mój facet ma obsesję na punkcie dotykania mnie. nie przeszkada mu że jesteśmy w miejscu publicznym. wkłada mi ręce pod bluzkę, dotyka mojego tyłka a czasami nawet wkłada mi ręce w spodnie. co mam z tym zrobić?
Podobne tematy
Jenyyy
Naprawdę nie wiesz? ![]()
Do wyboru:
a) kocha cię,
b) podobasz mu się,
c) pociągasz go,
d) czuje pożądanie/namiętność w stosunku do Ciebie,
e) nie czuje skrępowania w twojej obecności, ani miejscu publicznym,
f) chce pokazać innym,że jesteś "zajęta".
Co mam z tym robić?
A musisz coś robić? Ja bym była zadowolona. Chłopak być może w ten sposób okazuje swoje zainteresowanie i miłość-niepotrzebnie doszukujesz się nieistniejących problemów. Zobacz ile na forum jest wątków o aseksualnych mężczyznach, którzy nie interesują się partnerkami w ogóle.
Jenyyy
Naprawdę nie wiesz?
Do wyboru:
a) kocha cię,
b) podobasz mu się,
c) pociągasz go,
d) czuje pożądanie/namiętność w stosunku do Ciebie,
e) nie czuje skrępowania w twojej obecności, ani miejscu publicznym,
f) chce pokazać innym,że jesteś "zajęta".Co mam z tym robić?
A musisz coś robić? Ja bym była zadowolona. Chłopak być może w ten sposób okazuje swoje zainteresowanie i miłość-niepotrzebnie doszukujesz się nieistniejących problemów. Zobacz ile na forum jest wątków o aseksualnych mężczyznach, którzy nie interesują się partnerkami w ogóle.
Twoje odpowiedzi trafiają w sedno, z moją EX miałem tak samo, szukała dziury w całym że ją pożądam
Facet jest niepewny siebie. Czuje potrzebe udowadniania calemu swiatu, ze jest samcem alfa.
Co z tym zrobic? Wytycz jasne granice. Masz prawo nie zyczyc sobie pokazywac cyckow wszystkim dookola.
mój facet ma obsesję na punkcie dotykania mnie.
A jak to wygląda w miejscach intymnych tzn. niepublicznych? Macie gdzie się swobodnie spotykać? Może on jest niedopieszczony ![]()
Facet jest niepewny siebie. Czuje potrzebe udowadniania calemu swiatu, ze jest samcem alfa.
Co z tym zrobic? Wytycz jasne granice. Masz prawo nie zyczyc sobie pokazywac cyckow wszystkim dookola.
Ale on ją dotyka na oczach postronnych, czy tylko w miejscach publicznych? Dla mnie to różnica zasadnicza.
marta181 napisał/a:mój
facet ma obsesję na punkcie dotykania mnie.A jak to wygląda w miejscach intymnych tzn. niepublicznych? Macie gdzie
się swobodnie spotykać? Może on jest niedopieszczony
jest
robimy to bardzo często. nawet kiedy jesteśmy sam na sam tak sie zachowuje.
Pozostaje pogadać szczerze i wytyczyć granice. Ludzie mają różne zboczenia ![]()
Chodzi o zaznaczenie ,,Moja ci ona jest i do mnie należy''
Hej to troche nie normalne i przesadza powiedz mu ze nie chcesz takich rzeczy w miejscu publicznym i tyle pod bluzker juz niezbhyt a jeszce pod spodnie np. to juz wogole przegina ciut z zachowaniem jak na takie miejsce.
No sorry, jakby mi facet pchał łapy w majtki w miejscu publicznym (np. w centrum handlowym), to by w ryj dostał i na tym by się zabawa skończyła.
Na tego typu gesty (gesty typowo erotyczne) jest miejsce w domu, bądź tam, gdzie ludzie są sami, a nie na oczach tłumu.
Koleś nie ma prawa do takich zachowań, zwłaszcza, że jego partnerce to nie odpowiada. Powinien to uszanować i trzymać łapy przy sobie.
Iceni napisał/a:Facet jest niepewny siebie. Czuje potrzebe udowadniania calemu swiatu, ze jest samcem alfa.
Co z tym zrobic? Wytycz jasne granice. Masz prawo nie zyczyc sobie pokazywac cyckow wszystkim dookola.Ale on ją dotyka na oczach postronnych, czy tylko w miejscach publicznych? Dla mnie to różnica zasadnicza.
Aaaa... fakt! jakoś z góry założyłam, ze robi to przy ludziach. Bo sam na sam - to chyba nie problem? ![]()
13 2013-11-30 21:38:03 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-11-30 21:41:53)
nie na oczach tłumu.
No właśnie czekamy ciągle na odpowiedź, czy to jest "na oczach tłumu", czy po prostu w miejscu publicznym. Przecież jedno drugiemu nie równe, w miejscu publicznym można bardzo wiele zrobić tak dyskretnie, że nikt się nie zorientuje.
Nie no, ja myślę przez pryzmat siebie - zdarzyło mi się pieścić czy nawet odbyć stosunek w operze, teatrze, restauracji, a już takie miejsca jak małe pieszczoty na pustym przystanku autobusowym o północy, czy pusty przedział w pociągu to norma właściwie. Jasne, ktoś mógł zerkać z okna czy coś, ale nie nazwałabym tego "na oczach tłumu". ![]()
Cynicznahipo napisał/a:nie na
oczach tłumu.No właśnie czekamy ciągle na odpowiedź, czy to jest "na oczach tłumu",
czy po prostu w miejscu publicznym. Przecież jedno drugiemu nie równe, w
miejscu publicznym można bardzo wiele zrobić tak dyskretnie, że nikt
się nie zorientuje.
równie to bywa czasem nawet w centrum handlowym obejmuje mnie od tylu i zaczyna macać mi cycki.
jesli jesteśmy w miejscu gdzie jest dużo ludzi to robi to dyskretniej, ale jednak.
Cynicznahipo napisał/a:nie na oczach tłumu.
No właśnie czekamy ciągle na odpowiedź, czy to jest "na oczach tłumu", czy po prostu w miejscu publicznym. Przecież jedno drugiemu nie równe, w miejscu publicznym można bardzo wiele zrobić tak dyskretnie, że nikt się nie zorientuje.
Nie no, ja myślę przez pryzmat siebie - zdarzyło mi się pieścić czy nawet odbyć stosunek w operze, teatrze, restauracji, a już takie miejsca jak małe pieszczoty na pustym przystanku autobusowym o północy, czy pusty przedział w pociągu to norma właściwie. Jasne, ktoś mógł zerkać z okna czy coś, ale nie nazwałabym tego "na oczach tłumu".
Vian, no jasne.
Dla mnie, ''na oczach tłumu'' oznacza, że w pobliżu jest dużo ludzi, którzy widzą, co się dzieje.
TO mega krępujące.
Marta, mniejsza o miejsce, a raczej czy robi to tak, żeby ludzie patrzyli czy raczej kiedy nie patrzą - o to się głównie rozchodzi.
Też bym nie chciała jakichś samczych demonstracji, ale niektórzy ludzie, w tym ja, lubią taki delikatny dreszczyk, że jesteśmy w miejscu publicznym, ktoś MOŻE (ale nie musi coś zobaczyć) i nie ma w tym niczego szczególnie złego co by zasługiwało na awanturę czy "dostanie w ryj". Chociaż oczywiście rozumiem, że Ty jesteś inna i Tobie się to nie podoba i w takim układzie powinniście po prostu o tym pogadać i dojść do jakiegoś konsensusu.
Eee, dostałby w ryj, gdyby to robił dalej, mimo moich próśb.
Rozmowa to podstawa.
Koleś nie ma prawa do takich zachowań, zwłaszcza, że jego partnerce to nie odpowiada.
Akurat tego jednoznacznie nie napisała...
Marta, mniejsza o miejsce, a
raczej czy robi to tak, żeby ludzie patrzyli czy raczej kiedy nie
patrzą - o to się głównie rozchodzi.Też bym nie chciała jakichś
samczych demonstracji, ale niektórzy ludzie, w tym ja, lubią taki
delikatny dreszczyk, że jesteśmy w miejscu publicznym, ktoś MOŻE (ale
nie musi coś zobaczyć) i nie ma w tym niczego szczególnie złego co by
zasługiwało na awanturę czy "dostanie w ryj". Chociaż oczywiście
rozumiem, że Ty jesteś inna i Tobie się to nie podoba i w takim układzie
powinniście po prostu o tym pogadać i dojść do jakiegoś
konsensusu.
robi to bardziej dyskretnie, ale czasami spojrzeń ludzi nie da sie uniknąć. nie chodzi o to, że mi sie to nie podoba, ale czasami już tego za wiele.
Cynicznahipo napisał/a:Koleś nie ma prawa do takich zachowań, zwłaszcza, że jego partnerce to nie odpowiada.
Akurat tego jednoznacznie nie napisała...
No i co z tego? Ewidentnie jej się to nie podoba, skoro pisze, że jest to dla niej problemem?
nie chodzi o to, że mi sie to nie podoba, ale czasami już tego za wiele.
No to pogadaj z nim na spokojnie, że trochę od czasu do czasu i dyskretnie jest ok, ale ostatnio przesadza, niekomfortowo się z tym czujesz i chciałabyś, żeby wyluzował. ![]()
marta181 napisał/a:nie chodzi o
to, że mi sie to nie podoba, ale czasami już tego za wiele.No to pogadaj z nim na spokojnie, że trochę od czasu do czasu i
dyskretnie jest ok, ale ostatnio przesadza, niekomfortowo się z tym
czujesz i chciałabyś, żeby wyluzował.
a może jakiś facet by sie wypowiedział? bo my kobiety to możemy sie tylko domyślać ![]()
może znacie jakieś zabawy erotyczne czy coś żeby trochę go zaspokoić?
Podobnie jak Cyniczna. Nienawidzę tego, i argumenty że go pociągam i mnie kocha są dla mnie bynajmniej śmieszne.
Co to ma znaczyć, że facet w miejscach publicznych obłapia swoją kobietę?
Jak chce komuś albo sobie coś udowodnić, to niech stanie na środku centrum handlowego i pokaże wszystkim krocze.
Pociąg pociągiem, ale są granice dobrego smaku.
Kobieta nie jest zabaweczką, którą można sobie dotykać i obmacywać jak tylko testosteron uderzy facetowi do głowy...
Dla mnie to dość przedmiotowe zachowanie, za które mój mąż dostałby cięgi.
a może jakiś facet by sie wypowiedział? bo my kobiety to możemy sie tylko domyślać
To znaczy czego się możemy domyślać? Co kieruje Twoim partnerem? To akurat nie jest szczególnie uzależnione od płci, nie każdy facet zachowuje się jak Twój chłopak, nie każda kobieta jak np. ja.
znacie jakieś zabawy erotyczne czy coś żeby trochę go zaspokoić?
Ponownie - może jego o to zapytaj, na co ma ochotę, o czym fantazjuje? Tylko nie zdziw się jeśli to będzie stosunek w miejscu publicznym
![]()
Kiedyś zrobiłem coś takiego w pociągu, kiedy wjechał w tunel, zrobiło się ciemno i dziewczynie to się bardzo spodobało ![]()
Kiedyś zrobiłem coś takiego w pociągu, kiedy wjechał w tunel, zrobiło się ciemno i dziewczynie to się bardzo spodobało
Rozumiem nie byliście sami w przedziale? Dziękuj bozi, że się nie pomyliłeś, bo dopiero skandal by był. ;-)
Kiedyś zrobiłem coś
takiego w pociągu, kiedy wjechał w tunel, zrobiło się ciemno i
dziewczynie to się bardzo spodobało
fajny pomysł może spróbuje ![]()
30 2013-11-30 23:31:52 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-11-30 23:32:58)
Rozumiem nie byliście sami w przedziale?
Nie, nie do końca. Zresztą przy nocnych pociągach, autobusach i czymś do przykrycia jest całkiem duże pole manewru. Tak samo na plaży pełnej ludzi pod parasolem i dużym ręcznikiem.
EDIT
W pociągu jest jeszcze toaleta, ale trzęsie nie w tą stronę co trzeba ![]()
Hmm.. to zależy, czy robi to ona oczach innych ludzi czy jakoś dyskretnie
Ja np. lubię jak mój facet czasem złapie mnie za tyłek w miejscu publicznym, ale oczywiście jak robi to tak dyskretnie, a nie na oczach wszystkich ![]()
Jeśli Ci przeszkadza jego zachowanie to najlepszym wyjściem jest po prostu rozmowa z nim. Powiedz mu w prost co czujesz, że nie odpowiada Ci jego zachowanie. Powinien to zrozumieć.
Co zrobić?
Hmm, zwyczajnie dać w pysk.
Swoją droga, z facetem musi być coś nie tak, skoro się tak zachowuje.
Co zrobić?
Hmm, zwyczajnie dać w pysk.
Swoją droga, z facetem musi być coś nie tak, skoro się tak zachowuje.
Litości! To są oznaki zainteresowania. Ma Ją dotykać tylko w domu, pod kołdrą i przy zgaszonym świetle?
Litości! To są oznaki zainteresowania. Ma Ją dotykać tylko w domu, pod kołdrą i przy zgaszonym świetle?
Nie ma to jak popadać w skrajności...
Nie znoszę takich czułości w miejscach pełnych ludzi, ani być obiektem takich zachowań, ani widzieć jak inni to robią.
W domu to co innego, nie musi być pod kołdrą, ani przy zgaszonym świetle.
Wręcz przeciwnie, mieszkałam kiedyś naprzeciw domu spokojnej starości i nie zawsze zaciągałam rolety jak się np. przebierałam wieczorem. Mąż się śmiał, że dziadki pewnie wiedzą o której godzinie chodzę spać i siedzą w oknach
i pewnie niejednemu ciśnienie skoczyło
. Ale żeby facet klepał mnie po tyłku, czy łapał za cycki w centrum handlowym? W życiu!
Ale żeby facet klepał mnie po tyłku, czy łapał za cycki w centrum handlowym? W życiu!
Zawsze można dyskretnie. Niekoniecznie w centrum handlowym, ale np.: w ciemnym autobusie pod przykryciem. Takie coś ma swój urok chociaż w Twoim wieku można to widzieć inaczej ![]()
czy jakby tego nie robil czula bys sie sfrustrowana ze nie zwraca na ciebie swijej uwagi a w koncu niby jest twoim facetem wiec o co mu chodzi ? :-)
Anik38 napisał/a:Ale żeby facet klepał mnie po tyłku, czy łapał za cycki w centrum handlowym? W życiu!
Zawsze można dyskretnie. Niekoniecznie w centrum handlowym, ale np.: w ciemnym autobusie pod przykryciem. Takie coś ma swój urok chociaż w Twoim wieku można to widzieć inaczej
No cóż jakoś 20 lat temu widziałam to tak samo.
Chociaż może nie, pamięć już nie ta, starość nie radość.