trzy glupie malzenstwa pol zameczonego zycia troje dzieci.Straszne skonfliktowane malzenstwo z socjopatą.Uzaleznienie od milosci potrzeba troski tak wyglądało moje życie .Ateraz siedze na tej ruinie życia i zastanawiam sie kim jestem czego tak naprawde chce.Bo juz nie chce milosci od czlowieka ktorego nic nie obchodze jak odnalezc siebie???????
Podobne tematy
trzy glupie malzenstwa pol zameczonego zycia troje dzieci.Straszne skonfliktowane malzenstwo z socjopatą.Uzaleznienie od milosci potrzeba troski tak wyglądało moje życie .Ateraz siedze na tej ruinie życia i zastanawiam sie kim jestem czego tak naprawde chce.Bo juz nie chce milosci od czlowieka ktorego nic nie obchodze jak odnalezc siebie???????
Jak odnaleźć siebie?
Spojrzyj w lustro i zobacz co tam widzisz. Myśli wtedy przypłyną od razu i postępuj tak, by następnym razem spoglądając w owe lustro mówisz - jest dobrze, jestem super i życie mi się super układa.
w lustrze widze ladnie wygladajaca kobiete ktora jest przepotwornie zmeczona zyciem.Zyciem ktore jest piekne jedyne.....tak dlugo zylam zyciem innych ludzi tych ktorych kochalam ,że nie pamietam juz co ja lubie marzenia zawsze byly dla mnie i dla innych a teraz juz nie marzę zyje od rana do nocy....i jestem samymi nerwami i złością
Jesteś kobietą zależną od innych, która jak wspomniała zyje życiem innych ludzi, a nie swoim. Trzeba zacząć żyć własnym życiem, umieć być też samą ze sobą. Trzeba teraz zadbać o samą siebie, zapytać się siebie czego ja tak naprawdę chcę tak sama dla siebie, co lubię, czego nie lubię. Jaka jestem, jakie są moje słabości, jakie mam silne strony, co mogę zmienić, a co nie mogę zmienić ale za to mogę w sobie zaakceptować czy zrobić z tego mimo wszystko pożyteczny użytek.
Może warto pomyśleć też o terapii - to pozwala uporządkować wiele spraw, spojrzeć na siebie z innej prespektywy, czy też dostrzeć kim się jest.
Myślałam o terapii ale mieszkam koło małego miasteczka tu nie ma terapi tu jest psychiatra i psycholog z bozej łaski.Całe moje dziwne życie kręciło się wokół kolejnych mężów ostatni to był już wyczyn pewnie mógłby byc super tematem na doktorat dla psychiatry.I ja w tym wszystkim wychowująca dzieci nie miałam czasu na zastanowienie sie co lubię.....wciąż walka o przetrwanie.Nie wiem czego chcę.Chciałam jakiś mrzonek rodem z ,,domku na prerii,,marzyłam o kupieniu starego domu i wyremontowaniu go na bajkę dalej mam fioła jak widzę stary pusty ,,umarły,,dom ale co to za obsesja komu będę remontowac ten dom sobie?
A nawet jeśli tylko dla siebie miałabyś wyremontować taki stary dom (załużmy, że pieniądze nie byłyby problemem), to co w tym złego? Czy Twoje życie musi się zawsze kręcić wokół mężczyzny? Czy bez faceta nie potrafisz być szczęśliwa?
Po drugie aby Twoje marzenia się spełniły to musisz mieć wymagania co do faceta i być konsekwentna, a nie snuć mżonki, że dany facet w końcu będzie taki jak tego pragniesz. Jesteś z niewłaściwymi facetami pewnie z powodu tego, że oszukujesz sama siebie, że oni są tacy jakbyś chciała chociaż w rzeczywistości są zupełnie inni. I zamiast coś zakończyć odpowiednio wcześnie ciagniesz to na siłę ulegając złudzeniom, że masz to czego pragniesz. Ciągniesz to aż do momentu kiedy przekonujesz się o tym jak bardzo jesteś zmęczona i nieszczęśliwa.
Odpowiedz sama sobie po co Ci facet, do czego? Może nie tyle szukasz miłości, partnera co zwyczajnie boisz się być sama ze sobą?
dziękuje Enia .Nigdy nie myslalam w ten sposob.Pomimo 3 malzenstw zawsze czulam sie samotna nie czułam że ktos mnie kocha.Powiesz ze to gadanie neurotyczki ktora chciałaby jakiegos rycerza zapatrzonego w nia jak w obraz i zdmuchujaca pyl z przed jej stóp.Nie to nie tak mialam facetow ktorzy mieli wlasne zycie pasje rytualy i ja nie bylam im potrzebna w ich zyciu.Czy boje sie byc sama ze sobą....?Może.