Jestem 22-letnim chłopakiem i od trzech dni mam ten sam problem.
Wszystko zaczęło się od tego, że praktycznie bez przerwy przebywałem na słońcu od godziny 09:00 do 20:00.
Na drugi dzień zaczęły mnie swędzić ręce oraz niewielki kawałek szyi.
Nie dość, że swędzi, to jeszcze czasami kuje jakby ktoś wbijał szpileczki.
Nie mam bąbli, mam jedynie rumień (na obu rękach) oraz charakterystyczne grudki, nie wspominając o swędzeniu.
Wystarczy chwila na słońcu i już mam objawy. Wystarczy nawet zwykła żarówka, żeby pojawił się rumień i grudki. Całe szczęście nie mam tej przypadłości kiedy słońce zajdzie za horyzont albo jest pochmurno.
Czytałem, że to bardzo trudna do wyleczenia przypadłość, leczona latami. Na samą myśl chce mi się płakać jeśli pomyślę, że mam unikać słońca a które bardzo lubię
Nie mogę się skupić na jakiejś rzeczy, ponieważ swędzenie jest silniejsze i tylko to mi chodzi po głowie. Na szczęście objawy na szyi złagodniały. Mam nadzieję, że na rękach będzie podobnie.
Zobaczymy co mi lekarz w poniedziałek powie. Z pewnością niewiele, ale da skierowanie do dermatologa. Oby mi pomógł bo to bardzo nieprzyjemna dolegliwość.