Jak w tytule szukam znajomych ,tak po prostu żeby pogadać ,nie czuć się tak bardzo samotnie
)
Podobne tematy
czesc ,samotni wszystkich krajow laczcie sie:)chcesz ppogadac czasem nie ma sprawy pisz ,zawsze poczytam zawsze pogadam z checia nie mam zbyt wielu znajomych ,zyje na emigracji wiec samotnosc to nic obcego:)
Samotni i samotni.... Kurcze ja też jestem samotna....
wlasciwie jest zastanawialiscie sie kiedys,
hej,cos mi umknelo :)oczywiscie chcialam zadac pytanie czy zastanawialiscie sie kiedys czym wlasciwie jest samotnosc ,ludzie sie jej boja ,a mnie wydaje sie ze ,nawet nie majac nikogo dookola mozna nie byc samotnym, a czasami w tlumie ludzi czlowiek sie czuje jakby byl sam na swiecie -dziwne to zjawisko
Samotność to chyba stan ducha a nie ilość znajomych...
Tak jest. Można mieć tony znajomych ale czuć się samotnym. Można mieć nawet partnera i też stykać się z samotnością....
hm ,oczywiscie ze to stan ducha ,cos tkwi chyba w nas samych,czasem krecisz sie w tlumie znajomych blizszych lub dalszych,a wydaje ci sie ze to nie twoj film graja,a czasem ludzie sa bratnia dusza sami dla siebie i nie przeszkadza im samotnosc , bo jej nie czuja wlasciwie .
jest jeszcze jedno zjawisko...możesz przez ładnych parę lat nie czuc się samotnym z tytułu posiadania rodziny i wielu znajomych...możesz tym żyć i wydawać ci się może , że jest fajnie, ludzie cię kochają , lubią, a to, ze są problemy to przecież oczywiste, bo któż ich nie ma... i nagle wielkie BUM...okazuje się, że ktoś cię zostawia..ci których uważałaś za bliskich okazuje się, że mogą sobie żyć bez ciebie, że im ciebie nie brakuje tak jak ich tobie...ze ten tłum ludzi z którymi świetnie się bawiłaś odsuwa się krok po kroku, bo już nie ma całości..bo po co komu ktoś, komu trzeba pomóc, żeby poradzić sobie z sytuacją...że ten ktoś miał wypracowany przez wiele lat swój świat, w którym było mu dobrze...zostajesz sama...i jesteś sama...nie idziesz na imprezę, bo ani nie masz z kim dziecka zostawić, ani nie masz iść z kim,a wszyscy wokół ciebie maja tych swoich partnerów, bo im się udało i nie będą ciągali na bale kogos kto ewentualnie sam by na nie poszedł..głupiejesz w temacie, bo inni nie wiedzą jak się zachować i przyjmują kumplostwo tego, kto zostawił cię dla innej i potrafi się świetnie bawić w towarzystwie ludzi z którymi ty się bawiłaś...jesteś sam...zupełnie sam...choć przecież masz tyle źródeł z których można czerpać radość...nie masz jednak na to siły...widzisz je, ale nie trzymasz ich w dłoniach...są za niedostępną szybą i tylko czasami patrzysz na nie, że one są...patrzysz i nie masz siły rozbić tej szyby....pozdrawiam wszystkich
im dluzej siedzisz w domu ze swoimi myslami ,tym trudniej wyjsc do ludzi ,jak juz wyjdziesz to nie bardzo umiesz sie odnalezc no i uciekasz tam gdzie jest bezpiecznie , a pozniej im dluzej taki proces trwa coraz mniej ludzi o tobie pamieta,i tak gorzkniejemy w swoim wlasnym towarzystwie teskniac za ludzmi. Przerwanie tego wymaga od nas niestety duzo sily i checi zeby taki stan rzeczy zmienic ,mysle ze sie da
Witam mam 37 lat , jestem mężatką i mam jedno dziecko. NIestety w związku czuje sie samotna juz ładnych kilka lat...Jesli ma ktoś ochote do mnie napisać , porozmawiac , bede bardzo zadowolona.Pozdrawiam wszystkich samotnych .
Witajcie, aldi, mogę to samo napisać o sobie, jak chcesz to pisz, zawsze w grupie raźniej...samotność w związku jest następstwem tego, gdy nie dzieje się w nim zbyt dobrze niestety...zgadłam?
Ja też ostatnio odczuwam samotność, szczególnie w niedzielne popołudnia, mam córeczkę, i niby mnóstwo znajomych, rodzinę. Ale po rozwodzie jakoś tak nikt nie ma czasu, może przygnębiam ich nie wiem... może ktoś ma ochotę po prostu pogadać ![]()
w kupie zawsze razniej;)samotnej kobiety z dziecmi czy bez kolezanki sie boja -a noz zastawi sidla na mojego feceta,nie wiem czy mezczyzni mysla tak samo,ale to przykre jest ,znam z autopsji niestety ,chociaz do glowy by mi to nigdy nie przyszlo,
Niestety to prawda,kiedy zostajesz sama w dodatku doświadczona przez los /śmierć męża/ wydawałoby się że możesz liczyć na koleżanki czy przyjaciółki, jest na odwrót wszystkie się od ciebie odsuwają,boja się że poderwiesz im faceta,a jak już jest się w ich towarzystwie to zawsze sadzają ich po prawej swojej stronie tak żebyś nie miała z nim kontaktu.