Nie chce mi sie żyć mąż odszedł zostawił mnie z dwójką dzieci w tym jednym niemowlakiem bardzo go kocham pomimo tego że prosiłam błagałam nie chce do mnie wrócić jak go przekonać bo nie radze sobie z sytuacją.
Podobne tematy
Ma kogoś?
nie ma ale już mi powiedział że nie omieszka w najbliższym czasie poszukać
Było burzliwie między nami zdarzyło sie podnieść na mnie rękę zawsze wybaczałam zawsze byłam przy nim wyprowadził sie ponieważ doszło do kłótni między nim a moim tatą który staną w moijej obronie byłam na rozmowie z jego rodzicami powiedziałam że na mnie podnosi ręce to usłyszałam żę bardzo dobrze i niech syn patrzy i uczy się jak być prawdziwym mężczyzną
Jesteś pewna?
Tak naprawdę jedyne co teraz możesz zrobić to się do niego nie odzywać.
Wiem dobrze, że ciężko, ale się da.
Tylko strasznie ciężko jest jak biorę telefon to mam ochotę zadzwonić nie wiem nawet dlaczego cisną mi się na usta słowa przepraszam bo ja nic nie zrobiłam nie mam z kim o tym porozmawiać bo mi wstyd cały czas płacze i żal mi siebie że nie jestem silna że nie mam honoru
bedziesz szczesliwsza bez niego facet Cie bil , do tego z psychiczzna rodzina, zacisnij zeby , wytrzymaj , a bedzie lepiej....
bedziesz szczesliwsza bez niego facet Cie bil , do tego z psychiczzna rodzina, zacisnij zeby , wytrzymaj , a bedzie lepiej....
Jasne, ze bedzie szczesliwsza, tylko narazie nie dopuszcza do siebie takiej mysli.
I pamietaj, ze nie masz prawa powiedziec mu: przepraszam.
Dla mnie to forum to jedyne miejsce na szczerą rozmowę ile można samemu w poduszę płakać i do tego te okropny ból w środku że on się zabawia z panienkami a ja skazana na samotność bo z dwójką dzieci i po 30 marne szanse
Wiem że nie mam prawa ale to sie samo ciśnie na usta bo jest ta iskierka nadziei że może będzie ok fat był dobrym ojcem nie pił nie miał żadnych używek zarabiał na rodzinę czasem był wybuchowy i może z 5 rady mnie uderzył prze z te wszystkie lata jego rodzina mnie niszczy psychicznie to właśnie jego tata ma taki wpływ na niego sam bił jego mamę i teraz uważa że to dobre wychowanie pomimo tego to tak strasznie boli i wstyd mi za siebie
zycie na jednym facecie sie nie konczy...wyobraz sobie ze u mnie sytuacja calkowicie odwrotna...Kobieta z 2 dziciakow odeszla do innego w tym niemowlak ...wiec glowa go gory wszystko z czasem sie ulozy. czas tylko czas..
Wiem że się nie kończy tylko takie są realia że z dwójką dzieci w tym jednym niemowlakiem i po 30stce raczej łatwo nie jest i nie będzie tak bym chciała żeby wrócił tylko już nie wiem jak go przekonać na kolana nie padnę dobrze że muszę chodzić do pracy
Strasznie mi przykro że cię żona zostawiła i fajnie że się pozbierałeś
mam jeszcze jedno pytanie mieszkaliśmy w domu podzielonym na dwie części on powiedział że nie chce do tego domu wracać i poszedł do swojego chorego taty i jak chce to on przez dwa lata będzie zbierał na mieszkanie i może potem mnie zabierze co byście na to odpowiedzieli.
hmmmm....mamy teraz rok po fakcie ...jeszcze miesiac temu bylo ciezko...teraz sprawy sadowe..i jakos przetrawilem ...kobiete...z czegos nie moglem zrezygnowac... teraz wiem ze to byly dzieci.. co do Twoich uczuc ..sa normalne jestem facetem ..nie plakalem nie pokazywalem uczuc... a w tym okresie gorzej jak dziecko;d teraz odzyskalem dawna (moc) po calym roku...pff bynajmniej mysle ze nie tylko na chwile..
popros o pomoc kogos kogo mozesz, wyspij sie, wez prysznic ,wytrzyj lzy , idz do fryzjera albo na zakupy jak wrocisz popatrz na dzieci , zrobily ci cos zlego?jak myslisz jak sie czuja kiedy ty zalewasz sie lzami ?w jakim domu beda dorastac, szczesliwym? nawet jesli ten owad do ciebie wroci po blaganiach i przepraszaniach nie wiem za co ,jak sie bedziesz czula bo o zayfaniu , szacunku i spokoju chyba nigdy nie bedzie mowy ,jaki los chcesz zgotowac sobie i dzieciakom? jest niezmiernie ciezko uporac sie z rozstaniem ale jak sie juz uporasz to bedziesz wiedziec ze to bylo najlepsze co ci sie moglo przydazyc , nie wiem jak ty ale nie wyobrazam sobie zycia w upodleniu .Kiedy najgorsze mamy juz za soba czyli samotne wieczory i poranki , natretne mysli co tez teraz robi , czy juz kogos bzyka czy jeszcze,przychodzi spokoj ,znajac rzecz z doswiadcztnia niestety ,wiem ze nie ma nic gorszego niz dzielic zycie z kims kto nie ma pojecia o partnerstwie ,szacunku ,w ciaglym strachu ,zyjac z takim delikwentem oszukujesz sama siebie bo tak naprawde zyjesz sama, szkoda dzieci bo widza wszystko ,czuja ze cos jest nie tak nawet jesli bardzo probujesz sie usmiechac .Pomysl o pracy nawet na pol etatu zeby do ludzi wyjsc ,i dziekuj ojcu ze stanal za toba bo wielu nie ma takiego wsparcia nos do gory to nie koniec tylko poczatek ,za jakis czas sama to zobaczysz
Pracę mam cały czas całą ciąże pracowałam i teraz też pracuje bo tam nie mogę płakać i muszę być miła dla pacjentów przychodzi wieczóra i wraca dziś się załamałam a raczej ciągnę to od wczoraj po telefonie jego taty że nie dorastam im do pięt a dziś po rozmowie jak wykrzyczałam jego rodzinie że mnie bił uslyszałam że miał racje i od tego teścia też mogę dostać i syn ma to oglądac i uczyć się bycia męzczyzną a co to tego mieszkania to nie wiem sama?Już nic nie wiem
Ja bym bardzo chciała żeby było już po roku teraz okres świąteczny nie ułatwia mi niczego praca niemowlak praca niemowlak dzień świstaka ipłacz w nocy
alol ma racje...wyjscia, spotykanie ludzi , meczysz sie tylko psychicznie. Dran nic wiecej jak reke podniosl... Tamte swiata tez spedzilem sam tylko ja... a te?? tez bede sam;d Wiec nie placz swiata organizuj u rodziny spedzaj jak najwiacej czasu z ludzmi ...i paietaj nigdy nie mysle ze to Twoja wina... bynajmniej staraj sie..
masz racje Karol , to najgorsze trwa kolo roku i nie pierwszy raz to slysze
Cały czas sie staram w pracy muszę się uśmiechać ,u mnie to jest bardzo świeże bo dwa tygodnie ale nie wiem jak uważacie czekać te dwa lata na niego co robić?A czy ktoś z was słyszał żeby ojciec był dumy z syna że bije żonę bo to był dla mnie szok
Cały problem że nie chce a raczej się wstydzę powiedzieć koleżaną bo potem sama wiem nic nie cieszy jak cudze nieszczęście i plotki gotowe a bardzo mi jest potrzebny taki kopniak w pupę
o widzisz dobrze myslisz...''szok'' ...wiec nie placz bo nie masz nad czym i nad kim....toksyk ...zacznij sie cieszyc...bo i tak kiedys to samo przyjdzie...
Oj Karol oby to trwało rok ja się pokłóciłam z całą rodziną stałam jak lwica za nim powiedziała za dużo teraz mi przykro.
ehhe...Tez Cie napisze ze to normlane....;-d rodzina rodzina ...pracuje w firmie rodziinnej p wszytskim stwierdzilemz e za duzo.. tego i przestalem ja prowadzic..mianowalem sie ""zwyklym pracownikiem" bez stressu zachodu...i kloce sie dalej...od 3 dni nie rozmawiam..hahh...
na litosc gdzies ty wdepnela dziewczyno , co to za sredniowieczne metody ,bicie to zaden sposob na malzenstwo , super ze masz prace bo w domu mozna oszalec z wlasnymi myslami , to co robia ci ludzie to znecanie psychiczne ,ale tak bedzie niestety przez jakis czas , rozmawiaj z ludzmi ,jak nie masz z kim to tutaj zawsze sie ktos znajdzie , ci ktorzy do ciebie pisza maja takie tematy albo za soba albo sa na podobnym etapie , ale dobrze jest moc sie wygadac , czlowiek ma to na co sobie pozwala , pozwolilas sie traktowac jak ... to cie tak traktuja , olej to zyj dla siebie i dzieci , z czasem przyjdzie czas spotkasz kogos kto cie bedzie traktowal jak czlowieka to wtedy zobaczysz ze to co dzieje sie teraz to jakas paranoja,
I fakt że nie chce odwiedzać dzieci tak boli i jak to jest z punktu widzenia faceta czy bardziej dale do myślenia milionem sms-ów typu kochan cię przepraszam a każdy z nich po trochę zżera moje resztki honoru i kobiecości czy raczej olać i nie pisać i tym dać do myślenia
Dziekuję za WSPARCIE
wydaje mi sie ze rodzina zrozumie ze to trudny okres dla ciebie , ze nerwy poszarpane itd bedzie lepiej , ja wracalam hm pozwalalam wracac kilka razy zawsze ten sam scenariusz , strata czasu idz do przodu , dzis jestem dwa lata po rozwodzie
Ja też mam spokojną pracę,a widujesz się często z dziećmi bo teraz zostaje mi kwestia odwiedzin i alimentów
do uslug:) moj byly od 3 lat dzieci nie widzial , ops sorki corke na sprawie rozwodowej ,nie dzwoni nie pisze ma to gdzies , bylo przykro niepowiem i mnie i dzieciom ale dzis wydaje mi si ze to lepiej
Dzięki Alol ze odrobinę nadziei bo może i czeka na mnie lepsze życie może i szybciej przyjdzie niż mi sie wydaje ale jak kładę się spać to łzy same lecą brak snu ,brak jedzenia brak radości a przede wszystkim strach przez samotnością
karol jak to wyglada z perspektywy faceta ,czemu nie chca kontaktow z dziecmi niektorzy
Mi żal że córka nie będzie wiedziała co to słowo oznacza bo jest malutka syn duży i tęskni .Najgorzej opanować chęć wysłania smsa bo coś mi się wydaje że im bardziej proszę tym bardziej rośnie jego ego.Aleo a Tobie jak się żyje po rozstaniu?
Własnie Karol jak to jest bo mi by serce pękło jak bym dzieci nie mogła widywać a już nie pisze nie chciała.
nie jestes samotna , masz siebie , rodzine , dzieci , jak juz sie uporasz ze tym balaganem , rozejzysz dooklola to cie zdziwi jak wielu ludzi jest w podobnej sytuacji
mysle ze pytanie skierowane do mnie... tak umownie co dwa tygodnie zabieralam syna... alimenty tez umowne...teraz pierwsza rozprawa ,werdykt..byl wczoraj adwokat jeszcze sie nie odezwal;d Mam jezscze 2 syna i tu zaczynaja sie schody...Badania DNA ...zaczynam rozprawy...itd.. DZieciaki staly sie ''karta przetargowa''tak wiec pozostal mi tylko sad ....
U mnie to wygląda tak nie będzie rozwodu bo nie jesteśmy małżeństwem ja go błagam żeby przyszedł do dzieci ,mieszka niedaleko ale nie chce,alimenty nie wiem czy się dogadać czy sądzić.
powiem tak teraz juz dobrze ,ale bylo ciezko , pisalam sms dzwonilam a on sobie jaja urzadzal kosztem moim i dzieci ,utzrymywalam go tym w przekonaniu ze jest najlepszy na swiecie , dzis wiem ze to blad byl ale wtedy myslalam ze robie dobrze ,wlasciwie to sama nie wiem czy nie zaczelam uzywac dzieci zeby kontakt z nim jakis wogole miec , ale mi przeszlo , nie to nie ,to on stracil mozliwosc zobaczenia jakie ma kapitalne dzieciaki ,dzieciaki zyskaly tylko spokoj i maja usmiechnieta mame w domu
hah... moje Ex byla tego zalozenia...ze poprostu dam sobie spokoj...Nie wiem skad kobiety z gory tak zakladaja...WIesz jak jest ,odwoze syna wieczorem po weekendzie...on juz w trakcie jazdy nie odzywa sie.. jak mowie ok to zadzownie zaczyna sie placz...wielki placz i mowa nie zosatwiaj mnie.... wiec...serce peka;d i tak Trwa to juz rok.
to jest dramat dla dzieci dorosly jakos da rade ,a dziecko sie gubi , myslisz ze drugi syn nie jest twoj ? czemu badania DNA , a jakbys pogadal z nia zebys mogl dla jego dobra czesciej go widywac
Szczera racja z wykorzystywaniem dzieci ,ja sama dziś prosiłam syna żeby napisał sms-a do taty że ma go odwiedzić jaka rozmowa by nie trwała to zawsze kończę że dzieci cię potrzebują spójrz jakie kochane nie chcesz ich i tak dzień w dzień bywa że krzyczę jak mi ubliży ipowiem że jestem nic nie watra,to zaraz przepraszam i też słyszałam od jego taty że nie wie czy to jego córka niech robi badania
to jest dramat dla dzieci dorosly jakos da rade ,a dziecko sie gubi , myslisz ze drugi syn nie jest twoj ? czemu badania DNA , a jakbys pogadal z nia zebys mogl dla jego dobra czesciej go widywac
mam ponad 30 lat tez tak myslalem ze da sie w tym wieku porozmawiac na spokojnie i sennsownie... nawet widzac czytajac o takich sytacjach smialem sie w sobie;d teraz wiem ze nie da sie....tak...teraz nie wiem czy jest moje (wierze ze moje) do tego maly rosnie wiec widzie ze starszy jest zabierany i calosc z tym zwiazana. Adwokat od pol roku wysla pisama pisama do PAni zeby sie okreslila na papierze czy jest pewna..Badania trawaja od poltora roku do 2 lat sadawnie za duzy region gdzie mieszkam...wiec tysiace spraw...starszego na wakacje z policja;d ..komisariaty skragi pisama adwokaci...
Powiedzcie mi czy ja mogę w sądzie prosić o to żeby dzieci nie były zabieranie do dziadków z jego strony gdyż jego ojciec to bardzo agresywny wręcz chory człowiek i niczego dobrego nie nauczy moje dzieci?
Szczera racja z wykorzystywaniem dzieci ,ja sama dziś prosiłam syna żeby napisał sms-a do taty że ma go odwiedzić jaka rozmowa by nie trwała to zawsze kończę że dzieci cię potrzebują spójrz jakie kochane nie chcesz ich i tak dzień w dzień bywa że krzyczę jak mi ubliży ipowiem że jestem nic nie watra,to zaraz przepraszam i też słyszałam od jego taty że nie wie czy to jego córka niech robi badania
Ty to tak przesadnie sie przejmujesz nim i jego rodzina...to co robi nie jest normalne..hmmm....ciagle widzisz szukasz swojej winy...nie widzisz tego ze tak nie powinno byc . Bicie..ponizanie ,rola ojca..
Po takim horrorze jak miałeś jak jest z zaufaniem do innych ludzi czy nowego związku?
Nie tylko szukam w sobie winy ja w nią uwierzyłam ,rola jego ojca zawrze taka była to był raczej strach partner mi opowiadał żę jak był dzieckiem był bardzo bity i poniżany i to poniekąt jest winą za to że jest taki nerwowy .Rozum mi mówi co innego serce też
zaufania mnie mam...pomalu z czasem sie pojawi;d tak jak wszytsko mija tak samo sie zaczyna..
Paola na litosc boska. O alimenty i widzenia z dziecmi sie sadzic. zadne umawianie na gebe. Na wszystko musisz miec papier. A dowody na agresywnosc partnera i jego ojca masz?
Hej Paola
Nie pisać z nim nie rozmawiać zająć się sobą i dziećmi.
Szkoda zdrowia i nerwów.
Pozdrawiam
bedziesz przechodzic przez kolejne etapy..ale wszystko kiedys sie ulozy...i jeszcze bedziesz szczesliwa ze taks ie stalo..;d
Nie mam tylko jego siostra może w sądzie poświadczyć jak sie nie będzie bała.On powiedział że za dwa lata jak kupi mieszkanie to może będe mogła z nim zamieszkać
Ja bym jeszcze dodala terapie dla osob dotknietych przemoca domowa. Jakas grupe wsparcia znajdz.
W jakim wieku masz dzieci?
Wiem że nie pisać nie rozmawiać ale dziś porostu prawie na kolanach go błagałam takiego miałam doła wszystko mu dałam dom zagraniczne wakacje prace wszystko ja załatwiła dodam też nic mi nie brakuje nie jestem gruba bezzębna a i tak mnie odepchną rycze..
syn 10 i córka pół roku nawet nie chce jej odwiedzić :(boli
Nie mam tylko jego siostra może w sądzie poświadczyć jak sie nie będzie bała.On powiedział że za dwa lata jak kupi mieszkanie to może będe mogła z nim zamieszkać
No laskawiec po prostu przeogromny.
Zloz do sadu podanie o alimenty i wyznaczenie wizyt z dziecmi z zaznaczeniem, ze partner byl agresywny wzgl Ciebie i boisz sie jego ojca wiec chciala bys by widzenia nie odbywaly sie u dziadkow. najlepiej skontaktuj sie z adwokatem i jesli tylko masz mozliwosc znajdz terapie i grupe wsparcia. To sa szanse ze za dwa lata przejdzie Ci obwinianie siebie i chec przepraszania damskiego boksera.
syn 10 i córka pół roku nawet nie chce jej odwiedzić :(boli
Jak radzisz sobie z praca i opeka nad tak malym niemowlakiem?
Wszystko dawalas jemu teraz pora dac wszystko sobie i dzieciom.
Wiem że co etap będzie łatwiej tylko też wiem że za miesiąc mój ex będzie jeździł w góry z panienkami a mi co zostało .Mój syn jest po poważnych operacjach miał guza już jest wszytko okey ale wizyty u specjalistów kosztują sama nie dam rady,Ex sie zgodził na 700 zł alimentów
Moi rodzice się małą opiekują i syn mi w domu pomaga
Na terapię nie będę miała czasu pracuję w systemie zmianowym czasem do wieczora mój ex twierdzi że to żadna przemoc domowa ja dostałam tylko parę razy może 4 i to pomimo tego że nie jestem głupią bezradną osobą wiem miałam racje i jest zniego kawał gnoja to dalej go kocham i chce wybaczać.Czemu głowa mi nie pracuje
Witam Cię paolo :)posłuchaj moja kochana znam takie sprawy nie od dziś i wiem co czujesz i jak cierpisz.On Cię bije,żle traktuje,jego rodzina-ojciec popiera jego zachowanie?Nieprawdopodobne.Moje rady,po pierwsze w żadnym razie nie dzwoń do niego i nie odbieraj gdyby dzwonił on czy jego rodz inka nazwijmy to np.że jesteś obrażona na nich,broń Boże nie przepraszaj za coś czego nie zrobiłaś i czemu nie jesteś nic winna,zajmij się teraz tylko sobą i dzieciaczkami bo na chwilę obecną on nie jest wart twojego myślenia,wiem że to trudne,ale tak musisz,masz jakieś przyjaciółki,wsparcie u kogoś bliskiego,może twoja mama?dobrze by było siś komuś wyżalić,ale nie tylko,zająć się czymś co byś nie miała czasu myśleć o nim.Natomiast jego psie gadanie że pójdzie za innymi to tylko gadanie musi sobie pogadać,-chce Cię zdenerwować,albo zastraszyć,abyś czasem mu się nie sprzeciwiła,to taki stary chwyt takich typów.Nie daj się podejść pod żadnym pozorem,za niedługo pewnie się odezwie i będzie Cię pr?bował przekonać do siebie,a Ty na dobry początek powinnaś mu dać ultimatum jeśli będzie chciał być z Tobą,spróbuj tak,może to przyniesie jakiś efekt,oby tak,jeśli mu zależy na was to powinna być jakaś zmiana,stani twardo na nogach pokaż mu że jesteś wartościową i szanującą się kobietą,niech widzi co może Stracić nie daj się .Powodzenia i już nie płacz nigdy więcej,pozdrawiam.:)
Kochanie to nie jest ważne co on twierdzi. A czemu glowa Ci nie chce pracować tego nie wie nikt. Odpocznij dziś, nie walcz o niego. Zajmij się sobą i dziećmi. Dasz radę.
Na nogach stoję bardzo chwiejnie to zrozumiałe ,co do jego panienek to tak jak powiedział tak będzie wiem to bo jak był ze mną włamałam się na jego gg i podrywał wszystkie jak leci ,jest typem bardzo upartym nigdy pierwszy nie wyciągnie ręki nawet nie przeprasza więc jego powrotu raczej nie będzie.
pewnych etapow nie pominiesz ...ale zablokuj w sobie chec kontaktu ..i mysli o powrocie.....
Na litość boska kobieto. Co z Toba jest nie tak. Boisz się że sobie nie znajdziesz innego, trzymasz się kurczowo takiego przepraszam za wyrażenie dupka, który bije, i flirtuje na boku z panienkami, śledzisz go , pilnujesz i płaczesz za nim. Skąd ten brak szacunku do samej siebie? Skąd ten strach przed samotnością?