bebet napisał/a:Mialam taka kolezanke kiedys,twierdzila z zadartym nosem ze jej dziecko jest najmadrzejsze,jej maz najukochanszy,a do rosolow ktore ona gotuje niedorowna zadna inna kucharka..czyz to nie piekne mniemanie o sobie?/'
To ludzie ktorzy maja na ogol mnostwo kompleksow,choc na pozor wydawaloby sie ze maja wysoka pewnosc siebie,przepraszam ale to zalosne pacany...
Czlowiek inteligentny, oswiecony,pokorny doswiadczony zyciem nie musi udowadniac swojej racji lub przekonywac innych do swojego zdania.
Najwazniejsze w takiej sytuacji zeby nie zasilac ego tych osob, byc spokojnym i opanowanym..i wogole niewdawac sie w ocene ich komentarzy
Pozostawic to eterze.nie komentowac,niech sie zastanawiaja dlaczego nikt niedal im pozywki do przemadrzalosci przez ktora tak rasna w pozorna pewnosc siebie..
Przypomniał mi się wiersz Jana Brzechwy, o ile nie pomyliłam autora wiersz "Samochwała"
Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała:
"Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,
Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądra, jestem zgrabna,
Wiotka, słodka i powabna,
A w dodatku, daję słowo,
Mam rodzinę wyjątkową:
Tato mój do pieca sięga,
Moja mama - taka tęga
Moja siostra - taka mała,
A ja jestem - samochwała!"