Witam. Mam duży problem z moja dwu letnią córeczką. Nie wiemy z mężem co już możemy zrobić żeby mała tak w nocy nie płakała. Od bardzo dawna często wstaje w nocy najpierw było tak że płakała po kilka razy do picia kiedy dostawała picie było ok ale tylko na jakiś czas. Teraz często się budzi i albo marudzi albo jęczy i nawet bywa tak że ona sama nie wie czego chce. Przychodzi do naszej sypialni już nad ranem jakoś koło czwartej rano kładzie się koło mnie i jęczy i marudzi i robimy wszystko żeby jej pomóc i zaspokoić jej potrzeby ale to nie zawsze skutkuje. Chora nie jest nie ma problemów zdrowotnych i już nie wiem co mam zrobić żeby przesypiac całą noc a zwłaszcza ze w styczniu zostanę znowu mamą i nie ukrywam że tym brzuszkiem jest mi już coraz ciężej. Bardzo proszę o pomoc bo być może ktoś wie jak zaradzić nocnemu wstawaniu do dwu latka. Pozdrawiam.
Podobne tematy
2 2013-12-13 10:59:50 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 11:02:04)
No sprytne dzieciątko. Ładnie wysterowała mamusię i tatusia do obskakiwania.
Dziecko jest na etapie sprawdzania rodziców na ile może sobie pozwolić oraz czy rodzice je na prawdę kochają. Ja ponoć takie numery robiłem do 4 roku życia. Ponoć to efekt inteligencji i znajomości świata.
Zamiast się cieszyć, ze masz inteligentne dzieciątko obdarzone charakterkiem.....płaczesz.
Zamiast się cieszyć, ze masz inteligentne dzieciątko obdarzone charakterkiem.....płaczesz.
Adam12, zapytaj się Twoich rodziców czy tez sie wtedy cieszyli, że maja inteligentne dziecko
![]()
Witam. Mam duży problem z moja dwu letnią córeczką. Nie wiemy z mężem co już możemy zrobić żeby mała tak w nocy nie płakała. Od bardzo dawna często wstaje w nocy najpierw było tak że płakała po kilka razy do picia kiedy dostawała picie było ok ale tylko na jakiś czas. Teraz często się budzi i albo marudzi albo jęczy i nawet bywa tak że ona sama nie wie czego chce. Przychodzi do naszej sypialni już nad ranem jakoś koło czwartej rano kładzie się koło mnie i jęczy i marudzi i robimy wszystko żeby jej pomóc i zaspokoić jej potrzeby ale to nie zawsze skutkuje. Chora nie jest nie ma problemów zdrowotnych i już nie wiem co mam zrobić żeby przesypiac całą noc a zwłaszcza ze w styczniu zostanę znowu mamą i nie ukrywam że tym brzuszkiem jest mi już coraz ciężej. Bardzo proszę o pomoc bo być może ktoś wie jak zaradzić nocnemu wstawaniu do dwu latka. Pozdrawiam.
Moje dzieci też tak miały
W naszym przypadku to nocne lęki, zły sen, emocje związane z tym co wydarzyło się w ciągu dnia. Maluchy niby się budziły ale nie do końca i płakały. Jedyne co mogłam zrobić to przytulać, chociaż bywało tak, że mnie odpychały i jednocześnie wołały ... Na szczęście to mija, jest związane z rozwoje systemu nerwowego i z tego co wiem, sporo dzieci tak właśnie ma
Musicie uzbroić się w cierpliwość.
Z teorią Adam12 zupełnie się nie zgadzam, strasznie byłoby to wredne i wyrachowane a dzieci szczególnie tak małe tak nie mają, na szczęście dla nas czyli rodziców są bardzo szczere ![]()
Wtedy nie - dziś się cieszą i wspominają z duża radością.
Po prostu takie zachowanie dziecka trzeba przyjąć jako tzw. dopust boży i tyle. Dziecko ma prawo do swoich fochów - takie jego prawo.
Wybacz ale "radzenie" sobie z takimi zachowaniami dziecka to tak jakby mieć pretensje, że koń rży a pie szczeka - takie ich prawo.
A co do wytresowania rodziców - obawiam się, że nas wszystkich dzieci tresują ale tego nie zauważamy. I bardzo dobrze - widocznie tak ma być.
Adsan mam identyczny problem, z tym ze ja zostane mama ponownie w marcu. I tez mi sie wydaje ze to zwyczajnie minie juz sie do tego przyzwyczailam choc perspetkywa wstawania do dwojki dzieci mnie przeraza!
adsan, w tym wieku dzieci tak maja - oprocz dziennych bodzcow i nadmiaru wszystkiego, czasem dochodza do tego pierwsze lęki.
Normalne (ze strony dziecka) jest, ze szuka schronienia u mamy
.
Matomiast jak najbardziej normalne jest tez, ze rodzic chce sie wyspac
i to jest bardzo wazny moment w wychowaniu.
Co mozesz zrobic? Mozesz probowac to przetrwac jak do tej pory, czyli byc na jej zawolanie, nie dosypiajac i szargajac swoje zdrowie psychiczne i wlasne samopoczucie - ogolnie nie polecam
.
Drugi sposob to nauczyc dziecko samodzielnego spania. Jesli sie zdecydujesz, to po pierwsze nalezy sobie uswiadomic, ze tak naprawde nic zlego dziecku sie nie dzieje i ze jego placz to po prostu wyrazenie buntu i zlosci.
Mialam tak u starszej corki - budzila sie co pol godziny i domagala sie kontaktu, kiedy nie przychodzilam, wbiegala do nas.
Poswiecilam dwie noce (nikt wtedy w domu nie spal). Wieczorem bajka i buziak, napic sie ile chce, siku, ulubiony mis i spimy. Do pierwszej pobudki. Kiedy sie budzila, podchodzilam, poglaskalam po pleckach i spokojnym tonem uspokoilam mowiac, ze teraz jest noc i wszyscy spia (lacznie zlalami i misiami). Wychodze, nie baczac na protesty. To bardzo wazne, by wyjsc niezaleznie od tego, co robi dziecko. Placze. Woła. Jesli przylatuje do naszej sypialni (a przyleci na pewno), stanowczo biore za raczke, odprowadzam do lozeczka. Wychodze. Tak sie dzieje okolo 30 razy! Wazne, by nie krzyczec, nie denerwowac sie, tylko spokojnie i z miloscią dziecko pokierowac w strone upragnionego łozeczka
. Druga noc jest juz lepsza - mala nie przylatuje
- juz tylko wola i to tylko kilka razy. Podchodzimy, glaszczemy, wychodzimy. Konsekwentnie i stanowczo. Robimy coraz dluzsze przerwy miedzy wolaniem a przychodzeniem. Trzecia noc - jedna pobudka, dziecko w koncu swoj honor ma ![]()
Potem byl nawrot zlego spania dopiero, jak cos nie szlo w przedszkolu. Do tamtego czasu bylo ok. Mysle, ze warto.
Pozdrawiam.
Bardzo wam dziękuję za tak cenne rady napewno coś z tym zrobię. Adam12 chciałam ci powiedzieć ze moja córka napewno w ten sposób nie pokazuje nam ze jest inteligentna my o tym wiemy a ona nam daje do tego dużo dowodów za dnia;) pozdrawiam
Boi się. Jak ją usypiacie? Ile czasu przed snem jej poświęcacie? Jak wygląda rytuał chodzenia spać?
Teo. Mała chodzi spać bez problemu od zawsze zasypia sama daje nam buziaka my ją przytulamy mówimy kocham cie i ona idzie sama do swojego pokoju. Włącza sobie swoją ulubioną melodyjke i za parę minut śpi. Problem polega na tym co zaczyna się dziać tuż koło pół nocy od tej godziny właśnie stopniowo mała daje nam popalic. He może to trochę śmieszne ale jak na złość budzi się wtedy kiedy my wchodzimy już w fazę naszego zasypiania no ale cóż jakoś musimy sobie poradzić. Pozdrawiam.