Witam was drogie kobiety:)chcialbym podzielic sie moja aktualna sytuacja.Miesiac temu moj zwiazek z ukochana sie rozpad.Bylismy ze soba 3 lata.Zwiazek udany na 70% a to dlatego ze ja zawinilem,grajac w gry,w tedy kiedy ona miala wolne od pracy i nie spedzalismy ze soba duzo czasu oraz zaczalem pic czesciej alko.Niestety nie wytrzymala i powiedziala ze sie wyprowadza.Bardzo mnie to zabolalo Chce z nia byc do konca moich dni i dluzej.Wyprowadzila sie do siostry.Po tygodniu pisalismy do siebie 3 dni temu widzialem sie z nia ostatni raz i chcialem jej wytlumaczyc ze zle zrobilem,ze chialbym to naprawic i jaka jest dla mnie wazna.Wylewlismy razem lzy gadajac,blagalem ja o to zeby wrocila.Ona na to ze chce byc teraz sama ze wspomina tylko te zle sytuacje.i tak trwalo przez 2 tyg.Wykonalem tez telefon i znowu tazem wylalismy lzy ale co mnie najbardziej wkurzylo ze po mojej rozmowie zadzwonila do kumpla z pracy nie wiem po co skad to wiem bo nastepnego dnia pozyczylem od niej tel zeby zadzwonic bo swojego nie mialem aha podczas rozmowy przez tel powiedziala zebym przyjechal.No i akcja zaczalem z nia gadac kim on dla niej jest po co do niego dzwonila po naszej rozmowie???Ona na to ze jest kolega przyjacielem ze dobrze jej sie gada i ze musi miec teraz kogos z kim moze pogadac:(Bardzo mi sie przykro zrobilo i mowi ze on nie jest kandydatem na chlopaka poprostu z nim gada aha ten gosc jest mlodszy od niej o 10 lat.a wiem ze ona tak daleko by sie nie posunela.Kazdy weekend spedza z grupa kolegow kolezanek wraz z nim:(,co tezs mnie wkurzylo.Bardzo mi na niej zalezy zrobie wszystko zeby ja odzyskac ale pytanie??czy jezeli ona na ostatnim spotkaniu mowi mi ze jezeli mi zalezy to daj mi czas nie wie ile ale dac.Jestem facetem naiwnym i bardzo wrazlimym na takie sytuacje.Co mam zrobic nie pisze do niej od 3 dni mysle o niej co robi czy jest z nim czy pisze do niego moja glowa eksploduje.Tydzien temu w sobote pojechala do tej ze grupy na impre wrocila nastepnego dnia kolo 5tej popoludnu,dzwonilem do niej chyba z 20 razy 8 eskow i na dodatek miala tel wylaczony a wlaczyla go po 14stej bardzo sie wkurzylem i wlasnie nastepnego dnia pojechalem do niej na ostatnia wizyte bo chialem wiedziec co w trawie piszczy.dzieki mam nadzieje ze mi pomozecie i znow bede spokojnie spal czekajac na nia:)
Podobne tematy
Oj nie wiem musi ona mieć jakieś niedomknięte sprawy albo przezywać jakąś tragedię.
Tydzien temu w sobote pojechala do tej ze grupy na impre wrocila nastepnego dnia kolo 5tej popoludnu,dzwonilem do niej chyba z 20 razy 8 eskow i na dodatek miala tel wylaczony
Za rzadko dzwonisz i esemesujesz. Za mało się starasz... Skąd ona ma wiedzieć, że ci zależy?
W sumie wont ma rację.
przez ostatnie 3 tyg probowalem dzwonic wylewac lzy pisalem w koncu sie spotkalismy pogadalismy i powiedziala ze jak mi zalezy to daj mi czas wiem ze ja skrzywidzlem ale chce to naprawic kupilem jej kwiaty interesuje sie nia caly czas.Nawet dzxisiaj do niej napisale eska ze to wszystko da sie naprawic ze moze sa jakies problemy ktore trze rozwiazac wspolnie ze nie chce zeby czula sie winna ale moze winni oboje jestesmy winni i napislem ze jak odpisze to fajnie a jak nie to znaczy ze musze dalej czekac i zxadzwonila i zapytala czy jestem przeziebiony bo mowie przez nos j aze tak to mowi wez leki i czy bede ja sluchal wiem ze tobrzmi jak uwiazanie na smyczy ale nie poswiecalem jej duzo czasu a wiem ze mnie stac na to powiedzialem ze bede ja sluchal co do mnie mowi ale juz powiedziala ze musi miecz czas
((dzieki
ale skad mam wiedziec ze to nie zepsuje sie bardziej jak bede nachalny ??ja moge byc jej cieniem moge dzwonic pisac ale chce tez po czesci uszanowac jej zdanie wczesniej jej powiedzialem skoro mam czekac to daj mi pewnosc ze po pol roku np zadzwonie i mi powie ze nic z tego wtedy to sie zalamie a teraz kiedy z nia gadalem chcialem postawic sprawe jasno ona nie byla wstanie powiedziec tak czy nie poprostu powiedziala ze jezeli mi zalezy to daj mi czas nie jestem cierpliwym gosciem w takich sytuacjach nie wiem co robic wiem ze wie ze mi zalezy i powiedziala ze nie chciala tego
(
Tragedie to ona ma po mnie ale wie ze chce to naprawic tylko nie rozumiem czemu poznala w pracy jakiegos goscia 2 miechy temu i jak sie rozpadlo i do niej dzxwonilem to mowi ze to tylko kolega z pracy przyjaciel z ktorym dobrze jej sie gada no to ja ze by mi powiedziala czy jest cos pomiedzy wami cokolwiek zebym sie nie meczyl nie myslal a moze ona chce mi dac popalic i jak zrozumiem co jej zrobilem odezwie sie albo szuka kogos zeby nie myslec o mnie albo malej odskoczni aha ten gosc jest 10 lat od niej mlodszy ona ma 30 ja 27 i znam ja ze by te3go nie zrobila tym bardziej ze ma brata w jego wieku to jak by to wygladalo ???powiedzialem jej ze stane na glowie ze zrobie wszystko zeby ja odzyskac niewiem jezeli trzea bedzie zrobic cos szalonego to zrobie
Ja p..., F8lock, pisałem do Ciebie z krainy żelazek. Ironii.
Weź już zostaw tą biedną dziewczynę w spokoju i nie poniżaj się więcej.
dzieki za odpowiedz ale mi nie pomagasz .....
Odsuń się, nie pisz, nie dzwoń... daj jej czas żeby sobie wszystko przemyślała... 2/3 tygodnie powinny być ok... tylko uprzedź ją że to nie jest czas by sobie próbowała z kimś innym... zajmij się w tym czasie czymś pożytecznym... nie śledź jej działań, nie rozmyślaj (wiem że to najtrudniejsze w tym wszystkim), nie naprzykrzaj się jej bo to zawsze działa na niekorzyść... przypomnij co ona w Tobie lubiła a czego nie i popracuj by dać jej odczuć tą pierwszą stronę jak już się spotkacie... innymi słowy, nie proś tylko pokaż że ma do czego wrócić.
Dzíeki wiem trudno bedzie ale faktycznie bk mi zalezy to musze poczekac z mysleniem tez bedzie trudno ale spoko dzieki
Witam was Kobiety i nie tylko:)).Pewien mam duzy problem (i przepraszam ze nie pisze polskich znakow).Mianowicie jestem z dziewczyna od 3 lat jak to w kazdym zwiazku sa zle chwile i te dobre.W tym roku postanowilem ze podaruje prezent ukochanej w postaci piersciaonka,a dokladnie na Wrzesien.Niestety popsulo sie miedzy nami na poczatku wrzesnia(pisalem o tym w innym temacie mozecie przeczytac).Wyproadzila sie do siostry.Minelo juz 3,5 miesiaca kiedy nie mieszkamy razem,przez ten czas duzo zrozumialem bardzo sie staralem pokazac jej jak mi zalezy,rozmawiamy przez tel, spotykamy sie.Sama przyznala ze widzi jak sie staram,dlatego tez zadalem jej pytanie bo dostawalem glupawki,czy chce do mnie wrocic a ja zadbam o to ze bedzie szczesliwa czy rozchodzimy sie na dobre i tylko tel zostanie po miedzy nami.Po takim pytaniu zastanowila sie zaczela plakac i mowic ze mnie kocha i zalezy jej na mnie i odpowiedziala ze dobrze.Dla mnie to byl sygnal ze wracamy do siebie,wiem ze poczatek bedzie trudny ale musimy przez to przejsc.Ogolnie jestesmy w Anglii i ona chce skonczyc studia w Polsce i che jechac na semestr letni.Teraz pytanie,czy jezeli pomniedzy nami wrocilo wszystko do normy i wiem ze mnie kocha i ja ja tez,zalezy nam na sobie i wiemy ze ta cala decyzja o rozstaniu do konca nie byla przemyslana z naszej strony ze popelnilismy blad to czy powinienem dopytac sie jej czy naprawde mnie kocha i zalezy na naszej przyszlosci i zareczyc sie z nia w te swieta albo w sylwestra to bedzie przed jej wyjazdem czy poczekac jak pojedzie i zrobic jej niespodzianke w Walentynki i w tedy to zrobic ja mam 27lat ona 30.Zawsze mowile ze chce czegos swojego patrzy na siostre ktora ma juz dziecko,meza,dom a ona mimo 30 nic poki co po za mna.Pomozcie prosze teraz jest na urlopie w PL na 2 tyg przyjezdza w nastepny poniedxialek i bedziemy rozmawiac i mysle ze z tej rozmowy duzo sie dowiem i jezeli bedzie wszystko ok to kiedy moglbym to zrobic dzieki za wszystkie odp.Mam nadzieje ze sie doczytacie ze nie namieszalem duzo smile)))