Witam wszystkich.Mam pewien problem z kobietą.Jakieś 4 miesiące temu poznałem fajną dziewczynę. Od razu wiedziałem,że się jej podobam,sama mi to powiedziała. Przez kolejne 2 miesiące między nami wszystko bardzo dobrze się układało,widać,że jej zależało. I popełniłem głupi błąd bo za wcześnie powiedziałem jej że ją kocham.A ona na to, że jej na mnie zależy ale nie wie co do mnie czuje i musi się zastanowić czy chce ze mną być,mówiła że sama nie wie czego chce (niepotrzebnie też nalegałem aby się zdecydowała co do mnie czuje) i od tamtego czasu nasze relacje się ochłodziły tzn. Nie dała się już tak dotykać jak wcześniej,nie chciała spędzać tyle czasu co wcześniej sam na sam ze mną. No i po 2 tygodniach oznajmiła mi,że nic z tego chyba nie będzie.Po prostu dała mi kosza.
Spotykamy się nadal ale tylko w gronie znajomych i odnoszę wrażenie,że chce wzbudzić we mnie zazdrość (przytulała się do mojego kumpla w mojej obecności) ostatnio wzieła mój telefon i sprawdzała sms (pewnie czy z jakąś inną dziewczyną nie pisze)
Nie rozumiem jej zachowania...
Dodam że ona ma 19 a ja 23 lata
Tutaj moje pytanie czy da się coś jeszcze z tym zrobić aby przekonać ją do siebie? Czy jednak olać sprawe i dać sobie z nią spokój?
Tylko że bardzo mi na niej zależy