netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

17 odpowiedzi15 959 wyświetleńzałożony przez piotrs, 26.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez piotrs (2013-10-26 20:20:56)

Temat: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Witam serdecznie,

Piszę tu - choć nigdy tego wcześniej nie robiłem na takich forach - gdyż moja ukochana Żona kilka dni temu oznajmiła mi, że to koniec.

9 lat związku, 2 lata małżeństwa (bez dzieci).
Po 32 lata.

Mówi, że dojrzewała do tej decyzji kilka miesięcy i ja Jej wierzę. Moja obojętność na ważne sprawy, na komunikację w związku, na dostrzeganie Jej....
Ale od początku.

Nie byliśmy złym małżeństwem....
Wspólnie planowaliśmy przyszłe wakacje, mamy podobne poczucie humoru, lubimy te same filmy, podróże z plecakami, wycieczki rowerowe.
Nie jestem psychologiem ale niezgodność charakterów raczej nie wchodzi w rachubę.

Nie byliśmy złym małżeństwem....
... tylko nie do końca idealnym: z mojej strony zabrakło bliskości - nie umiałem jej okazać!
Mam z tym mega problem: emanowanie emocjami i ich uzewnętrznianie jest dla mnie trudne, nawet do tego stopnia, że radość innych osób mnie potrafi drażnić. Czasem radość mojej Żony....
Chcę to naprawić - on następnego tygodnia idę na konsultacje z psychologiem. Wcześniej sama myśl o tym powodowała we mnie jakieś odrzucenie (ja? do psychologa? pff).

Żona to dostrzegała - sama chodzi na terapię  - i kilka razy namawiała mnie na wizytę w poradni ale ja byłem chyba zbyt dumny aby przyznać się, że coś jest nie tak. Nie widziałem tego.
A ja uciekałem od problemów w siedzenie przed komputerem (chociaż równie dobrze mogłem pić), który pozwalał mi na "radzenie sobie" z życiem. Ułuda.
Nie umiałem rozmawiać o swoich problemach z Żoną, oddalało to nas i rozumiem teraz, że poczuła się odepchnięta - miała do tego pełne prawo.
Moje relacje z rodziną są podobne, z każdym rokiem coraz mniej rozmawiamy.

Nie byliśmy złym małżeństwem....
... były wcześniej na ten temat rozmowy, awantury, groźby - za każdym razem starałem się jak mogłem ją zadowolić i poprawić - problem w tym, że leczyłem skutki nie przyczynę problemów.
Nie umiałem tego w dłuższej mierze naprawić. Koło się zamykało. Wracało stare. Jak miało nie wrócić jak ciągle umykało mi moje źródło problemów.
To nie są wymówki, wina za całą sytuacje jest całkowicie moja. O miłość trzeba dbać i mimo wszystko powinienem to dostrzegać.

Obecnie....
jesteśmy już po kilku trudnych rozmowach, Ona chciała się wyprowadzić, zaczęła mówić rozwodzie. Chyba nie widzi sensu walczyć o coś, co jak twierdzi, w niej wygasło.
Jest osobą ambitną i ma dużą samodyscyplinę.  Cieszę się że udało mi się ją przynajmniej namówić na separację. Zgodziła się chociaż niczego to chyba nie zmienia.
Czy kogoś ma? Zakładam że nie. Nie pytam - szanuję ją na tyle, że wierzę, iż już by mi powiedziała.

Jestem dorosły, jak pisałem - 32 lata, wiem że jestem w stanie sobie życie ułożyć od nowa, liczę się z tym, że może będę musiał.
Bardzo tego rozstania nie chcę, wiem że będzie miała gorzej finansowo, boli to tym bardziej...
Przeze mnie... :( Ból się nasila :(

Ostatnie dni bardzo mnie zmieniły - w jedną pieprz$$$ną huśtawkę emocji.

Wziąłem się za rzeczy, które wcześniej zawiesiłem i nie robię tego "na pokaz", chcę sobie udowodnić, że mogę być lepszy.
I jest mi z tym lepiej. Pozwala mi to nie myśleć chodź przez chwilę o smutku.

Chodź pokusa jest - ani razu nie usiadłem do komputera (gry wideo) przestałem uciekać, pierwszy raz w życiu, od własnych emocji. Boje się, że nawet jedna godzina zmieni się w dwie, trzy.
Od tygodnia jestem "czysty" :)

Często przychodzi smutek. Bywa różnie. Wczoraj pierwszy raz w życiu utraciłem ochotę aby dalej żyć, uwierzcie mi, że to było bardzo realne uczucie.
.... potem było głośne "dosyć!" Nie tędy droga. WTF!? nigdy takich myśli nie miałem....

Jestem wrakiem.
W ciągu 7 dni schudłem 3 kg. Organizm się buntuje przed jedzeniem, wczoraj ogromny sukces - zjadłem kalafiora. Wciskam w siebie witaminy i minerały. Pije soki.
Jedna kanapka per dzień to norma.

Nadal tak bardzo Ją kocham. Nigdy jej nie skrzywdziłem fizycznie, przez myśl mi nie przyszła zdrada.
Jestem po prostu osobą, która o wiele za późno zrozumiała wpływ swoich ukrytych problemów na związek i szczęście drugiej osoby.
Myślę, że Ona w to wierzy. Wierzy w moje deklaracje zmian, chęć pracy nad sobą.
Nie wierzy jednak w to, że mnie kocha jak dawniej.

Ale do meritum:
Chciałbym Was zapytać - od strony kobiecej psychiki lub Waszych doświadczeń - czy uważacie, że w takiej sytuacji możliwe jest pokochanie drugi raz tej samej osoby?
Szczerze.
Ja zamierzam dalej o ten związek walczyć. Będę walczył i zabiegał o Jej miłość aż nie zostanie we mnie grama uczuć.
Jeśli dojdzie do separacji (jeszcze wszystko się waży) okres rozłąki chciałbym wykorzystać aby zacząć od zera na niezobowiązujące spotkania raz na jakiś czas na piwko, sushi (uwielbia sushi).
Jestem także świadom tego że jak się kocha prawdziwie to trzeba czasem pozwolić odejść i cały "misternie ułożony plan" pójdzie do kosza.

PS:
Na koniec dodam, że 4 lata temu Ona odeszła, była wtedy trochę inną osobą wiec jak mi oznajmiła że odchodzi to w głębi duszy cieszyłem się z tego. 
A potem mi wróciło - po kilku miesiącach zatęskniłem, zadzwoniłem i się zaczęliśmy spotykać. Twierdziła, że nie przestała mnie kochać. Czekała.
Może to właśnie ona kiedyś zatęskni i jej się odmieni, będę czekał.

2

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Jak dla mnie - ale tylko dla mnie - w Twoim przypadku może chodzić o dwie opcje:

- Twoja żona chciała Ci zrobić zimny prysznic mając w głębi ducha nadzieję, że Cię on otrzeźwi.

- Uczucie Twojej żony do Ciebie umarło, jak to się mówi "ulało jej się" i żadna siła nie wpłynie na jej decyzję.


Ale to tylko moje zdanie...

3

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Myślę, że to nie był "zimny prysznic". To by była bardzo miła myśl ale wole trzymać się realiów. Jeśli by tak było rozpłakałbym się chyba ze szczęścia.

Co do drugiej opcji - ja się z tym trochę pogodziłem i to co Ona zdecyduje przecież będzie najważniejsze.

A mi chodzi mi o to czy możliwe jest pokochania tej samej osoby po rozstaniu w tych okolicznościach, o których pisałem?
Czy w przypadku separacji, czekać na EWENTUALNY powrót?
Czy próbować delikatnie i nie nachalnie się przypominać? Udowadniać zmiany. Komunikować się. Nawiązywać jakąś więź.
Czy często w przypadku rozłąki/separacji ta druga połówka wraca?

4

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Witaj.popłakałam się czytajać to,co piszesz.szacunek dla Ciebie,że potrafisz się sam przes sobą i wszystkimi tu przyznać,że popełniałeś błędy. Co do mojego rozczulenia to wynika ono z faktu,że gdyby mój mąż miał jaja,to napisałby to,co Ty. U mnie z poniedziałek minie miesiac,odkąd spakowałam jego rzeczy i prosiłam,żeby się wyprowadził.I tak j pisze baszteba z mojej strony zamiar był taki,aby facet się obudził,coś na zasadzie zimnego prysznica,zby zrozumiał,że związek dwojga ludzi i posiadanie w moim przypadku dwójki dzieci to nie zabawa. Niestety w naszym przypadku chybnie wypali taka forma ,,prysznica,, ,bo ja sama schowałam dumę do kieszeni i może nie dosłownie ale dałam do zrozumienia,że chcę,aby wszystko było dobrze między nami. I niestety,to mnie oblał zimny prysznic.Mam nadzieję,że w Twoim przypadku tak nie będzie.Dajcie sobie czas.Życie w dzisiejszych czasach nie jest łatwe.Każdy ma na głowie tysiąc innych spraw i łatwo zejść z prawidłowego toru. Głowa do góry,staraj się zmienić siebie i swoje dotychczase zachowanie.Jeśli żona Cię kocha,to spotkacie się na Waszym wspólnym torze,a zderzenie będzie bardzo przyjemne:-)

5 Ostatnio edytowany przez piotrs (2013-10-26 21:16:21)

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Pisanie o tym wszystkim mnie trochę uspokaja, pozwala trzeźwo o tym myśleć - w czwartek chciałem jej napisać list, poukładać myśli, nabazgrałem chyba z 15 stron brudnopisu jak Ona wróciła to byłem w pewien sposób przygotowany i uspokojony na dalsze rozmowy. Potem była rozmowa o rozwodzie i majątkowych sprawach więc to co napisałem nie nadawało się do "publikacji"....

Na duchu ciągle mnie trzyma to, że w piątek jak widzieliśmy się po raz ostatni (wyjechała aby to w spokoju przemyśleć) kiedy złapałem ją za rękę coś w niej pękło, widziałem emocje i uczucie. Pierwszy raz przestała być obojętna wobec mnie. Chodź bolało to okrutnie dawało jednocześnie pewien spokój. "Niestety" jest osobą bardzo silną, życie dało jej w kość a (teraz to widzę) moje zachowanie nie dawało jej takiego wsparcia jak trzeba. Obawiam się, że ten krótki epizod z piątku się już nie powtórzy.

Bardzo mi zależy, aby w przypadku rozstania czy separacji, dalej ją spotykać. Zbudować zupełnie nowe relacje. Pomagać jej, być wszystkim tym czym do tej pory nie umiałem. Nawet kosztem złudzeń.
Zdecydowałem już, że sensu i pomocy będę szukał u psychologa.

kasiama dziękuję za słowa otuchy.

6

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Witaj!
Na wstępie chciałabym napisać, że bardzo jest mi przykro z Waszego powodu.
Ale teraz coś na pocieszenie - szansa jest ZAWSZE!

Daj z siebie wszystko. To dobrze, że zdajesz sobie sprawę ze swych błędów i chcesz je naprawić. Dobrze, że pójdziesz na terapię.
Jeżeli żona będzie chciała, zobaczy w Tobie coś, co na jakiś czas zniknęło. Bądź dobrej myśli.

7

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Skoro piątkowy epizod wogóle zaistniał,to nie widzę przeszkód,aby miały się znów nie powtórzyć:-) .Mój mąz regularnie przychodzi do dzieci,ale czuję,że nie do mnie. Mną targają emicje,co skutkuje złością czy czasem nawet wykrzyczenism mu czegoś.ale ktos kiedys powiedział,że tam gdzie są emocje,są uczucia....
O pomoc w interpretacji zachowania samczego prosiłabym i Ciebie jeśli mogę obarczyć Cię też swoim problemem.Mój post brzmiał ,,dziś odszedł,,.Pozdrawiam

8

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Myślę,że możndrugi raz się w kimś zakochać.mój kolega powiedział,że drugi raz zakochał sie w żonie jak urodziła mu dziecko, choć przyznał,że wcześniej różnie bylo między nimi. Czy wraca się do siebie po separacji?nie wiem.....chciałabym aby mój mąż się otrząsną i wrócił.ale tego trzeba chcieć. Oczywiście,przypominaj o sobie.napisz rano sms z pytaniem jak jej się spało,co jadła na śniadanie.wieczorem życz miłych snów...to miłe.moja separacja trwa miesiąc,ale dałabym wszystko,żeby wogóle nie było potrzeby,by nastąpiła....

9

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

oczywiście, że można pokochać drugi raz... najczęściej z tych samych powodów co za pierwszym razem smile
nie sądzę też, że żona przestała Cię zupełnie kochać, byliście razem długo więc na pewno żywi do Ciebie "jakąś" miłość
nawet jeżeli przestała Cię kochać jak męża, kocha Cię jako bliskiego sobie człowieka a stąd moim zdaniem bliska droga do odnowienia w niej "starych" uczuć.
Cześć osób pewnie się ze mną nie zgodzi ale jestem również świeżo po rozstaniu i mam nieco odmienne zdanie od większości osób na temat wypalania uczuć. Tym bardziej z punktu widzenia kobiety nie jestem w stanie sobie wyobrazić że z dnia na dzień uznaję że coś się wypaliło i koniec. Sama wiele razy myślałam że nie kocham już swojego ex ale to nie jest takie proste. Uczucia zostają w sercu więc sądzę że twoja żona też je w sobie dusi.

Musisz pokazać żonie że zmieniłeś się na stałe. Mówisz że jest osobą silną więc duma może jej nie pozwalać szybko do Ciebie wrócić ale musisz próbować. Moja rada jest taka abyś szukał kontaktu z nią, mówił co czujesz i co chcesz zmienić, ale kiedy zauważysz że ona tym bardziej od Ciebie ucieka odpuść. Wtedy powinieneś zmieniać się nadal ale tak żeby ona sądziła że chcesz się zmienić niezależnie od tego czy będziecie razem czy nie, bądź z nią w kontakcie jednak nie namawiaj jej do powrotu bo tym bardziej będzie zamykać się w sobie. Pokaż że jesteś silnym wartościowym facetem i ona na pewno nie przejdzie wtedy obok tych zmian obojętnie. Rezygnacja z takiej osoby nie będzie dla niej taka łatwa. Bądź taki jak wtedy gdy się poznaliście.

Nie wiem dlaczego ale jak przeczytałam Twój post miałam jakieś dobre przeczucie co do Was i czuję że wszystko się ułoży między Wami. Trzymam kciuki smile

10

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

To bardzo miłe, że tak piszecie. Dodaje otuchy chodz nie o to zabiegam.

Ona niedlugo wroci po przemysleniu tego wszystkiego i to czekanie jest chyba najgorsze.
Od wczoraj przestala odpisywac na moje smsy (nawet zwykle dobranoc, hej, itp) mam wrazenie ze jak wroci odrzuci mnie calkowicie. Moze to glupota, moze padla bateria...
Rano waga spadla do 72 (z 77...).

11

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Witaj .z tymi sms-ami nie oczekuj odpowiedzi,nie o to chodzi. Pisz jej codziennie coś miłego,nie oczekując niczego w zamian. Jeśli chcesz,by znów było jak kiedyś,go postaraj się,aby zobaczyła w Tobie znów osobę,dla której kilka lat temu straciła głowę. Piszę to od serca,bo jako osoba zaniedbywana i odrzucona chciałabym,by nastąpilo u mnie.

12

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Ja też jestem wrakiem podobnie jak Ty tylko po drugiej stronie.Wierzę jednak ,że jeśli będziesz uczciwie patrzył na to co robisz i nie będziesz niczego udawał to zostanie to docenione.Zaczynasz robić coś,zdajesz sobie sprawę z popełnianych błędów ,a to dużo znaczy.Ja czekam na to już od 5-ciu miesięcy i moja cierpliwość się kończy ,bo chyba nie warto. Mimo,że tego pragnę to do tanga trzeba dwojga.Mąż mnie zdradził po 20 latach małżeństwa.

13

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Nic nie jest pewne.
Wiem tylko ze bardzo mi zalezy aby Ona zauwazyla ze wreszcie przejrzalem i chce nad tym pracowac.
Odnowic nasze relacje moge tylko wtedy kiedy Ona bedzie na to gotowa.
Jest jeszcze mozliwosc tesknoty,ze samotnosc ja przytloczy tylko ze ostatnie miesiace byla juz samotna.

Wyc sie chce jak bardzo mozna kogos skrzywdzic w taki sposob.

14

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

No witam. "Zalezy mi na twoim szczesciu" i "nie kocham juz" taki jest rezultat naszych rozmow. Znowu kryzys, wczoraj jak nigdy wczesniej mialem ochote sie spic gdzies na lawce. Wynik byl taki ze po kilku lykach wylalem to gowno... Nie ma substytutu na to co utracilem. W domu zona 3 godziny czekala i martwila sie.  Zla byla pierwszy raz na mnie od tygodnia.
Czy to dobrze? "Mila" odmiana ale martwila sie o kumpla.....

Czy tak trudno zrozumiec ze "chce twojego szczescia" w polaczaniu "nie kocham" nie idzie w parze. Ze zmieniam sie po tym w miekka kluche....

Dzisiaj pierwsza wizyta u terapeuty, czas sie ogarnac.
Kocham Ja i czas odpuscic. Niech znajdzie szczescie...
Jak zateskni to zadzwoni, napisze.

Zegnajcie, troche mi to forum pomoglo. Zostawiam temat dla frajerow co nie dbaja o swe zony. Niech bedzie przestroga.

15

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Witaj.Jesli mogę prosić o wiadomość na priva co do tej tarapii.mój mąż chyba całkowicie olał sprawę,widać 12 lat razem to dla niego nic. Chciałabym się dowiedzieć jak odbierasz rozmowę z terapeutą,czy to według Ciebie ma sens,czy poprostu pozwala nam spokojniej przejść przez rozstanie.Ja jestem wrakiem człowieka. Moje dzieci przeżywają traumę,ten twierdzi tylko że przyzwyczaił się juz do ciszy i spokoju i może wrócić jedynie dla dzieci. Za chwilę znów proponuje,abyśmy zamieszkali tam gdzie on teraz bo jest lepi i spokojniej. Nie mam już siły walczyć o każdy oddech....

16

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

piotrs, założyłem tu konto tylko po to aby się z Tobą skontaktować. Próbowałem wysłać Ci maila, ale masz zablokowaną tą opcję.
Ja jestem właśnie jednym z tych frajerów, o którym piszesz w ostatnim swoim poście.
Czytając Twoją historię, czuję się jakbym to ja pisał. Różnią się tylko lata związku, nasz wiek i to że my mamy dzieci. Reszta to jest tak jakby moja historia, kropka w kropkę.

Dlatego chciałbym się Ciebie zapytać jak dziś, po 1,5 roku od tamtych dni wygląda Twoje życie? Czy da się uwierzyć jeszcze w szczęście w życiu bez niej? Bo gdy mi to dziś ludzie i terapeutka mówią, to tak jakby mi mówili, że jutro zatrzyma się Ziemia.

Mam nadzieję, że dostajesz jeszcze powiadomienia z tego forum na swojego maila.
Jeśli nie chcesz pisać tutaj, to napisz chociaż na priv, albo napisz że nie chcesz pisać wcale.
Dzięki.

17

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Chłopie, zamiast analizować każdy swój błąd zacznij myśleć trzeźwo i sprawdź czy w jej głębokich przemyśleniach nie pomaga jej nowy kolega.
Sorry.

18

Odp: Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Słuchaj, walczyć zawsze można, ale pamiętaj, że z wyczuciem, nie przeginaj, bo co za dużo to i prosiak zwróci... Nie możesz być upierdliwy i nie możesz przeforsować swoich zabiegów, zresztą ty sam najlepiej znasz swoją żonę, więc z pewnością wiesz, gdzie granica leży. Moja rada z własnego doświadczenia - nie przeforsuj, bo to odnosi wręcz przeciwny skutek! Powodzenia!

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa na pokochanie męża drugi raz.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026