Witam, przyjmuje tabletki antykoncepcyjne od ok.5 miesięcy, nowe opakowanie zaczęłam 28 września, wcześniej normalnie miałam okres i od tego czasu nie współżyłam (wcześniej mimo stosowania tabletek mój chłopak używał prezerwatyw). Od kilku dni zauważyłam brązowy śluz, na początku nie było go dużo, a przeczytałam, że może to być objaw "oczyszczania macicy", jednak dziś postanowiłam wyszukać swój problem w sieci i okazało się, że: mogę być ciąży, mieć infekcję, grzybicę, nadżerkę, mięśniaki lub nowotwór... Umówiłam się do lekarza na jutro, ale strasznie się denerwuje. Czy ktoś z Was wie jakie mogą być tego przyczyny? Czy to normalne i mało groźne czy raczej powód do zmartwień? Może któraś z Was przechodziła przez podobny problem? Dodam jeszcze, że od początku miesiaca zaszło wiele zmian w moim życiu, przeprowadziłam się z rodzinnego miasta, zaczęłam studia i miałam sporo stresu, do tego schudłam dość szybko ok. 7 kg i ogólnie muszę przyznać, że słabo dbałam o siebie.
EDIT: dopowiem jeszcze, że doczytałam co do plamienia implantacyjnego i dowiedziałam się, że jest ono króciutkie (maks 2 dni) i raczej wiąże się z jedną plamką na bieliźnie, a ogólnie nie zawsze występuje, a jak już wspominałam u mnie trwa już od kilku dni i szczególnie dziś jest dość "obfite".