo , po 6 latach najukochańsza córka itd, jedynym naszym probleme był brak mieszkania , pracowałem iwreszcie sie udało , i tu zaczeły sie problemy ja chcąc zaspokoić jej marzenia pracowałem i stopniowo zagubiłem się w tym co najwazniejsze , w okazywaniu uczuć , prostych codziennych gestach , doszły do tego problemy zawodowe , zaczełem sie zamykac zyjac w przeswiadczeniu iż do niczego sie nie nadaje , miałem wyrzuty sumienia izmajac piekna kobietę , miłośc zycia nie moge sprostac wyzwaniom zycia i powoli ją zaczynam zawodzić .
I stało sie z poczatkiem lipca , oznajmiła iż nie chce byc ze mna wiecej , nie czuje nic do mnie , stwierdziła iz sie wypaliła w uczuciach itp.przezyłem traume ,swiat mi sie zawalił w ciagu sekundy , myślałem iz najpierw poruszymy ten temat i zaczniemy zwraca uwage na to co nam umkneło , niestety nie .D o dnia dziejszego a mija juz miesiac jest coraz gorzej , walczę o nia , nastapiło u mnie przewartościowanie emocji i nadrzednych celów , i nic nie wierzy w zmiany w mojej osobie , wciaż powtarza że jestem coraz jej obcy ,nie widzi wspolnej przyszłosci , dlaczego tak jest ,ja pragne zmian i wciaż mnie odrzuca , kazde okazanie z mojej strony uczucia wyraza swoją niechecia , mowi iz teraz jest spełniona , pewna swego itp. czy jest mozliwe aby kobieta przestała kochac po 20 latach w tak okrutny sposob nie dajac szansy , moja miłosc nie wygasła a wrecz rzeciwnie jest mocniejsza i dojrzalsza gdyz cała trauma wpłyneła na moje sporzenie na swiat otaczajacy , kocham zone ale nie mge do niej dotrzeć , boje sie że z czasem oddali sie natyle daleko iz nie bedzie powrotu , czuje pustke i gorycz , momentami mam wrazenie nie umarłem za zycia , nieprzespane noce , depresja , obwinianie sie za błedy zycia , wcią z probuje nawiazac kontakt -bezskutecznie , mysli samobójcze nie sa mi juz obce , wypalam sie wewnetrznie, pytam was kobiety jak postapić , co mam uczynić abym mogł jej udowodnic ze kocham ja ponad wszystko i że moje intecje są szczere i prawdziwe ,a miłośc do niej jest szczera , zalezy mi na mojej zonie ale wciaz mnie rani i to coraz bolesniej
przepraszam że pozwoliłem sobie napisac ale nie mam nikogo z kom moge porozmawiac i zaczyna sie znów kolejna noc w samotności i goryczy utraty tej którą kochałem i kocham najmocniej

2

Odp: jak przetrwać ......

Wiesz, trudno mi w to uwierzyć, żeby mogła Cię nagle przestać kochać. Może to jakiś chwilowy kryzys ? Czy mieliście jakieś kryzysy poważnie i mniej poważne przed tym, który jest teraz ? Na pewno dawała Ci jakieś oznaki, sygnały swojego niezadowolenia ... Musiała. My, kobiety zawsze dajemy Wam je wcześniej - to Wy niestety często ich po prostu nie zauważacie, nie chcecie zauważyć ...  Czy była cały czas sielanka i nagle coś się stało ? Czy to po prostu kropla goryczy przepełniła czarę i stąd ten kryzys ?

3

Odp: jak przetrwać ......

mielismy czasem jak to wzyciu bywa trudne chwile ale to wynikało z mojego przeświadczenia iz nie jestem w stanie spełnic jej oczekiwan , wspomniała mi kiedys abym sie zastanowił nad przyszłością , twierdziął iz miłość i rodzina jest najważniejsza , zgadza sie ale ja musiałem zapewnic strone materialna , nigdy praktycznie nie pracowała a problemy zawodowe zaczeły wpływać na moje zachowanie , co najciekawsze od momentu w ktorym oznajmila mi swoja decyzja przestałem kompletnie pic alkohol , nie chce uciekac w upijanie sie ale jest mi naprawde ciezko , siedzimy w chwili obecnej w dwóch osobnych pokojach i to mnie zabija .....

4

Odp: jak przetrwać ......

Hmm...Kobieta mówi mężowi (po 20 latach małżeństwa, w którym to on "harował", aby niczego jej nie zabrakło), że chce odejść, a jednocześnie stwierdza, że jest spełniona, pewna swego?? Żadnego smutku, żalu? Nie wiem, ale coś mi tu nie pasuje. hmm Porozmawiaj z nią, co tak naprawdę sprawiło, że jej uczucia się wypaliły? Tak po prostu przestała Cię kochać czy ktoś jej w tym pomógł?

5

Odp: jak przetrwać ......

Sam tego nie moge zrozumiec , dlaczego do tego doszło , co zrobiłem nie tak , nikt nie jest ideałem lecz nie bede wiecej sie obwiniał za wszystko , dzis miałem rozmwe z przyjacólka i to ona otworzyła mi oczy na psychike kobiet , dlaczego nie ma w mojej zonie zalu ,smutku , tesknoty nie jestem w stanie na to odpowiedzieć , powiedziałem jej dzis iz nie wierze że wszystko w niej się wypaliło i nigdy w to nie uwierze . miość nie wygasa z dnia na dzień , wiem to bo wciąz ja kocham pomimo tego co teraz przezywam . nie ma nikogo razcej nie zna ja na tyle a tak naprawde to chyba nic o niej nie wiem , tylko miłość i żal pozostaje w sercu

6

Odp: jak przetrwać ......

Porozmawiaj z zoną. Zawsze jet powód osłabnięcia uczuć. musiało się w jej zyciu wydarzyć coś waznego, coś co zmienilo ją i jej uczucia. Musisz próbować rozmawiać bo po omacku nie bedziesz wiedział jak problem rozwiązać. O milość warto walczyć ale może już u twojej zony jej nie ma - musisz się tego dowiedzieć. Pozdrawiam.

7

Odp: jak przetrwać ......

Musicie koniecznie porozmawiać,bez obwiniania się nawzajem.Ty pracowałes Ona być może czuła się osamotniona.Często sie tak zdarza ,że mężczyzna "haruje",a kobieta w tym czasie odczuwa jego brak i nie moze liczyc na  zainteresowanie z jego strony.Gdzieś zabrakło szczerej rozmowy .Czy żona wczesniej mówiła Ci jakie ma oczekiwania dawała sygnały? Być może kogoś poznała ,nagle nic się nie zmienia to przychodzi stopniowo.Byc moze ktos tez jej "otworzył oczy"....Nie szukaj całkowitej winy w sobie bardziej powodów i To samo tyczy żony.Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieje ,ze wszystko dobrze się skończy.

8

Odp: jak przetrwać ......

wciąz rozmawiam , staram sie jej wysłumaczyc moje zchowania , meskie ambicje , wciąż jednak słysze zesie wypaliło w niej -ja w to nie wierzę , dzis rano robiłem porzadki w szafie aby po nieprzespanej nocy czyms sie zajac , weszla i zapytała czy sie wyparowadzam  widziałem w jej oczach niedowierzanie , zaskoczenie byc może inne emocje , sam nie wiem , wyjasniłem jej że musze zaczec cos robic chociazby takie porzdki w szafach aby zaczac powoli wracac do normalności , starc sie regulowac emocje i zycie , te całe nadskakiwanie nad nia nic nie daje a ja musze zachowac troche swojej godności jako człowiek a nie poniżać sie bedac wciaż odrzucany , jezeli bedzie chciała wrócic to czekam ale nie mam zamiaru doprowadzić sie do zawału tylko dlatego iż żyje w amoku i stresie .Oznajmiłem jej że moje uczucia nie wygasną , są mocne , gdyz jako dojrzały meżczyzna wiem jak wartość ma miłośc do mojej zony , będę walczył o miłośc i szacunek mojej zony  ale nie bede sie poniżał , obwiniac też sie nie moge do konca , moim błedem jest to że przez te lata chroniłem ja jak mogłem od tego zwariowanego swiata i tak naprawde przegrałem , ona nie wie jakie jest zycie do konca , wypomina mi drobiazgi zycia ktore mozna z miłości zmienic  z dnia na dzień , a czy najwazniejsze nie jest to ze kocham ja bezgranicznie , że moja praca i oddaniem małzenskim byłem jej wierny , że gdy koledzy namawaili mnie i obecnie zwłaszcza naciskają  na imprezy z małolatami ja powtarzam iz mam tylko jedna kobiete od 20 lat a ich zachowanie  zdradzajacych męzów swiadczy o tym iz nigdy tak naprawde nie kochali szczerze i nie znaja tego uczucia , musze walczyć lecz nie jest mi łatwo gdy dastaje kolejny "policzek" od osoby która kocham i ktora nie wierzy w zmiany i nic nie robi w tym kierunku aby pomóc sobie  mi i całej naszej rodzinie

9

Odp: jak przetrwać ......

doda tylko jedno w calej tej sytuacji nastąpiło we mnie przewartościowanie nadrzednych celów i priorytetów , aby nie oszleć ciesze sie z kazdego dnia , kazdej chwili i z rzeczy na ktore wczesniej nie zwracałem uwagi , tylko dlaczego  tak pozno to odkryłem , gdy trace tak wiele

10

Odp: jak przetrwać ......

Wasze małżeństwo przypomina mi parę, którą znam. Niestety u nich doszło już do tego, że mąż się wyprowadził. Jednak on również świata poza małżonką nie widzi. Natomiast ona jakiś czas temu też stwierdziła, że chyba już go nie kocha, nie tęskni za nim jak go nie ma, nie chce już z nim być itp. U nich to wygląda tak, że on chciałby większej stabilizacji rodziny (są 3 lata po ślubie), dziecka, natomiast ona to wieczna dziewczynka, dla której liczą się rozrywki, towarzystwo itd, chociaż smarkaczami dawno już nie są. Doszło tutaj do komplikacji potrzeb, charakterów...Jednak, tak jak wyżej napisałam, on chociaż się wyprowadził, żyje nadzieją, że to tylko na chwilę. Niestety ja jakoś w to nie wierzę.
Bogdan, może u Was też coś podobnego się wydarzyło. Owszem, Wy jesteście ze sobą dłużej, ale może też Wasze subiektywne potrzeby, emocje się rozjechały w przeciwne strony?? Aby je znowu zlepić, potrzeba chęci obojga.

11

Odp: jak przetrwać ......

dokładnie trzeba checi obojga , ja ze swojej strony dałej jej wyrazy i daje ż echce o nasz zwiazek walczyc , ona nie , jestsmy ludzmi dojrzałymi bedąc na progu 40 lat  człowiek wie czego chce i co jest najwazniejsze dla niego tylko dlaczego moja zona chce zniszczyc to wszystko co budowalismy wspolnie prze całe nasze zycie ,zauwazyłem iz wiele jej potrzeb bralo sie z braku wiedzy o otaczajacym swiecie , nie zdawała sobie sprawy ile osiaganiecie czegokolwiek moze kosztowac pracy i wysiłku , a teraz  musze "harowac" aby chociaż miec swiadomośc że walczyłem o miłośc ktora tracę , dlaczego mnie nie kochajac  nie che sie wyparowadzic , zrobić cos co dobitnie wskazalo by że dosc i koniec , czy chce mnie teraz sprawdzic w uczuciach , ponizyc , upodlic i strwiedzic że wygrała i bede jej niewolnikiem -okrutne - tak nie bedzie , mam swój honor i godność , ale serce wciąz boli a noce są samotne i długie

12

Odp: jak przetrwać ......

Nie chce się wyprowadzić, bo dobrze jej w tym "gniazdku", na które całe życie pracowałeś.

13

Odp: jak przetrwać ......

tak ,tak i wciąz mi mówiła ze pieniądze nie sa ważne a liczy sie tylko uczucie i ile z tego pozostaje .....

14

Odp: jak przetrwać ......

Witaj .Mnie chodzi o to czy wcześniej żona dawała Ci sygnały ,że było coś nie tak ,czy mówila duzo wczesniej, jeszcze przed kryzysem ,że np za mało czasu jej poświęcasz?Piszesz duzo o sobie ,a jak wygladało życie żony znamy tu tylko Twoja wersje.U mnie było troche podobnie tyle tylko,ze ja nie mam tak długiego stażu.Przyszedł taki moment mojego załamania bo brakowało mi  właśnie jak piszesz ,-  okazywania uczuć , prostych codziennych gestów poprostu wspólnego czasu,(a to głównie buduje związek) nie wytrzymałam tego.Mąż pracował duzo i dzięki jego pracy mamy co mamy,ale jakby nie słyszał ,nie widział mnie samej chodz mówilam o swoich potrzebach jasno,ze czasem potrzebuje tylko jego..Dla mnie tez zawsze były ważniejsze uczucia niż pieniądze i teraz jak patrze z perspektywy czasu, to nie ma właśnie nic oprócz pieniędzy. Może to straszne i troche spłycona wersja.Przyszedł moment i nie mamy na czym sie oprzeć .U mnie sytuacja trochę inna.Wiec tu nie chce porównywać.Tylko co jest oczywiste dla Ciebie nie musiało być tak oczywiste dla Twojej żony.Jestes chętny do rozmowy ,kochasz ja, więc  walcz, ale nie na siłę może trzeba jej mocnego kopa ,skoro tak chroniłeś ja przed światem.Moze się zdystansuj trochę .Być może Ona teraz słyszy tylko wyrzuty z Twojej strony choć takich zamiarów nie masz.Myśle też ,że nie chce Cię upodlic ,ani poniżyc ,ale zalewając ja rozmowami i tym co dla niej zrobiłeś, sam skazujesz się na jej dystans do Ciebie,ma porostu tego dość.Może daj jej trochę wolności Powodzenia:)

15

Odp: jak przetrwać ......

Dawała mi sygnały -tylko dlaczego wy kbiety dajecie tylko sygnały a nie mowicie głosno o sparwch ktore was mecza i niszcza a pzniej macie pretensje i żal , wspominała czasem o tym o tamtym , mniej na nia uwagi zwracałem a przygniciony problemami zawodowymi nie mogłem dojśc do rownowagi , w ciezkich chwilach dla niej  czuła ze mnie nie ma , mowiłemże ja kocham ale to nie wystarczało gdyz ona widocznie tego ie odczuwała , masz racje co do tego że to co mi sie wydawało dobre i słuszne wcale nie musialo byc dla niej spełnieniem oczekiwań , rozmawiałem z nia w nocy , staram sie nie narzucac , słucham i probuje zrozumiec i poznać jej oczekiwania ,wciąz sie boi ze moze sie nie udać , ze chce aby poczula sie winna a tak nie jest , normalnie to bym pieprzna dzrzwiami i wyszedł ale nie tedy droga , nie chce  uwierzyc w to ze pomimo iz odrzuca mnie cały czs ja wciaz wracam i walcze , toże pomimo mojej i jej traumy ja widze nadzieję ktora ona utraciła , Obecnie  starm sie o wszystkim mowic , co chce aby sie zmieniło , naprawiło , tylko on asam arowniez musi dac sobie szanse i przestac sie bac tego co przyniesie przyszłosć

16

Odp: jak przetrwać ......

no i stało się oddala sie coraz brdziej , zaczyna mnie rzadziej zauwazać , tracę ja a z nia wszelkie nadzieje , gra przed rodzina ze wszystko w porzadka a mnie serce pęka , przy kazdej okazji udowqadnia mi i ośmiesza pzred znajomymi że nie pasujemy do siebie i wszystko co było dotychczas  miało miejsce to pomyłka , zycie traci sens a kazdy dzień to ciepienie

17

Odp: jak przetrwać ......

Witaj Bogdanie! Bardzo mi przykro, ze tak potoczyło się Wasze wspólne  zycie! Moim zdaniem powinieneś poważnie porozmawiac z małzonką. Przede wszystkim czego oczekuje i w jaki sposób chce rozwiązac zaistniałą sytuację. Jezeli będzie chciała ratowac małżeństwo to powinniście skorzystac z pomocy psychoterapeuty. Takie konsultacje pozwolą wam odkryc popełnione błędy i wypracowac nową ścieżkę życia.

18

Odp: jak przetrwać ......

Hallo Bogdanie! Jak sprawy? Jakieś pozytywne zmiany?

19

Odp: jak przetrwać ......

pozytywne ? raczej nie jest coraz gorzej , ucieczka w każda mozliwą strone aby byc jak najdalej ode mnie , mowienie o miłosci , szacunku i checi zbudowania tego co utracone nic nie daje tylko pogarsza sytuację , przestałem sie narzucać , staram sie nie rozklejać i zaczynam w samotności zyć a te noce to dramat , patrze jak spi i wspominam stare czasy gdy nam było cudownie , jestem bliski załamania nerwowego , kazda próba rozmowy kończy sie fiaskiem , mam wrazenia ze moja zona jest załamana że nie odeszłem tak jak myslala lecz okazało sie dla niejze ja kocham i to bardzo i nie mieści jej sie to w głowie , tak naprawde to nie wiem co ma robić czuje sie coraz bardziej zagubiony , trauma trwa a miłość wciąż zwycięza i trudno jest odejść

20

Odp: jak przetrwać ......

Bardzo mi przykro! Opisana sytuacja przypomina ostatnie dni mojego związku. Ja również nie mogłam dotrzec do mojego partnera, prosiłam, błagałam i odwoływałam się do 11 -letniego pożycia. Niestety nic nie pomogło! Nie chcę Cię dołowac, ale w moim przypadku skończyło się wyprowadzką. Nie byłam w stanie dłużej znieśc obojętności, poniżenia i ogarniającej mnie pustki. Oby Twoja małżonka otworzyła na czas oczy!

21

Odp: jak przetrwać ......

Ja chyba nie potrafie odejść , mam zamiar dalej walczyć , lecz ta obojetność i ogarniajaca pustak  powoli mnie zabija od środka , obawiam sie że jak byc moze otworzy oczy ja sie wypale do końca i sam podejme decyzje o odejsciu , skoro to sama przezyłaś co możesz sobie wyobrazic co ja i to w dodatku facet przezywam , dzieki za pomoc i wsparcie

22

Odp: jak przetrwać ......

Bogdan, a może w Waszym związku po prostu jest jeszcze ktoś trzeci na horyzoncie?
Skoro żona nie chce juz niczego ratowac w Waszym małżeństwie, pomimo Twoich ogromnych starań i prób, to znaczy, że ona już Ciebie nie chce!
Może to straszne co pisze, ale warto się i nad tym zastanowić.
Pozdrawiam, i trzymam kciuki za Ciebie!

23 Ostatnio edytowany przez agat29 (2009-08-14 12:24:09)

Odp: jak przetrwać ......

Drogi Bogdanie L, sprawa wygląda poważnie. Nie ma mowy, że to się stało nagle. Kobieta jest w stanie wiele znieść jednak najgorsze co moglo się stać to brak okazywania uczuć, walczenia o nią cały czas, dbania o nią, a przede wszystkim bycia z nią, a nie obok niej. Nie do końca się zgadzam z poprzedniczką, że jest ktoś trzeci. Moja rada, jak w nią wierzysz i wierzysz w małżeństwo to się nie poddawaj, walcz do końca, bo warto, żebyś nie żałował, że nie zrobiłeś wszystkiego by związek uratować.

24

Odp: jak przetrwać ......

"To spotkanie niosło ze sobą wiele emocji. Ona zaczęła się przygotowywać na nie kilka dni przed. Szukała odpowiednich słów, zwrotów.. byle tylko nie zranić go nimi za bardzo. On się nie przygotowywał. Żył nadzieją. Wierzył, że to co ona chce mu powiedzieć odmieni jego życie. I w istocie tak było. Kiedy oboje usiedli do stolika w zacisznym kącie restauracji, w powietrzu wyczuć można było napięcie, które leciutko grało pierwsze skrzypce w ich sercach. Ona zamówiła kawę. On herbatę. Kiedy kelnerka zrealizowała zlecenie, przy ich stoliku zapadło milczenie. Pierwszy ruch zrobiła ona. Do ręki wzięła łyżeczkę i wsypała do kawy cukier. Następnie uporczywie i powoli kreśliła koła w filiżance. Była tak pochłonięta tą czynnością, że wydawać by się mogło, iż zapomniała po co tam przyszła, z kim, a przede wszystkim, co miała powiedzieć. On czekał. Obserwował, każdy jej ruch. Wyczuwał, że to co ona chcę mu powiedzieć jest miażdżące. Widział, że nawet jej trudno jest unieść te słowa. W końcu przerwała milczenie. Łyżeczka w jej ręce zastygła w bezruchu. Spojrzała na niego tymi swoimi oczami, nawiasem mówiąc ich odcień był podobny do szmaragdów. Wzięła głęboki oddech i powoli, cedząc słowa powiedziała:
-Wiem, że podjąłeś ryzyko mówiąc mi o swoich uczuciach. Wiem, że ciężko żyło Ci się w ciągłej niepewności, jaką Ci serwowałam codziennie. Wiem, też jak bolesne będą teraz moje słowa. Nie. Nie kocham Cię. Nigdy nie kochałam. I kochać nie będę. Byłeś moim przyjacielem. Traktowałam Cię jak brata, którego nigdy nie będzie mi dane mieć. A teraz straciłam i to. Dlatego wybacz mi. Wyjeżdżam. To było nasze ostatnie spotkanie..- to powiedziawszy wstała i wyszła. On nie odezwał się ani słowem. Nie próbował jej zatrzymać. Nie pobiegł za nią. Dopił herbatę, zapłacił rachunek i wyszedł. Może zdawać się Wam, że jej słowa w ogóle go nie ruszyły. Bo przecież nie okazał żadnych emocji. Jednakże każde zdanie, które ona wypowiedziała, zabijały jakąś część jego. Kawałek po kawałeczku, jego serce stawało się twarde i oziębłe. Tak jakby Królowa Śniegu wrzuciła skrawek lustra do jego oka, a ten zamieniał ciepło, w lód. Teraz tylko pozostała nadzieja, że ta historia będzie mieć dobre zakończenie. Lecz nie zawsze tak będzie. Nie zawsze nasze uczucia będą odwzajemnione. Nie zawsze będziemy żyć długo i szczęśliwie, jak w bajce".

Jesteś egoistą. Prawdziwa miłość to taka, która jest ci obca. Życie to nie bajka i nie zawsze się konczy tak jak Ty chcesz. Ta bajka już się skończyła. Czas iść spać i przygotować się na nową, lepszą.

Życzę szczęścia w nowym życiu.

25

Odp: jak przetrwać ......

jestem egoista ? myslałem o tym przez ostatnie 2 godziny ....., i spakowałem żonę do 3 walizek zostawiając je u jej bliskiej koleżanki , skoro ofiarowalem jej tak dużo i wciąż chciałem a zostałem odzucony to nieh wie jak wróci jutro do domu że nie jest to juz jej dom i niech sobie szuka innej podpory w zyciu , cos we mnie pekło ale , życie to nie bajka fakt dlatego mam zamiar dalejzyc z bólem ale sam ,niesamowite jak niewiele ptrzeba aby pewne rzeczy zrozumiec , skoro ja jestem zakochany w żonie to niech ona juz tego nigdy nie odczuje z mojej strony , mam 40 lat , jestem przystojnym meżczyzna za którym sie ogladaja kobiety na ulicy , zrobiłem wiele dla niej , wiele błedów popełniłem za ktore muszę zapłacic ale nie bede walczył w nieskonczonośc i nie mam zmiaru znosisc ponizenia , jezeli mnie chociaz troche kocha to byc moze ile utraciła w osatnich 2 miesiacach  ale po tym jak sie zachowuje to przypuszczam iz bedzie zadowolona tylko gdzie ona teraz pójdzie sama z 3 walizkami ......., ja natomiast dzis zaczynam nowe zycie

26

Odp: jak przetrwać ......

Jednak myślisz tylko o sobie...Ona może takie zachowanie z Twojej strony znosiła przez wiele lat, a Ty po dwóch miesiącach odpuszczasz. Przykre, ale to tylko dowód na to, że faceci to egoiści.
Mimo wszystko życzę powodzenia.

27

Odp: jak przetrwać ......
bogdan L napisał/a:

jestem egoista ? myslałem o tym przez ostatnie 2 godziny ....., i spakowałem żonę do 3 walizek zostawiając je u jej bliskiej koleżanki , skoro ofiarowalem jej tak dużo i wciąż chciałem a zostałem odzucony to nieh wie jak wróci jutro do domu że nie jest to juz jej dom i niech sobie szuka innej podpory w zyciu , cos we mnie pekło ale , życie to nie bajka fakt dlatego mam zamiar dalejzyc z bólem ale sam ,niesamowite jak niewiele ptrzeba aby pewne rzeczy zrozumiec , skoro ja jestem zakochany w żonie to niech ona juz tego nigdy nie odczuje z mojej strony , mam 40 lat , jestem przystojnym meżczyzna za którym sie ogladaja kobiety na ulicy , zrobiłem wiele dla niej , wiele błedów popełniłem za ktore muszę zapłacic ale nie bede walczył w nieskonczonośc i nie mam zmiaru znosisc ponizenia , jezeli mnie chociaz troche kocha to byc moze ile utraciła w osatnich 2 miesiacach  ale po tym jak sie zachowuje to przypuszczam iz bedzie zadowolona tylko gdzie ona teraz pójdzie sama z 3 walizkami ......., ja natomiast dzis zaczynam nowe zycie

4 dni temu mnie też zostawiła kobieta. Świat mi się zawalił, słońce świecić przestało... Ale tak prawde mówiąc kogo to obchodzi i kogo powinno - nas, czy je? W większości przypadków sami jesteśmy odpowiedzialni za własne niepowodzenia i nie zamierzam, ot tak po prostu zbagatelizować lekcji jaką dało mi życie. Bo skoro to ona ode mnie odeszła to znaczy, że nie byłem tym, kim chciała. A bycie w związku opiera się na poświęceniu. I nie mów mi tu o zrozumieniu bo zawsze jak już do czegoś dojdzie to wtedy zaczynamy rozumieć - to banał! Sztuką jest rozumieć przed faktem!

W przeciwieństwie do Ciebie olałem całe swoje ego i przyjmuję prawdę z uniesioną głową. Już samo zrozumienie i przyznanie się do swojej winy jest czymś szlachetnym. Zmiana siebie jest trudna, ale nie niemożliwa. Dostaliśmy kopa od życia i powinniśmy to traktować jako nauczkę, a nie coś w stylu... trudno.

Piszesz, że zamierzasz żyć z bólem. A powiedz mi po co? Komu zrobisz tym na złość? Jedynie komu możesz to sobie. To ty będziesz gryzł się z tym przez wiele wiele tygodni, a zamykając drzwi swojej kobiecie sprawisz jej tym samym kolejną przykrość. Którą to już z kolei? Wpierw ty dajmiłość, a później sam rządaj.

Wow jesteś przystojny i co z tego? Cóż nicponiowi po urodzie jak w głowie pusto. Kolejny związek, te same głupie błedy... po co to komu? No powiedz po co?

Ps. Jak chcesz znać prawdziwe zdanie o sobie to zapytaj się neutralnymch w stosunku do Ciebie osób, a nie siebie.

28 Ostatnio edytowany przez shania (2009-08-15 00:31:36)

Odp: jak przetrwać ......
bogdan L napisał/a:

Dawała mi sygnały -tylko dlaczego wy kbiety dajecie tylko sygnały a nie mowicie głosno o sparwch ktore was mecza i niszcza a pzniej macie pretensje i żal , wspominała czasem o tym o tamtym , mniej na nia uwagi zwracałem a przygniciony problemami zawodowymi nie mogłem dojśc do rownowagi , w ciezkich chwilach dla niej  czuła ze mnie nie ma , mowiłemże ja kocham ale to nie wystarczało gdyz ona widocznie tego ie odczuwała

Witaj dalej będe drązyc temat. Jakich sygnałow Ty oczekiwałes???Piszesz wy kobiety......,aż mi sie nasuwa Wy mężczyzni nie słuchacie Wy słyszycie a nie słuchacie ...a potem budzicie sie z ręką w nocniku.Nie lubie generalizowac wiec i Ty tego nie rób.Czego oczekiwałes ,że właśnie kiedy Ty masz problemy ,ona zacznie krzyczeć, tupać nogami, straszyc rozwodem,żeby dotarło ?Nie wystarczy sygnał,ze cos jest nie tak, zeby sie zatrzymac i uwazniej przyjrzec swojej partnerce?Wszytko fajnie ,ze pracujesz zrabiasz i jestes na tyle odpowiedzialny ,ale to nie wystarczy.Jeszcze tzreba pracować nad zwiazkiem.Myślę ,ze zbierasz owoce swojej pracy.Nie życze Ci żle ,ale zgadzam sie z tym co pisze agat29,wazne jest bycie z nią ,a nie obok niej.Mam takie same odczucie jak kolezanka ,że znosiła To wszytko przez tyle lat .Czego jej zabrakło jedynie w niej samej ,stanowczosci i wiekszego egoizmu.Treaz odpuszczasz po takim czasie.  Twierdzisz ,ze Cie poniza?.Moze Ty sam czujesz sie ponizony ,w sobie.Podejrzewam ,ze caigle jej mowisz ile to dla niej zrobiles,jak bardzo sie poswięcałes ok prawda,ale  takie wyliczanie komus, nie słuzy, ona tez cos wniosła w ten związek w jakis sposob sie poświeciła.Zamiast jej "sugerować" jak jest niewdzieczna ,przygladnij sie swojemu zachowanu bo mam ciągłe odczucie ,ze mowisz tylko o sobie.Ufffff....... nieudacznik zgadzam sie zTobą!

29

Odp: jak przetrwać ......

skoro mam cos odbudować to nie zrobie tego sam bez jej wsparcia i w dodatku bez jakiegokolwiek zangazowania , od 2 miesiecy imprezuje prawie codziennie , spotyka sie z dziwnymi ludzmi , dziwni faceci ja przywoża po imprezach i mam to znosic tylko dlatego ze ją kocham , nie zajmuje sie dziecmi , wciaz mówi ze sie teraz spełnia , korzysta z życia , powiedziałem jej tylko nie zrób nic czego ożesz żałowac , a jak wy byscie zareagowali gdyby wasz partner tak sie zachowywał , mama powody aby podejrzewac że juz mnie zdradza ai nie mam zamiaru tego tolerowac tym bardziej ze ja jej bylem zawsze wierny , mowicie ze pisze tylko o sobie że nie zwracałem uwagi na sygnały od niej , byc moze ale jak cche sie mnscic to niech robi z klasa a nie jak pospolita szma... . oprócz mnie ma dzieci ktore same nie mga zrozumiec co sie z mama dzieje , ja ich na ktok nie odstepuje reszte wakacji im zapewniam rezygnujac z pracy zawodowej aby to jakos zniosły , teraz mieszka u kolezanki od czworaj i naweet nie zapytała co z dziecmi , tak , tak mam jej na wszystko pozwolic  wowczas nie bede egoista .....

30

Odp: jak przetrwać ......

Moim zdaniem ten związek umarł! Nie nazywajcie go egoistą, bo sami w tych korelacjach nic byście nie zdziałali! Smutna prawda, ale prawda - "Do tanga trzeba dwojga"!

31

Odp: jak przetrwać ......

dokladnie dla uratowania związku potrzeba akceptacji i checi z obu stron , nie jestem sam w stanie nic zrobić ,smutna a jakże prawdziwa prawda , nic do zony nie dociera pozostaje mi tylko zajaąć sie dziecmi ktore juz zaczynaja mówic o tym wszystkim i przezywać to na swój sposób

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak przetrwać ......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026