Witam. Wiem że część z was zmiesza mnie z błotem ale nie po to tu jestem.Zacznę od tego że razem byliśmy 8 lat, 4 lata zaręczeni plany kupna mieszkania itd,byłem jej pierwszym dosłownie i emocjonalnie również.Skrzywdziłem ją ogromnie gdyż jest bardzo wrażliwa i zniszczyłem wszystko,można to nazwać zdradą emocjonalną gdyż flirtowałem z 2 kobietami na portalu społecznościowym,były tam nawet "niemoralne propozycje" jeśli można to tak nazwać ,z jedną kiedyś nawet sie spotkałem i doszło do czegoś ale też nie spałem z żadną.Minęły dopiero 2 tygodnie od rozstania,prosiłem,przepraszałem,błagałem- napisała mi że nie potrafi mi wybaczyć że gdybym wcześniej sam się przyznał to może byłoby inaczej i że niedługo zaczyna zupełnie nowe życie(wydaje mi się że chce wyjechać) i bym tego nie popsuł.Kocham ją najbardziej na świecie staram się nie być nachalnym i nie pisać co dzień by mi wybaczyła,powiedzcie co robić zapomnieć i puścić wolno?czy walczyć a jeżeli tak to jak?ona nie chce ze mną nawet rozmawiać,oddała pierścionek podzieliła majątek...Wiem że jest bardzo uparta i jeżeli wyjedzie to nie będzie o co walczyć.nie wiem co robić jak się zachować. poradźcie coś i nie oceniajcie tak pochopnie.
Podobne tematy
Mój narzeczony ostatnio zrobił dokładnie to samo. Jesteśmy 6 lat razem od niedawna zaręczeni. W ostatnim czasie wyszły na jaw wszystkie jego kłamstwa i oszustwa. Mimo, że mnie nie zdradził to ja nie umiem mu tego zapomnieć, wybaczyć. To ciągle tkwi w głowie ta myśl, ze mógł mnie zdradzić. Może u Ciebie jest tak samo Twoja dziewczyna boi się kolejnego cierpienia, kłamstwa z Twojej strony. Dlaczego Wy faceci nie umiecie docenić kogoś, kto jest z Wami tyle lat, tyle wspomnień. Szukacie nowych wrażeń, a jak dziewczyna od was chce odejść, to nagle ją kochacie, staracie się o nią, chcecie wszystko naprawić i oczekujecie od nas pochwały. Twoja dziewczyna zdecydowała się na rozstanie i podziwiam ją za to, bo ja na razie nie umiem odejść i nie umiem zapomnieć o tym co się stało.
Jeśli ci zależy i ją kochasz to walcz. Każda kobieta to doceni. Może nie wybaczy ci od razu, ale kiedy zobaczy twoje starania i determinację żeby ja odzyskać, to serce jej zmięknie. Ale jeśli dostaniesz kolejną szansę, to pokaż że byłeś jej wart
4 2013-11-09 17:58:16 Ostatnio edytowany przez natalia_ (2013-11-09 18:00:16)
Ja zostałam zdradzona, ale to ja walczyłam o niego i za każdym razem kiedy wywinął numer, to ja byłam obwiniana. Nawet się o mnie nie starał, a i tak zostawił. Może trzeba było za pierwszym razem postąpić tak jak Twoja narzeczona, mieć szacunek do siebie. Mnie nie nikt nie błagał, bo ja to robiłam. Wychodziłam i wychodzę z założenia, że każdy jest człowiekiem i może popełnić błąd. Walcz jeśli Ci tak zależy, będziesz wiedział, że zrobiłeś wszystko. Jednak zastanów się też dlaczego to zrobiłeś, może w związku coś Ci nie grało, czegoś brakowało? Jeśli to była czysta głupota to walcz, jeśli nie i wiesz, że jej więcej nie skrzywdzisz to warto zabiegać.
Z drugiej strony to może Twoja dziewczyna wie, że nie wybaczy i będzie Cię tym zadręczać. Wytrzymasz to? Bo ciężko jest zapomnieć, wiem, bo nie mogłam i zadręczałam. Tylko mój facet robił mi powtórki co jakiś czas, więc nie miałam szans zapomnieć.
Cześć Ktosiek. Walcz o nią ale tez miej godność dla samego siebie. Najbardziej jej udowodnisz miłość, gestami i czynami a nie słowami.
Trzymam kciuki.
6 2013-11-09 18:31:14 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-09 18:32:50)
A co wy tak wspieracie gdy potknie się kobieta to walicie po całej bandzie, jak to w końcu jest?
Ja uważam że powinieneś odejść bo pewnie to ona to odkryła noc chyba że jesteś cynikiem bądź masochistą to już nie będzie to samo.
Dla kobiety zdrada emocjonalna znaczy CO NAJMNIEJ tyle co zdrada fizyczna.
A tak w ogóle, jeśli ją kochasz, to dlaczego to robiłeś? Mieliście jakieś problemy?
Ktosiek.... Powiem Ci jedno,nie umiałabym na obecna chwilę wybaczyć zdrady w żadnej ale to w żadnej postaci.
Jednak co jak co ale spróbuj o Nią zawalczyć i jak ktoś wyżej napisał-więcej rób a mniej mów.Nie powiem Ci jak bo sam z siebie musisz wydobyć ducha walki. Także powodzenia i szczęścia:)
Skrzywdziłem ją ogromnie gdyż jest bardzo wrażliwa...
Nie. Nie. Nie. Skrzywdziłeś ją ogromnie, bo on cię kochała/kocha. Tu nie o wrażliwość chodzi, ale o to, że zawiodłeś jej ZAUFANIE, które jest podstawą związku. Zaufanie, które ciężko odbudować.
...ale też nie spałem z żadną.
Przyklasnąć ci?
Zresztą odpowiedz na poniższe pytania - lepiej wtedy będzie nam zrozumieć czemu twoja była narzeczona nawet nie chce dać ci szansy:
1) po co flirtowałeś z tymi kobietami?
2) po co umówiłeś się z jedną z nich i doszło między wami do czegoś?
3) jak twoja była dowiedziała się o tych flirtach?
4) jak się dowiedziała, czy stosowałeś jakieś wykręty, czyli czy kłamałeś w żywe oczy?
5) jak wyglądał wasz związek, czyli czy pojawiły się jakieś problemy lub rutyna?
A na to pytanie odpowiedz sobie sam:
6) jak byś się czuł gdyby osoba, którą kochasz NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE urządzała sobie z kimś pikantne rozmowy na necie, a później spotkała się z nią w realu i coś tam "robiła"?
Mój maz mnie zdradzil fizycznie - twierdzi ,ze po pijaku i film mu się urwal i nic nie pamięta a chciałby ...kreci ,, bo kiedy spytałam zabezpieczyles się powiedział TAK,, - kocham go, boje się go stracic ale zranil mnie tak mocno ,ze w sercu jest dziura
, której nic i nikt już nie zalata . Mowie mu ,ze mu wybaczę, ale teraz kazde jego wyjście kojarzy mi się z jednym
- ciężko będzie ci odbudowac zaufanie ....
Mój maz mnie zdradzil fizycznie - twierdzi ,ze po pijaku i film mu się urwal i nic nie pamięta a chciałby ...kreci ,, bo kiedy spytałam zabezpieczyles się powiedział TAK,, - kocham go, boje się go stracic ale zranil mnie tak mocno ,ze w sercu jest dziura
, której nic i nikt już nie zalata . Mowie mu ,ze mu wybaczę, ale teraz kazde jego wyjście kojarzy mi się z jednym
- ciężko będzie ci odbudowac zaufanie ....
wybaczyć to jedno, a ponownie zaufac to zupełnie inna sprawa ![]()
Daj dziewczynie spokoj.Teraz nagle ja kochasz a jak sie schadzales z panienka to co...nie pomyslales o niej? "zranilem ja bo ona taka wrazliwa jest" kuzwa czlowieku zdrada zaboli nawet najwiekszego twardziela. Zdrada to morderstwo na zwiazku.
A czy zdajesz sobie z tego sprawę że jak zdradzisz kolejny raz (wymsknie ci się) to kobieta w takiej sytuacji może nawet popełnić samobójstwo
Znałam taką rodzinę z pozoru porządni ludzie pewnego młoda 29 letnia kobieta wyskoczyła przez okno z 5 piętra przeżyła i leży szpitalu.
Maż który ją kolejny raz zdradził tak to przeżył że wpadł w alkoholizm i teraz ma wsparcie tylko swojej rodziny ![]()
Pamiętaj jak będziesz chciał zostać ani razu jej nie zdradzaj i bądź jej sługą !!!!!!!!!!!!!!!!
Kobiety to wbrew pozorom strasznie przeżywają i często maskują swoje problemy które się nawarstwiają starając się walczyć o małżeństwo.
14 2013-11-10 11:09:01 Ostatnio edytowany przez smallangel (2013-11-10 11:22:12)
(...)Pamiętaj jak będziesz chciał zostać ani razu jej nie zdradzaj i bądź jej sługą !!!!!!!!!!!!!!!!(...)
Takich głupot już dawno nie czytałam.
Cóż za rada (pomysł) - gratuluje mądrości.
Nawet nie wiesz kiedy zdradzasz swoje intencje życiowe - współczuje partnerowi.
Ktosiek - daj Jej czas. To jakie emocje w niej teraz siedzą - wiedzą Ci którzy zostali zdradzeni. Dziś mówi tak - za jakiś czas może inaczej. Jej zachowania obecnie mogą być zachowaniami irracjonalnymi - takimi, nad którymi trudno zapanować.
Zdradziłeś?
to teraz zachowaj się z godnością i daj jej odejść bo nie jesteś jej wart.
16 2013-11-10 12:19:37 Ostatnio edytowany przez ktosiek31 (2013-11-10 17:34:48)
Faktycznie rutyna się zakradła gdzieś tam do naszego związku,nie rozmawialiśmy już tak szczerze o wszystkim jak dawniej.Ona teraz milczy nie odpowiada nic na to co piszę do niej ,ani żebym przestał ani bym pisał dalej.Wiem że kocham ją bardzo,ktoś zapytał czemu tak zrobiłem ?chyba żeby podbudować własne ego,to chyba był powód no i głupota czegoś też brakowało mi w naszym związku,wiem czego ale to pozostawię dla siebie i dla niej jeśli kiedykolwiek mnie wysłucha.Żałuję tego co zrobiłem bardzo,ale czasu nie da się cofnąć i trzeba żyć z tym albo zapomnieć.Jeżeli razem nie będziemy co jest całkiem prawdopodobne to i tak nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji w której natkniemy się kiedyś na siebie i co wtedy?mielibyśmy przejść obok siebie jak obcy ludzie?którzy nigdy się nie znali?my naprawdę przeżyliśmy razem wiele pięknych chwil... byłoby to bardzo trudne tak poprostu zapomnieć o wszystkim.
nikt nic więcej nie doradzi??
Nie odpowiada na twoje telefony? To niedobrze, ale jej się nie dziwię.
Co robić? Możesz nadal wysyłać jej od czasu do czasu SMS-y (ale nie nachalnie) i pisać, że naprawdę żałujesz tego co zrobiłeś, że zdajesz sobie sprawę z tego dlaczego flirtowałeś z tamtymi kobietami, że ją kochasz, że chcesz żeby dała wam chociaż szansę na rozmowę. ROZMOWĘ, a nie powrót. Może się zgodzi?
A jeżeli dalej nie będzie się odzywać, to nie masz możliwości spotkania się z nią osobiście?
I jeżeli już porozmawiacie, to musisz być szczery. Tylko szczerość może cię uratować, a i ona żadnej gwarancji nie daje, ponieważ twoja była bardzo cierpi i nie wiadomo czy będzie miała siłę ponownie próbować ci zaufać...
Moj narzeczony zdradzil mnie po 7 latach emocjonalnie. Moze nie bylaby to tylko zdrada emocjonalna, gdyby nie to ze bardzo szybko zdazylam wszystko przerwac sprawdzajac co jakis czas jego wiadomosci na poczcie. Chociaz jak on sam twierdzi nigdy w zyciu by mnie nie zdradzil i to co przeczytalam, to byly tylko puste slowa i glupie zarty z kolezanka. Tylko kto wierzy w taka wersje, gdy ktos proponuje drugiej osobie romans....W sumie sama nie wiem co zrobic, w pierwszej kolejnosci wystawilam jego walizke przed dom, ale on caly czas blaga o wybaczenie, przeprasza, staje na glowie,zeby wszystko naprawic, widac, ze zaluje. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze ja nie wierze juz w ani jedno jego slowo. Gdy sie dowiedzialam o ich rozmowach, w pierwszej kolejnosci poinformowalam jej meza przesylac jemu wszystkie ich wiadomosci, pozniej napisalam do niej... Mowila, ze rezygnuje z pracy, ale czy rzeczywiscie to zrobi? Nie wyobrazam sobie tego, ze mogliby dalej razem pracowac... Postawilam ultimatum albo ona odchodzi z pracy albo on. Z jednej strony, gdy ona nie odejdzie chcialabym zeby odszedl, a z drugiej strony on nie chce odejsc, bo przez rok szukal pracy i wreszcie znalazl dobra prace, a jak odejdzie szybko na pewno niczego nie znajdzie. Czasem zastanawiam sie, czy nie latwiej byloby po prostu spakowac sie i wyjechac i zapomniec o wszystkim. Nie wyobrazam sobie dalej naszego zwiazku, gdyz teraz to juz podejrzewam go o wszystko, chociaz bardzo chcialabym zeby bylo jak dawniej. Jedyne czego nie moge mu zarzucicto to, ze przez te wszystki lata byl naprawde swietnym facetem, zawsze byl dla mnie, gdy go potrzebowalam, wspieral mnie,opiekowal sie mna, zawsze sie mna interesowal,wolal posiedziec ze mna w domu niz wychodzic gdzies z kolegami i byl dla mnie jednoczesnie najlepszym przyjacielem. Zawsze sobie myslalam, ze takiego faceta to ze swieca szukac. Teraz juz tego taka pewna nie jestem. Sama nie wiem co zrobic......:((
Romanse w pracy w 98% kończą się zmianą pracy przez faceta. Bo zwykle kobiety są poszkodowane.
A laseczka z pracy męża miała i twojemu chłopakowi do łóżka wlazła.
Ech...