netkobietyWszystkie działy
Ogłoszenia

Psy zabijane w Azji petycja

73 odpowiedzi12 316 wyświetleńzałożony przez femte, 06.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Psy zabijane w Azji petycja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

1

Temat: Psy zabijane w Azji petycja

prosze o podpisanie- juz tylko niecale 300 glosow brakuje
http://www.change.org/petitions/stop-killing-dogs-for-macau-s-greyhound-racing-industry#invite

2

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Wiem, ze to temat sprzed 5 lat, ale czy petycja coś dała?
Pamiętam jak w 2009 podpisywałam petycje "Stop killing dogs" ale ta petycja chyba nic nie dała, za tydzien znowu zacznie się rzeź.

3

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Pomalu to cos daje. Juz na Bali gdy okazalo sie ze turysci sa karmieni psim miesem zaczely sie kontrole.
Bralam udzial w akcji gdy wywozono psy wyscigowe z Irandii do Chin. Telefony z calego swiata, maile do Lufthansy. A na lotnisku w manchester nagle sie zebralo ze sto osob zeby protestowac. Sledzono busa ktorymi psy byly transportowane. Wszystko w ciagu kilu godzin.
Ja osobiscie dzwonilam i ze strasznym dunskim akcentem protestowalam. Plus maile.
Psy wrocily do Irlandii- z tym ze nie udalo sie wszystkich namierzyc i uratowac.

4 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-06-15 19:51:25)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

femte, nawet nie wiesz jaką mi nadzieję dałaś. Gdybym wiedziała o takiej akcji to też bym pobiegła te psy uratować. Gdzieś pisałaś cos o ciężarówkach, w których wywożone są psy, napisz wszystko, co wiesz. Skąd azjaci biora psy? zbierają z całego świata? sad
W ogóle jak my możemy im pomóc? Do dziś nie wiem czy te petycje z podpisami zostały komuś przedstawione czy miały służyć tylko uświadomieniu społeczeństwa.
Tylko proszę, nie wklejaj żadnych fot, bo ja tego moge nie wytrzymać sad

5

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

A o co kaman? Że tam jedzą psy czy, że importują z Europy?

6

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Jak to jest, że szkoda nam psów a nie mamy nic przeciwko zabijaniu kurczaków hmm

7 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-06-16 07:16:48)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

MysteryP,
Psy są na żywca obdzierane ze skóry, wrzucane do gorącej wody, rażone prądem, bite na śmierć. Przetrzymywane w koszmarnych warunkach, po 10 w jednej klateczce ściskane.
Zastanów się zanim coś napiszesz bez sensu.
A wszystko to, bo sobie chiński plebs wmawia przesądy, że jedząc mięso psie w pierwszy dzień lata,  uchronią się zimą przed mrozem.

8

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Elya napisał/a:

MysteryP,
Psy są na żywca obdzierane ze skóry, wrzucane do gorącej wody, rażone prądem, bite na śmierć. Przetrzymywane w koszmarnych warunkach, po 10 w jednej klateczce ściskane.
Zastanów się zanim coś napiszesz bez sensu.
A wszystko to, bo sobie chiński plebs wmawia przesądy, że jedząc mięso psie w pierwszy dzień lata,  uchronią się zimą przed mrozem.

Kurczaki też cierpią, petycja https://frankenkurczak.pl/ podpiszesz ?

9

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

MysteryP, Nie bardzo rozumiem Twojego udziału w tym wątku. Podpisywałam wiele petycji. Jeśli zbierasz podpisy dla kurczaków to załóż osobny wątek.

10 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-19 18:05:26)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Nie rozumiesz? Czego? Różnic kulturowych? My zabijamy w celu jedzenia kurczaki, świnie, krowy, a także króliki, kaczki i inne,  w Azji jedzą psy. Chodzi o petycję w sprawie zabijania określonego rodzaju zwierzęcego - bo z naszego punktu widzenia kulturowego jest to wręcz niehumanitarne - czy o sposób, w który to następuje?

11 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-06-19 19:36:18)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Sony, w Chinach zjedzą wszystkich. Łatwiej im sprowadzic psy i koty niż krowy.  W Chinach wśród rodowitych Chińczyków są osoby, które starają się psy wykupić, uratować. I jak wczesniej napisałam, podpisywałam juz wiele petycji dotyczących np.: słoni w Afryce, delfinów w Japonii etc.  Nie obchodzi mnie "kultura" aquaparków z delfinami, nie chodzę. Tak samo do McDonalda.

12

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Elya napisał/a:

Sony, niezupełnie tak jest, że tu o jakies różnice kulturowe chodzi. W Chinach zjedzą wszystkich. Łatwiej im sprowadzic psy i koty niż krowy.

No poważnie?! Łatwiej pokątnie skupować jakieś kundle i pokątnie wywozić niż normalnie kupić na rynku mrożone tusze wołowe czy wieprzowe? O jej jakie te Chińczyki gupie...

13

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Snake,
troche pomysl. Kupowane sa psy wyscigowe -przeciez cena miesa nie jest tak duza zeby przesylac psa droga powietrzna. Po wykorzystaniu - i zarobieniu jakiejs tam kasy -pies idzie na mieso.
Nikt nie przesle Lufthansa Pikusia na mieso, to sie nie oplaci.

14 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-06-19 21:32:59)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
femte napisał/a:

Po wykorzystaniu - i zarobieniu jakiejs tam kasy -pies idzie na mieso.

No i nie rozumiem co w tym bulwersującego? Nasze konie po wykorzystaniu w różnych formach też nierzadko idą na mięso. Tu czy do Włoch. Dlatego się pytałem o co chodzi. Czy o to, że tam mają nieakceptowalne dla nas metody uśmiercania w celu spożycia czy o sam fakt, że mają czelność psy spożywać.

15 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-19 22:19:27)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
femte napisał/a:

Snake,
troche pomysl. Kupowane sa psy wyscigowe -przeciez cena miesa nie jest tak duza zeby przesylac psa droga powietrzna. Po wykorzystaniu - i zarobieniu jakiejs tam kasy -pies idzie na mieso.
Nikt nie przesle Lufthansa Pikusia na mieso, to sie nie oplaci.

My też chętnie jadamy na przykład cielęcinę. Młode, świeżutkie mięso. Też wybrzydzamy w doborze mięsa. Mięso indyka jest w cenie. A w Indiach święte są krowy, co nam z kolei nie mieści się w głowie.
A Azjaci jedzą mięso psie, tak jak my jemy każde inne mięso zwierzęce. A że jest to tak odległe od tego co jest nam bliskie, to już problem kulturowo - mentalny.
A Żydzi nie jedzą, co do zasady, wieprzowiny.
A wiesz, że jadane są także wielbłądy? Podobno bardzo cenione w kuchni arabskiej.

16

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Empatia. Problem kulturowo-mentalny.

17 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-19 22:31:19)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Elya napisał/a:

Empatia. Problem kulturowo-mentalny.

Natura. Od zarania dziejów służy człowiekowi. To idź jedz szczaw, trawę i inne liście. Kto Ci broni?
Ktoś Ci każe jeść akurat psy??
Nie jedz żab, ślimaków, homarów. Nie jedz niczego co sie rusza, żyje i co ma mięso. Nie jedz produktów pochodnych od zwierząt, mleka, sera, parówek i co tam jeszcze. A, i o smalcu nie zapomnij.

18

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:
femte napisał/a:

Snake,
troche pomysl. Kupowane sa psy wyscigowe -przeciez cena miesa nie jest tak duza zeby przesylac psa droga powietrzna. Po wykorzystaniu - i zarobieniu jakiejs tam kasy -pies idzie na mieso.
Nikt nie przesle Lufthansa Pikusia na mieso, to sie nie oplaci.

My też chętnie jadamy na przykład cielęcinę. Młode, świeżutkie mięso. Też wybrzydzamy w doborze mięsa. Mięso indyka jest w cenie. A w Indiach święte są krowy, co nam z kolei nie mieści się w głowie.
A Azjaci jedzą mięso psie, tak jak my jemy każde inne mięso zwierzęce. A że jest to tak odległe od tego co jest nam bliskie, to już problem kulturowo - mentalny.
A Żydzi nie jedzą, co do zasady, wieprzowiny.
A wiesz, że jadane są także wielbłądy? Podobno bardzo cenione w kuchni arabskiej.

Mam zaprzyjaźnioną chińska rodzinę w moim mieście.Ani oni ani ich rodzice,babki,dziadkowie nigdy nie próbowali psiego ani kociego mięsa.U nich się po prostu tego nie jada.
Ale z powodu stereotypów ich córce chciano na ulicy zabrać psa, z którym wyszła na spacer-no bo go zje...

Jestem Żydówką i jem wieprzowinę smile

19 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-20 11:06:05)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

gojka Wiem, że nie wszyscy Żydzi są ortodoksyjni. ;)Mnie chodziło tylko o to, że w różnych częściach świata są rózne zwyczaje i obyczaje, które tylko i wyłącznie z uwagi na ich znaczą odmienność kulturową od innych, nie muszą być uznawane od razu za barbarzyńskie. smile

20

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Ja czuję się trochę zagrożony, bo w niektórych dekadenckich i rozpuszczonych kołach jest moda na trzymanie w charakterze domowych pupilków świń. Jeszcze trochę i się okaże, że to okropne zabijać je na kotlety. To znaczy już teraz są tacy co tak twierdzą ale jeszcze nie piszą petycji w sprawie zamknięcia rzeźni z tytułu samego ich istnienia. Zresztą może i piszą ale traktuje się ich jak nieszkodliwych wariatów.

21

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:

Ja czuję się trochę zagrożony, bo w niektórych dekadenckich i rozpuszczonych kołach jest moda na trzymanie w charakterze domowych pupilków świń. Jeszcze trochę i się okaże, że to okropne zabijać je na kotlety. To znaczy już teraz są tacy co tak twierdzą ale jeszcze nie piszą petycji w sprawie zamknięcia rzeźni z tytułu samego ich istnienia. Zresztą może i piszą ale traktuje się ich jak nieszkodliwych wariatów.

Wiesz,króliki tez się jada ale przecież nie te miniaturowe,które ludzie trzymają w domach dla towarzystwa.
Chińczycy jedzący mięso psie także nie jedzą każdego psa.
Jeszcze z 10 lat temu w Chinach jadało się tylko parę ras psów.Najbardziej ceniona były bernardyny.
Teraz nie orientuję się jak tam jest.
Myślę,że podobnie będzie ze świniami- konkretna rasa do towarzystwa:) Konkretna do..zjedzenia.
Więc nie obawiaj się-zjesz schaboszczaka z zasmażana kapuchą na smalcu smile

22 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2018-06-20 12:06:33)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
gojka102 napisał/a:
Snake napisał/a:

Ja czuję się trochę zagrożony, bo w niektórych dekadenckich i rozpuszczonych kołach jest moda na trzymanie w charakterze domowych pupilków świń. Jeszcze trochę i się okaże, że to okropne zabijać je na kotlety. To znaczy już teraz są tacy co tak twierdzą ale jeszcze nie piszą petycji w sprawie zamknięcia rzeźni z tytułu samego ich istnienia. Zresztą może i piszą ale traktuje się ich jak nieszkodliwych wariatów.

Wiesz,króliki tez się jada ale przecież nie te miniaturowe,które ludzie trzymają w domach dla towarzystwa.
Chińczycy jedzący mięso psie także nie jedzą każdego psa.
Jeszcze z 10 lat temu w Chinach jadało się tylko parę ras psów.Najbardziej ceniona były bernardyny.
Teraz nie orientuję się jak tam jest.
Myślę,że podobnie będzie ze świniami- konkretna rasa do towarzystwa:) Konkretna do..zjedzenia.
Więc nie obawiaj się-zjesz schaboszczaka z zasmażana kapuchą na smalcu smile

U nas w kraju się zjada konie, albo przynajmniej je na starość oddaje do zjedzenia (na eksport). Taki koń całe życie tyra, a na emeryturę idzie na kiełbaski. Smutne to bardzo i wg mnie dość podłe ze strony ludzi. Więc co nam oceniać Chińczyków ?

Swoją drogą, że w ZUSie jeszcze na to nie wpadli tongue

23

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
gojka102 napisał/a:

Wiesz,króliki tez się jada ale przecież nie te miniaturowe,które ludzie trzymają w domach dla towarzystwa.

No bo ile w tym mięsa? A z normalnymi królami też się można bawić... do czasu.

wilczysko napisał/a:

U nas w kraju się zjada konie, albo przynajmniej je na starość oddaje do zjedzenia (na eksport). Taki koń całe życie tyra, a na emeryturę idzie na kiełbaski. Smutne to bardzo i wg mnie dość podłe ze strony ludzi. Więc co nam oceniać Chińczyków ?

No o tym też wyżej pisałem. Oczywiście i u nas z tego powodu różne takie oszołomy organizują akcje wyciągania koni z transportu do rzeźni - zły rolnik, zły! To niech sobie oszołomy organizują akcje skupowania końskich emerytów od rolników czy dorożkarzy i za własne pieniądze organizują im końskie domy spokojnej starości. Co i tak nie sprawi, że smakosze koniny znikną.

24

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:

No o tym też wyżej pisałem. Oczywiście i u nas z tego powodu różne takie oszołomy organizują akcje wyciągania koni z transportu do rzeźni - zły rolnik, zły! To niech sobie oszołomy organizują akcje skupowania końskich emerytów od rolników czy dorożkarzy i za własne pieniądze organizują im końskie domy spokojnej starości. Co i tak nie sprawi, że smakosze koniny znikną.

Nie nazwałbym tych ludzi oszołomami. Przecież takie fundacje są, które wykupują takie konie. Sam parokrotnie wpłacałem tam pieniądze.

25 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-06-20 13:17:10)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
wilczysko napisał/a:

Nie nazwałbym tych ludzi oszołomami. Przecież takie fundacje są, które wykupują takie konie. Sam parokrotnie wpłacałem tam pieniądze.

Nie pisałem o wykupowaniu ale o wyciąganiu koni z transportu, jakichś pikietach, blokadach itd. Przyjeżdża do chłopa kupiec, oferuje dobre pieniądze za konia, transakcja dokonana, facet pakuje konia, a tu wpadają takie właśnie oszołomy...

Hm… w sumie jest to jakiś pomysł na biznes. Mam tu w okolicy parę zabudowań, które można wydzierżawić. Podtuczać paręnaście koników i w odpowiednim momencie dawać znać takim fundacjom - odkupujecie czy mam wysyłać na rzeź?

26

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Nie nazwałbym tych ludzi oszołomami. Przecież takie fundacje są, które wykupują takie konie. Sam parokrotnie wpłacałem tam pieniądze.

Nie pisałem o wykupowaniu ale o wyciąganiu koni z transportu, jakichś pikietach, blokadach itd. Przyjeżdża do chłopa kupiec, oferuje dobre pieniądze za konia, transakcja dokonana, facet pakuje konia, a tu wpadają takie właśnie oszołomy...

Hm… w sumie jest to jakiś pomysł na biznes. Mam tu w okolicy parę zabudowań, które można wydzierżawić. Podtuczać paręnaście koników i w odpowiednim momencie dawać znać takim fundacjom - odkupujecie czy mam wysyłać na rzeź?

Bez komentarza.

27 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-20 14:05:16)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Europa i jej Europejczycy jak próbowała tak dalej próbuje krzewić w świecie swoje 'cywilizowane' wartości, jakoś nie mogąc wyjść poza granice własnego podwórka, w którym wesoło merda sobie ogonkiem w psim ubranku Reksio czy inny Burek, i nie tylko wink

Człowiek jest mięsożerny. Azjaci nie wtrącają nam się do naszego menu.

28

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

niech sobie każdy je mięso, jakie chce, kurę, świnkę czy psa. Pragnę tylko, aby ludzie traktowali humanitarnie zwierzeta, ktore zabijają. Bo tak samo cierpi krowa, kura, kon i pies.
Nie znosze głupich, bezmyslnych i nieczulych ludzi, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy. To, ze służą za pokarm nie znaczy, ze można traktować je podle. Przeciwnie. Należy im się szacunek.
I głównie w tym celu powinny być wszelkie kampanie, protesty i zainteresowanie tematem. Aby hodowla przemyslowa nie była udreka dla zwierząt. Aby zwierzętom idacym na uboj maksymalnie zmniejszyc stres. Aby transport zwierzat do rzezni byl... ludzki.

29

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
adiaphora napisał/a:

I głównie w tym celu powinny być wszelkie kampanie, protesty i zainteresowanie tematem. Aby hodowla przemyslowa nie była udreka dla zwierząt. Aby zwierzętom idacym na uboj maksymalnie zmniejszyc stres. Aby transport zwierzat do rzezni byl... ludzki.

Tu się zgadzam. Nie ma powodu aby przysparzać zwierzętom na ubój więcej cierpień niż to jest konieczne.

30

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
adiaphora napisał/a:

niech sobie każdy je mięso, jakie chce, kurę, świnkę czy psa. Pragnę tylko, aby ludzie traktowali humanitarnie zwierzeta, ktore zabijają. Bo tak samo cierpi krowa, kura, kon i pies.
Nie znosze głupich, bezmyslnych i nieczulych ludzi, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy. To, ze służą za pokarm nie znaczy, ze można traktować je podle. Przeciwnie. Należy im się szacunek.
I głównie w tym celu powinny być wszelkie kampanie, protesty i zainteresowanie tematem. Aby hodowla przemyslowa nie była udreka dla zwierząt. Aby zwierzętom idacym na uboj maksymalnie zmniejszyc stres. Aby transport zwierzat do rzezni byl... ludzki.

Do tej pory mam przed oczami film,który obejrzałam bez mojej woli.
Jakieś slumsowe ulice w azjatyckim miasteczku.Dwóch mężczyzn chwyta i podnosi psa.Nacinają mu szybko skórę a potem,jeszcze szybciej mu ją zrywają.
Pies leży,widać przez chwilę jego obdartą ze skóry głowę i oczy...które za chwilę zamykają się
Do tej pory mam przed oczami reportaż z ubojni w Przechlewie gdzie rażone prądem świnie,jeszcze żywe wsadzano do zamykanych pojemników z wrzątkiem by lepiej odchodziła skóra.Pamiętam ten potwornie rozpaczliwy odgłos....
Do tej pory mam przed oczami sytuację świniobicia,którego byłam świadkiem u moich teściów.Swinia tak okropnie piszczała wyciągana z chlewu,uderzana trzonkiem od siekiery kilka razy bo za pierwszym nie udało się jej zabić,Podcinane gardło gdy chyba jeszcze żyła lub miała jeszcze odruchy.....

31

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
gojka102 napisał/a:

Do tej pory mam przed oczami sytuację świniobicia,którego byłam świadkiem u moich teściów.Swinia tak okropnie piszczała wyciągana z chlewu,uderzana trzonkiem od siekiery kilka razy bo za pierwszym nie udało się jej zabić,Podcinane gardło gdy chyba jeszcze żyła lub miała jeszcze odruchy.....

Świnie raczej kwiczą niż piszczą i zapewniam cię, że robią to przeraźliwie dla niezwyczajnej osoby np. w oczekiwaniu na żarcie (zajmowałaś się kiedyś karmieniem świń?) Poza tym jako zwierzęta wszystkożerne nie mają skrupułów żeby żywcem zeżreć wszystko co im się pod ryjek nawinie: szczura, kurę czy palce nieostrożnego gospodarza. Świnię w uboju gospodarskim uderza się nie trzonkiem, a obuchem siekiery. Jeśli u twoich teściów ktoś walił świnię w łeb trzonkiem siekiery, to nie dziwię się, że skutek był mierny. Uderza się ją w łeb tym obuchem nie po to żeby zabić ale ogłuszyć. Znaczy pozbawić przytomności. Ogłuszonej czyli nieprzytomnej świni nie podrzyna się gardła ale nakłuwa do tętnicy. Może ktoś podrzyna gardło ale nie wiem po co, ja nie widziałem takiej metody. Nakłucie ma spowodować wykrwawienie, żadna tusza zwierzęca o ile się nie mylę nie może mieć krwi i prowadzi do szybkiej śmierci nieprzytomnego zwierzęcia. Przynajmniej w teorii, bo sprawne przeprowadzenie tej operacji zależy od umiejętności gospodarza oraz jego stanu trzeźwości, ponieważ taki ubój jest zazwyczaj okazją do małej, towarzyskiej imprezy.

32 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-06-20 18:36:35)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Do tej pory mam przed oczami sytuację świniobicia,którego byłam świadkiem u moich teściów.Swinia tak okropnie piszczała wyciągana z chlewu,uderzana trzonkiem od siekiery kilka razy bo za pierwszym nie udało się jej zabić,Podcinane gardło gdy chyba jeszcze żyła lub miała jeszcze odruchy.....

Świnie raczej kwiczą niż piszczą i zapewniam cię, że robią to przeraźliwie dla niezwyczajnej osoby np. w oczekiwaniu na żarcie (zajmowałaś się kiedyś karmieniem świń?) Poza tym jako zwierzęta wszystkożerne nie mają skrupułów żeby żywcem zeżreć wszystko co im się pod ryjek nawinie: szczura, kurę czy palce nieostrożnego gospodarza. Świnię w uboju gospodarskim uderza się nie trzonkiem, a obuchem siekiery. Jeśli u twoich teściów ktoś walił świnię w łeb trzonkiem siekiery, to nie dziwię się, że skutek był mierny. Uderza się ją w łeb tym obuchem nie po to żeby zabić ale ogłuszyć. Znaczy pozbawić przytomności. Ogłuszonej czyli nieprzytomnej świni nie podrzyna się gardła ale nakłuwa do tętnicy. Może ktoś podrzyna gardło ale nie wiem po co, ja nie widziałem takiej metody. Nakłucie ma spowodować wykrwawienie, żadna tusza zwierzęca o ile się nie mylę nie może mieć krwi i prowadzi do szybkiej śmierci nieprzytomnego zwierzęcia. Przynajmniej w teorii, bo sprawne przeprowadzenie tej operacji zależy od umiejętności gospodarza oraz jego stanu trzeźwości, ponieważ taki ubój jest zazwyczaj okazją do małej, towarzyskiej imprezy.

Tak,masz rację to był obuch czy coś takiego.Nie znam się.Dla mnie to był pisk przerażenia.Nie interesuje mnie co świnia je,czy zje palce gospodarza czy szczura.Nie wiem po co to piszesz-żadne zachowanie świni nie może być powodem do tak bestialskiego mordu.
Swinia miała podżynane gardło,żeby się szybko wykrwawiła.
Nigdy więcej moi teściowie nie hodowali i nie zabijali świń...To zrobił za nich jakiś "fachowiec".

33 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-06-20 19:14:24)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:
Elya napisał/a:

Empatia. Problem kulturowo-mentalny.

Natura. Od zarania dziejów służy człowiekowi. To idź jedz szczaw, trawę i inne liście. Kto Ci broni?
Ktoś Ci każe jeść akurat psy??
Nie jedz żab, ślimaków, homarów. Nie jedz niczego co sie rusza, żyje i co ma mięso. Nie jedz produktów pochodnych od zwierząt, mleka, sera, parówek i co tam jeszcze. A, i o smalcu nie zapomnij.

Czytaj ze zrozumieniem. Empatia.
Nie myl okrucieństwa i egoizmu z naturą. To obrzydliwe, że tak napadasz na kogos, bo zapytał o petycję na wątku, bo przejmuje się okrucieństwem wobec zwierząt.
Jak Cię czyjś ból i cierpienie nie interesuje to tu nie pisz.
Jak widze, że kogos biją lub źle traktują to ide go bronić, nic tobie do tego.
Nie chce mi się opowiadac o zaściankowych dziadach z PL wsi, którzy zabijaja psy na smalec. Tak samo jak nie chce mi się opisywac sytuacji gdy azjaci w warszawie łapali i skupowali koty, psy, gołębie i robili z nich kebab. Jakies 14 lat temu było o tym głośno. Spytaj inspektorów, którzy ratują zwierzęta. Ratują, bo taka jest ich natura.
mleko akurat nie jest skutkiem tortur u krowy...

EOT.

Femte, jak coś będziesz wiedziała więcej, to napisz, w koncu to z Tobą rozmawiałam na tym wątku, zadając ci pytanie, nie pisałam tu po to aby ktos opisywał tu tortury zwierząt albo pouczał o piciu mleka.

34

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
gojka102 napisał/a:

Tak,masz rację to był obuch czy coś takiego.Nie znam się.Dla mnie to był pisk przerażenia.

No właśnie, a wyciągasz z tego wnioski. Zgaduję - pierwsze widzenie świnki (jeszcze) na żywo?

gojka102 napisał/a:

Nie interesuje mnie co świnia je,czy zje palce gospodarza czy szczura.Nie wiem po co to piszesz-żadne zachowanie świni nie może być powodem do tak bestialskiego mordu.

Po prostu świnka, zwierzę całkiem inteligentne w celach konsumpcyjnych zabija bez litości, bez wcześniejszego ogłuszania tylko wcina pechową kurkę co wpadła nie tam, gdzie trzeba "na żywca".
Ubój gospodarczy, który opisałaś może być partacki w wykonaniu ale ogólnie jako metoda nie jest bestialski. To wypraktykowany setkami lat najbardziej sprawny ubój w warunkach przeciętnego gospodarstwa. Sprawny oznacza też sprawiający minimum stresu i cierpienia zwierzęciu. Bynajmniej nie ze względów humanitarnych, bo kogo to obchodziło jeszcze 100 lat temu. Po prostu już ciemny lud dawno temu zauważył, że jeśli zwierzę jest zestresowane i długo cierpi, to jego mięso traci na smaku, a nawet szybciej się psuje. Dziś wiemy, że to kwestia potężnego zastrzyku z adrenaliny czy też innych hormonów jaki w takiej sytuacji trafia do tkanek. Stąd świnkę najlepiej zabijać w przyjacielskich warunkach i szybko.

gojka102 napisał/a:

TSwinia miała podżynane gardło,żeby się szybko wykrwawiła.

Patrz powyższe. Szybka śmierć i oczyszczenie tkanek z krwi, która przenosi wspomniane hormony i przyspiesza rozkład.

gojka102 napisał/a:

TNigdy więcej moi teściowie nie hodowali i nie zabijali świń...To zrobił za nich jakiś "fachowiec".

To po co się za to zabierali? Niektórzy mięso powinni oglądać tylko ładnie poporcjowane w sklepie...

35 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-20 20:21:20)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Elya napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Elya napisał/a:

Empatia. Problem kulturowo-mentalny.

Natura. Od zarania dziejów służy człowiekowi. To idź jedz szczaw, trawę i inne liście. Kto Ci broni?
Ktoś Ci każe jeść akurat psy??
Nie jedz żab, ślimaków, homarów. Nie jedz niczego co sie rusza, żyje i co ma mięso. Nie jedz produktów pochodnych od zwierząt, mleka, sera, parówek i co tam jeszcze. A, i o smalcu nie zapomnij.

Czytaj ze zrozumieniem.

Elya napisał/a:

[...] to tu nie pisz..

Moje ulubione wpisny na forum big_smile Uwielbiam big_smile

Elya napisał/a:

EOT.

A to dopiero jak lubię big_smile

A teraz odpiszę Ci w temacie, o którym pisałam. Nie mam nic przeciwko temu, że Azjaci jedzę psie mięso. Nie mieści się to w moich granicach tolerancji kulinarnej, bo dla mnie pies jest zwierzęciem domowym,  ale mieści sie to w moich granicach tolerancji, co do różnic występujacych na świecie. Dla jednych określone zwierze jest maskotką, dla innych źródłem pożywienia. Znasz takie powiedzenie - co kraj to obyczaj?  Nie twierdzę, że Azjaci mają swoje zwyczaje przenosić do naszej kultury skoro my tych zwyczajów nie akceptujemy. Ale MAJA PRAWO zyć w zgodzie z własnymi zwyczjami w obrębie własnej kultury.
Rzucasz się jak wesz na grzebieniu strzelając gdzie popadnie argumentami wyssanymi z palca, bo z tematu topicu sprawa dotyczy psów w Azji a nie łapanych gołębi przez Azjatów w Polsce.
Czemu nie ratujesz krów, kur, królików, świń, indyków i całego tego żyjącego mięsa, które my akceptujemy do jedzenia.

36

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:

Czemu nie ratujesz krów, kur, królików, świń, indyków i całego tego żyjącego mięsa, które my akceptujemy do jedzenia.

Bo pieski są takie przytulaśne i tak mądrze patrzę człowiekowi w oczy. Kura zaś ino chodzi i sra na podwórku, to gdzie ją do domu zabrać? W sumie psy też srają, gdzie popadnie ale patrz - są takie przytulaśne…
Przypomniało mi się jak byłem w wieku nastoletnim wypożyczany w okresie przedświątecznym znajomym w roli terminatora karpi. No bo oni chcieli karpia zjeść ale jak tu go zabić jak on tak patrzy?!

37 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-20 20:33:22)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Czemu nie ratujesz krów, kur, królików, świń, indyków i całego tego żyjącego mięsa, które my akceptujemy do jedzenia.

Bo pieski są takie przytulaśne i tak mądrze patrzę człowiekowi w oczy. Kura zaś ino chodzi i sra na podwórku, to gdzie ją do domu zabrać? W sumie psy też srają, gdzie popadnie ale patrz - są takie przytulaśne…
Przypomniało mi się jak byłem w wieku nastoletnim wypożyczany w okresie przedświątecznym znajomym w roli terminatora karpi. No bo oni chcieli karpia zjeść ale jak tu go zabić jak on tak patrzy?!

U mnie karpia zabijał ojcec. Wcześniej karp przez chwilę pływał w wannie.

A tak wracając do tego, co lata a jadalne. Jakie dobre jest mięso przepiórcze. tongue
A bażanty.

38

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Co do bażantów swoje krwawe instynkty ograniczam do obserwacji. Łażą ciągle niedaleko i jakby tu człowiek khem, khem zadbał o odpowiedni sprzęt, to by można na rosół upolować. Tylko kto mi go sprawi? Co prawda sam bym jeszcze kurę oporządził z pierza i flaków ale gdzie by mi się chciało. Na dodatek musiałbym sam ten rosół gotować, bo luba by tylko zepsuła. Przyniosłem jej kiedyś dwa świeżo ubite kuraki od sąsiadki, już oporządzone. Zrobiła rosół, podała na stół. Siedzę i patrzę w ten talerz, patrzę... W końcu pytam - a gdzie rosół? No przecież masz na stole! No ale ja tu rosołu nie widzę! Mielę łyżką, mielę i ani jednego oczka tłuszczu nie widzę! Kurna w kostce rosołowej już więcej by było. Taka wersja niskotłuszczowa rosołu ze świeżej kurki... No i sąsiadka nie przyniosła najfajniejszych części tj. żołądków i serduszek, które zawsze najpierw wyławiałem w rosole.

39

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Elya napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Elya napisał/a:

Empatia. Problem kulturowo-mentalny.

Natura. Od zarania dziejów służy człowiekowi. To idź jedz szczaw, trawę i inne liście. Kto Ci broni?
Ktoś Ci każe jeść akurat psy??
Nie jedz żab, ślimaków, homarów. Nie jedz niczego co sie rusza, żyje i co ma mięso. Nie jedz produktów pochodnych od zwierząt, mleka, sera, parówek i co tam jeszcze. A, i o smalcu nie zapomnij.

Czytaj ze zrozumieniem. Empatia.
Nie myl okrucieństwa i egoizmu z naturą. To obrzydliwe, że tak napadasz na kogos, bo zapytał o petycję na wątku, bo przejmuje się okrucieństwem wobec zwierząt.
Jak Cię czyjś ból i cierpienie nie interesuje to tu nie pisz.
Jak widze, że kogos biją lub źle traktują to ide go bronić, nic tobie do tego.
Nie chce mi się opowiadac o zaściankowych dziadach z PL wsi, którzy zabijaja psy na smalec. Tak samo jak nie chce mi się opisywac sytuacji gdy azjaci w warszawie łapali i skupowali koty, psy, gołębie i robili z nich kebab. Jakies 14 lat temu było o tym głośno. Spytaj inspektorów, którzy ratują zwierzęta. Ratują, bo taka jest ich natura.
mleko akurat nie jest skutkiem tortur u krowy...

EOT.

Femte, jak coś będziesz wiedziała więcej, to napisz, w koncu to z Tobą rozmawiałam na tym wątku, zadając ci pytanie, nie pisałam tu po to aby ktos opisywał tu tortury zwierząt albo pouczał o piciu mleka.

Azjaci robili kebab?
Nie poniosła Cię trochę fantazja? smile

40

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:
adiaphora napisał/a:

I głównie w tym celu powinny być wszelkie kampanie, protesty i zainteresowanie tematem. Aby hodowla przemyslowa nie była udreka dla zwierząt. Aby zwierzętom idacym na uboj maksymalnie zmniejszyc stres. Aby transport zwierzat do rzezni byl... ludzki.

Tu się zgadzam. Nie ma powodu aby przysparzać zwierzętom na ubój więcej cierpień niż to jest konieczne.

weź to powiedz hodowcom i tym wszystkim, którzy żyją z mięsnego biznesu. Kasa  chyba znieczula. Każdy patrzy na zwierzaka jak na zysk i o to głównie się troszczy a nie o wygodę i dobre samopoczucie  kurki czy krowki..
Tak, tak, wiem, mogę przestać jeść mięso jak tak się rozczulam nad tym schabowym na talerzu... Próbuje. Jem niewiele, ale całkiem odstawić nie potrafie.  Szacum mam wielki dla wegetarian, że za ich słowami, idą czyny.

41

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
adiaphora napisał/a:

weź to powiedz hodowcom i tym wszystkim, którzy żyją z mięsnego biznesu. Kasa  chyba znieczula. Każdy patrzy na zwierzaka jak na zysk i o to głównie się troszczy a nie o wygodę i dobre samopoczucie  kurki czy krowki.

Efekt skali. W procesie przemysłowym masz wskaźniki przyrostów, numery, sprzedajesz, a co cię obchodzi co dalej? Ubojnie przemysłowe, dalej taka obróbka mięsa, że i tak wszystko się faszeruje i pompuje.
W uboju gospodarczym świnię, którą hodujesz sam zjadasz.

adiaphora napisał/a:

Tak, tak, wiem, mogę przestać jeść mięso jak tak się rozczulam nad tym schabowym na talerzu... Próbuje. Jem niewiele, ale całkiem odstawić nie potrafie.

Co kto lubi. Ja wcale nie zażeram się mięsem, lubię potrawy bezmięsne ale mięsko też.

adiaphora napisał/a:

Szacum mam wielki dla wegetarian, że za ich słowami, idą czyny.

Jeśli ograniczają się do własnych wyborów, to ich sprawa. Choć mam znajomego, jarosza od ponad 25 lat. Od zbliżonego czasu boryka się z odnawiającą się kontuzją stawowo-kostną. Może to kwestia charakteru kontuzji, a może diety, która nie ma śladu zwierzęcej żelatyny. Nie wiem, tak gdybam wink

42

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

tak, mam na myśli to, ze świadomie zrezygnowali z jedzenia mięsa z przyczyn etycznych. I za to szacunek, ze potrafili nie tylko - jak ja - uzalac się nad cierpieniem biednych krówek - ale isc dalej i przestac brać udział w tym łańcuchu zabijania czyli nie być konsumentem trupow. Mam znajomą od wielu lat wegetarianke. Nie jest wojującą wege, nie zabija mnie (ani nikogo)  wzrokiem, gdy widzi na moim talerzu karkowke. Swojemu dziecku tez dala wybór, nie zmuszając do niczego i robiła mu kotlety, gdy chciał. Najgorsi są ci wszelkiej maści neofici, którzy nie mogą powstrzymać się od okazywania innym wyższości swojego wyboru.

Druga rzecz. Nie moglabym zjeść zwierzęcia , którym bym się opiekowala. Moj znajomy ma kury a rosół robi kupując mieso na targu. Niektórzy śmieją się z niego, ale ja go doskonale rozumiem. U mnie kury tez miałyby dożywocie smile

No ja tez się nie zazeram mięsem. Ale jednak nie potrafię całkiem zrezygnować. Jem tylko drób i trochę wieprzowiny - działka bez grilla to jak basen bez wody wink

43 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 11:29:06)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Dla mnie to jest jakaś nowomoda z tym wegeterianizmem z przyczym etycznych. Zresztą nawet nie do końca przemyślana, bo żeby nie być gołosłownym wypadałoby iść za ciosem i w ogóle przestać konsumować wszelkie produkty spożywcze pochodzące od zwierząt, a nie tylko mięso. W przeciwnym razie jest to etyka na pół gwizdka. wink

Zresztą, przeważająca większość haseł dotycząca obrony praw zwierząt jest naciągana i służy bardziej robieniu jakiegoś fermentu społecznego niż rzeczywiście sprawie godnej uwagi i poświęcenia.
Próbowałam kiedyś zainteresować osobę deklarującą się jako działająca na rzecz ochrony praw zwierząt problemem trzymania psów na uwięzi, co w warunkach wiejskich nadal przejawia się łańcuchem i jest złamaniem obowiązującego prawa. Bezskutecznie.

44

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
adiaphora napisał/a:

Moj znajomy ma kury a rosół robi kupując mieso na targu. Niektórzy śmieją się z niego, ale ja go doskonale rozumiem. U mnie kury tez miałyby dożywocie smile

Może nie potrafi ich zabić na rosół, a głupio kogoś prosić wink Ja co prawda nie ze wsi ale małe miasto i wieś była wszędzie smile Kartki na mięso, puste haki w sklepach więc organizowało się mięso jak kto potrafił. Od znajomych ze wsi, w końcu ojciec sam zaczął w środku miasta trzymać najpierw kury, a potem świnie. Oj było zabawnie. Świniobicie w środku miasta na podwórku kamienicy. Nikt nas dzieci w tym czasie pod klucz nie zamykał więc brało się w tym udział. Kury zacząłem sam likwidować mając chyba z 15 lat. Głównie ze względów humanitarnych, bo mama już wtedy miała kłopoty ze wzrokiem więc jak zobaczyłem jak próbuje siekierą uciąć łeb kurze, to kazałem jej przestać smile Zabrałem siekierę z ręki, ciachnąłem raz, a dobrze, do wiaderka i poszedłem odrabiać lekcje. No i już tak zostałem nadwornym kurzym terminatorem...

45 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-06-21 12:03:42)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Sony, oczekujesz skrajnosci ze jak się nie je miesa to zaraz powinno sie w ogole nie jesc jajek, sera a najlepiej zaszyc sie w lesie w szalasie i zyc, zbierajac runo lesne?
Ja doceniam każdy mały krok na drodze ku ulepszeniu tego świata miejscem lepszym, niż jest. A niejedzenie mięsa jest takim krokiem. Po pierwsze mieso nie jest niezbedne do zycia, po drugie jemy go stanowczo za duzo. Czyli dużo zwierząt żyje w koszmarnych warunkach i umiera tylko dla przyjemności naszego podniebienia a nie po to, abyśmy mogli przezyc. Hodowle przemysłowe zwierząt to często jest dla nich makabra, o której nie myślimy, wcinając z apetytem szyneczke. A jako ludzie, uważam, powinniśmy. Bycie czlowiekiem zobowiazuje.

Snake, no dokładnie - nie potrafi ich zabić na rosol, bo to są jego kury i czuje się związany z nimi, na podobnej zasadzie, co z psami. Niektórym trudno zrozumieć, ale co w tym dziwnego, ze niektórzy przywiązują się do swoich zwisrzakow i traktują ich trochę jak członków rodziny? smile

Ja  z chora mysza latalam do weta, wydając na nią wielokrotność tego, ile kosztowała bo była kupiona za 5 zeta w zoologicznym. I za wydana na weta kasę moglabym sobie kupić 20 nowych. Ale to była moja myszka, ktora sie zaopiekowalam i za która czulam się odpowiedzialna. A jak mimo wysiłków, nie udało się jej uratować, to ryczalam jak dziecko.
I wcale się tego nie wstydze.

A karpia zabijalam raz i nigdy więcej. To było traumatyczne przeżycie. Nie umiałam tego zrobić raz a dobrze i biedak zanim skonał to się rzucał tak, ze do tej pory śni mi się po nocach.

Potraktowalam tez tasakiem  rybkę z akwarium smile  ale to była eutanazja.  Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak inaczej ulżyć jej cierpieniom. Ale przynajmniej tu spisalam sie lepiej smile

46 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 12:01:17)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

To nie jest skrajność. To jest konsekwencja, jeżeli mówimy o motywach etycznych. Jednak żeby jeść chociażby tylko te jajka od kur a nie same kury, to te kury jakoś na te jajka trzeba hodować, podobnie jak trzeba hodować krowę lub kozę dla mleka. Uzyskanie innych pożytków, prócz mięsa, pochodzących od zwierząt również wymaga hodowli.

Mówiąc o etycznej, w pełnym tego słowa znaczeniu, postawie człowieka wobec zwierząt, należałoby całkowicie wyeliminować zwierzęta z życia człowieka jako jego źródło pozywienia. Inaczej mówiac zrównać zabijanie i zjadanie zwierząt oraz ich pożytków z kanibalizmem. Przepraszam, ale ja się z tego wariatkowa wypisuję wink

47

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

sie wypisuj smile Kazdy robi tyle na ile go stać lub uwaza za sluszne. Doceniam male rzeczy i nie widze w nich niekonsekwencji.
Kwestia podejscia do zycia. A może kazdy widzi, to co chce zobaczyć?  wink
Jednak, czytając Cie, nie brzmisz zachęcająco,  przeciwnie, potrafisz raczej zniechęcić człowieka do dobrego, doszukujac sie  dziury w calym.

48 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 12:43:12)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Etyczne postawy mają to do siebie, że nie uznają kompromisów, nie uznają półśrodków a przede wszystkim zakłamania.

Twierdzenie, że nie jadam mięsa zwierzęcego z przyczyn etycznych (czymkolwiek one dla mnie są) lub dlatego, że zwierzęta są hodowane w sposób niehumanitarny, ale jadam jajka, piję mleko, wcinam ser jest w najlepszym wypadku dwulicowością w deklarowanej postawie etycznej. Fakt, nie brzmi to zachęcająco.

Podjeście do życia mam zdroworozsądkowe i nie ulegam bezmyślnie wszelkim modom na współczesne postawy. Natomiast, w przeciwieństwie do lansujacych się wegeterian, dostrzegam krzywdę zwierząt tam gdzie ona naprawdę występuje, nie jest to jednak bycie naturalnym pożywieniem dla człowieka.
I naprawdę nie zamierzam dać sobie wmówić, ze zarówno współczesny człowiek jak i jego przodkowie do tej pory byli kim w rodzaju kanibali, tylko sobie z tego nie zdawali sprawy. Bo do czego innego miałaby zmierzać ta argumentacja o zaprzestaniu zabijania zwierząt w celach konsumpcyjnych?
Pewne współcześnie rzucane hasła są po prostu chore z urojenia.

49

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

O ile pamiętam z lekcji biologii, to człowiek nie jest roślinożercą ale wszystkożercą. Typowy roślinożerca najczęściej wykształcił sobie odpowiedni układ pokarmowy, zębowy itp. dostosowany praktycznie tylko do spożywania roślinek. Bo roślinki w stanie surowym wymagają dłuższej obróbki i trzeba ich zżerać objętościowo więcej żeby zrealizować bilans energetyczno-pokarmowy. Człowiek jako typowy wszystkożerca poradzi sobie jedząc tylko roślinki ale optymalnie powinien uzupełniać dietę mięsem. Ten dodatek mięsa oraz wszystko to co było niezbędne żeby jako dość słaba istota był w stanie je zdobyć wywindował człowieka na szczyt ewolucji i piramidy żywnościowej.

50

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

To się nazywa łańcuch pokarmowy w przyrodzie. Jesteśmy jego zwieńczeniem, lecz zamiast żyć w zgodzie z tą przyrodą i pozwolić żyć w zgodzie innym stworzeniom, używamy swojego mózgu do wymyślania ulepszeń i udogodnień typu mączka mięsno - kostna. Z jakim rezultatem -  wiadomo.

51

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:

To się nazywa łańcuch pokarmowy w przyrodzie. Jesteśmy jego zwieńczeniem, lecz zamiast żyć w zgodzie z tą przyrodą i pozwolić żyć w zgodzie innym stworzeniom, używamy swojego mózgu do wymyślania ulepszeń i udogodnień typu mączka mięsno - kostna. Z jakim rezultatem -  wiadomo.

Z tym zwieńczeniem łańcucha pokarmowego to czysta propaganda big_smile Niby czemu mamy być zwieńczeniem ?

52

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
wilczysko napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To się nazywa łańcuch pokarmowy w przyrodzie. Jesteśmy jego zwieńczeniem, lecz zamiast żyć w zgodzie z tą przyrodą i pozwolić żyć w zgodzie innym stworzeniom, używamy swojego mózgu do wymyślania ulepszeń i udogodnień typu mączka mięsno - kostna. Z jakim rezultatem -  wiadomo.

Z tym zwieńczeniem łańcucha pokarmowego to czysta propaganda big_smile Niby czemu mamy być zwieńczeniem ?

Na Safari pewnie nie big_smile

53 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-06-21 14:23:03)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

sorry, Sony, ale ta dyskusja zaczyna przypominać te o ustepowaniu miejsc kobietom w ciąży, gdzie na te kobiety tak najezdzalas zarzucając im postawę roszczeniowa i traktowanie jak święte krowy z powodu ciąży bo skoro mogą chodzić to i mogą stac w autobusie, albo jeździć taksowką... I tak dalej.  Tu jest jakas podobna retoryka na nie. Wegetarianie to hipokryci bo to i tamto... Nic pozytywnego nie potrafisz dostrzec. Nie wiem, czy taka malkontentka z natury jesteś czy to chwilowa przypadłość wink
W sumie to nieważne.

54 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 14:34:59)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
adiaphora napisał/a:

sorry, Sony, ale ta dyskusja zaczyna przypominać te o ustepowaniu miejsc kobietom w ciąży, gdzie na te kobiety tak najezdzalas zarzucając im postawę roszczeniowa i traktowanie jak święte krowy z powodu ciąży bo skoro mogą chodzić to i mogą stac w autobusie, albo jeździć taksowką... I tak dalej.  Tu jest jakas podobna retoryka na nie. Wegetarianie to hipokryci bo to i tamto... Nic pozytywnego nie potrafisz dostrzec. Nie wiem, czy taka malkontentka z natury jesteś czy to chwilowa przypadłość wink
W sumie to nieważne.

Rozumiem że akceptujesz tylko postawy spełniająca Twoje kryteria upodobań kulinarnych i zachowań wobec innych osób, a inne nie mają nawet prawa głosu zakomunikowania, że istnieją i nie zgadzają się z innymi?
Potrafisz dyskutować tylko wtedy, kiedy ktoś się z Toba zgadza?
Ale to wtedy nie jest dyskusja.
To jest kółko wzajemnej adoracji zbieżnych postaw i poglądów.
W sumie to ważne.
I co ma wynikać z postów jeden pod drugim, w którym każdy każdemu przyklepuje, ze tak, że np. jadanie mięsa zwierzęcego jest nieludzkie? big_smile

55 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-06-21 14:53:41)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:
adiaphora napisał/a:

sorry, Sony, ale ta dyskusja zaczyna przypominać te o ustepowaniu miejsc kobietom w ciąży, gdzie na te kobiety tak najezdzalas zarzucając im postawę roszczeniowa i traktowanie jak święte krowy z powodu ciąży bo skoro mogą chodzić to i mogą stac w autobusie, albo jeździć taksowką... I tak dalej.  Tu jest jakas podobna retoryka na nie. Wegetarianie to hipokryci bo to i tamto... Nic pozytywnego nie potrafisz dostrzec. Nie wiem, czy taka malkontentka z natury jesteś czy to chwilowa przypadłość wink
W sumie to nieważne.

Rozumiem że akceptujesz tylko postawy spełniająca Twoje kryteria upodobań kulinarnych i zachowań wobec innych osób, a inne nie mają nawet prawa głosu zakomunikowania, że istnieją i nie zgadzają się z innymi?
Potrafisz dyskutować, tylko wtedy kiedy ktoś się z Toba zgadza?
Ale to wtedy nie jest dyskusja.
To jest kółko wzajemnej adoracji poglądów.
W sumie to ważne.

Nie, po prostu nie rozumiem, co chcesz mi udowodnić? Napisalam tylko, przy okazji, ze szanuje ludzi, którzy rezygnują z mięsa z powodów etycznych,  bo ja nie potrafie. Nie zajaknelam sie slowem, ze miesozercy to zli ludzie a wege to jedyny i sluszny wzór do nasladowania. Twoje  pisanie w takim tonie odbieram jako probe dyskredytowania ich postawy. Te teksty o nowomodzie, lansie, wariatkowie, hipokryzji... Podobna krucjata jak na cieżarne. To nie przypomina dyskusji. Jakas zaciętośc bije z Twoich postów. I ja się z tego wypisuje. Mam ciekawsze zajęcia niż toczenie z Toba w necie jakichś wojenek ideologicznych smile

56 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 15:11:57)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Skąd tak daleko idący wniosek, że ja chcę komukolwiek cokolwiek udowadniać, a przede wszystkim skąd wniosek, że chcę coś udowodnić właśnie Tobie? big_smile Skąd takie poczucie własnej wartości? Z powodu odpowiadania na Twoje posty? big_smile 
Takie mam poglądy. Tak postrzegam problem rzekomej ochrony praw zwierząt pod hasłami wegetarianizmu.
Jaki masz z tym problem?
Nie jest to problem w wymiarze etycznym. Humanitarne traktowanie żyjących zwierząt - tak. Zjadanie mięsa zwierzęcego - nie. Wskazywanie na spożywanie mięsa zwierzęcego przez człowieka w kontekście etyki nie sprowadza się do upodobań kulinarnych, do sposobu traktowania zwierząt w hodowli, ani nawet do sposobu pozbawiania ich zycia w celu konsumpcji, lecz bezpośrednio wskazuje na problem uśmiercania tych zwierząt w ogóle, jako istot żyjacych. I takie ujęcie tematu uważam za znaczne przekroczenie granic prawdziwego problemu traktowania zwierząt i ich roli w życiu człowieka.

Hipokryzja. Proszę bardzo. Wegetarianie szczycą się tym, że nie jedzą miesa zwierzęcego z przyczyn etycznych (nie dokładam ręki do zabijania zwierząt aby sycić podnienienie ludzkie).  Super! A nie jedzą też np. galaretek zawierających żelatynę? Jedzą, i to jest to co nazywam hipokryzją.

57

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
SonyXperia napisał/a:

Etyczne postawy mają to do siebie, że nie uznają kompromisów, nie uznają półśrodków a przede wszystkim zakłamania.

Twierdzenie, że nie jadam mięsa zwierzęcego z przyczyn etycznych (czymkolwiek one dla mnie są) lub dlatego, że zwierzęta są hodowane w sposób niehumanitarny, ale jadam jajka, piję mleko, wcinam ser jest w najlepszym wypadku dwulicowością w deklarowanej postawie etycznej. Fakt, nie brzmi to zachęcająco.
.

Ej,no co Ty? A wiesz,że sa takie miejsca,gdzie gospodarz ma dwie,trzy krowy lub ze trzy kozy,które wyprowadzane są na pastwiska a gospodarz dba by to było w porach kiedy nie ma no uprzykrzajacych życie zwierzaków gzów,zimą karmi je zebranym przez siebie sianem i innymi samodzielnie zebranym dodatkami.
Taki gospodarz ma też kury,które mieszkają w kurniku a w dzień wypuszczane na wybieg dziobią sobie w trawie karmione mieszanką z zebranych przez niego pokrzyw i ziaren.
I wyobraź sobie,że taki gospodarz sprzedaje jaja od tych kur i mleko od krów i kóz.
I codziennie ma grupę stałych klientów.
Gdzie tu widzisz dwulicowość?

58 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-21 17:54:40)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
gojka102 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Etyczne postawy mają to do siebie, że nie uznają kompromisów, nie uznają półśrodków a przede wszystkim zakłamania.

Twierdzenie, że nie jadam mięsa zwierzęcego z przyczyn etycznych (czymkolwiek one dla mnie są) lub dlatego, że zwierzęta są hodowane w sposób niehumanitarny, ale jadam jajka, piję mleko, wcinam ser jest w najlepszym wypadku dwulicowością w deklarowanej postawie etycznej. Fakt, nie brzmi to zachęcająco.
.

Ej,no co Ty? A wiesz,że sa takie miejsca,gdzie gospodarz ma dwie,trzy krowy lub ze trzy kozy,które wyprowadzane są na pastwiska a gospodarz dba by to było w porach kiedy nie ma no uprzykrzajacych życie zwierzaków gzów,zimą karmi je zebranym przez siebie sianem i innymi samodzielnie zebranym dodatkami.
Taki gospodarz ma też kury,które mieszkają w kurniku a w dzień wypuszczane na wybieg dziobią sobie w trawie karmione mieszanką z zebranych przez niego pokrzyw i ziaren.
I wyobraź sobie,że taki gospodarz sprzedaje jaja od tych kur i mleko od krów i kóz.
I codziennie ma grupę stałych klientów.
Gdzie tu widzisz dwulicowość?

Wegeterian zapytaj, nie mnie, lecz tych, którzy nie jadają mięsa zwierzęcego, bo to nieetyczne, ale jadają wszystko inne pochodzące od zwierząt, takze wykorzystywane w przemyśle spożywczym i uzyskiwane po uboju zwierzęcie wink Bo chyba wegetarianie mają świadomość z czego powstaje taka np żelatyna będąca składnikiem nie tylko wspomnianaych przeze mnie galaretek,ale także wykorzystywana w farmaceutykach a także w kosmetykach. wink Bo wiesz, z tym że po cudzym ogródku biegają sobie kurki, to ja nie mam żadnego problemu, tak samo jak z tym, ze sobie gospodarz z kurki zrobi rosołek.

59

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Snake
ogluszanie za pomoca uderzenia w leb jest absolutnie zabronione. Jest niepewne -nie mamy pewnosci czy spowoduje utrate swiadomosci czy tylko wiekszy bol.
Uboju powinno sie dokonywac w rzezni - w wypadku uboju gospodarczego uslugowo.
Powinien to robic przeszkolony masarz, pod nadzorem lek. wet.
Wiec to co opisujesz to w dzisiejszych czasach kryminal - i znieczulica dodatkowo.

60

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Ubój gospodarczy jest dozwolony i na miejscu, nie w rzeźni. Powinien to zrobić fachowiec, jak to teraz robi nie wiem. Może wozi ze sobą elektrody...
Nie mniej ludzie mają to w nosie i trzymają niekolczykowane świnie...
Nie wiem co jest wiadome o waleniu obuchem. Wiem co ja widziałem. Świnia profesjonalne walnięta w łeb padała nieprzytomna i nie reagowała na kłucie celem skrwawienia z tętnicy.

61

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Tym niemniej bylo to naruszenie przepisow.
A ja sie dziwie placzom nad embrionikami - nawet bolu nie czuja swiadomie, nie sa w stanie cierpiec. Cierpienie to wyzsza czynnosc psychiczna wymagajaca rozwinietego ukladu nerwowego. Nie sa swiadome wlasnego istnienia. A stawka wyzsza - nie przyjemnosc kulinarna, tylko wolnosc i niedotykalnosc czlowieka. Wiec o co chodzi?

62

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
femte napisał/a:

Tym niemniej bylo to naruszenie przepisow.

25-30 lat temu? Śmiem wątpić. Większość świniobić przy jakich brałem udział, a w przypadku świnek mego ojca wszystkie odbywały się w biały dzień, w środku miasta. Za władzy jedynie słusznej partii, przywódczyni kraju, narodu i ludu pracującego. Gdzie byle krawężnik jeśli byłby powód to albo by zrobił sprawę, albo przyszedł po dolę z opeerem, że tak na chama w biały dzień. Dla porównania nikt wówczas, na czele z moim ojcem bimbru tak "na oczach" nie pędził, bo ten właśnie był zabroniony. Tak więc bimber pędziło się po cichu, a świnkę w łeb obuchem waliło się w świetle jupiterów. Czy też słoneczka wink Tak na marginesie tych ok. 10 świnek sprawił ojcu fachowiec, który jak mniemam i dziś spełniałby wymogi, bo to jego zawód był.
Jak się to robi dziś, to już nie śledzę. Raz, że mimo zamieszkiwania formalnie na wsi, to wsi tu niewiele. Trochę pól puszczonych w dzierżawę nielicznym gospodarzom, którym się chce, trochę sadów. Ludzie głównie ptactwo trzymają, gdzieś tam miga mi czasem krowa. Są entuzjaści kóz czy podobnych miejskich fanaberii. Dwa, odkąd zwierzęta trzeba kolczykować, zgłaszać, zawozić mięso do badania, to tyle formalności. Jak mówi wielu - jak za Hitlera w okupacji... Też kazał kolczykować świnie. No więc często łatwiej po prostu zawieźć świnie do profesjonalnej ubojni i odebrać na drugi dzień schłodzone półtusze. Ludzie są teraz wygodni, a przy świniobiciu, to jednak jest trochę roboty. Z drugiej strony do niedawna miałem trochę ziemi w takiej okolicy, gdzie jestem pewien, że ludzie trzymają niekolczykowane świnie i nikt sobie nie zawraca głowy czy obuchem jest humanitarnie czy nie. Żaden kontroler też tam raczej nie zawita, no chyba, że od razu weźmie posiłki policji z miasta, bo bez nich ciężko mu byłoby wyjechać... tongue



femte napisał/a:

A ja sie dziwie placzom nad embrionikami - nawet bolu nie czuja swiadomie, nie sa w stanie cierpiec. Cierpienie to wyzsza czynnosc psychiczna wymagajaca rozwinietego ukladu nerwowego. Nie sa swiadome wlasnego istnienia. A stawka wyzsza - nie przyjemnosc kulinarna, tylko wolnosc i niedotykalnosc czlowieka. Wiec o co chodzi?

Eeee, tanie to było...

63

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Tanie? No to udowodnij ze embrionik jest zdolny do wyzszych czynnosci psychicznych. Za nizsze- czucie bolu -Nobel.

64

Odp: Psy zabijane w Azji petycja

Tanie panie niesłychanie i dość oczywiste. Nie raz już czytane więc banalne. Nie chce mi się zupełnie wdawać w jałowe dyskusje o wyższości jednych świąt nad drugimi. Mnie tam wychowano w duchu czynienia sobie Ziemi, zwierzątek i roślinek podległymi woli człowieka. Jak zechcę zwierzątko zjeść, to je ubije lub kupię gotowe do spożycia. Nie widzę sensu w sprawianiu zwierzęciu większego cierpienia niż to konieczne do jego ubicia. Wyraziłem to nie raz wystarczająco jasno żeby do dotarło do każdego czytelnika, bez względu na aktualny stan jego pojmowania.

65 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-08-01 09:13:07)

Odp: Psy zabijane w Azji petycja
Snake napisał/a:

Tanie panie niesłychanie i dość oczywiste. Nie raz już czytane więc banalne. Nie chce mi się zupełnie wdawać w jałowe dyskusje o wyższości jednych świąt nad drugimi. Mnie tam wychowano w duchu czynienia sobie Ziemi, zwierzątek i roślinek podległymi woli człowieka. Jak zechcę zwierzątko zjeść, to je ubije lub kupię gotowe do spożycia. Nie widzę sensu w sprawianiu zwierzęciu większego cierpienia niż to konieczne do jego ubicia. Wyraziłem to nie raz wystarczająco jasno żeby do dotarło do każdego czytelnika, bez względu na aktualny stan jego pojmowania.

napisał "człowieczek", który sra i sika na ulicy i zaśmieca morza i oceany
to takie zaściankowe, że aż oczy bolą, kobiety tez są od tego aby nad nimi panował...żal.pl
beznadziejne typy wypisują pierdoły na  tym forum
i powtórzę jeszcze raz, bo nie dotarło i trollica cytujac sprofanowała mój wpis:

Jeśli Cie nie obchodzi cierpienie i ból drugiej istoty to tu nie pisz. Widać, że masz problem z szacunkiem nie tylko do ludzi.

Miarą czlowieczeństwa jest to jak traktuje bliźnich mniejszych.
Jak można jarać się tym, że ktos zabija i torturuje psy-bezwarunkową miłość. Trzeba być psychopatą i śmieciem.

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Psy zabijane w Azji petycja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026