Ania 18 lat ja 21, poznaliśmy się u kolegi (to jego siostra), spotykaliśmy się często, spędzałem u Niej w domu długie wieczory. Minęły dwa lata, poznała Piotra, zaczęło się "sypać" między nami, w końcu rozstaliśmy się. Ja poznałem Beatę, zaczęliśmy się spotykać, wyjeżdżać razem, po dwóch latach pobraliśmy się.
Miałem sporadyczny kontakt z Anią przez kolegę, chciałem zaprosić go na ślub, odmówił, W TYM SAMYM DNIU I O TEJ SAMEJ GODZINIE był ślub Ani (jego siostry) i Piotra......Piotr posiada takie samo nazwisko jak nazwisko panieńskie mojej żony. Czyli w TYM DNIU moja żona przyjmuje moje nazwisko tracąc nazwisko panieńskie, a Ania przyjmuje takie nazwisko jak panieńskie mojej żony!!!
Identyczność nazwisk nie żadnego związku rodzinnego.
Potem na przestrzeni 3 lat spotykamy się parokrotnie w nowych parach, ale bez entuzjazmu, chyba tylko przez starania mojego kolegi.
Mijają lata, średni raz w roku mamy jakiś kontakt bądź informację na temat Ani....Piotr okazał się alkoholikiem, ona wychowuje ich syna, męczy się w trakcie wielotygodniowych ciągów pijackich Piotra.
Ja mam szczęśliwe małżeństwo, trójka dzieci, kochamy się, tylko każdy kontakt z Anią przyspiesza bicie mojego serca.
Mijają lata dzieci dorastają i po 28 latach od pierwszego spotkania nagle wchodzimy na siebie:ja i ANIA.
Zaczynamy spotykać się, staram się Ją wspierać, pomagam w rozwodzie, doskonale się dogadujemy, nadajemy na tych samych falach, jakbyśmy się wczoraj rozstali................. i znów czuję to co przed laty i ONA też............Czy kiedyś popełniliśmy błąd?
Nie znam zakończenia tej historii bo ona trwa.
Może ktoś miał podobną historię i może mi coś doradzić
Marr