Zacznę swoją wypowiedź od tego , że jestem w związku. Jednak są osoby , które starają się pod każdym względem ingerować w mój związek , mam na myśli moich rodziców i rodziców tzn. głównie mamę mojego chłopaka. Problem jest bardziej złożony niż może się wydawać. Niektórzy ludzie mają tak ,że przybierają różne maski , tak przynajmniej słyszałam , trudno jest je odgadnąć i rozszyfrować. Z jednej strony wydają się mili , a z drugiej tylko udają. Głównym problemem w tym przypadku jest wiek , tzn. jestem starsza od mojego chłopaka. Jakie jest wyjście z tej sytuacji ? Bardzo proszę o rady.
Podobne tematy
Nie powinnaś zajmować się regulacją stosunków z matką partnera. To jest jego działka. Z nim powinnaś porozmawiac i wytłumaczyć w czym rzecz. On ma problem skutecznie rozwiązać.
ile dokladnie wynosi ta roznica? jeśli można wiedziec, napisz coś wiecej.
@N4VV - z jednej strony się zgodzę. Każdy powinien dbać o dobrą opinię partnera u swoich rodziców, jednak nie można też izolować się od rodziców partnera i zostawiać wszystkiego na jego barkach. To jak Cię postrzegają zależy głównie od Ciebie i tego co sobą reprezentujesz. Jeśli różnica wieku nie jest duża, to nie masz czym się przejmować. Z czasem zaakceptują ten fakt. Gorzej jeśli różnica jednak między wami jest nie tylko pod względem wieku, ale także charakterów, podejścia do życia... to zawsze w ich oczach może wyglądać źle. Postaraj się pokazać im, że Twój partner przy Tobie "nie zginie", że nie knujesz niczego, a przede wszystkim nie wdawaj się w żadne konflikty, czy też nie zwracaj uwagi jego rodzicom.
Ale o co chodzi? Trochę więcej szczegółów by się przydało...
Różnica wieku wynosi 4 lata. Mnie i mojemu chłopakowi zupełnie to nie przeszkadza. Chcemy być po prostu szczęśliwi. Jednak są pewne przeszkody. Mieszkamy ponad 200 km od siebie. Ale to nie jest problem. Chodzi o to ,że jego mama nie chce , żebym przyjechała do niego w odwiedziny , mimo tego ,że wcześniej nie miała nic przeciwko. Nie wiem zupełnie co się stało z czego to wynika. Pozostaje jeszcze problem z moimi rodzicami , którzy w ogóle nie akceptują naszej znajomości , nie wspominając o związku , nawet nic o tym nie wiedzą. Moja mama zawsze mnie pyta po co mi ta znajomość , cały czas się o to czepia. Natomiast mój tata trzyma stronę mamy. Moi rodzice są uprzedzeni , tak po prostu , nie wiadomo z czego może to wynikać. Będę dopisywać co jakiś czas w czym tkwi problem i spróbuję po kolei wyjaśnić.
7 2013-10-28 17:14:42 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-28 17:16:09)
mieszkacie obydwoje jeszcze z rodzicami i jesteście na ich utrzymaniu??
to to rodzice rządzą....
i jakie są wasze relacje?
bo njak rozumiem, ani on ciebie jeszcze nie odwiedził
ani ty jego??
A ile macie lat?
Bo mi się jawi 15-latek i 19-latka.
Wtedy tak bardzo się rodzicom nie dziwię.....
Mam trochę więcej lat , chociaż niewiele więcej , ja mam 21 lat , a on ma 17 lat. Odwiedziłam mojego chłopaka , oczywiście , że tak , ale on mnie jeszcze nie odwiedził. Nasze relacje są bardzo dobre , takie przyjacielskie. Anik38 nie mam już 19 lat, ale moi rodzice wciąż traktują mnie jak niedojrzałą osobę , cały czas staram się to zmienić.
Mam trochę więcej lat , chociaż niewiele więcej , ja mam 21 lat , a on ma 17 lat. Odwiedziłam mojego chłopaka , oczywiście , że tak , ale on mnie jeszcze nie odwiedził. Nasze relacje są bardzo dobre , takie przyjacielskie. Anik38 nie mam już 19 lat, ale moi rodzice wciąż traktują mnie jak niedojrzałą osobę , cały czas staram się to zmienić.
No cóż... taka różnica wieku w tym wieku jest troszkę przeszkadzająca, zwłaszcza, że "Młody" nadal licealista... Właściwie to też się nie dziwie jego rodzicom... Twoim? I tak i nie, ale wszystko zależy od tego jaki jest chłopak i jaka jesteś Ty. Któreś na pewno musi "dobijać" do któregoś, pytanie tylko, które z Was? Czy on jest dojrzały jak na swój wiek, czy Ty dziecinna jak na swój?
Teraz coraz więcej ludzi tak mieszka kogo stać na mieszkanie no chyba że Krakus czy Warszawiak.
We Wrocławiu większość mieszka w poniemieckich jamnikach bądź gierkowskich blokowiskach ja mieszkam w tym drugim.
A wracając do tematu macie teraz duży problem bo po mimo obniżki cen, ceny deweloperów są niebotyczne i jak ktoś zarabia mało to ma pod górkę.
Ja mam bogatych rodziców ale sama zarabiam mało, oni mieszkają za zagranicą i staram się być niezależna ale ze swoich pieniędzy nie stać było by mnie na kredyt nawet na 30 metrową klitkę.
Teraz coraz więcej ludzi tak mieszka kogo stać na mieszkanie no chyba że Krakus czy Warszawiak.
We Wrocławiu większość mieszka w poniemieckich jamnikach bądź gierkowskich blokowiskach ja mieszkam w tym drugim.
A wracając do tematu macie teraz duży problem bo po mimo obniżki cen, ceny deweloperów są niebotyczne i jak ktoś zarabia mało to ma pod górkę.
Ja mam bogatych rodziców ale sama zarabiam mało, oni mieszkają za zagranicą i staram się być niezależna ale ze swoich pieniędzy nie stać było by mnie na kredyt nawet na 30 metrową klitkę.
A jak ta "wspaniała" dygresja miałaby pomóc Autorce?
ubolewająca
mój syn ma 17 lat
gdyby poinformował mnie, że ma 21-letnią dziewczynę.. przetarłabym oczy ze zdumienia
cztery lata w tym wieku - to ogromna róznica wieku.....
gdyby on miał 21, a ty 25 - [postawiłabym wam krzyzyk na drogę
ale dzisiaj?? mój syn jest niepełnoletni - ledwo co, jako młodociany, może pracować i to też w systemie ochronnym,. nie może pić piwa, prowadzić samochodu, jest na moim utrzymaniu i uczy się - i to w sensie... nie studiuje.. ale się UCZY (wiesz, matematyka, język polski, historia, konturówka z geografii...)
gdyby mi powiedział, że chce jechać do swojej 21 letniej dziewczyny - zapytałabym, czy ona podpisze oświadczenie, że przejumuje nad nim opiekę.. heheheh
ubolewająca?? gdzie sie poznaliście? to wakacyjna miłość? 200 km....
cpo was łączy???
albo chłopak jest szczególnie dojrzały...
albo ty szczególnie jeszcze niedojrzała....
na pewno patrzyłabym na taki związek z ostrożnoscią i zainteresowaniem - co "dorosłą" dziewczyna może chciec od takiego "nieletniego" chłopaka??
no chyba, żeby się okazało, że mój syn nad wiek dojrzały i rozwinięty... no ale bądźmy realistami - siedemnastolatek to uczeń drugiej klasy liceum....
@N4VV - z jednej strony się zgodzę. Każdy powinien dbać o dobrą opinię partnera u swoich rodziców, jednak nie można też izolować się od rodziców partnera i zostawiać wszystkiego na jego barkach. To jak Cię postrzegają zależy głównie od Ciebie i tego co sobą reprezentujesz. Jeśli różnica wieku nie jest duża, to nie masz czym się przejmować. Z czasem zaakceptują ten fakt. Gorzej jeśli różnica jednak między wami jest nie tylko pod względem wieku, ale także charakterów, podejścia do życia... to zawsze w ich oczach może wyglądać źle. Postaraj się pokazać im, że Twój partner przy Tobie "nie zginie", że nie knujesz niczego, a przede wszystkim nie wdawaj się w żadne konflikty, czy też nie zwracaj uwagi jego rodzicom.
Osobiście wychodzę z założenia, że rodzice nie mają głosu decydowania w sprawaw dot. związków dzieci. W większości wypadków nic dobrego z ich wtrącania się nie wynika. (Z tym, że dotyczy to dorosłych dzieci, co w tym przypadku nie zachodzi.)
Miałem osobiście do czynienia z dwoma przypadkami:
1. Różnica wieku 1 rok - stosunki z rodzicami partnerki toksyczne.
2. Różnica wieku 16 lat - stosunki z rodzicami partnerki wzorowe.
Czy w pierwszym przypadku reprezentowałem sobą coś innego niż w drugim?
Czy w drugim przypadku różnica wieku stanowiła jakikolwiek problem?
Trudno sie zgodzić z prezentowanymi tezami, ale jak napisałem, nie dotyczy to niniejszego przypadku w sposób bezpośredni. Tymniemniej sądzę, że razcej matka partnera autorki jest osobą toksyczną, niż sama autorka daje powody do ingerencji w jej relację.
Jak zobaczyłam wiek to myślałam że żartujesz . To dzieciak . Nie masz kolegów w swoim wieku . Nie dziw się jego i swoim rodzicom . Podejrzewam że nic by jego rodzice nie mówili gdyby to była dziewczyna w jego wieku lub młodsza a nie 21 latka . To samo tyczy się twoich . Chciałabyś żeby twoja córka kiedyś powiedziała Ci że ma o 4 lata młodszego od siebie chłopaka będąc w twoim wieku / Ochłoń .
Jak zobaczyłam wiek to myślałam że żartujesz . To dzieciak . Nie masz kolegów w swoim wieku . Nie dziw się jego i swoim rodzicom . Podejrzewam że nic by jego rodzice nie mówili gdyby to była dziewczyna w jego wieku lub młodsza a nie 21 latka . To samo tyczy się twoich . Chciałabyś żeby twoja córka kiedyś powiedziała Ci że ma o 4 lata młodszego od siebie chłopaka będąc w twoim wieku / Ochłoń .
Z jakiej konkretnie przyczyny miał by to być dla niej problem?
ChcęByćMamą napisał/a:Jak zobaczyłam wiek to myślałam że żartujesz . To dzieciak . Nie masz kolegów w swoim wieku . Nie dziw się jego i swoim rodzicom . Podejrzewam że nic by jego rodzice nie mówili gdyby to była dziewczyna w jego wieku lub młodsza a nie 21 latka . To samo tyczy się twoich . Chciałabyś żeby twoja córka kiedyś powiedziała Ci że ma o 4 lata młodszego od siebie chłopaka będąc w twoim wieku / Ochłoń .
Z jakiej konkretnie przyczyny miał by to być dla niej problem?
Moje zdanie jest takie że w tym wieku to jednak jest problem . Może jak by on był starszy ale tak to . ?
18 2013-10-29 14:37:44 Ostatnio edytowany przez kingway250 (2013-10-29 14:40:10)
17 - letni facet w dzisiejszych czasach to jeszcze dziecko, a poza tym dziewczyny i tak szybciej dojrzewają emocjonalnie, Rodzice zwyczajnie się boją żebyście sobie nie zepsuli za wcześnie życie np. przez ciążę wiadomo jak jest hormony buzują, a w młodym wieku człowiek inaczej patrzy w przyszłość.
Każdy ma prawo do tego , aby być szczęśliwy i do życia według własnych zasad i przekonań. Dziękuję wszystkim osobom za rady , wasze opinie były bezcenne. Chciałam zobaczyć obiektywny pogląd na to , już wiem wszystko. Odnośnie różnicy wieku nie mam z tym żadnego problemu , a jeśli inni mają , to jest już ich indywidualna sprawa.
20 2013-10-29 17:21:21 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-29 17:21:49)
N4VV napisał/a:ChcęByćMamą napisał/a:Jak zobaczyłam wiek to myślałam że żartujesz . To dzieciak . Nie masz kolegów w swoim wieku . Nie dziw się jego i swoim rodzicom . Podejrzewam że nic by jego rodzice nie mówili gdyby to była dziewczyna w jego wieku lub młodsza a nie 21 latka . To samo tyczy się twoich . Chciałabyś żeby twoja córka kiedyś powiedziała Ci że ma o 4 lata młodszego od siebie chłopaka będąc w twoim wieku / Ochłoń .
Z jakiej konkretnie przyczyny miał by to być dla niej problem?
Moje zdanie jest takie że w tym wieku to jednak jest problem . Może jak by on był starszy ale tak to . ?
Twoje zdanie już poznaliśmy.
Teraz chcielibyśmy poznać, z jakich przemyśleń ono wynika.
Jakie konkretne zagrożenia niesie taki związek?
Może czegoś pożytecznego się wszyscy od Ciebie nauczą.
Może widzisz sprawy, których inni nie widzą.
Pytam więc: jaka jest konkretna przyczyna?
Chyba potrafisz uzasadnić swoje zdanie argumentacją odmienną od "BO TAK"?
Jaka właściwie jest definicja związku? Właśnie dzisiaj podjęliśmy wspólnie decyzję ,że związek nie może istnieć na odległość , potrzeba do tego spotkań. Natomiast dla mnie coś takiego jak związek duchowy t.j. emocjonalny nie istnieje. Postanowiliśmy , że pozostaniemy na relacji przyjacielskiej , dla mnie to jest bardzo dużo. Może za 5 lat coś mogłoby z tego być . Nigdy nic nie wiadomo , życie wszystko weryfikuje.