Wielkimi krokami, zbliża się Halloween. Co prawda święto to, zostało przez nas "zapożyczone", ale chyba coraz bardziej się przyjmuje i coraz większa liczba osób, organizuje różnego typu imprezy z tej okazji.
Wiadomo, odpowiednie menu, dekoracje dla stworzenia nieco mrocznego klimatu... no i stroje ![]()
To chyba najfajniejsza część takiej imprezy, ale czasami i największa zmora, osób wybierających się na nią.
Z okazji tegoż święta, przyszło mi do głowy takie pytanie...
Powiedźcie jak to jest u was? Czy Wasze połówki chętnie i bez problemu, dają się namawiać na takie pomysły?
Mam na myśli "bale przebierańców" i przyodzianie się w pasujące do nich stroje.
Potraficie wspólnie śmiać się z siebie? Czy może wasi mężczyźni/kobiety, tak bardzo dbają o swój wizerunek, że boją się go nadszarpnąć jakimś wyczesanym strojem i taki spontaniczny gest odpada? ![]()
Znam masę osób, którzy na taki pomysł zareagowaliby jedynie słowami "oszalałaś/eś, nie mam zamiaru robić z siebie durnia".
Znam jednak i takie, które na samo hasło, reagują niebywałym entuzjazmem i lecą szukać czegoś w szafie.
Moim zdaniem, takie "przebieranki", to fajny sposób na nabranie dystansu do samego siebie, odpuszczenie sobie i polubienie siebie samego, takim jakim się jest.
Ja osobiście, nigdy na takim balu nie byłam. Nie miałam raczej okazji. Kiedyś z pewnością, miałabym duże opory, przed wciśnięciem się w jakiś dziwny strój. Teraz jednak, chętnie wybrałabym się na podobną imprezę.
Prawdę mówiąc, nie jestem też pewna, jak zareagował by na taki pomysł mój mąż. Myślę jednak, że dałby się namówić, gdyby miała być to impreza w znajomym towarzystwie. ![]()
A jak to jest u Was?
Może ktoś z was ma jakąś historyjkę, związaną z Halloween?
Jestem bardzo ciekawa... ![]()