netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

9 odpowiedzi5 070 wyświetleńzałożony przez moni921234, 09.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Witam. Moja historia przedstawia się następująco : mam 21 lat, pół roku temu poznałam fajnego mężczyznę. Ów pan X starszy jest ode mnie o 8 lat. Zaczęliśmy się spotykać : wycieczki, spacery, wspólne wieczory przy filmie i winie, etc. Cały czas było fajnie, był dla mnie zawsze dobry, staliśmy się parą. Chociaż nie padło z jego ust, że mnie kocha, ja się zakochałam. Nie byłam naiwna, wydawało mi się, że mu też zależy. I po pół roku naszych spotkań, kiedy kilka dni wcześniej zabrał mnie nad morze, dzień wcześniej u mnie spał, poszliśmy na spacer. Czułam, że coś wisi w powietrzu, ale to co się stało mnie trochę zaskoczyło : powiedział mi, że stanęliśmy w martwym punkcie, a on nie wie czy jest w stanie przejść ze mną na wyższy level, że powinien coś do mnie czuć, a chyba nie czuje. Że chce to przemyśleć, zastanowić się, ale narazie powinniśmy się rozstać. Przyjęłam to z honorem, odpuściłam. Minęło 1,5 tygodnia... Nie odzywa się, dzisiaj dał znać, że o mnie pamięta lubiąc moje zdjęcie na portalu społecznościowym... Moje pytanie : czy odezwać się pierwsza? może on się wstydzi tego co zrobił i dlatego się nie odzywa? czy można z dnia na dzień bez niczego kogoś zostawić? Proszę o wasze rady.

2

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Twój tok myślenia jest zaskakujący. Wstydzi się tego co zrobił i nie chce się odezwać??? A czego ma się wstydzić? Zakończył znajomość której jak najwyraźniej nie miał zamiaru kontynuować zbyt długo od samego początku. Takie rozstania na jakiś czas mogą być skuteczne jeżeli w długim związku źle się dzieje i jedna ze stron musi zrozumieć co czuje. W Twojej sytuacji trudno o tym mówić bo Twoj partner od poczatku chyba nic do Ciebie nie czuł może myślał że poczuje a może po prostu się z Toba spotykał od tak. Nie mam zamiaru sprawić czy przykrości ale musisz spojrzeć trzeźwo na swoją sytuację. Twoj partner rzeczywiście chyba wystraszył się "przejscia na wyzszy level", bo to byłby stały związek, a on najwyraźniej go nie planował z Toba.
Rozstanie na jakis czas w tym wypadku to moim zdaniem tylko po to zebys sie nie spotykała z nikim innym, bo moze zachce mu się wrocic. Nie kontaktuj się z nim skoro przez 1,5 tygodnia sie nie odezwał to odpusc.

Poza tym jak czytam wszedzie komentarze typu "dzisiaj dał znać, że o mnie pamięta lubiąc moje zdjęcie na portalu społecznościowym..." to odechciewa mi się żyć. Portale społęcznościowe to nie prawdziwe życie i nie dziwiłoby mnie to gdybys miala 15 lat a nie 21. To ze polubił Twoje zdjecie oznacza tylko tyle ze wyswietlilo mu sie na tablicy razem z 300 wpisami innych znajomych z czego pewnie kilkadziesiąt polubił. Pamietać o kimś to zadzwonic i zapytac jak sie czuje czy czegos mu nie potrzeba, przyjscie z niespodziewana wizyta a nie jedno klikniecie.

Potrzeba Ci trzeźwego spojrzenia na sytuacje, jesteś młoda całe zycie przed Toba.

3

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Popieram przedmowce. Facet zachowal sie tak jak nalezy, przeprowadzil z Toba rozmowe i powiedzial co czuje, byl szczery,nie oszukiwal. A pytanie "czy naprawde nie da sie nikogo przekonac do milosci ?" jest infantylne.

4

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?
moni921234 napisał/a:

Witam. Moja historia przedstawia się następująco : mam 21 lat, pół roku temu poznałam fajnego mężczyznę. Ów pan X starszy jest ode mnie o 8 lat. Zaczęliśmy się spotykać : wycieczki, spacery, wspólne wieczory przy filmie i winie, etc. Cały czas było fajnie, był dla mnie zawsze dobry, staliśmy się parą. Chociaż nie padło z jego ust, że mnie kocha, ja się zakochałam. Nie byłam naiwna, wydawało mi się, że mu też zależy. I po pół roku naszych spotkań, kiedy kilka dni wcześniej zabrał mnie nad morze, dzień wcześniej u mnie spał, poszliśmy na spacer. Czułam, że coś wisi w powietrzu, ale to co się stało mnie trochę zaskoczyło : powiedział mi, że stanęliśmy w martwym punkcie, a on nie wie czy jest w stanie przejść ze mną na wyższy level, że powinien coś do mnie czuć, a chyba nie czuje. Że chce to przemyśleć, zastanowić się, ale narazie powinniśmy się rozstać. Przyjęłam to z honorem, odpuściłam. Minęło 1,5 tygodnia... Nie odzywa się, dzisiaj dał znać, że o mnie pamięta lubiąc moje zdjęcie na portalu społecznościowym... Moje pytanie : czy odezwać się pierwsza? może on się wstydzi tego co zrobił i dlatego się nie odzywa? czy można z dnia na dzień bez niczego kogoś zostawić? Proszę o wasze rady.

Powiem Ci jedno. Jeśli sie nie odzywa to krótko mowiac ma to gdzies. a to że polubil Twoje zdjecie na fb niczego nie znaczy. Faceci sa naprawde nie skomplikowani wink głowa do góry. Wiem że to żadne pocieszeie ale szukaj dalej wink

5

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?
misslonelyheart napisał/a:

Poza tym jak czytam wszedzie komentarze typu "dzisiaj dał znać, że o mnie pamięta lubiąc moje zdjęcie na portalu społecznościowym..." to odechciewa mi się żyć.

Potrzeba Ci trzeźwego spojrzenia na sytuacje, jesteś młoda całe zycie przed Toba.

"Poza tym jak czytam wszędzie komentarze typu: "Potrzeba Ci trzeźwego spojrzenia na sytuację, jesteś młoda, całe życie przed Tobą" to nie wiem, czego  mi się odechciewa, ale na pewno nie odechciewa mi się żyć, bo takie wpisy bardzo sprzyjają życiu, jak każda śmieszność.

Moni921234, do miłości przekonujemy się sami i jest to zawsze nasze subiektywne przekonanie, w dodatku - jak każde przekonanie - może się ono mijać z prawdą. 

Wzajemne trwałe przekonanie o uczuciu polega na pielęgnowaniu uczucia przez dwoje ludzi i prolongowaniu relacji każdego kolejnego dnia. Ta codzienna praktyka budowania relacji jest ważniejsza niż wszelkie deklaracje długowieczności.

Często zapominamy, że kierunek nie jest mniej ważny od drogi, po której kroczymy. Gdy się pomyli kierunek na drodze uczucia, wtedy doznaje się złudzenia zbliżania się do siebie. Cel znajomości może być bowiem różny, gdy nie jest otwarcie manifestowany, a zaangażowanie pomyli się z pragnieniem.

6

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Zakochać to on się nie zakocha, ale będziesz przez pewien czas w rezerwie. Jak mu nie wyjdzie z jakąś inną kobietą albo będzie się nudzić albo będzie mieć doła, to będzie się do ciebie odzywać, żeby się dowartościować. Plus, opcjonalnie, niezobowiązujący seks.

7

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Wont - bardzo odważne stwierdzenie z Twojej strony, gdyż nie wiesz jaką jestem osobą i jakie reprezentuje wartości. Dla mnie coś takiego jak niezobowiązujący seks nie istnieje i to naprawdę potraktowanie mnie jak lalkę czekającą aż książe przybędzie i będzie się ze mną bawił. Rozumiem wszystkie wasze opinie, cieszę się, że są szczere i sprowadziły mnie trochę na ziemię. To polubienie zdjęcia na portalu społecznościowym potraktowałam trochę z przymrużeniem oka, dlatego postawiłam wielokropek. Sama uważam, że wszelkie portale to nie życie, ale wiem, że inni twierdzą inaczej. Nie jestem naiwna, a moje pytanie : czy nie da się nikogo przekonać do miłości, wcale nie było infaltylne, bo ja wcale tak nie myślę, chciałam tylko w lekko kontrowersyjny sposób przedstawić jak ja widzę to sytuację. Wszystko jest jasne dla mnie już od naszego spotkania - on mnie nie chce. Widocznie do siebie nie pasujemy, ja to rozumiem. Tylko po co mężczyźni (chociaż może tutaj mogę obrazić niektórych mężczyzn), więc po co ludzie spotykają się z kimś tylko po to żeby nie być samemu i nie mowią o wątpliwościach wcześniej? Przecież ja nie jestem naiwną 16-latką. Swoje już przeszłam, staram się patrzeć na to racjonalnie. Ale ile bym nie miała lat, chyba nie zrozumiem nigdy takiej mentalności. Kiedyś spotykałam się z pewnym chłopakiem i czułam (bo tego nie da się nie czuć), że to nie to. I po prostu mu to powiedziałam, bo tak jak mówicie - takie rzeczy się po prostu wie. Czy zachował się aż tak w porządku ów pan X, który mnie ostatnio 'zostawił'? Nie sądze. Owszem - powiedział mi, że nic nie czuje, że nie jest w stanie przejść dalej, ale - do jasnej anielki - minęło pół roku! To są uczucia, ich nie można wystawiać na taką próbę...

8 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-10 19:34:02)

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?
moni921234 napisał/a:

...po co mężczyźni (chociaż może tutaj mogę obrazić niektórych mężczyzn), więc po co ludzie spotykają się z kimś tylko po to żeby nie być samemu i nie mowią o wątpliwościach wcześniej? Przecież ja nie jestem naiwną 16-latką. Swoje już przeszłam, staram się patrzeć na to racjonalnie. Ale ile bym nie miała lat, chyba nie zrozumiem nigdy takiej mentalności.
...To są uczucia, ich nie można wystawiać na taką próbę...

Wierz mi - TYLKO krowa na pastwisku się nie zmienia. Człowiek, owszem ewoluuje i ZMIENIA się, oraz modyfikuje swe zapatrywania.
A "po co" pytasz? Może po to by SPRAWDZIĆ czy coś się z tego czasem "nie wykluje"? I nie demonizowałabym tak okrutnie tych uczuć. Wszak maja to do siebie, że nas czegoś uczą a z biegiem czasu, gdy zajdzie taka konieczność - wygasają smile

9

Odp: Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?
Anhedonia napisał/a:

Wierz mi - TYLKO krowa na pastwisku się nie zmienia. Człowiek, owszem ewoluuje i ZMIENIA się, oraz modyfikuje swe zapatrywania.
A "po co" pytasz? Może po to by SPRAWDZIĆ czy coś się z tego czasem "nie wykluje"? I nie demonizowałabym tak okrutnie tych uczuć. Wszak maja to do siebie, że nas czegoś uczą a z biegiem czasu, gdy zajdzie taka konieczność - wygasają smile

Dobrze powiedziane, niestety my ludzie jesteśmy ciągłą zmienną i czasami myślę, że ogarnięcie tych wszystkich naszych emocji (które akurat są baardzo zmienne), pobudek, wg których działamy i kierunku, w jakim się rozwijamy jest po prostu niewykonalne.

Autorko, rozumiem, że jesteś zraniona i bardzo zawiedziona, ale tak to już jest, widzisz Ty też zaczęłaś się spotykać z jakimś chłopakiem i w końcu powiedziałaś mu, że to nie to, ale przecież z jakichś przyczyn zaczęłaś się z nim spotykać prawda? I on też mógł być wtedy zraniony i rozgoryczony, bo z jego perspektywy mogło się wydawać, że jest wspaniale. Idąc twoim tokiem, można by powiedzieć, że po co w takim razie w ogóle mu zawracałaś głowę, próbując być z nim? Ano niestety, nie jest tak prosto, gdyby to było takie proste to ludzie od razu wiązaliby się z tą jedną idealnie pasującą osobą i nie byłoby żadnych rozstań i żadnych pomyłek. Niewykonalne. I jak dla mnie przerażająco sztucznie-perfekcyjne. W każdym razie ten mężczyzna, z którym teraz byłaś też na pewno miał swoje powody, żeby spróbować z Tobą być i naprawdę nie sądzę, że tym powodem było "tak dla zabawy". Ludzie się poznają, wydaje im się, że to jest to, albo przynajmniej są zafascynowani, a potem różnie to bywa, żadna ze stron nie ma kontroli nad kierunkiem, w jakim to pójdzie, nawet nie może ręczyć za siebie, bo człowiek sam siebie potrafi nieźle zaskoczyć.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy naprawdę nie da się nikogo przekonać do miłości?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026