Wszędzie możemy nasłuchać się i naczytac o pozytywnych skutkach picia wody. Wspomaga trawienie (to chyba przede wszystkim nas obchodzi
), pochłania ciepło i równomiernie je rozprowadza, chroni przed urazami etc. Co o tym sądzicie? Nie macie problemu z wypijaniem 2 litrów wody dziennie?
Podobne tematy
Jak dla mnie to rzaden problem wypić tyle wody. Ja w pracy potrafię wypić kilka herbat albo wlaśnie 1 l wody. A w domu to samo. Tylko oczywiście potem często chce mi się sikać
I też słyszałam o tym, ze trzeba dużo wody pić, więc pewnie coś w tym jest.
Dziewczęta ale pamiętajmy o tym, ze herbaty, soki czy inne napoje to nie WODA. Dziennie musimy wypijać 2 litry czystej wody. ( najzdrowsza jest przegotowana)
Nie jest to trudne. Powoli trzeba zwiększać dawkę.
Postawcie sobie przy łóżku butelkę z wodą i szklanę. Pijcie przed snem i po przebudzeniu. Przyzwyczaicie się od razu.
Zalecane jest spożywać 30 ml. wody na każdy kilogram naszej masy ciała.
Ja dziennie wypijam więcej niż 2l wody.
Ja wody nie pije wcale
Za to codziennie piję 2 litry coli :)Wiem, wiem , że to strasznie nie zdrowe, ale to już uzależnienie ![]()
Niteczko, ja to mogłabym tez litrami pić coca-colę, ale ostatnio się ograniczam ze względu na to, ze chcę zgubić kilka kilogramów. Więc piję o wiele mniej. A z tą wodą to racja. Warto pić jej dużo.
Taaaak.. Też jestem uzależniona od "cukru w płynie"(co widać na moich zębach...). I jest mi strasznie ciężko, kiedy próbuję wypijać zalecane ilości wody. Może dlatego, że prowadzę bardzo siedzący tryb życia? Nie zależy mi już na tym, by schudnąć, ale chciałabym zrobić coś dobrego dla swojego organizmu... ![]()
Właśnie się dzisiaj zastanawiałam nad tym, bo rozmawialiśmy z kolegą o tym czy lepiej wypić sok czy wodę mineralną.
Ja kiedyś miałam problem z tym, żeby wypić chociaż litr dziennie jakiegoś napoju. Teraz się to zmieniło i piję więcej- wodę mineralną i herbatę najczęściej. Ale muszę widzieć tą wodę, bo inaczej to zapomnę o tym, że trzeba pić.
Tak.Woda jest tym NAJ napojem.Bardzo dobrze wpływa na cerę:)Kiedy ja wypijam dużo wody czuję się lżejsza i wręcz czystsza:)
Pozatym nikomu nie zaszkodzi i nie ma żadnych sutków ubocznych.Jedynie częste bieganie do łazienki,no ale coś za coś...
a ja nie trawię wody gazowanej. jeśli już mam pić wodę to właśnie niegazowaną. ![]()
ale genaralnie mam jak niteczka - cola, cola i jeszcze raz cola...
Ja lubię praktycznie każdą wodę z wyjątkiem tych górskich,bo często jest ta,że mimo kupowania niegazowanej ona ma lekki gaz.
I smakuje tak jak ostatni łyk z butelki wody gazowanej.Brrr
11 2009-08-02 21:45:58 Ostatnio edytowany przez ewusiatko (2009-08-02 22:01:08)
Ja również byłam uzależniona od coca-coli ale po paru krzywych spojrzeniach mojego chłopaka "że niszczę sobie organizm, to niezdrowe itp" zrezygnowałam z niej i teraz jestem uzależniona od... wody
Noszę ją zawsze przy sobie dlatego nie zapominam pić regularnie. Dziennie wypijam od 1,5-2 l oczywiście niegazowanej wody:)
Dziewczyny a jakie wody lubicie? Ja zdecydowanie przepadam za Kroplą Beskidu.
U mnie taki problem, że nie piję dużo wody. Jak robię zakupy to wolę kupić colę albo jakiś sok.
Zdarza się, że kupuję wodę gdzieś na mieście jak chce mi się pić, ale to tą małą butelkę i tyle. I jeśli mam wybór, to zawsze wybieram Kroplę Beskidu. Tylko gazowaną. Nie lubię wody niegazowanej, dla mnie to prawie to samo, co kranówka. Moi dziadkowie zawsze kupują Żywca. Napiję się, ale z kolei w tej za dużo tam gazu jak dla mnie. Wychodzi na to, że najlepiej tak po środku.
Aaaa, przypomniało mi się. Jeśli jest Muszynianka to rezygnuję nawet z Kropli Beskidu.
Muszynianki niegazowanej nienawidzę. Wg mnie smakuje jak 'kranówa'.
Muszynianka gazowana jest bardzo smaczna ![]()
Zielona Muszynianka jest niskonasycona dwutlenkiem, a niebieska wysokonasycona. Czyli pijesz niebieską, tak?
A ja zawsze kupowałam zieloną. Niebieskiej nigdy nie piłam. Pewnie dlatego, że właśnie nie lubię jak jest dużo gazu. Tak, jak w Żywcu.
Tak
Jeżeli Muszynianka to tylko gazowana. Spróbuj może akurat ta Ci przypadnie do gustu.
Szczerze, to nawet nie wiedziałam, że są jej dwa rodzaje. Kupować zaczęła moja Babcia z 10 lat temu a wtedy chyba nie było jeszcze niebieskiej. Zresztą nie wiem. Jak napisałaś, że wolisz gazowaną to szybko poradziłam się wujka googla i dopiero on mi dzisiaj uświadomił, że Muszynianka jest niskonasycona i wysokonasycona.
Dzięki za podpowiedź, trzeba będzie wypróbować.
ja piję wodę tylko w pracy -Nałęczowiankę bo taką kupuje pracodawca. niegazowanej nie lubię, chociaż podobano powinno się właśnie pić tą bezbąbelkową. w domu już nie piję. a w pracy wypijam ok 0,5l - czasem mniej czasem więcej.
18 2009-08-12 15:51:37 Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-08-18 17:24:12)
No to czas chyba na trochę prawdy o wodzie i mitach z nią związanych. Poczytajcie i przeanalizujcie. Nie mówię od razu, że autor artykułu ma słuszność 100% ale daje do myślenia.
Powód edycji: usunięcie linku
Bożena
Ja z kolei słyszałam o wielu negatywnych skutkach picia wody nieprzefiltrowanej. Niestety w naszym kraju woda często pochodzi z pozaklasowych źródeł, w zakładach wodociągowych woda jest tylko oczyszczana mechanicznie i chlorowana (a przy kontakcie chloru z wodą powstaje wiele niebezpiecznych pochodnych).
kiedyś nie lubiłam wody, wypijałam za to litrami napoje słodzone, soki etc. jednak z racji tego, że chciałam schudnąć przesatwiłam się na wodę i nawet nie czuję większej potrzeby aby pić colę , którą tak uwielbiam:) kwestia przyzwyczajenia
Woda o tak! I to w dużych ilościach. Zwykle wypijam 1,5-2 litry dziennie. Mój rekord to 4,5 litra jednego dnia
Latałem do wuce co pół godziny. Coli, soków "niesłodzonych"
i wody gazowanej nie lubię.
hmm....w końcu od wieków ludzie piją wodę... i do tego jest ona nieodłącznym elementem wszystkiego ... no i nikomu nie zaszkodziła
.... "2 litry " dziennie... yyyy a cóż to za jakieś normy?
jeżeli mam ochotę piję... jeżeli nie to po co się "katowac" i wpychac w siebie kolejną i kolejną szklankę wody .. żeby tylko wyrobic normę dzienną ? .. a nie lepiej zrobic sobie soczek ze świerzych jabłuszek, marchweweczki lub jakichś owoców cytruskowych ?
i pożywne i smakuje...
"2 litry " dziennie... yyyy a cóż to za jakieś normy?
jeżeli mam ochotę piję... jeżeli nie to po co się "katowac" i wpychac w siebie kolejną i kolejną szklankę wody .. żeby tylko wyrobic normę dzienną ? .. a nie lepiej zrobic sobie soczek ze świerzych jabłuszek, marchweweczki lub jakichś owoców cytruskowych ?
i pożywne i smakuje...
Oj. Nie chodzi o wyrabianie normy dziennej na siłę tylko o wyrobienie nawyku picia wody. Woda to główny budulec naszego ciała. Po prostu trzeba ją pić bez względu na to czy się chce czy nie
A co do świeżych soczków to jak najbardziej, miodzio, tylko trzeba mieć chęci, dobre produkty i czas ![]()
lepszy nawyk picia wody.. niż inne często niedobre nawyki
ale trzeba też pamiętac.. że nawet jak wydudnimy i 5 litrów wody dziennie dla lepszego i "czystszego"
sumienia... a wcinamy masę jakichś fast foodów... to i tak mało nam to da... więc woda jest niezbędna ale nie jest oczywiście jedynym warunkiem dobrego samopoczucia
dlatego jestem zwolenniczką wszystkiego "po toszku" i wszystko dla ludzi...przynajmniej dla mnie tak jest najlepiej ![]()
lepszy nawyk picia wody.. niż inne często niedobre nawyki
ale trzeba też pamiętac.. że nawet jak wydudnimy i 5 litrów wody dziennie dla lepszego i "czystszego"
sumienia... a wcinamy masę jakichś fast foodów... to i tak mało nam to da...
No wiadomo, że picie wody do fast foodów ma się tak jak do świni siodło
Niech będzie wszystkiego "po toszku"byle zdrowo i z sensem ![]()
A wodę żłopię nie dla czystszego sumienia ale dla czystszego organizmu ![]()
A wodę żłopię nie dla czystszego sumienia ale dla czystszego organizmu
i wszystko zakończone piękną puentą
...
dla mnie najważniejsze żeby woda była smaczna i czysta
Skoro 70% naszego organizmu stanowi woda to musi być to ważne!
Oczywiście jeśli zjadamy mnóstwo "śmieci" to dobra woda też nam nie pomoże. Ja zmieniałam swoje poglądy i teraz jestem na diecie opartej o niski indeks glikemiczny i piję wodę z filtra molekularnego. Najważniejsza jest po prostu zmiana złych nawyków ![]()
posty przeniesione
Witam,
Jeśli ktoś na tym forum często pija wody mineralne i wody ogólnie (żródlane, przegotowane itp) - dołączajcie się!
Porozmawiamy o wszelkich możliwych walorach wody. No i może uda nam się ustalić która woda jest najbardziej popularna wśród społeczności Netkobiet.
Ja polecam Kingę Pienińską,wydaje mi sie najbardziej naturalna i najlepsza poprostu.
Jeżeli chodzi o wodę mineralną to ostatnio ogladałam w SOS zdrowie, i pani doktor powiedziała,że najnowsze badania wykazały, że nie ma znaczenia jaka jest woda np.gazowana , sredniogazowana, czy lekko gazowana.To że mówiono dotychczas, że gazowana jest nizdrowa to mit. Powinno się pić tą która smakuje i tyle ile sie chce pić, a nie na siłę. To opinia lekarzy dietetyków. Ja co jakiś czas zminiam wodę i piję różne teraz lubię Cis..... lekko gazowaną. Ale ciekawa jestem opinii innych. pozdrawiam.
Pije różne, zależy od tego na którą trafię w sklepie pierwszą - ale wybieram mineralne. Źródlanych nie preferuję. Od czasu do czasu kupuję też Cis.. 0.3l dla Sudanu.
Znalazłem parę dni temu informacje o Michaelu Maschy - jest jedynym (?) na świecie sommelierem wody! Założył też stronę Fine Waters, gdzie opisuje dokładnie wszystkie, najlepsze wody z całego świata - polecam!
Z piciem określonej ilości wody chodzi o to, że człowiek w ponad 80% składa się z wody, wszystkie reakcje biochemiczne zachodzą w środowisku wodnym, wszystkie toksyny są wydalane w wodzie.. Nie można przesadzać w wysokozmineralizowaną wodą, a na pewno już nie można pić destylowanej wody (kto skończył podstawówkę powinien wiedzieć dlaczego). Poza tym żadne czary-mary się z tym nie wiąże.
Wszystko zależy od pogody i tego, czy danego dnia uprawiałam sport. Często wypijam dużo więcej. Choc muszę przyznac, że mam czasami z tym problem.
Pozdrawiam;)
Wszędzie możemy nasłuchać się i naczytać o pozytywnych skutkach picia wody. Wspomaga trawienie (to chyba przede wszystkim nas obchodzi
), pochłania ciepło i równomiernie je rozprowadza, chroni przed urazami etc. Co o tym sądzicie? Nie macie problemu z wypijaniem 2 litrów wody dziennie?
Prawdę mówiąc nie potrafię dokładnie określić jaką ilość wody wypijam każdego dnia, ale niewątpliwie jest ona moim podstawowym napojem. Zresztą w ogóle wszyscy w domu pijemy bardzo dużo wody mineralnej, zwłaszcza latem i w ciepłe dni. Najbardziej lubię wodę zimną, lekko gazowaną, pomimo że wiem, że niegazowana jest najzdrowsza. Pyszna jest z dodatkiem cytryny i listków mięty. Taka mieszanka działa zresztą na nasz organizm oczyszczająco.
Dla odmiany prawie nie pijam soków owocowych ani warzywnych, piję góra dwie filiżanki kawy (niesłodzonej i bez mleka), a jeśli po coś sięgam (rzecz jasna poza wodą), to jest to zwykle biała, zielona lub owocowa herbata.
Ja piję 2 litry wody dziennie. Nie wyobrażam sobie jak można nie pić wody, przecież to jest jak instynkt. Nic innego nie gasi tak pragnienia jak woda. Słodkie napoje jeszcze bardziej wzmagają pragnienie. Nie piję żadnych soków/pepsi (cokolwiek co można kupić w sklepie oprócz wody) bo to jest naładowane chemią i zbyt słodkie. Dla własnego zdrowia radzę wam ograniczyć te trucizny...
Oj, ja kiedyś miałam duży problem z piciem wody. Aż kiedyś lekarz zalecił mi jej picie w celu uzupełnienia pierwiastków. Jednak nic mi to nie pomogło, bo jak się okazało sięgałam głównie po wodę źródlaną, a nie mineralną, a ta jest po prostu czystą wodą. Myślałam, że wszystkie wody są takie same - a tak nie jest. Wystarczy poczytać etykiety - są tam wyszczególnione zawarte w wodzie składniki mineralne. Wody źródlane mają ich niewiele bądź wcale. Jeśli już pić wodę, to lepiej mineralną - można w ten sposób uzupełnić sobie mikroelementy. Teraz już zwracam uwagę na etykiety.
Ja przekonałam się do picia wody tylko dlatego, że zaczęłam dodawac do niej plasterek cytryny - wtedy jest dużo lepsza w smaku!
Ja piję 2 litry wody dziennie. Nie wyobrażam sobie jak można nie pić wody, przecież to jest jak instynkt. Nic innego nie gasi tak pragnienia jak woda. Słodkie napoje jeszcze bardziej wzmagają pragnienie. Nie piję żadnych soków/pepsi (cokolwiek co można kupić w sklepie oprócz wody) bo to jest naładowane chemią i zbyt słodkie. Dla własnego zdrowia radzę wam ograniczyć te trucizny...
A ja czystej wody nie pije w ogóle i nie zamierzam ![]()
Piję za to mnóstwo kawy z mlekiem (do 4-5 dziennie) od wielu lat, do tego wodę z koncentratem owocowym slodzonym aspartamem. Nie pijam w ogole soków, herbaty ani nic takiego i czuję się wyśmienicie i nerki mam zdrowe ![]()
Czysta woda to jest do mycia, a nie do picia ![]()
Nie piję czystej wody wcale, nie gasi mojego pragnienia, jest mi po niej nie dobrze i ogólnie jest taka jakaś ble. Piję dużo niesłodzonej herbaty, ziół, oraz coli bez cukru (tak wiem jest niezdrowa, ale to jedyna namiastka słodkości jaka mi pozostała w życiu, i zresztą źle się czuję jeśli nie wypiję chociaż 3 szklanek coli dziennie)
Nie piję czystej wody wcale, nie gasi mojego pragnienia, jest mi po niej niedobrze i ogólnie jest taka jakaś ble.
Po zwykłej, niegazowanej istotnie może mdlić, ale po lekko gazowanej, z cytryną czujesz się tak samo?
A ja od malego, od kiedy pamietam piję wodę i herbaty i w zasadzie tylko to. Jak byłam mała nikt nie wiedział o co chodzi jak mówiłam że chce "suchą wodę" czyli bez babelków ![]()