Witam. Jestem z partnerem od prawie roku. Mieszkamy razem. Nasz związek bardzo szybko sie potoczył. Na początku z seksem nie było problemu. Kochaliśmy się pare razy na dzień. Od miesiąca nie współżyliśmy ze soba. Partner mówi, że nie ma na to ochoty i że nie o to tylko chodzi w związku oraz że bez tego też można żyć. Ja czuję taka potrzebę. Nie rozumiem tego, gdzyż penis normalnie mu staje, ale jeszcze raz powtarzam nie kocha się ze mną bo mówi że nie ma na to ochoty. Co robić? Czy proponujecie jakieś sposoby żeby wrociła mu chęć? Proszę o pomoc.
P.S. Nie chcę go zdradzać bo bardzo go kocham i zalezy mi na nim.
Podobne tematy
Super
Tez czekam na odpowiedzi ![]()
Jejku jestem w szoku, madzia_161992 jesteś pierwszą dziewczyna która ma wielką ochote na sex, a facet tego nie chce to jeszcze większy szok. Może twojemu facetowi znudziło się to co do tej pory robiliście w tzw. łóżku, chyba pora na coś nowego coś ciekawszego jakies nowe pozycje albo gadżety erotyczne może jakieś sexowne przebranie
Moze plener
Auto, park noca
Mnie np. to laka
Zawsze cos innego ![]()
Dokładnie trzeba urozmaicać życie sexualne bo rutyna zabija związek
Co zrobić? Proste - odejść. Było miło ale skoro akumulatorów starczyło tylko na początek, to chyba nie sądzisz, że z seksem będzie kolorowo za lat kilka lub kilkanaście?
Lepiej rozstać się teraz niż za kilka lat pisać: "Brak seksu w małżeństwie. Co zrobić?"... Za kolejne kilka lat: "Powiedział, że go nie podniecam. Czy szuka kochanki?"... Potem: "Chce rozwodu. Co zrobić?"... A na końcu: "Samotna z dwójką dzieci. Jak znaleźć miłość?"
Spróbujcie w innym otoczeniu raz na ileś.Tam gdzie stwierdzisz,że moglibyście uprawiać sex to powiedz mu że chcesz tu i teraz.Spróbujcie w innych pozycjach.Nawet jeśli w domu to na ławie,regale czy gdzieś na fotelu.Prysznic jeśli jest i wiele innych miejsc.Myślę że powinno na niego podziałac coś takiego innego:)Założ fajne sexi majteczki i wkrec go.Jeśli to nie podziała to coś jest nie tak.
A ja mysle, ze skoro on juz tak gada to nie podziala.
Ona sie przebierze w cos, i zacznie sie do niego dobierac w samochodzie i wyjdzie na idiotke i bedzie placz.
Siper napisane ![]()
Co zrobić? Proste - odejść. Było miło ale skoro akumulatorów starczyło tylko na początek, to chyba nie sądzisz, że z seksem będzie kolorowo za lat kilka lub kilkanaście?
Lepiej rozstać się teraz niż za kilka lat pisać: "Brak seksu w małżeństwie. Co zrobić?"... Za kolejne kilka lat: "Powiedział, że go nie podniecam. Czy szuka kochanki?"... Potem: "Chce rozwodu. Co zrobić?"... A na końcu: "Samotna z dwójką dzieci. Jak znaleźć miłość?"
Jak dla mnie to albo Ciebie zdradza, albo go już go nie pociągasz co może wiązać się ze znudzeniem, bo sama powiedziałaś że robiliście to niemalże non stop. Może wystarczy trochę przerwy? A potem wprowadzenie jakiś innowacji? A może facet zwyczajnie myśli że nie daje Tobie rady, skoro wciąż jesteś niezaspokojona?
Rozśmieszają mnie takie komentarze, że autorka powinna odejść od faceta. Tak to właśnie w dzisiejszym świecie bywa ? pojawia się jeden problem i ludzie od razu uciekają zamiast rozmawiać i próbować ten problem rozwiązać. Stąd jest tak dużo rozwodów teraz.
Do autorki ? musisz spróbować namówić faceta do szczerej rozmowy, musi być jakiś powód czemu nie chce się kochać. Nie myśleliście o jakiś naturalnych suplementach typu permen, które się łyka na poprawę potencji? To powinno mu przywrócić jego libido.
Dokładnie trzeba urozmaicać życie sexualne bo rutyna zabija związek
Związek od roku, wiec jaka rutyna?
kingway250 napisał/a:Dokładnie trzeba urozmaicać życie sexualne bo rutyna zabija związek
Związek od roku, wiec jaka rutyna?
mnie normalnie szczeka opadla. Zaczelabym od pytania czy on ja jeszcze w ogole kocha.
Jejku jestem w szoku, madzia_161992 jesteś pierwszą dziewczyna która ma wielką ochote na sex, a facet tego nie chce to jeszcze większy szok. Może twojemu facetowi znudziło się to co do tej pory robiliście w tzw. łóżku, chyba pora na coś nowego coś ciekawszego jakies nowe pozycje albo gadżety erotyczne może jakieś sexowne przebranie
Ja także. Gdzie się chowają te dziewczyny które tak (przynajmniej w deklaracjach) lubią seks?
Co zrobić? Proste - odejść. Było miło ale skoro akumulatorów starczyło tylko na początek, to chyba nie sądzisz, że z seksem będzie kolorowo za lat kilka lub kilkanaście?
Lepiej rozstać się teraz niż za kilka lat pisać: "Brak seksu w małżeństwie. Co zrobić?"... Za kolejne kilka lat: "Powiedział, że go nie podniecam. Czy szuka kochanki?"... Potem: "Chce rozwodu. Co zrobić?"... A na końcu: "Samotna z dwójką dzieci. Jak znaleźć miłość?"
Wont, Twój radykalizm po raz kolejny mnie rozbraja ![]()
Niestety, masz sporo racji.
Autorko, rutyna może wystąpić jako rzecz naturalna w wieloletnim związku, ale po roku...? Albo ma zupełnie inny temperament, albo mu się znudziłaś, albo ma kogoś, albo mu coś odbiło... Opcji jest wiele. Dopóki z nim nie pogadasz to się nie dowiesz. Obawiam się jednak, że jeżeli jesteście tak niedopasowani pod tym względem, to nic z tego nie będzie. Przynajmniej ja ze swoim temperamentem nie mogłabym być w " białym" związku.
Ja niestety nie pomoge duzo, ale powiem,ze wolalabym byc w takim wlasnie zwiazku niz w zadnym, ostatnio spotkalam sie z facetem, ktory mi sie bardzo podobal, myslama ze ja jemu tez a on na drugim spotkaniu zaczal sie do mnie dobierac, bylismy u niego w mieszkaniu, kiedy sie odsuwalam on dalej swojeczulam sie co najmniej molestowana przez niego. Nie jestem jakas cnotka ani dziewica ale praktycznie sie nie znalismy a on mnie potraktowal jak jakas tania szmate. Faceci sa pojebani i tyle w tym temacie. Albo przeginaja w jedna strone albo w druga.
wolalabym byc w takim wlasnie zwiazku niz w zadnym.
Ty tak serio? A może powodem dla którego nie uprawiają seksu jest to że on jej nie kocha,zdradza,nie pociąga go już-na prawdę byś chciała takiego związku?No nie wierzę...
Jezeli taki jest wlasnie powod to oczywiscie, ze bym nie chciala. Najlepiej olac typa, jak sobie naprawi *** moze wrocic. To on ma problem i zachowuje sie jak odmieniec a nie autorka watku.
Jezeli taki jest wlasnie powod to oczywiscie, ze bym nie chciala. Najlepiej olac typa, jak sobie naprawi *** moze wrocic. To on ma problem i zachowuje sie jak odmieniec a nie autorka watku.
Nie to nie jest wyłącznie jego problem, ale ich obojga i razem powinni poszukać jego rozwiązania.
Rozśmieszają mnie rady wedle których autorka miałaby opuścić swojego faceta. Jak tak w ogóle można pisać? Ciekawe czy miałybyście podobne zdanie, gdybyście się znalazły w takiej sytuacji. Najpierw trzeba obadać temat a dopiero potem decydować co robić z tym fantem
Wkurza mnie takie gadanie bo sama miałam dokładnie taki sam problem jak autorka. Miałam, bo teraz jest dobrze
Może facet ma problemy o których się boi mówić? Być może jest zestresowany? Może zbytnio go strofujesz? Powodów może być wiele. Najlepiej będzie jeśli z nim na spokojnie na ten temat porozmawiasz.
nie zrzędzić i nie dogadywać mu że nie ma seksu, bo to go na pewno nie zachęci
pogadać i postarać się dowiedzieć jakie ma problemy
wytłumaczyć jak się czujesz z tym że seksu nie ma i że sex jest ważny
jak nic się nie zmieni to zaciągnąć do seksuologa (ale pewnie będzie się bardzo bronił więc przygotować na tą ewentualność plan alternatywny)
u mnie też ostatnio życie intymne podupada
nie mam pojecia co się może dziać. jak zareagować w takiej sytuacji? troche stresów ostatnio jest w naszym zyciu, ale czy to może być powodem?
Czesc dziwne zachowanie twojego partera, jako chlopak powiem ci ze tylko wtedy nie mailem ochoty na sex jak bardzo bylem zmeczony po pracy ale mowie tu naprawde o 12 h pracy przez caly tydzien i na koniec tygodnia miala ochote lub gdy naprawde bylem o cos zly na nia i wiedziala o tym moze twoj chlopak tez jest zly tylko ci nie powiedzial
A teraz poskładam to w całość.
Kobiety tak samo jak faceci lubią sex. To bzdury, że tylko facetom na tym zależy. W związku sex jest bardzo ważny i często jest wyznacznikiem tego, że coś złego się dzieje. Tak jak to już pisali inni winą może być zdrada albo osłabienie uczuć do Ciebie. Ale wiesz co ja myślę? Myślę, że jesteś pasywna w łóżku i facetowi po prostu nie chce się już "posuwać kłody". Mężczyzni bardzo lubią jak kobiety są aktywne w łóżku, jak same inicjują stosunek. Masz też go zdobywać: delikatnie, figlarnie albo niegrzecznie. Jak dajesz facetowi który Cię kocha dobry sex, to będzie Cię na rękach nosił ![]()
I jeszcze apropo Ciebie. Musisz być zadbana, atrakcyjna i wzbudzać delikatną zazdrość u partnera. Masz być jak tzw. nagroda
Wtedy zobaczysz jak jesteś w stanie go rozbudzić ![]()
powodzenia
25 2014-09-11 11:14:38 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-09-11 11:17:55)
Zabawne jest to, że osoby piszące w tym wątku o braku miłości, a co za tym idzie braku seksu, ewidentnie łączą te dwie sprawy. W innych watkach twierdzą, że seks i miłośc to zupełnie coś innego. Zdecydujcie się na coś. ![]()
Człowiek wbrew pozorom to prosta maszyna i wystarczy przyjrzeć się co lubi i na czym mu zależy - poświęca temu co najcenniejsze, a najcenniejszy jest czas. Jesli swojej kobiecie chłopak nie poświeca czasu znaczy nie kocha jej, nie zależy mu na niej. I tu nie ma zmiłuj, można sie oszukiwać, szukać drugiego dna, rozbudzać, brać go na łono natury, czy próbować w innych miejscach czy pozycjach - ale prosta obserwacja czemu poświęca swój czas, daje prostą odpowiedź. ![]()
Zabawne jest to, że osoby piszące w tym wątku o braku miłości, a co za tym idzie braku seksu, ewidentnie łączą te dwie sprawy. W innych watkach twierdzą, że seks i miłośc to zupełnie coś innego. Zdecydujcie się na coś.
Człowiek wbrew pozorom to prosta maszyna i wystarczy przyjrzeć się co lubi i na czym mu zależy - poświęca temu co najcenniejsze, a najcenniejszy jest czas. Jesli swojej kobiecie chłopak nie poświeca czasu znaczy nie kocha jej, nie zależy mu na niej. I tu nie ma zmiłuj, można sie oszukiwać, szukać drugiego dna, rozbudzać, brać go na łono natury, czy próbować w innych miejscach czy pozycjach - ale prosta obserwacja czemu poświęca swój czas, daje prostą odpowiedź.
A co powiesz na taka sytuacje:
Facet poswiecil mi rok, codzienne wielogodzinne rozmowy, zainteresowanie, duzo uwagi...i zawsze deklarowal, ze to tylko" tylko znajomosc", ze on sobie szuka innej.
Zawsze to on inicjowal kontakt-( mial darmowe rozmowy), on nalegal na kontakt- bo " rozmowa ze mna sprawiala mu przyjemnosc" , ale zwiaxku nie chcial, namawial mnie, zebym sobie kogos znalazla, chocby do seksu...
Kontakt trwalby pewnie dalej, gdybym ja go nie przerwala....
To przeczy Twojej teorii...
A co powiesz na taka sytuacje:
Facet poswiecil mi rok, codzienne wielogodzinne rozmowy, zainteresowanie, duzo uwagi...i zawsze deklarowal, ze to tylko" tylko znajomosc", ze on sobie szuka innej.
Zawsze to on inicjowal kontakt-( mial darmowe rozmowy), on nalegal na kontakt- bo " rozmowa ze mna sprawiala mu przyjemnosc" , ale zwiaxku nie chcial, namawial mnie, zebym sobie kogos znalazla, chocby do seksu...
Kontakt trwalby pewnie dalej, gdybym ja go nie przerwala....To przeczy Twojej teorii...
A niby gdzie przeczy?
Masz przecież pewność, że wasze rozmowy sprawiały mu przyjemność.
Zapewne satysfakcja podobna jak gra na kompie, czy inne rzeczy, którym poświęca się czas, a które się lubi.
oldorando napisał/a:A co powiesz na taka sytuacje:
Facet poswiecil mi rok, codzienne wielogodzinne rozmowy, zainteresowanie, duzo uwagi...i zawsze deklarowal, ze to tylko" tylko znajomosc", ze on sobie szuka innej.
Zawsze to on inicjowal kontakt-( mial darmowe rozmowy), on nalegal na kontakt- bo " rozmowa ze mna sprawiala mu przyjemnosc" , ale zwiaxku nie chcial, namawial mnie, zebym sobie kogos znalazla, chocby do seksu...
Kontakt trwalby pewnie dalej, gdybym ja go nie przerwala....To przeczy Twojej teorii...
A niby gdzie przeczy?
Masz przecież pewność, że wasze rozmowy sprawiały mu przyjemność.
Zapewne satysfakcja podobna jak gra na kompie, czy inne rzeczy, którym poświęca się czas, a które się lubi.
W tym, ze jesli z koms jest dobrze, chce sie z nim spedzac czas/ poswieca sie mu duzo czasu- nie koniecznie oznacza, ze mu zalezy, ze chce te osobe dla siebie, ze chce byc z nia, ze chce kochac...
Ja tu znow, w roli adwokata diabla- bo osobiscie sie zgadzam z Toba, ...
Tylko mozna kogos lubic, jak gre na kompie, jak rozrywke, i nie kochac....
Cyt. " jesli chopak swojej kobiecie nie poswieca czasu- znaczy nie kocha jaj, nie zalezy mu na niej"
Ja mowie o sytuacji- poswieca czas, a nie zalezy mu na niej....
Tylko mozna kogos lubic, jak gre na kompie, jak rozrywke, i nie kochac....
Kochać to duże słowo. Zróbmy mały test. Postaw sie w roli dziewczyny, z którą ten chłopak był. Załózmy, że uprawia z nią seks, ale całymi dniami rozmawia z kimś innym. Czy mogłabyś powiedzieć, że ten chłopak Cie kocha? Przecież czułabyś sie jak przedmiot tylko do jednego. Chciałabyś być na miejscu tej, z którą rozmawia.
Nie jest powiedziane, że nie można kochać tego co znajdziemy w komputerze. To może nawet wygrać (i tak czesto jest) z żywa osobą, którą mamy u boku. Czesto jest tak, że sami nie zdajemy sobie z tego sprawy. Obserwacja czemu poświęcamy swój wolny czas dopiero da odpowiedź, co kochamy. To nie musiałaś być Ty, ale sama rozmowa z Tobą.
Zgadzam sie... To byla rozmowa ze mna, i pewne specyficzne porozumienie, jakie osiagnelismy. Tez wole byc " osoba do rozmowy" niz " osoba do seksu"... Tylko czemu tamta osoba rozdziela te dwie funkcje?
Czemu uwaza, ze albo jest przyjazn/porozumienie/akceptacja, albo seks/uwodzenie/zwiazek, i tych spraw nie laczy?
Dosc, ze wiele czasu poswiecal tej przyjazni...
Ktora byla dla niego rozrywka, jak gra na kompie, poswiecal przyjaxni, a nie mnie, jako osobie. Mnie olewal...
Czyli olewal kogos, komu poswiecil swoj czas.....
oldorando napisał/a:Tylko mozna kogos lubic, jak gre na kompie, jak rozrywke, i nie kochac....
Kochać to duże słowo. Zróbmy mały test. Postaw sie w roli dziewczyny, z którą ten chłopak był. Załózmy, że uprawia z nią seks, ale całymi dniami rozmawia z kimś innym. Czy mogłabyś powiedzieć, że ten chłopak Cie kocha? Przecież czułabyś sie jak przedmiot tylko do jednego. Chciałabyś być na miejscu tej, z którą rozmawia.
Nie jest powiedziane, że nie można kochać tego co znajdziemy w komputerze. To może nawet wygrać (i tak czesto jest) z żywa osobą, którą mamy u boku. Czesto jest tak, że sami nie zdajemy sobie z tego sprawy. Obserwacja czemu poświęcamy swój wolny czas dopiero da odpowiedź, co kochamy. To nie musiałaś być Ty, ale sama rozmowa z Tobą.
Nie byl z nikim... Szukal kogos dla siebie, wiem, poniekad uczestniczylam w tym...
Psze pani. On nie poświęcał Tobie czasu, tylko sobie przy pomocy Ciebie. To że ktoś z Tobą rozmawia, czas wam mija, nie znaczy że spędza z Tobą czas i wykorzystuje go dla was/Ciebie. To jest dokładnie taka sama sytuacja jak z uprawianiem seksu. Niby dwie osoby (co najmniej) to robią, ale tak naprawde w pełni uczestniczyć i poświęcać dla siebie może jedna. Rozmowa dwóch ludzi tak samo. Niby dwie rozmawiają, ale tylko o jednej osobie.
Psze pani. On nie poświęcał Tobie czasu, tylko sobie przy pomocy Ciebie. To że ktoś z Tobą rozmawia, czas wam mija, nie znaczy że spędza z Tobą czas i wykorzystuje go dla was/Ciebie. To jest dokładnie taka sama sytuacja jak z uprawianiem seksu. Niby dwie osoby (co najmniej) to robią, ale tak naprawde w pełni uczestniczyć i poświęcać dla siebie może jedna. Rozmowa dwóch ludzi tak samo. Niby dwie rozmawiają, ale tylko o jednej osobie.
Hmmm... O tym pisalam- poswiecal czas rozmowie, a nie mnie.
Inna sprawa, ze rozmawial o mnie- pomagal mi, to byl taki moment, kiedy ja potrzebowalam wsparcia/rozmowy.
Rozmowa skupiala sie na mnie.....co nie zmienia faktu.
Psze Pana- a ja probuje sobie wyobrazic udzial jednej osoby w seksie...
( wyobraznia mnie zabije! Prosze, bez takich porownan- cos jak klaskanie jedna dlonia?)
36 2014-09-11 15:29:37 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-11 15:30:45)
To trochę masochizm by był gdyby 100% uwagi w interakcji dwóch osób skupiało się tylko na jednej stronie. Wsparcia udzielił, ok, cwany lis. Dawkowanie zaangażowania i zainteresowania. To tak samo jak kobieta ma tyrana w domu cały rok, ale jeden dzień on traktuje ją jak ksiezczniczke. Może musiał, może chory, a kobieta bazuje pozniej na tym jednym dniu, bo on potrafi byc ok. Co z tego ze potrafi, jak 364/5 dni jest całkiem inny? W tej sytuacji jakiej opisujesz udział mentalny jest jeden. Niby klaskasz w dwie dłonie, ale myslisz i czujesz tą jedną. Druga jest potrzebna tylko do wywołania efektu klaskania (ale tak naprawde masz ją gdzieś). W seksie to samo. Niby dwie osoby, ale jedna tylko mysli o sobie i realizuje swój cel, ktorym niekoniecznie jest poswiecanie tej drugiej osobie. Cały czas jest to tylko wykorzystanie przedmiotowe. Branie, a nie dawanie, ale tylko pod pozorem dawania. Temat z roku 2013, ale ok - pewnikiem tu jest, że seks sie rozpoczął szybko, była to tylko chemia, a pozniej sie skonczyło. Zadna miłość.
To trochę masochizm by był gdyby 100% uwagi w interakcji dwóch osób skupiało się tylko na jednej stronie. Wsparcia udzielił, ok, cwany lis. Dawkowanie zaangażowania i zainteresowania. To tak samo jak kobieta ma tyrana w domu cały rok, ale jeden dzień on traktuje ją jak ksiezczniczke. Może musiał, może chory, a kobieta bazuje pozniej na tym jednym dniu, bo on potrafi byc ok. Co z tego ze potrafi, jak 364/5 dni jest całkiem inny? W tej sytuacji jakiej opisujesz udział mentalny jest jeden. Niby klaskasz w dwie dłonie, ale myslisz i czujesz tą jedną. Druga jest potrzebna tylko do wywołania efektu klaskania (ale tak naprawde masz ją gdzieś). W seksie to samo. Niby dwie osoby, ale jedna tylko mysli o sobie i realizuje swój cel, ktorym niekoniecznie jest poswiecanie tej drugiej osobie. Cały czas jest to tylko wykorzystanie przedmiotowe. Branie, a nie dawanie, ale tylko pod pozorem dawania. Temat z roku 2013, ale ok - pewnikiem tu jest, że seks sie rozpoczął szybko, była to tylko chemia, a pozniej sie skonczyło. Zadna miłość.
Zaraz, zaraz... Bo mi sie watki nalozyly..
Komu sie seks rozpoczal szybko?
Autorce tematu, bo widze rozkmiają ludzie dalej tamten "problem".
Psze Pana- a ja probuje sobie wyobrazic udzial jednej osoby w seksie...
( wyobraznia mnie zabije! Prosze, bez takich porownan- cos jak klaskanie jedna dlonia?)
A, tu, to zart byl...nie spinaj sie tak- rozepnij sie...
Rozpinam się jak idę spać;p Nie no, myślałem, że moje porównanie było hm, surrealistyczne i że rzeczywiście wyobraźnia Cie ubija.
Rozpinam się jak idę spać;p Nie no, myślałem, że moje porównanie było hm, surrealistyczne i że rzeczywiście wyobraźnia Cie ubija.
A, ubija, ubija- bo wybujala mam... I mi sie projekcja w glowie pojawila z udzialem gazety, pilniczka do paznokci i meczu w TV... Co Ty mi na stare lata takie wrazenia fundujesz!
trochę zagubiłam się po tej lawinie postów, szczerze Wam powiem ![]()
jeśli o mnie chodzi, to nie chcę na forum rozważać czy się kochamy z moim facetem czy też nie, bo w sumie nie o to mi chodzilo. bardziej szukam porady jak mogę mu pomóc od strony czysto technicznej. on sam mowi, ze nie ja jestem powodem, ze ma duzo na glowie i glupio mu ze tak sie sprawy mają ostatnio, ale nie ma na to wpływu. kurcze, nie wiem, no przecież jestem babą i nie znam się! może rzeczywiście czasem jest tak, że i facet niedomaga, nie ma ochoty... naczytałam się o różnych suplementach i tak myślę i myślę, ma ktoś doświadczenia?