netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Jednorazowy seks. Czy warto?

74 odpowiedzi15 575 wyświetleńzałożony przez Anastazja10018, 17.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jednorazowy seks. Czy warto?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

1

Temat: Jednorazowy seks. Czy warto?

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

2

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

A jak Ci się w tym związku układa? Wygląda na jakiś kryzys... Chcesz spędzić z nim resztę życia czy jest inaczej?

3

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Byłam z chłopakiem 4 lata , byliśmy szczęśliwi, ale dowiedziałam się o takim jego wyskoku , chciał spróbować jak będzie z inną.
Już nie jesteśmy razem.

Ja nie zdradziłam, on to zrobił, ale niech to rozstanie będzie przestrogą dla Ciebie. Jemu udało się to ukrywać przez dwa lata, ale wyszło, Twoja ewentualna zdrada też wyjdzie, prędzej czy później.
Jeśli tylko jesteś szczęśliwa,  chcesz być z tym człowiekiem to nie rób tego. To nie będzie warte wyrzutów sumienia, obwiniania się i według mnie rozstania. Zranisz jego, a potem zrozumiesz ,że zraniłaś tym i siebie. Jeśli przez to Twój związek by się rozpadł, będziesz żałować, że w ogóle Ci to przyszło do głowy. A jeśli nie kochasz swojego partnera to po prostu rozstańcie się, i wtedy próbuj.

4 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-17 19:24:34)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Anastazja10018 napisał/a:

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

A ja po przeczytaniu Twojego postu i po oszacowaniu na jego podstawie pewnego szczątkowego obrazu Twojej osobowości ma do Ciebie takie pytanie: Czym dla Ciebie jest ślub?

5

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Byłam z chłopakiem 4 lata , byliśmy szczęśliwi, ale dowiedziałam się o takim jego wyskoku , chciał spróbować jak będzie z inną.
Już nie jesteśmy razem.

Wielka szkoda sad

mileniutka napisał/a:

Ja nie zdradziłam, on to zrobił, ale niech to rozstanie będzie przestrogą dla Ciebie.

Czyli sam seks z inną to zdrada???

mileniutka napisał/a:

Jemu udało się to ukrywać przez dwa lata, ale wyszło, Twoja ewentualna zdrada też wyjdzie, prędzej czy później.

Źle wybrał tą inną i pewnie dlatego wyszło. Jednorazową akcję nie jest trudno ukryć. Trzeba poszukać poza kręgiem dalszych znajomych smile

6

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Anastazja10018 napisał/a:

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

Wiele dziewczyn tak ma jak Ty... jak wyjdziesz za mąż to się to nasili. I nic na to nie poradzisz. Innymi słowy -- popęd Cię ciśnie, a Ty albo temu ulegniesz, albo się będziesz opierać. Czyli musisz walczyć ze swoją naturą.

7

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

marioosh666Źle wybrał tą inną i pewnie dlatego wyszło. Jednorazową akcję nie jest trudno ukryć. Trzeba poszukać poza kręgiem dalszych znajomych smile

Widać po tym co piszesz, że nie jesteś obecne w stałym związku i że nie bardzo wiesz co piszesz.
Skoro mają w jakichś tam planach ślub to raczej nie ma mowy tu o skoku w bok bez konsekwencji. To nie jest wolny związek to raz, a dwa skoro autorka ma ochotę spróbować z innym, to nie wiem po co ślub. Żadnych głębszych uczuć czy perspektyw.

Zastanów się nad ślubem. O ile nie ustalicie, że to wolny związek i że za przyzwoleniem możecie uprawiać seks z innymi to taki związek nie ma racji bytu. Weźmiecie rozwód zanim się pobierzecie...

8

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:
mileniutka napisał/a:

Ja nie zdradziłam, on to zrobił, ale niech to rozstanie będzie przestrogą dla Ciebie.

Czyli sam seks z inną to zdrada???

mileniutka napisał/a:

Jemu udało się to ukrywać przez dwa lata, ale wyszło, Twoja ewentualna zdrada też wyjdzie, prędzej czy później.

Źle wybrał tą inną i pewnie dlatego wyszło. Jednorazową akcję nie jest trudno ukryć. Trzeba poszukać poza kręgiem dalszych znajomych smile

Sam seks z inną to zdrada! W moim mniemaniu oczywiście, nie potrzeba mi jakiejś emocjonalnej więzi aby uznać zdradę. Pożądanie innej to zdrada.

Heh no wiesz mogłeś jemu dać taką radę, gdyby to nie wyszło wtedy pewnie do tej pory bylibyśmy razem smile Fakt źle wybrał, wspólna znajoma to nie jest materiał na kochankę, choćby jednorazową wink
Tak racja,może łatwo ukryć, tylko ja bym tak nie potrafiła, miałabym mega wyrzuty i w ogóle. Co innego jeśli dla kogoś to nie problem. A wystarczy przecież, że ktoś Cię gdzieś zobaczy, coś wypaplasz na imprezie i takie rzeczy wychodzą.

9

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Taki wątek powinni przeczytać Ci chłopcy, którzy maja problem z tym, ze dziewczyna miała kogoś przed nimi.

10

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Anastazja10018 napisał/a:

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

szczerze? zastanów się jakbyś się poczuła gdyby Twój partner chciał sprawdzić jak to jest z inną. I właśnie nie dlatego że się Wam nie układa tylko po prostu z czystej ciekawości.

Ja w głowie mam jedno. Nigdy mojego nie zdradzę, bo nie chcę zrobić krzywdy jemu, jak również sobie zniszczyć związku i życia.

11

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Anastazja10018 napisał/a:

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

Faktycznie, lepiej teraz niz po slubie. Jesli masz wielka ochote, sprobuj - bo potem bedziesz zalowala, ze tego nie zrobilas i stanie sie to tym bardziej zakazanym owocem czy przedmiotem obsesji. Ale miej odwage poniesc konsekwencje takiego postepowania (wszelkie) - nie tylko lęk, ze "sie wyda", ale, byc moze - wyrzuty sumienia, moze pogorszenie (juz i tak chyba nie najlepszej relacji) z chlopakiem. A czy nie jest przypadkiem tak, ze po prostu szukasz pretekstu, by zakonczyc zwiazek, ktory nie daje Ci satysfakcji?

12

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Zostaw go. Jeśli rozważasz taką akcję po prostu jesteś złą osobą. Zakończ związek i szalej sobie do woli.

13 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-17 19:14:43)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Gee napisał/a:

Taki wątek powinni przeczytać Ci chłopcy, którzy maja problem z tym, ze dziewczyna miała kogoś przed nimi.

Uogólnienie i sens jaki zawarłaś w swojej wypowiedzi są totalnie pokręcone i mają się nijak do rzeczywistości.

14

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Slyszalam kiedys takie powiedzenie,  ze glupcem nie jest ten/ta ktory/a zdradza ale ten ktory sie do tego przyznaje...

15 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-17 19:27:06)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Samo powiedzenie swoją "mądrością" nie ustępuje podmiotom w nim przedstawionym.

16

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Nataluszek napisał/a:

Widać po tym co piszesz, że nie jesteś obecne w stałym związku i że nie bardzo wiesz co piszesz.

???

Nataluszek napisał/a:

Skoro mają w jakichś tam planach ślub to raczej nie ma mowy tu o skoku w bok bez konsekwencji. To nie jest wolny związek to raz, a dwa skoro autorka ma ochotę spróbować z innym, to nie wiem po co ślub. Żadnych głębszych uczuć czy perspektyw.

I o to chodzi! W moim odczuciu to związek jest bardziej z przyzwyczajenia niż miłości. Być może partner snuje poważniejsze plany, bo tak wypada, a autorka wątku stara się z tego wyplątać. Gdyby to były prawdziwe uczucia to nie byłoby tej ciekawości. Po prostu z osobą do której się coś czuję można robić więcej niż tylko mechaniczny seks, więc do tego nie ciągnie.

Nataluszek napisał/a:

Zastanów się nad ślubem. O ile nie ustalicie, że to wolny związek i że za przyzwoleniem możecie uprawiać seks z innymi to taki związek nie ma racji bytu. Weźmiecie rozwód zanim się pobierzecie...

Moim zdaniem to najlepiej byłoby się rozstać i testować więcej niż jeden raz wink

mileniutka napisał/a:

Sam seks z inną to zdrada! W moim mniemaniu oczywiście, nie potrzeba mi jakiejś emocjonalnej więzi aby uznać zdradę. Pożądanie innej to zdrada.

Straszne! wink

mileniutka napisał/a:

Heh no wiesz mogłeś jemu dać taką radę, gdyby to nie wyszło wtedy pewnie do tej pory bylibyśmy razem smile Fakt źle wybrał, wspólna znajoma to nie jest materiał na kochankę, choćby jednorazową wink

Jak chciał seksu z inną to powinien iść do prostytutki. Wtedy pewnie nie wyszłoby nigdy. Ze znajomymi mogą pojawić się emocje, więc szkoda sobie komplikować życie.

mileniutka napisał/a:

Tak racja,może łatwo ukryć, tylko ja bym tak nie potrafiła, miałabym mega wyrzuty i w ogóle. Co innego jeśli dla kogoś to nie problem. A wystarczy przecież, że ktoś Cię gdzieś zobaczy, coś wypaplasz na imprezie i takie rzeczy wychodzą.

Zgadzam się z Tobą. W moim przekonaniu to też nie jest normalne. Jak komuś partner nie odpowiada choćby seksualnie to powinien z niego zrezygnować po kilku tygodniach, a maksymalnie miesiącach i szukać tego co chce gdzie indziej, ale ludzie nie mają odwagi. Tkwią po kilka lat w związku z kimś do kogo się tylko przyzwyczaili, lata lecą, więc po pewnym czasie trudno odejść i stąd takie głupie pomysły jak seks z inną z ciekawości. Co gorsza ludzie brną w takie relacje do momentu w którym trudno to odkręcić, bo pojawiają się np.: dzieci, wspólny kredyt i inne sprawy.

rycerzowa napisał/a:

Nigdy mojego nie zdradzę, bo nie chcę zrobić krzywdy jemu, jak również sobie zniszczyć związku i życia.

Pomysł dobry, ale motywy już nie. Pomyśl jak się poczujesz, kiedy on za kilka lat zrobi to pierwszy. Pewnie będziesz żałować, ale czasu już nie cofniesz...

17

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:
rycerzowa napisał/a:

Nigdy mojego nie zdradzę, bo nie chcę zrobić krzywdy jemu, jak również sobie zniszczyć związku i życia.

Pomysł dobry, ale motywy już nie. Pomyśl jak się poczujesz, kiedy on za kilka lat zrobi to pierwszy. Pewnie będziesz żałować, ale czasu już nie cofniesz...

a skąd wiesz jaki on jest i czy mnie zdradzi? na takie tematy raczej nie powinieneś się wypowiadać. Jeśli miałabym zakładać, że każdy facet mnie zdradzi to nigdy bym w związku nie była.

18 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-17 20:31:09)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

W ogóle jeśli ktoś jeszcze nie ogarnia, to chciałbym tylko wskazać, tak dla porządku, że autorka się pyta mniej więcej o to, czy warto "jednorazowo" zdradzić swojego partnera big_smile

19

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Jeśli ci na nim zależy to tego nie rób, a jeśli masz go gdzieś to szalej a na pewno nie będziesz żałowała. Zastanów się

20

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Łógiń napisał/a:

Zostaw go. Jeśli rozważasz taką akcję po prostu jesteś złą osobą. Zakończ związek i szalej sobie do woli.

Nie przesadzajmy, nie mówmy od razu ,że jest złą osobą. Nie wiemy póki co, co kieruję Autorką, skąd u niej takie myśli. Samo myślenie o zdradzeniu zdradą jeszcze chyba (?) nie jest, może to czysto teoretyczne rozważania? Może Autorka chce się po prostu dowiedzieć, ile partnerów seksualnych miał ktoś z forumowiczów przed ślubem, czy tylko jednego, czy więcej, czy to ma jakieś znaczenie dla związku.


Marioosh666 napisał/a:

Jak chciał seksu z inną to powinien iść do prostytutki. Wtedy pewnie nie wyszłoby nigdy. Ze znajomymi mogą pojawić się emocje, więc szkoda sobie komplikować życie.

Może i racja , wtedy nie wyszłoby nigdy, a ja żyłam bym do końca życia w błogiej nieświadomości. A tak to znajoma zaszła w ciążę , a były luby dorobił się potomka. I skomplikował sobie życie. Fakt z prostytutką mogłoby być inaczej... A z resztą inna sytuacja, bo przecież on miał inne przede mną, więc chyba stały związek i seks z jedną osobą to za mało?


Marioosh666 napisał/a:

Jak komuś partner nie odpowiada choćby seksualnie to powinien z niego zrezygnować po kilku tygodniach, a maksymalnie miesiącach i szukać tego co chce gdzie indziej, ale ludzie nie mają odwagi. Tkwią po kilka lat w związku z kimś do kogo się tylko przyzwyczaili, lata lecą, więc po pewnym czasie trudno odejść i stąd takie głupie pomysły jak seks z inną z ciekawości. Co gorsza ludzie brną w takie relacje do momentu w którym trudno to odkręcić, bo pojawiają się np.: dzieci, wspólny kredyt i inne sprawy.

I tu ja się zgadzam. Stąd właśnie się biorą takie sytuacje. Czyli dopasowanie seksualne jest bardzo ważne. Wychodzi z tego, że w moim życiu seksualnym coś było nie tak.
smile

21

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

A z resztą inna sytuacja, bo przecież on miał inne przede mną, więc chyba stały związek i seks z jedną osobą to za mało?

Tak, za mało. Skoro czuł taką potrzebę to nie powinien się angażować w stały związek, ale testować i zaliczać aż mu się znudzi. Nie u wszystkich ten etap występuje, ale jak już u kogoś wystąpi to nie powinien się przed tym bronić, bo to nie ma sensu.

Marioosh666 napisał/a:

Czyli dopasowanie seksualne jest bardzo ważne. Wychodzi z tego, że w moim życiu seksualnym coś było nie tak.
smile

Tak, jest bardzo ważne i nie tylko dopasowanie seksualne wink W ogóle jak coś mocno nie pasuje i ktoś nie umie tej cechy partnera zaakceptować to nie powinien w takiej relacji tkwić. U mnie było niedopasowanie religijne...

22

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Zdecydowanie lepiej przed ślubem niz po. O dziwo myslę że to Ci bardziej pomoże  niż zaszkodzi. Tylko skąd sobie weźmiesz tego partnera? Z agencji? Dasz radę?

23

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

I zupełnie nie uważam że jesteś złą osbą, po prostu jesteś człowiekiem.

24

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

A ja myślę, że to będzie cios w plecy dla jej faceta i jeśli raz zdradzi to zrobi to znowu niezależnie od tego czy wezmą ten ślub czy też nie.
Jeśli ma ochotę na seks z innym to jak może być pewną, że chce spędzić całe życie z jednym?

Autorko, pomyśl nim będziesz odpowiedzialna za spartolone życie drugiej osoby. Pal licho z twoim- zrobisz to na własne życzenie, ale nie oszukuj kogoś, kto na to nie zasługuje.

25

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Problem zdaje się 90% osób, które w życiu miały jednego partnera.

Jak przeczytałem posta, trudno było mi znaleźć słowa, za które nie dostanę na forum bana, a które oddadzą moje odczucie do tego pomysłu.

Więc postaram się kulturalnie:
zależy Ci na tym facecie? Jeśli jest Twoim jedynym to na penwo bardzo to docenia, ale i bardzo na tym mu zależy. Jeśli się dowie - zostawi Cię.
Po co w ogóle chcesz to robić? Jak chcesz się wyszaleć, to go zostaw i się baw, a nie czołgaj po kryjomu. Jak chcesz z nim być - to naprawdę warto poświęcać związek, byle żeby przed kimś innym rozłożyć nogi?

Zdaje mi się, że jesteś osobą młodą, targaną emocjami i namiętnością. I jeśli masz fajnego chłopaka, a skoczysz w bok - będziesz żałowała. Bo jak go zdradzisz i powiesz - to go stracisz; a jak nie powiesz - to sumienie będzie Cię żarło za każdym razem, kiedy będziesz patrzyła mu w oczy.

Życzę Ci, żebyś nie musiała wspomnieć tych słów.

26

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Wydaje mi się, ze jakbyś miała udane życie seksualne ze swoim partnerem to nie siedziały by w twojej głowie takie pomysły .Jeśli zle Ci z nim to odejdz od niego !! Nie ma różnicy czy zdradzisz swojego mężczyznę przed czy po ślubie -zdrada to zdrada ! Zapamiętaj !

27

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:

Tak, za mało. Skoro czuł taką potrzebę to nie powinien się angażować w stały związek, ale testować i zaliczać aż mu się znudzi. Nie u wszystkich ten etap występuje, ale jak już u kogoś wystąpi to nie powinien się przed tym bronić, bo to nie ma sensu.

Tak, jest bardzo ważne i nie tylko dopasowanie seksualne wink W ogóle jak coś mocno nie pasuje i ktoś nie umie tej cechy partnera zaakceptować to nie powinien w takiej relacji tkwić. U mnie było niedopasowanie religijne...

Hm tylko to wszystko wcale nie takie proste było. Trudno tak tu o tym mówić, zresztą nie mnie temat dotyczy więc wystarczy.

W każdym razie zdrada to zdrada, nic jej nie usprawiedliwia , jak się kogoś kocha to się tego nie robi.
W związku takim zdaje się normalnym występują dwie osoby. Trzecia tworzy tłum, a tłum robi zamieszanie.

28

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Cześć może powinnaś rozstać sie ze swoim partnerem spełnić swoje ciekawostki i żądze.Bo jeśli teraz go zdradzisz a on sie dowie to sie rozstaniecie a przecież nie o to ci chyba chodzi?Myślac o swoich przyjemnościach pomyśl o wspólnych konsekwencjach waszych reakcji. Pozatym możesz sie rozczarować innym ,albo tak się zatopić ze nie bedziesz chciała widzieć bolu drugiej osoby
Pozdrawiam

29

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Z mojego punktu widzenia, jeżeli pomyślałaś o skoku w bok, to znaczy, że jest ktoś na horyzoncie, z kim chciałabyś to zrobić. Bo nie wydaje mi się, że zrobiłabyś to z kimkolwiek byleby spróbować. Idąc dalej, jeśli jest ten ktoś, to zastanów się, czy to tylko pożądanie z Twojej strony czy może jakaś głębsza fascynacja. Bo wtedy możesz zechcieć od tego osobnika czegoś więcej, zaczniesz myśleć, rozważać, być może coś poczujesz..To może zaważyć na Twoim dotychczasowym związku.
Ja osobiście nie oceniam, bo człowiek to taka istota dziwna, że może mieć najróżniejsze i najdziwniejsze potrzeby, pomysły i plany.
Jeśli chcesz to zrobić, to zrób. Ty będziesz potem nosiła tą tajemnicę i Ty będziesz musiała sobie z tym radzić. Zastanów się tylko, czy skoro masz taką ochotę teraz, na jednorazowy wyskok, to czy potem, za miesiąc, dwa nie będziesz miała kolejnej takiej ochoty? Jeśli jedno się nie wyda, to człowiek robi się coraz bardziej pewny siebie i może iść w to dalej, bo przecież się nie wyda.

30

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:

A jak Ci się w tym związku układa? Wygląda na jakiś kryzys... Chcesz spędzić z nim resztę życia czy jest inaczej?

Tak,wydaje mi sie,że z nim spedze reszte zycia.

31

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
rycerzowa napisał/a:
Anastazja10018 napisał/a:

Witam. Jestem w stałym związku i nigdy nie miałam innego partnera, chciałabym spróbować jak to jest z innym mężczyzną w łóżku. Zastanawiam się jednak czy warto? Chociaż jak już to lepiej teraz niż po ślubie... I proszę o zrozumienie. Po prostu jestem tego ciekawa.

szczerze? zastanów się jakbyś się poczuła gdyby Twój partner chciał sprawdzić jak to jest z inną. I właśnie nie dlatego że się Wam nie układa tylko po prostu z czystej ciekawości.

Ja w głowie mam jedno. Nigdy mojego nie zdradzę, bo nie chcę zrobić krzywdy jemu, jak również sobie zniszczyć związku i życia.

On wie jak jest z inna,gdyz mial inne partnerki przede mna.

32

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Molly11 napisał/a:

Zdecydowanie lepiej przed ślubem niz po. O dziwo myslę że to Ci bardziej pomoże  niż zaszkodzi. Tylko skąd sobie weźmiesz tego partnera? Z agencji? Dasz radę?

Jak juz bym sie zdecydowala o bylby to ktos kogo znam. A czy dam rade? Wlasnie nie wiem... Nie umiem sobie wyobrazic zbytnio tego,ze spotykam sie z kims i po prostu robimy to.

33

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
Anastazja10018 napisał/a:

Jak juz bym sie zdecydowala o bylby to ktos kogo znam. A czy dam rade? Wlasnie nie wiem... Nie umiem sobie wyobrazic zbytnio tego,ze spotykam sie z kims i po prostu robimy to.

Z kimś kogo znasz ? Z kolegą Twoim czy Twojego partnera? A Twój partner wie o Twoim 'pomyśle'?
Dziwnie to dla mnie wszystko wygląda. Jeśli chcesz spędzić z nim resztę życia, i go kochasz po co Ci to?
Napisałam wcześniej jak podobna historia skończyła się dla mojego związku, dlatego uważam ,że to jest dziwny pomysł.

34

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:
Anastazja10018 napisał/a:

Jak juz bym sie zdecydowala o bylby to ktos kogo znam. A czy dam rade? Wlasnie nie wiem... Nie umiem sobie wyobrazic zbytnio tego,ze spotykam sie z kims i po prostu robimy to.

Z kimś kogo znasz ? Z kolegą Twoim czy Twojego partnera? A Twój partner wie o Twoim 'pomyśle'?
Dziwnie to dla mnie wszystko wygląda. Jeśli chcesz spędzić z nim resztę życia, i go kochasz po co Ci to?
Napisałam wcześniej jak podobna historia skończyła się dla mojego związku, dlatego uważam ,że to jest dziwny pomysł.

No z moim kolega,a nie wspolnym. Nie,moj partner nie wie. To chyba normalne.... Czy go kocham to nie wiem,jestesmy razem i bedziemy. Nie wierze w wielkie milosci,zawsze wszystko przemija i zostaje tylko przywiazanie.

35

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Kobieto powiem Ci jedno TY GO NIE KOCHASZ. Skoro nie kochasz go, to go zostaw i potem się bzykaj z kim chcesz na prawo i lewo a nie w związku mówiąc że chcesz jeszcze z nim przyszłość snuć dalej bo to nawet nie wiesz jak głupio brzmi. Ile Ty masz lat, że zachowujesz się jak 15latka, która z dojrzałym zachowaniem nie ma nic wspólnego. Albo zostaw swojego obecnego partnera i wtedy gzij się z kim chcesz do woli albo nie zdradzaj partnera, bo to ohydne.

36

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Jesteś z nim, bo jesteś, nie z uczucia. Może boisz się samotności, bo w tym związku jest Ci wygodnie. Powiem tak - jeśli facet Cię kocha, ranisz go. Proponuję odejść i dać sobie szansę na poznanie prawdziwej miłości, przy której myśli o seksie z innym ze zwykłej ciekawości będą śmiechu wartym wspomnieniem.

37

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

W każdym razie zdrada to zdrada, nic jej nie usprawiedliwia , jak się kogoś kocha to się tego nie robi.

A co powiesz o takiej sytuacji: facet żonaty od wielu lat, trójka dzieci w różnym wieku, on ma duże potrzeby i jak 2 tygodnie nie ma seksu to chodzi tak podminowany, żeby wszystkich pozabijał, żona może raz na miesiąc i to w jednej pozycji, wiele z tym zrobić nie można, poza tym się kochają, wszystko się dobrze układa. Co byś mu poradziła?

Anastazja10018 napisał/a:

No z moim kolega,a nie wspolnym. Nie,moj partner nie wie. To chyba normalne.... Czy go kocham to nie wiem,jestesmy razem i bedziemy.

Jak to Twój kolega to szansa, że to wyjdzie jest duża. Mogą się kiedyś spotkać, on coś wypije i powie. Nie wyjdzie wtedy, kiedy sobie to zaplanujesz, ale w najmniej oczekiwanym momencie...

Anastazja10018 napisał/a:

Nie wierze w wielkie milosci,zawsze wszystko przemija i zostaje tylko przywiazanie.

Skoro już dzisiaj ustawiasz sobie tak niską poprzeczkę (związek z przywiązania) to co będzie za 30 lat? Pożądanie może przeminąć, ale miłość zostaje. Jeżeli tego spoiwa nie będzie to on może Cię zostawić, kiedy będziesz miała np.: 50 lat, a nie 20... a wtedy zmienić coś będzie trudno sad

38

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:
mileniutka napisał/a:

W każdym razie zdrada to zdrada, nic jej nie usprawiedliwia , jak się kogoś kocha to się tego nie robi.

A co powiesz o takiej sytuacji: facet żonaty od wielu lat, trójka dzieci w różnym wieku, on ma duże potrzeby i jak 2 tygodnie nie ma seksu to chodzi tak podminowany, żeby wszystkich pozabijał, żona może raz na miesiąc i to w jednej pozycji, wiele z tym zrobić nie można, poza tym się kochają, wszystko się dobrze układa. Co byś mu poradziła?

Dałeś mi zagwozdkę big_smile
Ale tak podejrzewam, że skoro żona jest taka zamknięta na te sprawy, to nie stało się w ciągu roku, tylko od początku jakiś problem wisiał w powietrzu, facet mógł go olewać, bo przecież się kochają, i seks przecież nie jest najważniejszy. Facet przechodzi kryzys wieku średniego i potrzebuje więcej rozrywki, zaś żona zajmuje się domem, dziećmi pracą, i ma inne priorytety niż mąż w danym momencie. Mąż powinien wziąć żonę na romantyczny weekand i nad tym popracować. Romantyczność, kolacja , kominek to musiałoby w kobiecie rozbudzić pożądanie na nowo!! Jeśli facet zacznie szukać tego gdzieś poza małżeństwem nie starając się niczego z tym zrobić, prędzej czy później może stracić tą kochającą żonę, trójkę dzieci.
To oczywiście tak pół żartem pół serio. A tak naprawdę to jest ciężka sytuacja,wychodzi też, że facet nie ma ochoty na jednorazowy wyskok a musiałby go/je powtarzać kilkakrotnie w ciągu miesiące jeśli żona jest jak w opisie wink  z resztą nijak ma się do tematu. Bo przecież Autorka jest młoda, nie ma dzieci itd. Chyba się znudziła związkiem monogamicznym, i szuka atrakcji. Tylko chyba nie tam gdzie trzeba.

39 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-12-18 15:15:09)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:

facet żonaty od wielu lat, trójka dzieci w różnym wieku, on ma duże potrzeby i jak 2 tygodnie nie ma seksu to chodzi tak podminowany, żeby wszystkich pozabijał, żona może raz na miesiąc i to w jednej pozycji, wiele z tym zrobić nie można, poza tym się kochają, wszystko się dobrze układa. Co byś mu poradziła?

Kochanki mu trzeba.


mileniutka napisał/a:

i seks przecież nie jest najważniejszy.

Skoro nie jest najważniejszy, czyli seks z kimś nie ma znaczenia również, to tym bardziej trzeba kochanki.


Mąż powinien wziąć żonę na romantyczny weekand i nad tym popracować. Romantyczność, kolacja , kominek to musiałoby w kobiecie rozbudzić pożądanie na nowo!!

To twierdzenie jest zupełnie nieprawdziwe. Takie rzeczy nie działają. W seksie nie chodzi o kominek i kolację.


Jeśli facet zacznie szukać tego gdzieś poza małżeństwem nie starając się niczego z tym zrobić, prędzej czy później może stracić tą kochającą żonę, trójkę dzieci.

Ale zyska seks. Tak i tak niedobrze.

Pieniądze i seks w małżeństwie są ważne.

40

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Facet przechodzi kryzys wieku średniego i potrzebuje więcej rozrywki, zaś żona zajmuje się domem, dziećmi pracą, i ma inne priorytety niż mąż w danym momencie. Mąż powinien wziąć żonę na romantyczny weekand i nad tym popracować. Romantyczność, kolacja , kominek to musiałoby w kobiecie rozbudzić pożądanie na nowo!! 
To oczywiście tak pół żartem pół serio. .

mam nadzieję, że to nie serio... tak jak napisał Kenobi - zdecydowanie nie to wyzwala pożądanie, co najwyżej przywiązanie. A jeśli to mąż zasuwa przy domu i dzieciach i mimo tego ma ochotę na żonę? I mimo pozostałych priorytetów, nadal żona jest głównym albo jednym z głównych? To chyba pięknie, że ma na nią ochotę mimo upływu czasu, urodzonych dzieci i szarej codzienności. A dlaczego - zamiast on brać ją na romantyczny weekend przy kominku - to nie ona weźmie go na równie romantyczny weekend, podczas którego nie będą wychodzić z łóżka? Denerwują mnie takie wpisy.

41

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
mileniutka napisał/a:

W każdym razie zdrada to zdrada, nic jej nie usprawiedliwia , jak się kogoś kocha to się tego nie robi.

A co powiesz o takiej sytuacji: facet żonaty od wielu lat, trójka dzieci w różnym wieku, on ma duże potrzeby i jak 2 tygodnie nie ma seksu to chodzi tak podminowany, żeby wszystkich pozabijał, żona może raz na miesiąc i to w jednej pozycji, wiele z tym zrobić nie można, poza tym się kochają, wszystko się dobrze układa. Co byś mu poradziła?

Dałeś mi zagwozdkę big_smile

Właśnie... A to nie jest odosobniony przypadek. Takich dylematów jest dużo w moim otoczeniu.

Z drugiej strony też jest coś: para nastolatków czy dwudziestokilkulatków, którzy nawet razem nie mieszkają, poza seksem, wspólnym spędzaniem czasu, kiedy mają na to ochotę i imprezami rodzinnymi nic ich nie łączy, ciągle się kłócą, ewidentnie do siebie nie pasują, ale są razem, a ona robi mu awantury, że pocałował koleżankę w policzek na powitanie czy się do takiej przytulił. Po co tkwić w takiej relacji.

Jak widzisz to życie jest czarnobiałe wink

mileniutka napisał/a:

(...) żona zajmuje się domem, dziećmi pracą, i ma inne priorytety niż mąż w danym momencie. Mąż powinien wziąć żonę na romantyczny weekand i nad tym popracować. Romantyczność, kolacja , kominek to musiałoby w kobiecie rozbudzić pożądanie na nowo!!

Nie działa. Żona ma i miała mniejszy temperament co się z wiekiem jeszcze pogłębiło. Kiedyś mąż lepiej to znosił, bo dużo pracował, a teraz, kiedy coś osiągnął i nie musi to energia go rozpiera.

mileniutka napisał/a:

Jeśli facet zacznie szukać tego gdzieś poza małżeństwem nie starając się niczego z tym zrobić, prędzej czy później może stracić tą kochającą żonę, trójkę dzieci.

Starał się zrobić, ale nie wyszło, więc teraz chodzi dwa razy w miesiącu do agencji towarzyskiej i tym sposobem wszyscy są szczęśliwi smile

mileniutka napisał/a:

z resztą nijak ma się do tematu. Bo przecież Autorka jest młoda, nie ma dzieci itd. Chyba się znudziła związkiem monogamicznym, i szuka atrakcji. Tylko chyba nie tam gdzie trzeba.

Związek może zakończyć i poeksperymentować. Jak im na sobie zależy to do siebie wrócą bez żadnych wyrzutów. Takich par z przerwą też kilka znam.

42 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-12-18 16:20:44)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Marioosh, po pierwsze ja bym się nie związała z osobą, z którą miałabym takie dysproporcje libido. Ja trochę tego nie czaję, ktoś się ze sobą wiąże pomimo tego, że w łóżku mu się średnio podoba, jakby seks nie był aż taki ważny, a potem nagle się okazuje, że jest aż tak ważny, żeby myśleć o zdradzie...
Ludzie, zdecydujcie się. smile

No ale zakładając nawet, że to się zmieniło dopiero po latach, to i tak rozmawiałabym o tym z partnerką, z nią szukała rozwiązania, wywaliła kawę na ławę i coś byśmy wymyśliły - albo jakąś terapię dla niej, albo oficjalne otwarcie związku na inne osoby, w ostateczności rozstanie.

PS.
Żeby nie być gołosłowną - znam parę jednostronnie otwartą: żona nie czuje potrzeby posiadania kochanka, ale mąż ma oficjalną kochankę. Żona wie, że ona jest, ale poza tym się sprawą nie interesuje, a on jest poza tym wspaniałym mężem. Kochanka z kolei nie oczekuje, że mąż od żony odejdzie, układ stricte seksualny jej w pełni odpowiada. Żeby było śmieszniej, kochanka jest starsza od żony. ;-) Układ funkcjonuje z powodzeniem ... nie wiem, ile lat, ale na pewno ponad 20.

43

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
kenobi napisał/a:

Ale zyska seks. Tak i tak niedobrze.

Właśnie tak i tak niedobrze. Sprawa bardzo indywidualna.

Tylko, że z tego wszystkiego wychodzi na to ,że jeśli kobieta nie chce być zdradzona, czy to przed czy po ślubie, musi się o to postarać na wielu płaszczyznach. Żeby facet niczego nie musiał szukać gdzie indziej. Tak i tak niedobrze...
Co innego oczywiście w sytuacji jaką opisała Vian, kiedy obie osoby zgadzają się na taki układ, i o ile funkcjonuje w taki sposób.

44

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Jeśli jest się z kimś kogo się kocha, to jak można pomyśleć wgl o seksie z innym?!
Dla mnie to jest nie do przyjęcia.

45

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Tylko, że z tego wszystkiego wychodzi na to ,że jeśli kobieta nie chce być zdradzona, czy to przed czy po ślubie,

Jak można być zdradzonym PRZED ślubem??? Przecież to technicznie niemożliwe. Dopiero ślub jest momentem zadeklarowania wierności dla tej konkretnej osoby.

mileniutka napisał/a:

musi się o to postarać na wielu płaszczyznach. Żeby facet niczego nie musiał szukać gdzie indziej.

Bardzo, bardzo, bardzo dobrze o ile to działa w obie strony. Niektórym to się wydaje, że wierność trzeba wymusić. Najlepiej przywiązać łańcuchem jak psa wink

mileniutka napisał/a:

Tak i tak niedobrze...

Dlaczego niedobrze? Starać się tylko do ślubu trzeba? A później jak nie zrobi to jest dobrze?

mileniutka napisał/a:

Co innego oczywiście w sytuacji jaką opisała Vian, kiedy obie osoby zgadzają się na taki układ, i o ile funkcjonuje w taki sposób.

Układy mają to do siebie, że jedna osoba może nie dotrzymywać warunków...

46

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:

Jak można być zdradzonym PRZED ślubem??? Przecież to technicznie niemożliwe. Dopiero ślub jest momentem zadeklarowania wierności dla tej konkretnej osoby.

Bardzo, bardzo, bardzo dobrze o ile to działa w obie strony. Niektórym to się wydaje, że wierność trzeba wymusić. Najlepiej przywiązać łańcuchem jak psa wink

Dlaczego niedobrze? Starać się tylko do ślubu trzeba? A później jak nie zrobi to jest dobrze?

Układy mają to do siebie, że jedna osoba może nie dotrzymywać warunków...

Halo halo czy związek z drugim człowiekiem nawet nieformalnym nie jest deklaracją wierności?? Można tak o tym pomyśleć, w takim razie co mi się przydarzyło, bo czuję się zdradzona...

Nastęnego faceta przywiążę łańcuchem do kaloryfera wink

Starać się trzeba przez cały związek.

Dlatego takie układy mnie nie interesują. Jakikolwiek związek/układ wymaga lojalności obu stron. Najlepiej szczegółowo omówionych zasad.

Masakra... Po tym wszystkim o czym tu mowa chyba nigdy nie wyjdę za mąż i nie stworzę normalnego związku big_smile

47

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Halo halo czy związek z drugim człowiekiem nawet nieformalnym nie jest deklaracją wierności??

Hmhm... Związek nieformalny jest z zasady zjawiskiem tymczasowym i nietrwałym. Trudno tutaj mówić o wierności, a co najwyżej o lojalności...

mileniutka napisał/a:

Można tak o tym pomyśleć, w takim razie co mi się przydarzyło, bo czuję się zdradzona...

Pomyślałaś sobie, że skoro spotykasz się czy mieszkasz z facetem to masz z tego tytułu jakieś szczególne prawa sad

mileniutka napisał/a:

Nastęnego faceta przywiążę łańcuchem do kaloryfera wink

Za co? Kluczowe części ciała i tak będzie miał wolne wink On sobie poradzi!

mileniutka napisał/a:

Starać się trzeba przez cały związek.

W takim razie nie będzie szukania atrakcji na zewnątrz smile

mileniutka napisał/a:

Dlatego takie układy mnie nie interesują. Jakikolwiek związek/układ wymaga lojalności obu stron. Najlepiej szczegółowo omówionych zasad.

Może być lojalność i zasady, ale i tak nie wyjdzie, bo tam gdzie są emocje nie zawsze działa logika sad

mileniutka napisał/a:

Masakra... Po tym wszystkim o czym tu mowa chyba nigdy nie wyjdę za mąż i nie stworzę normalnego związku big_smile

Dlaczego? Jak obieca, że nie zdradzi to na pewno nie zdradzi, prawda? A to, że Kodeks Karny nie przewiduje żadnych sankcji za niewierność to na pewno przypadek albo przeoczenie wink

48

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:

Hmhm... Związek nieformalny jest z zasady zjawiskiem tymczasowym i nietrwałym. Trudno tutaj mówić o wierności, a co najwyżej o lojalności...

Pomyślałaś sobie, że skoro spotykasz się czy mieszkasz z facetem to masz z tego tytułu jakieś szczególne prawa sad

Za co? Kluczowe części ciała i tak będzie miał wolne wink On sobie poradzi!

W takim razie nie będzie szukania atrakcji na zewnątrz smile

Może być lojalność i zasady, ale i tak nie wyjdzie, bo tam gdzie są emocje nie zawsze działa logika sad

Dlaczego? Jak obieca, że nie zdradzi to na pewno nie zdradzi, prawda? A to, że Kodeks Karny nie przewiduje żadnych sankcji za niewierność to na pewno przypadek albo przeoczenie wink

Dla mnie jest zjawiskiem jak najbardziej trwałym, nie wszyscy czują potrzebę przyrzekania miłości do końca życia przed Bogiem. W takim związku człowiek też liczy na wierność, bo wiążąc się z drugą osobą bierzemy jakąś odpowiedzialność za drugą osobę, a zdradzenie jej prowadzi zwykle do niemiłych incydentów.
I tak myślałam że mieszkając z facetem, w związku nieformalnym mam jakieś prawa. Nawet nie szczególne. Ale trochę szacunku , szczerości owszem.
Jak go przykuje tą kluczową częścią ciała to będzie dobrze, i nie będzie nawet miał możliwości szukania atrakcji na zewnątrz. Podoba mi się ten pomysł wink
Emocje emocjami, czasem nad nimi też trzeba panować. Mózg powinien być włączony 24 h wink
Obiecywał ,że nie zdradzi, że nie zrani, że zawsze, że do końca, że tylko ja. Już w to nie wierzę. Obietnica słowna jest nic nie warta, trzeba jej przestrzegać w czynach. Tak Kodeks Karny nie przewiduje sankcji , natomiast alimenty już tak - chociaż tyle. Będzie pamiętał do końca życia.

49

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Dla mnie jest zjawiskiem jak najbardziej trwałym, nie wszyscy czują potrzebę przyrzekania miłości do końca życia przed Bogiem.

Nie trzeba przed Bogiem, można przed urzędnikiem, a w związku nieformalnym w ogóle nie trzeba niczego przyrzekać ani obiecywać smile

mileniutka napisał/a:

W takim związku człowiek też liczy na wierność, bo wiążąc się z drugą osobą bierzemy jakąś odpowiedzialność za drugą osobę, a zdradzenie jej prowadzi zwykle do niemiłych incydentów.

Jaką odpowiedzialność? Bierzemy samą przyjemność. Jak zaczynają się problemy to można się ewakuować bez ŻADNYCH konsekwencji i zobowiązań.

mileniutka napisał/a:

Jak go przykuje tą kluczową częścią ciała to będzie dobrze, i nie będzie nawet miał możliwości szukania atrakcji na zewnątrz. Podoba mi się ten pomysł wink

Jeszcze tylko oczy zawiązać, a jak będzie niegrzeczny to z zaskoczenia wibratorem w dupę wink

50

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:
mileniutka napisał/a:

Dla mnie jest zjawiskiem jak najbardziej trwałym, nie wszyscy czują potrzebę przyrzekania miłości do końca życia przed Bogiem.

Nie trzeba przed Bogiem, można przed urzędnikiem, a w związku nieformalnym w ogóle nie trzeba niczego przyrzekać ani obiecywać smile

mileniutka napisał/a:

W takim związku człowiek też liczy na wierność, bo wiążąc się z drugą osobą bierzemy jakąś odpowiedzialność za drugą osobę, a zdradzenie jej prowadzi zwykle do niemiłych incydentów.

Jaką odpowiedzialność? Bierzemy samą przyjemność. Jak zaczynają się problemy to można się ewakuować bez ŻADNYCH konsekwencji i zobowiązań.

Nie no nie wierzę że ktoś może sądzić coś takiego... Myślisz że po rozstaniu nie ma żadnych konsekwencji? A co z uczuciami osób rozstających się, ranami na duszach, co z przepłakanymi nocami, co z całym koszmarem rozstania? Piszesz, jakbyś nigdy tego nie przeżył, lub traktował swoje dziewczyny/partnerki bardzo przedmiotowo. Często po rozstaniu trzeba sobie ułożyć życie na nowo, jakoś się pozbierać, to jest ogromny stres i przeżycie. Co z tego że nie ma formalnego rozwodu i że łatwiej się rozstać... Jak się kogoś kocha to emocje są te same. Oczywiście jak nie ma dzieci, wspólnego kredytu to wiele ułatwia. Ale nie można powiedzieć, że nie ma żadnych konsekwencji. SĄ. EMOCJONALNE. Ale żeby to przeżyć trzeba coś czuć, jak widać nie każdy to potrafi...

51

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

@DayDream88, niektórzy do pewnych spraw podchodzą zbyt radykalnie, więc postanowiłem trochę rozgrzać atmosferę wink Taki kij w mrowisko smile Niech wszystkie demony wyjdą na powierzchnię, żeby odejść na zawsze.

P. S. A z tymi konsekwencjami to prawda potwierdzona licznymi badaniami. Małżeństwa są w stanie zrobić dużo więcej niż związki nieformalne, żeby relacja przetrwała. Te drugie często są ze sobą tylko na dobre sad

52

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
marioosh666 napisał/a:
mileniutka napisał/a:

Halo halo czy związek z drugim człowiekiem nawet nieformalnym nie jest deklaracją wierności??

Hmhm... Związek nieformalny jest z zasady zjawiskiem tymczasowym i nietrwałym. Trudno tutaj mówić o wierności, a co najwyżej o lojalności...

mileniutka napisał/a:

Można tak o tym pomyśleć, w takim razie co mi się przydarzyło, bo czuję się zdradzona...

Pomyślałaś sobie, że skoro spotykasz się czy mieszkasz z facetem to masz z tego tytułu jakieś szczególne prawa sad

mileniutka napisał/a:

Nastęnego faceta przywiążę łańcuchem do kaloryfera wink

Za co? Kluczowe części ciała i tak będzie miał wolne wink On sobie poradzi!

mileniutka napisał/a:

Starać się trzeba przez cały związek.

W takim razie nie będzie szukania atrakcji na zewnątrz smile

mileniutka napisał/a:

Dlatego takie układy mnie nie interesują. Jakikolwiek związek/układ wymaga lojalności obu stron. Najlepiej szczegółowo omówionych zasad.

Może być lojalność i zasady, ale i tak nie wyjdzie, bo tam gdzie są emocje nie zawsze działa logika sad

mileniutka napisał/a:

Masakra... Po tym wszystkim o czym tu mowa chyba nigdy nie wyjdę za mąż i nie stworzę normalnego związku big_smile

Dlaczego? Jak obieca, że nie zdradzi to na pewno nie zdradzi, prawda? A to, że Kodeks Karny nie przewiduje żadnych sankcji za niewierność to na pewno przypadek albo przeoczenie wink

Mariusz, masz córkę? Pomyśl, że spotyka się z facetem 7 lat, liczy na szczęśliwy związek i rodzinę. To jest tymczasowe i nietrwałe? Noc z inną Twojego przyszłego zięcia nie będzie zdradą, a relacja łącząca Twóją córkę z nim to zwyczajne gentelmans agreement? Chyba sam w to nie wierzysz?;)

Mileniutka, przywiązywania faceta do czegoś, za coś (w szczególności za miejsca kontuzjogenne - if you know what I mean wink) nie polecam. Poza tym prawdą starą, jak świat jest to, że najkrótsza smycz zrywa się najszybciej.

Jakby pokombinować, to Kodeks Karny dałoby się zastosować wink

Boże, o czym jest ten temat, widzisz i nie grzmisz?!

53

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
pomocnikgargamela napisał/a:

Mariusz, masz córkę?

Jeszcze nie.

pomocnikgargamela napisał/a:

Pomyśl, że spotyka się z facetem 7 lat, liczy na szczęśliwy związek i rodzinę. To jest tymczasowe i nietrwałe? Noc z inną Twojego przyszłego zięcia nie będzie zdradą, a relacja łącząca Twóją córkę z nim to zwyczajne gentelmans agreement? Chyba sam w to nie wierzysz?;)

Gdybym miał córkę to wolałbym, żeby nie siedziała 7 lat z jednym facetem bez ślubu. Niech poznaję różnych smile W końcu znajdzie takiego, który będzie chciał z nią być przez resztę życia, a ona go zaakceptuje. Dodam, że nie jestem katolikiem ani wyznawcą innej religii czy też zatwardziałym konserwatystą. Po prostu, kieruje się czysto praktycznymi względami i nie uznaję tak długiego poznawania się. Uważam, że 2 lata na to w zupełności wystarczą. Jak ktoś komuś nie odpowiada to się odchodzi. Nawet HRowcy mówią, że po 2 latach bez awansu należy zmienić pracodawcę wink

54

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

OK, więc inny scenariusz. Twoja córka zaczęła spotykać się w wieku 17. lat z jakimś chłopakiem i tak sobie razem są. Nie oszukujmy się, niewiele osób w wieku 20 lat idzie na swoje. Więc tak ze sobą chodzą, czekając i dążąc do dorosłości oraz usamodzielnienia się. No i on robi skok w bok. Fajne?

Do czego zmierzam - jeśli związek nie jest związkiem otwartym, to jakakolwiek odskocznia od przyzwoitości jest dla mnie zdradą. Zdradą o mniejszym bądź większym stopniu nasilenia (czym innym będzie noc z innym, czym innym pocałunek, czym innym oglądanie z lubością itd.), ale wciąż zdradą.

Autorka tematu myślę albo ma chwilową słabość, która dobrze by było gdyby minęła przed podjęciem pochopnych kroków albo nie jest zakochana. Tyle ode mnie wink

55

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
pomocnikgargamela napisał/a:

OK, więc inny scenariusz. Twoja córka zaczęła spotykać się w wieku 17. lat z jakimś chłopakiem i tak sobie razem są. Nie oszukujmy się, niewiele osób w wieku 20 lat idzie na swoje. Więc tak ze sobą chodzą, czekając i dążąc do dorosłości oraz usamodzielnienia się. No i on robi skok w bok. Fajne?

Zależy ile to trwa i jakie są okoliczności. Uważam, że po tych dwóch latach, czyli w wieku 19 lat powinien być jakiś plan i najlepiej konsekwentna realizacja. Jak to wszystko jest takie sobie, czyli bez żadnego celu ani planu to nie widzę w zdradzie tragedii. Sam też po pierwszej randce mogę sobie obiecać wspólne życie aż do śmierci, ale czy to powód, żeby winić tą drugą osobę jeżeli tak się nie stanie? Znam pary co w wieku 19 lat wzięły ślub i żyją sobie szczęśliwie, ale w dzisiejszych czasach dla większości to raczej czas na eksperymenty, a nie związki oparte na tym co wcześniej napisałem.

56

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Nie mogę się zgodzić smile

19 lat to wiek maturalny. Jakichkolwiek planów więc uczeń by nie miał (czy to podjęcie pracy, czy studia, czy mix) - samodzielny jeszcze nie jest. I o ile w wieku 22-23 lat można pokusić się o pierścionek za oszczędności, o tyle wcześnie, za pieniądze rodziców byłoby mi zwyczajnie wstyd oświadczyć się dziewczynie, z którą planowałbym utworzenie rodziny.
Poza tym, jak określisz więc sytuację, gdy para tych osób w wieku 19 lat planuje wspólną przyszłość, są odpowiedzialni i pewni uczucia, ale z wyżej wymienionych powodów czekają z dalszymi krokami?

No tak, ale z tego co pisałeś wcześniej wynika, że zdrada zaczyna się od ślubu, czy to kościelnego, czy państwowego. Czyli nawet narzeczeństwo, w żaden sposób prawnie nie chronione, to wg Ciebie dalej nie zdrada. Zapewniam, że z nielicznymi wyjątkami wynikającymi najczęściej z niepokalanego poczęcia - taka jest przynajmniej oficjalna wersja dla babci panny młodej) tak młodzi ludzie nie decydują się często na ślub.
Mocno naciągane wnioski wink

57

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Szczerze to tez kochalam sie w życiu tylko z jednym facetem i mialam mysli jakby to bylo z innym , ale nawet bym nie pofrafiła pocałować innego a co dopiero uprawiać seks... moj chlopak ciagle podejrzewa ze nie byl pierwszym a jednak był i ma obawy ze moge go zdradzic bo piszą , zaczepiają mnie inni a go zostawie... a ty nie rob tego a jesli tak bardzo chcesz to zapytaj go czy nie zastanawial sie jakby mu sie kochało z inną a kto wie może i on tego chce i dacie sobie przepustke :-D

58

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Temat trochę ewoluował w czasie.
Odnosząc się do poprzednich wypowiedzi zgadzam się z Pomocnikiemgargamela. Zdrada to zdrada, w związku nie powinno być miejsca na zdradę.

Mileniutka, przywiązywania faceta do czegoś, za coś (w szczególności za miejsca kontuzjogenne - if you know what I mean wink) nie polecam. Poza tym prawdą starą, jak świat jest to, że najkrótsza smycz zrywa się najszybciej.

Zgadzam się, prawda jest też taka , że jak ktoś chce zdradzić to zrobi to, nie bacząc na jakiekolwiek przeszkody.

59 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-12-19 13:31:10)

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Tylko, że z tego wszystkiego wychodzi na to ,że jeśli kobieta nie chce być zdradzona, czy to przed czy po ślubie, musi się o to postarać na wielu płaszczyznach. Żeby facet niczego nie musiał szukać gdzie indziej. Tak i tak niedobrze...

Nie zgadzam się z tym. To kolejna droga do bycia nieszcześliwą -- jeśli kobieta się zmusza do seksu z mężem. To na pewno nie jest przyjemne jeśli ktokolwiek uprawia seks gdy nie ma ochoty. To ślepa uliczka. Zamiana wspaniałego związku w relację ludzi, której celem jest niedopuszczenie do zdrady. Miłość, przyjaźń, partnerstwo schodzi na dalszy plan, a zostaje tylko "niedopuszczenie do zdrady". Tylko niektórych stać na dobre rozwiązanie: jak dobiorą się pod względem libido, albo gdy ktoś nie ma potrzeby zdrady, bo wyrównuje sobie masturbacją, pornolami.


Co innego oczywiście w sytuacji jaką opisała Vian, kiedy obie osoby zgadzają się na taki układ, i o ile funkcjonuje w taki sposób.

No i wszyscy są szczęśliwi. Trzeba mieć otwartą głowę, aby do czegoś takiego dopuścić. Ale to jest właściwa droga. Jak facet się prześpi z kochanką to nie zdrada.

Zdrada jest wtedy, gdy drugi człowiek w związku przekracza granice jakie ma ten pierwszy. W jednym związku pójście na kawę z koleżanką to zdrada, w innym związku jeśli nie było penetracji tylko oral, to nie zdrada, a w jeszcze innym seks bez miłości to nie zdrada. W tym co pisała VIan -- może być seks, i to nie zdrada.

60

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
pomocnikgargamela napisał/a:

Poza tym, jak określisz więc sytuację, gdy para tych osób w wieku 19 lat planuje wspólną przyszłość, są odpowiedzialni i pewni uczucia, ale z wyżej wymienionych powodów czekają z dalszymi krokami?

Poczekalnia wink Moim zdaniem takiego związku nie należy traktować śmiertelnie poważnie i będzie po problemie. Ktoś chciał spróbować jak to jest z inną czy z innym to spróbował i można to zaakceptować albo odejść bez dodawania zbędnej ideologii.

pomocnikgargamela napisał/a:

No tak, ale z tego co pisałeś wcześniej wynika, że zdrada zaczyna się od ślubu, czy to kościelnego, czy państwowego.

Nie ja to wymyśliłem, ale takie są fakty.

pomocnikgargamela napisał/a:

Czyli nawet narzeczeństwo, w żaden sposób prawnie nie chronione, to wg Ciebie dalej nie zdrada.

Zdrada nie, ale przewinienie wyższego kalibru wink W końcu ktoś w obecności świadków zadeklarował, że chce być z tą osobą przez resztę życia. Moim zdaniem czas na testowanie był wcześniej i po czymś takim lepiej się rozstać.

pomocnikgargamela napisał/a:

Zapewniam, że z nielicznymi wyjątkami wynikającymi najczęściej z niepokalanego poczęcia - taka jest przynajmniej oficjalna wersja dla babci panny młodej) tak młodzi ludzie nie decydują się często na ślub.

Ich wybór. W związkach nieformalnych nie ma nic niewłaściwego, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami. Jak jest dobrze to dobrze, a jak nie to można z dnia na dzień odejść bez słowa.

61

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
kenobi napisał/a:

Nie zgadzam się z tym. To kolejna droga do bycia nieszcześliwą -- jeśli kobieta się zmusza do seksu z mężem. To na pewno nie jest przyjemne jeśli ktokolwiek uprawia seks gdy nie ma ochoty. To ślepa uliczka. Zamiana wspaniałego związku w relację ludzi, której celem jest niedopuszczenie do zdrady. Miłość, przyjaźń, partnerstwo schodzi na dalszy plan, a zostaje tylko "niedopuszczenie do zdrady". Tylko niektórych stać na dobre rozwiązanie: jak dobiorą się pod względem libido, albo gdy ktoś nie ma potrzeby zdrady, bo wyrównuje sobie masturbacją, pornolami.

To prawda wszystko. Tylko czasem jeśli ludzie pod względem libido się nie dobiorą, wypadałoby iść na jakieś kompromisy, nie od razu zdrada, kochanka, prostytutka. Ale to jest też rzecz rozmowy, a ludziom to przychodzi najtrudniej. A łatwiej iść do innej i zaspokoić potrzeby swoje. No cóż, rzeczą najważniejszą być szczęśliwym i uszczęśliwiać drugiego człowieka na drodze miłości, przyjaźni , seksu.




Zdrada jest wtedy, gdy drugi człowiek w związku przekracza granice jakie ma ten pierwszy. W jednym związku pójście na kawę z koleżanką to zdrada, w innym związku jeśli nie było penetracji tylko oral, to nie zdrada, a w jeszcze innym seks bez miłości to nie zdrada. W tym co pisała VIan -- może być seks, i to nie zdrada.

Właśnie granice. Ciężko je wyznaczyć. Trzeba rozmawiać, a granic nie przekraczać.

62

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Tylko czasem jeśli ludzie pod względem libido się nie dobiorą, wypadałoby iść na jakieś kompromisy, nie od razu zdrada, kochanka, prostytutka.

Z prostytutką to nie zdrada. Czy na prawdę kobieta może być zazdrosna o prostytutkę? wink

63

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

Z prostytutką to zdrada. Może być zazdrosna, może nie tyle o prostytutkę,a o to co mąż/partner z nią wyczynia big_smile

64

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?
mileniutka napisał/a:

Z prostytutką to zdrada.

Ze sztuczną pochwą też? wink

mileniutka napisał/a:

Może być zazdrosna, może nie tyle o prostytutkę,a o to co mąż/partner z nią wyczynia big_smile

Jakby sama z nim to wyczyniała to nie musiałby szukać wrażeń u prostytutek smile

65

Odp: Jednorazowy seks. Czy warto?

A prostytutka jest sztuczną pochwą? Tak jakby zabawa z wibratorem miała być zdradą. Ale prostytutka to człowiek, to kobieta, żywe stworzenie - zwał jak zwał. smile
Kobiety różne zwyczaje mają, nie każda lubi jakieś perwersje łóżkowe smile A facetów oczywiście taki stan rzeczy nie zadowala smile

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jednorazowy seks. Czy warto?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026