Witam wszystkich! Jestem tu nowa i za wszelkie błędy przepraszam.
Otóż to, nie wiem od czego zacząć, żeby było jak najprościej. 4 lata temu zaczęłam się spotykać z pewnym mężczyzną(A) (mieliśmy po17-18lat), poznaliśmy się w szkole, od samego początku był dla mnie idealny, wzorcowy, wszystko mnie w nim zachwycało. Nasze spotkania były codziennością. Nagle dołączył do tego seks, byłam tak w nim zakochana że nie zdawałam sobie sprawy, że z nim nie jestem bo robiliśmy wszystko inne tak jak zwykła para. Lecz on mnie nie chciał, lekko uświadamiał mnie, że to nie czas dla niego na tworzenie związku bla bla. Naiwna czekałam na niego 7 miesięcy (między czasie spotykał się z innymi, robił co chciał- fakt faktem nie był mój). Jednakże zrozumiał, że chce mnie, że to ze mną mu było najlepiej, że z innymi się oszukiwał tylko. Zostaliśmy oficjalnie parą.
Było na prawdę wspaniale, poznanie rodziny, wycieczki,poznawanie siebie w pewien sposób do końca, wiem co lubi a czego nie i na odwrót, kina, spacery, aż zamieszkaliśmy razem. Nagle coś się zaczęło psuć (może to że za szybko zamieszkaliśmy, ale sprzyjały nam temu warunki bo byliśmy z różnych miast a w tym samym gdzie mieszkaliśmy on grał w nogę a ja chodziłam do szkoły) . Zaczęły się nieświadome kłótnie z byle powodu, niepotrzebne wyzwiska i wracanie do swoich rodzinnych domów. W mojej głowie ciągle, nieświadomie był ten fakt że tyle na niego czekałam, że on mnie tak traktował, że wyznawałam mu co czuję a on wolał inne. Rozstaliśmy się. Zaczęłam spotykać się z kimś innym i przespałam się z nim (Y) (największy mój błąd w życiu- proszę mi teraz nie ubliżać, że jestem łatwa, puszczalska). Nie mam nic na usprawiedliwienie tego. To otworzyło mi oczy, że nie tego chciałam, że mój partner wcześniejszy był wszystkim. Powiedziałam mu o tym, znienawidził mnie lecz wrócił. Było przez 6 miesięcy bardzo dziwnie, nie ufaliśmy sobie, nie chciał ze mną sypiać, wcale mu się nie dziwię, a ja robiłam wszystko żeby go na nowo odkochać. Nie mogliśmy ze sobą wytrzymać. Choć było pełno miłych chwil to już nie było to samo. Rozstaliśmy się ja znowu zaczęłam się spotykać z tamtym(Y). A on już poleciał swoje, miał kilka dziewczyn. Widziałam go z paroma. Cierpiałam okropnie, byłam przy tym 'nowym' płakałam za wcześniejszym, on też tak miał (powiedział mi to później), myślami byliśmy ze sobą. Wróciliśmy z 4 miesiące temu do siebie. Wszystko pięknie, codziennie miałam go obok, jeździliśmy do jego rodziny i mojej. Był wszystkim dla mnie. Bo wiedziałam że to co zrobiłam było okropne i pokazało mi czego chcę na prawdę w życiu. JEGO. Z nikim innym nie dogadywałam się tak jak z nim, nikt nie sprawiał mi tyle radości co on, z nikim nie przeżyłam tyle co właśnie z nim. Zakochałam się w nim na nowo, jak dawniej. Lecz przyszedł taki dzień (miesiąc temu dokładnie) że mnie zostawił, napisał mi wiadomość że nie czuje tego co kiedyś, chociaż mnie kocha. Ta świadomość mnie zabiła dosłownie, cierpię miesiąc, spotykaliśmy się parę razy płakał, ale powiedział ze nie wróci do mnie. A ja naiwna czekam na niego bo nie widzę świata poza nim. Straciłam własne życie i własne ja. Koleżanki mówią że się 'mści' za to że spałam z kimś innym. Nie wiem czy chce mi dogryźć i zrobić to samo. Dla mnie to dziecinada. Ciągle powtarzał że mnie kocha, lecz teraz się nie zejdziemy na pewno. Napisałam mu sms niedawno żeby powiedział mi na 100% że mnie nie chce. Nie chciał tego zrobić, napisał mi, że on nie jest pewny, teraz mnie nie chce, nie wie co będzie potem.
Oszaleję dosłownie. Codziennie wchodzę na facebooka, patrzę koło dodał i wariuję bo dodaje nieciekawe dziewczyny o których dużo słyszałam. Przychodzę do domu po szkolę, płaczę, czekam aż się odezwie i cisza.. Napisałam do niego że bez niego nie daje rady? Odpisał tylko ''takie życie, pary się rozchodzą''. Załamuję się coraz bardziej z dnia na dzień.
Chcę zapisać się do psychologa bo sama chyba sobie z tym nie poradzę. Ciągle na niego czekam, aż zrozumie (tak jak kiedyś ja) że jestem dla niego wszystkim. Nie rozumiem tez jego zagrywek ' kocham cię ale teraz z tobą nie będę'
Co wy o tym myślicie??????????
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CO PRZECZYTAJĄ I ODPISZĄ!!