netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

19 odpowiedzi3 438 wyświetleńzałożony przez SAMOTNAE, 30.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Witam wszystkich! Jestem tu nowa i za wszelkie błędy przepraszam.

Otóż to, nie wiem od czego zacząć, żeby było jak najprościej. 4 lata temu zaczęłam się spotykać z pewnym mężczyzną(A) (mieliśmy po17-18lat), poznaliśmy się w szkole, od samego początku był dla mnie idealny, wzorcowy, wszystko mnie w nim zachwycało. Nasze spotkania były codziennością. Nagle dołączył do tego seks, byłam tak w nim zakochana że nie zdawałam sobie sprawy, że z nim nie jestem bo robiliśmy wszystko inne tak jak zwykła para. Lecz on mnie nie chciał, lekko uświadamiał mnie, że to nie czas dla niego na tworzenie związku bla bla. Naiwna czekałam na niego 7 miesięcy (między czasie spotykał się z innymi, robił co chciał- fakt faktem nie był mój). Jednakże zrozumiał, że chce mnie, że to ze mną mu było najlepiej, że z innymi się oszukiwał tylko. Zostaliśmy oficjalnie parą.
Było na prawdę wspaniale, poznanie rodziny, wycieczki,poznawanie siebie w pewien sposób do końca, wiem co lubi a czego nie i na odwrót, kina, spacery, aż zamieszkaliśmy razem. Nagle coś się zaczęło psuć (może to że za szybko zamieszkaliśmy, ale sprzyjały nam temu warunki bo byliśmy z różnych miast a w tym samym gdzie mieszkaliśmy on grał w nogę a ja chodziłam do szkoły) . Zaczęły się nieświadome kłótnie z byle powodu, niepotrzebne wyzwiska i wracanie do swoich rodzinnych domów. W mojej głowie ciągle, nieświadomie był ten fakt że tyle na niego czekałam, że on mnie tak traktował, że wyznawałam mu co czuję a on wolał inne. Rozstaliśmy się.  Zaczęłam spotykać się z kimś innym i przespałam się z nim (Y) (największy mój błąd w życiu- proszę mi teraz nie ubliżać, że jestem łatwa, puszczalska). Nie mam nic na usprawiedliwienie tego. To otworzyło mi oczy, że nie tego chciałam, że mój partner wcześniejszy był wszystkim. Powiedziałam mu o tym, znienawidził mnie lecz wrócił. Było przez 6 miesięcy bardzo dziwnie, nie ufaliśmy sobie, nie chciał ze mną sypiać, wcale mu się nie dziwię, a ja robiłam wszystko żeby go na nowo odkochać. Nie mogliśmy ze sobą wytrzymać. Choć było pełno miłych chwil to już nie było to samo. Rozstaliśmy się ja znowu zaczęłam się spotykać z tamtym(Y). A on już poleciał swoje, miał kilka dziewczyn. Widziałam go z paroma. Cierpiałam okropnie, byłam przy tym 'nowym' płakałam za wcześniejszym, on też tak miał (powiedział mi to później), myślami byliśmy ze sobą. Wróciliśmy z 4 miesiące temu do siebie. Wszystko pięknie, codziennie miałam go obok, jeździliśmy do jego rodziny i mojej. Był wszystkim dla mnie. Bo wiedziałam że to co zrobiłam było okropne i pokazało mi czego chcę na prawdę w życiu. JEGO. Z nikim innym nie dogadywałam się tak jak z nim, nikt nie sprawiał mi tyle radości co on, z nikim nie przeżyłam tyle co właśnie z nim. Zakochałam się w nim na nowo, jak dawniej.  Lecz przyszedł taki dzień (miesiąc temu dokładnie) że mnie zostawił, napisał mi wiadomość że nie czuje tego co kiedyś, chociaż mnie kocha. Ta świadomość mnie zabiła dosłownie, cierpię miesiąc, spotykaliśmy się parę razy płakał, ale powiedział ze nie wróci do mnie. A ja naiwna czekam na niego bo nie widzę świata poza nim. Straciłam własne życie i własne ja. Koleżanki mówią że się 'mści' za to że spałam z kimś innym. Nie wiem czy chce mi dogryźć i zrobić to samo. Dla mnie to dziecinada. Ciągle powtarzał że mnie kocha, lecz teraz się nie zejdziemy na pewno. Napisałam mu sms niedawno żeby powiedział mi na 100% że mnie nie chce. Nie chciał tego zrobić, napisał mi, że on nie jest pewny, teraz mnie nie chce, nie wie co będzie potem.
Oszaleję dosłownie. Codziennie wchodzę na facebooka, patrzę koło dodał i wariuję bo dodaje nieciekawe dziewczyny o których dużo słyszałam. Przychodzę do domu po szkolę, płaczę, czekam aż się odezwie i cisza.. Napisałam do niego że bez niego nie daje rady? Odpisał tylko ''takie życie, pary się rozchodzą''. Załamuję się coraz bardziej z dnia na dzień.
Chcę zapisać się do psychologa bo sama chyba sobie z tym nie poradzę. Ciągle na niego czekam, aż zrozumie (tak jak kiedyś ja) że jestem dla niego wszystkim. Nie rozumiem tez jego zagrywek ' kocham cię ale teraz z tobą nie będę'
Co wy o tym myślicie??????????


DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CO PRZECZYTAJĄ I ODPISZĄ!!

2

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Witam,
Postaram się odpisać krótko,
JA byłem z kobietą 9 lat, była wszystkim , mamy 4 letnią córke, nagle ona sie zakochała jak ja pracowałem, spała z nim i nic nie mówiła, oszukiwała bo była tchórzem i bała sie wyznać prawde, ja sie też płaszczyłem przed nią bo dużo dla mnie znaczyła i dziecko, chciałem powrotu i tu był mój błąd ale mówiłem to co czułem,wpadłem w paranoje do póki nie poznałem kogoś na czacie, zmieniła całkowicie mój punkt widzenia, powiedziałem jej wszystko o zwiazku i 9 latach, jej słowa zmieniły mnie, moje nastawienie a teraz w dodatku każdego ranka tryskam radością,
Naprawde pogadaj z kimś o tym, wystarczą rozmowy z kimś innym kto Cie zrozumie, kto może przeżył to samo

Pozdrawiam

3 Ostatnio edytowany przez malami136 (2013-10-30 22:26:55)

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Dziewczyno nie katuj się, znaj swoją wartość!
Nie wiadomo nigdy co przyniesie życie, ale powiedz sobie: "nie wróci". Przy każdej myśli. Wykasuj wszystko, co Cię z nim łączyło, nie kontroluj, nie sprawdzaj. Życie jest za krótkie, kiedyś będziesz się z tego śmiała obiecuję Ci. Ja też przechodziłam przez rozstania, różne rzeczy sobie wtedy myślałam. Koniec życia. I co? Nieprawda, w końcu zapominałam i toczyło się dalej. Pamiętam, jak zerwałam z ostatnim chłopakiem przed moim mężem. No, katastrofa. Boże taki super facet a ja dopuściłam do tego, powinnam to, powinnam tamto, milion myśli.. Nocami nie spałam, serce pękało na 100 części. Kiedy się ogarnę, jak ja jeszcze w życiu się z kimś zwiąże, jak on był taki idealny i postawił taką poprzeczkę? I co? 3 tygodnie później spotkałam mojego męża. I myślę sobie, po co ja głupia tak płakałam. Nie było zupełnie za kim! smile
Sprawy co prawda potoczyły się tak, że dziś zostałam sama z dzieckiem, ale nie rozpaczam, chociaż czasem poleci łza. Ale chyba bardziej z żalu, że nam się nie udało, a mamy dziecko.
Bo wiem, że NIE WARTO. Że może los otwiera nam nowe drzwi do lepszego życia.

Głowa do góry, najlepsze przed nami!

Ps. Nie analizuj dlaczego powiedział tak, zrobił coś tam. To nie ma sensu. Ja 7 miesięcy temu stałam przed ołtarzem i obiecywał mi miłość po grób.

4

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Sprawy co prawda potoczyły się tak, że dziś zostałam sama z dzieckiem, ale nie rozpaczam, chociaż czasem poleci łza. Ale chyba bardziej z żalu, że nam się nie udało, a mamy dziecko.


Dziękuję i życzę spokojnego wychowywania :-)

5

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Dziewczyno, rozstaliście się. A to znaczy, że miałaś prawo przespać się z kimkolwiek.
Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu, a on żadnych pretensji. Zwłaszcza, że wcześniej sam nie miał skrupułów spotykać się jednocześnie z Tobą i z innymi. Cóż to mają być za podwójne standardy? Jesteś na dobrej drodze do sytuacji, w której jemu będzie wolno wszystko, a Tobie nic, a to również z tego powodu, że sama siebie potępiasz równie gorliwie jak on.

Powtórzę: skoro nie byliście razem, to wuj mu do tego z kim sypiałaś.

Trudno szanować kogoś, kto nie szanuje samego siebie. Dopóki nie staniesz na nogi i nie pokażesz panu, że bez niego też potrafisz żyć, dopóki nie zaczniesz żyć sama dla siebie - nie macie szans, ponieważ dla niego będziesz kimś bez wartości, o kogo nie warto się starać, bo przybiega się łasić na każde pstryknięcie palcami.

Teraz wciąż jesteście bardzo młodzi, być może Twój facet po prostu nie dorósł do odpowiedzialnego związku. Być może spotkacie się jeszcze kiedyś, bardziej dojrzali, ale zdecydowanie powinno to być na innych zasadach.
Zasługujesz (jak każdy) na kogoś, kto CHCE być z Tobą i STARA SIĘ zeby to bycie było dobre, a nie kogoś, dla kogo jesteś co najwyżej na liście rezerwowych.


Tymczasem zajmij się sobą, pana olej, jeśli zechce być z Tobą, to niech się najpierw postara i to udowodni.

6

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Byliśmy ze sobą ponad 3 lata. Okropne przywiązanie. Nasz związek nie był idealny. Zrywaliśmy po kilka razy, wracaliśmy do siebie. Później było tak, że z nim zerwałam i zaczęłam się spotykać z jego kolegą. Oszalał wtedy, przychodził, przepraszał, obiecywał, że już będziemy ze sobą szczęśliwi. Po jakimś czasie zeszliśmy się. Lecz on po jakiś 3 miesiącach zerwał, tak jak pisałam w poprzednim poście jego wytłumaczenie to ' nie czuję tego co kiedyś '. I ciągle powtarzał jak ja mogłam mu to zrobić, że z jego kolegą...

Może nie sam fakt, że zerwał tak bardzo boli jak to co mi robi. Na początku płakałam z tęsknoty. Było mi przykro że nam nie wyszło. To trwało tydzień. Kolejne tygodnie to sprawdzanie jego facebook'a , kto lubi zdjęcie, kogo dodał do znajomych.. głupoty. Stało się to moją codziennością, wpadałam w histerię. Z każdym dniem dowiadywałam się od znajomych przeróżnych rzeczy. Tu wypisywał do tej (choć tak bardzo mi przyrzekał, że do niej nie napisze) , do tamtej. Zaczął się spotykać również z dziewczynami, które znam, może nie osobiści ale mieszkamy w mały mieście i każdy się tu zna. Kolejnym newsem było to, że był na dyskotece z nowo poznaną dziewczyną(którą już każdy miał z naszego miasta w każdym znaczeniu tego słowa). Po każdej wiadomości na jego temat wydzwaniałam, pisałam, pokazywałam mu jak bardzo cierpię.
Później mój płacz również stał się czymś normalnym.

Załamywałam się każdą wiadomością, powinny mi się otworzyć oczy i powinnam również mu pokazać co stracił!
Z dnia na dzień wpadałam w paranoje, wyobrażałam sobie jak on to robi z innymi. Odechciało mi się żyć, bo przy nim było mi najlepiej.
Na tą chwilę uważam, że już nigdy nie znajdę tak przystojnego i tak fajnego faceta i że nigdy takiego czegoś nie poczuję do drugiej osoby.


Każdy powtarza, że on się mści na mnie za tamten dzień kiedy to ja go zostawiłam i spotykałam się z innym. Że ciągle do niego to wracało i chciał się odegrać. Widzi że mi zależy bo codziennie do niego piszę, mówię że go kocham, że on był całym światem, że bez niego sobie nie poradzę.
Nie mogę znaleźć sobie miejsca, ciągle siedzi mi w głowie. Przede mną matura, nie mam siły się uczyć. Ciągle mogłabym spać. Nie czuję się już atrakcyjna, nie chce mi się nawet malować ani szykować. Siedziałabym najlepiej sama w 4 ścianach.



Miał ktoś podobną sytuację z ex i jego nowymi dziewczynami ? Pomóżcie !

7

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Witam,
trochę się od niedawna panoszę na tym Waszym Kobiecym forum,
bo zostałem sam, kiedyś nie sądziłem że będę miał czas na takie rzeczy,
mniejsza z tym,
ale czytam Wasze posty i włos mi się jeży na głowie,
co Wy dziewczyny, Kobiet wyprawiacie?
zdobyłaś piłkarza, pewnie piękny i gładki i jak bóg ma to coś.....
i tak bawicie się sobą, raz on, raz inny, ile razy tak zamierzacie,
w młodych związkach nigdy nie ma powagi tylko jest zabawa,
tylko czym uczuciami, nie ciałem, bo tak jest najłatwiej,
w młodych związkach nie ma też szacunku,
Ty mu zrobiłaś na złość, teraz on tobie i tak będziecie się bawić,
uważam że to co zrobiłaś, czyli poszłaś z innym gościem, a właściwie jego kolegą,
to wbiłaś mu taką zadrę, że ona już nie wyjdzie,
gdybyś to zrobiła w innym mieście, tak żeby on tego nie widział, to mogłabyś
walczyć o niego,
a teraz on potrzebuje cię strawić, czyli potrzebuje czasu do zagojenia,
musiałby cię zupełnie wyrzucić z szufladki, żeby kiedyś mógł wrócić do ciebie
dzisiaj on cię wręcz nienawidzi za to co zrobiłaś,
a druga sprawa, że ty jako młoda dziewczyna nie szanujesz się,
kiedyś cnota dla was byłą skarbem, a dzisiaj jest czym?
robicie z siebie przedmioty, zabawki do używania?
Po drugie jak można kochać na zabój a za moment iść z drugim?
to chyba nie jest miłość, tylko zauroczenie, bo jest piłkarzem, jest
aaaaaa szczupły, piękny i gładki i ma to coś.......
Ja bym dał sobie spokój, może za kilka lat jak podrośniecie
i będziecie wiedzieli co to jest szacunek do siebie
Pzdr wszystkich w toksycznych związkach

8

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ
MariuszS2006 napisał/a:

Witam,
trochę się od niedawna panoszę na tym Waszym Kobiecym forum,
bo zostałem sam, kiedyś nie sądziłem że będę miał czas na takie rzeczy,
mniejsza z tym,
ale czytam Wasze posty i włos mi się jeży na głowie,
co Wy dziewczyny, Kobiet wyprawiacie?
zdobyłaś piłkarza, pewnie piękny i gładki i jak bóg ma to coś.....
i tak bawicie się sobą, raz on, raz inny, ile razy tak zamierzacie,
w młodych związkach nigdy nie ma powagi tylko jest zabawa,
tylko czym uczuciami, nie ciałem, bo tak jest najłatwiej,
w młodych związkach nie ma też szacunku,
Ty mu zrobiłaś na złość, teraz on tobie i tak będziecie się bawić,
uważam że to co zrobiłaś, czyli poszłaś z innym gościem, a właściwie jego kolegą,
to wbiłaś mu taką zadrę, że ona już nie wyjdzie,
gdybyś to zrobiła w innym mieście, tak żeby on tego nie widział, to mogłabyś
walczyć o niego,
a teraz on potrzebuje cię strawić, czyli potrzebuje czasu do zagojenia,
musiałby cię zupełnie wyrzucić z szufladki, żeby kiedyś mógł wrócić do ciebie
dzisiaj on cię wręcz nienawidzi za to co zrobiłaś,
a druga sprawa, że ty jako młoda dziewczyna nie szanujesz się,
kiedyś cnota dla was byłą skarbem, a dzisiaj jest czym?
robicie z siebie przedmioty, zabawki do używania?
Po drugie jak można kochać na zabój a za moment iść z drugim?
to chyba nie jest miłość, tylko zauroczenie, bo jest piłkarzem, jest
aaaaaa szczupły, piękny i gładki i ma to coś.......
Ja bym dał sobie spokój, może za kilka lat jak podrośniecie
i będziecie wiedzieli co to jest szacunek do siebie
Pzdr wszystkich w toksycznych związkach

BINGO! Padło tu wiele słusznych stwierdzeń. Dzisiejszych związków nie ma co porównywać do tych gdzie ludzie wytrzymywali ze sobą po 60lat smile i to było PIĘKNE. To była miłość, czasem aż łza się kręci że tego dziś nie ma. Są liczne zdrady, kłótnie, pobicia.

Masz rację. Ma prawo mnie nienawidzić. Wyrządziłam mu ogromną krzywdę i dlatego teraz ponoszę tego konsekwencje wprawdzie po roku, ale ponoszę!

Ciągle go męczyłam, pisałam, dziś dałam spokój....na zawsze. A nóż kiedyś wpadniemy na siebie i będzie zupełnie inaczej ;-)

9

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Nie napisałem swego postu, żeby
Cię odciągać od faceta,
dla mnie to po prostu nie tak,
dla mnie to zabawa,
ale każdy i tak podejmuje ostateczną decyzję sam,
nikt nie ma na to wpływu,
stąd czy z innego miejsca
jeśli go kochasz to powinnaś walczyć o niego,
ale sądzę że będzie to trudne

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach

10

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ
MariuszS2006 napisał/a:

uważam że to co zrobiłaś, czyli poszłaś z innym gościem, a właściwie jego kolegą,
to wbiłaś mu taką zadrę, że ona już nie wyjdzie,
gdybyś to zrobiła w innym mieście, tak żeby on tego nie widział, to mogłabyś
walczyć o niego,

Jak słusznie zauważyła już Czarna Kotka autorka była wolna gdy spała z innym. Chłopak też był wolny i założę się, że w celibacie nie żył - zwłaszcza, że zdarzało mu się wcześniej  spotykać z kilkoma dziewczynami na raz.
Skoro zdecydował się na ponowne zejście z autorką nie powinien wypominać jej tego co robiła gdy była sama.


MariuszS2006 napisał/a:

a druga sprawa, że ty jako młoda dziewczyna nie szanujesz się,
kiedyś cnota dla was byłą skarbem, a dzisiaj jest czym?
robicie z siebie przedmioty, zabawki do używania?

No tak dziwna logika. Facetowi wolno, kobieta się nie szanuje....


MariuszS2006 napisał/a:

Ja bym dał sobie spokój, może za kilka lat jak podrośniecie
i będziecie wiedzieli co to jest szacunek do siebie

tak i zwiążecie się z innymi osobami...

11

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Witam,
w odpowiedzi na Troublemaker,
ja stwierdzam suche fakty, autorka napisała, że
widziała swego faceta z innymi,
można domniemać tylko że to zrobił,
ale od niej samej wiemy że zrobiła to w 100%
to nie znaczy że facet może a Kobiety czy dziewczyny nie
natomiast 4 lata związku, 7 miesięcy czekania, 6 miesięcy ponownie
czy to nie jest dużo czasu żeby sobie coś udowodnić?

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach

12

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Szkoda, że w tych suchych faktach pominąłeś to, że autorka spała z innym będąc singielką. I nie uważam, żeby robiła to po to by coś byłemu udowodnić.

Jak dla mnie to jest wystarczająco dużo czasu żeby dojść do tego czego się tak naprawdę chce.

Zresztą, ja nie chcę tutaj analizować poszczególnych zachowań tej pary ani rozwodzić się nad sensem jej istnienia, bo zgadzam się z Tobą, że oboje nie dojrzali jeszcze do poważnego związku.
Chciałam tylko zwrócić Twoją uwagę na fakt, że były chłopak autorki ma do niej nieuzasadnione pretensje. tyle.

13

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

W odpowiedzi Troublemaker,
zgadzam się i nie zgadzam,
to jaki jest okres karencji bycia w związku?
jestem tą singielką, potem inną,
ja mam trochę inne zasady, trawię tą nowomodę,
ale nie są one zgodne z moimi zasadami,
ja bym tak nie mógł, 4 lata z jedną, pól roku przerwy, potem znów
i tak ile razy?
a co do tego co facet ma,
zawsze ktoś jest pierwszy
nigdy nie ma tak, jak moja teściowa mówi
że wina leży w połowie

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
i Kobiety decydujące o swoim losie

14

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ
MariuszS2006 napisał/a:

W odpowiedzi Troublemaker,
zgadzam się i nie zgadzam,
to jaki jest okres karencji bycia w związku?
jestem tą singielką, potem inną,

W jakim kontekście ta karencja, przepraszam, bo nie rozumiem. Jeśli chodzi Ci o karencje w sensie prawnym, w przypadku związków jest dożywotnia - w związek cały czas trzeba coś wkładać aby móc wyciągnąć. Nie ma tak, że na początku się staramy a potem tylko bierzemy i bierzemy.
Chyba, że chodzi Ci o czas oczekiwania między jednym związkiem a następnym? Jest to całkowicie indywidualna sprawa- jedni potrzebują kilku miesięcy czy nawet lat, innym wystarcza kilka tygodni..

MariuszS2006 napisał/a:

ja bym tak nie mógł, 4 lata z jedną, pól roku przerwy, potem znów
i tak ile razy?

Ja też bym (chyba) tak nie mogła co nie znaczy, że inni nie mogą. a razy tyle, ile tylko chcą - póki któreś nie będzie miało dość.

15

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Tak, chodziło mi o przerwy między jednym
związkiem a drugim,
ja tak nie potrafię, jeśli kończyć to definitywnie,
a nadal gdzieś są wspomnienia itp.

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
i Kobiety decydujące o swoim życiu

16

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Pies ogrodnika, sam nie zje i innemu nie da. Co mu do tego z kim ona się spotykała jak nie byli razem? Jakie on ma prawo ją osądzać?

Mariusz, dlaczego piszesz białym wierszem? wink

17

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Ja piszę to co myślę, jeśli przyznała się do faktu zdrady,
to raczej nie należy tego pochwalać, mogła nie przyznawać,
a po drugie, napisałem ze jeśli go kocha to niech walczy, co mnie to obchodzi
mam swoje życie, swoje problemy,
chce to niech idzie i daje mu to czego on chce od niej,
ja też maiłem sprzeczki z żoną i z poprzednią kobietą,
ale nie mogłem żyć jeszcze i z trzecią jednocześnie,
to jest jej własny wybór,
ja uważam to za złe bo mam swoje zasady, których się trzymam
jeśli on nie wie nic o zdradzie, to niech walczy o niego
bo jest szczupły, piękny i gładki, prawie jak bóg
to moje schiza po dwóch nie udanych związkach

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
i Kobiety które same decydują o swoim życiu bez mamusiek

18

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Haloooo ale ona go nie zdradziła o czym piszę Ci już w trzecim poście. Nie zdradziła go bo nie byli wtedy parą...

19

Odp: ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

A no tak, nie zdradziła, faktycznie
to co ją tak boli, jeśli nie doszło do zdrady
to jakie obawy?
a co do karencji, to też faktycznie,
można co pół roku

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
i Kobiety które decydują o sobie bez mamuś

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZOSTAWIŁ A JA WARIUJĘ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026