Cześć,
Mam mały problem, gdyż nie wiem co zrobić, także opiszę krótko sytuacje. Spotykam się z pewną dziewczyną systematycznie co niedziele (5-6 spotkań) jak do tej pory, piszemy praktycznie codziennie a czasami nawet do 1 w nocy. Podczas spotkań nie ma stresu jest luźno, także jest wszystko ok, tylko problem jest na studiach, ponieważ wtedy dziewczyna jest zdystansowana i czuje, że jakby się odsuwała. Jednak później w sms-ach piszę, że niby ja odchodziłem, nie było mnie itp.
Problem może wynikać z tego, że kilka koleżanek się we mnie podkochiwało, i dziewczyny jak to w grupie sobie mówiły i mówią ciągle o mnie i ew. nowych dziewczynach i wychodzę na podrywacza. Jednak wie i mówiłem jej, że nie jestem nimi zainteresowany, a kontakt z dziewczynami mam bo 80% tego kierunku to kobiety.
Mam teraz do was pytanie, mianowicie chodzi mi o punkt waszego widzenia na moje ew. jutrzejsze spotkanie. Czy warto w ogóle poruszać temat o nas tzn. czy w ogóle czuje coś do mnie? Czy ja mam po prostu coś od siebie powiedzieć i zobaczyć jak zareaguje? Aby była pewna, że zależy mi na niej. Także dowiem się czy jest dobrze albo to będzie ostateczny koniec.
Pozdrawiam