netkobietyWszystkie działy
Kultura

Kultura centrum handlowego.

25 odpowiedzi5 242 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 09.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Kultura centrum handlowego.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Kultura centrum handlowego.

W każdym większym mieście od lat powstają centra handlowe, a ich zakres w niczym już nie przypomina dawnych domów towarowych. Centra handlowe mają nas zatrzymać cały dzień jako swoich konsumentów. W centrach powstają nie tylko sklepy z ciuchami i jedzeniem, ale i kina, apteki, kawiarnie, place zabaw dla dzieci, fryzjerstwo, kosmetyka, okienka pocztowe jak i kafejki internetowe, a nawet gabinety dentystyczne.

Nastolatki włóczące się całymi dniami po galeriach to oczywiście galerianki smile A kim jest przeciętny użytkownik galerii/centrum? Czy nie tworzy swoistej kultury tego miejsca?

Często obserwuję ludzi, którzy poruszając się po obrębie centrum handlowego najpierw kupują w kiosku prasę, z prasą udają się do kawiarenki zamawiając poranną tudzież okołopołudniową kawę, później zakupy w Zarze, Rossmanie i H&M, potem zahaczają o Empik, w którym nierzadko przepadają na godzinę lub dwie.

Przechadzając się po centrum, można zaobserwować, kto w galerii bywa tranzytem, a kto jest stałym bywalcem. W galerii panuje moda galerianowa, pija się również określone napoje i zjada określone desery.

Czy uważacie, że to życie, które kiedyś było domeną centrum.... miasta, a przeniosło się do centrum handlowego ma swój określony culture code? No i...co o tym sądzicie? smile

2

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Czy uważacie, że to życie, które kiedyś było domeną centrum.... miasta, a przeniosło się do centrum handlowego ma swój określony culture code? No i...co o tym sądzicie? smile

Być może dla bardzo młodego pokolenia wychowanego w wózku sklepowym wink centrum handlowe - to centrum życia społecznego, być może dla młodych dziewczyn jest to szansa na szympansa... co do reszty - nie sądzę, by tak było.

Jeżeli zastanowić się na dawne funkcję rynku (bazaru, czy jarmarku z odpustami lol )  to służył on ludziom również do komunikowania się między sobą, do wymiany informacji, spostrzeżeń, plotek, a przy okazji do zakupu potrzebnych rzeczy. Do tej pory w małych miasteczkach ludzie czekają na określony dzień, kiedy jest jakiś duży jarmark, po to by oderwać się od codzienności. Dzisiaj ta funkcja w centrach handlowych została odwrócona - przede wszystkim służą wydawaniu jak najwięcej kasy, a te wszystkie restaurację, kawiarenki są zachętą do dalszych zakupów. OK, można umówić się ze znajomą na wspólne zakupy, ale centrum uwagi są gadżety, które można tam nabyć - jeśli dla odpoczynku usiądziesz przy kawie, to gadka pójdzie w kierunku zakupów. Hałas, zamieszanie nie tworzą atmosfery przyjaznej do budowania koleżeńskich relacji. Ja nie lubię CH, jeśli już mam się spotkać ze znajomymi, to wolę jakieś klimatyczne miejsce, gdzie można porozmawiać.

3

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Nastolatki włóczące się całymi dniami po galeriach to oczywiście galerianki smile

Jeżeli pozwolisz Cat smile, to chciałbym zauważyć, że słowo galerianki kojarzy mi się (i zapewne wielu innym osobom) z małoletnią prostytutką.
Nie sądzę, aby wszystkie nudzące się małolaty, urozmaicające swoje życie, wałęsaniem się po galerii handlowej zarabiały w ten sposób na swoje potrzeby.
Może jestem naiwny, ale zakładam, że spośród każdych dziesięciu małolat, które widzę łażących po galerii, najwyżej jedna zajmuje się prostytucją, a pozostałe zabijają tym łazikowaniem codzienną nudę.

4

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ale ja nie uważam, że "galerianki" to tylko nastoletnie prostytutki. Nazwałam tak małolaty zajmujące się właśnie łazikowaniem w celu zabicia nudy smile

5

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ciepło, jasno, bezpiecznie, mnóstwo atrakcji.

Tzn tak mi się wydaje, bo nie spędzam czasu w ten sposób. Ale o ile 9 zł na kawę można wyłuskać, to nie każdego stać na rodzinne wyjście do aquaparku czy teatru.

Zresztą centra handlowe niosą też cywilizację- np dzięki nim Rosjanie nauczyli się, że nie wypada charkać na ziemię w miejscu publicznym:)

6

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Ale ja nie uważam, że "galerianki" to tylko nastoletnie prostytutki. Nazwałam tak małolaty zajmujące się właśnie łazikowaniem w celu zabicia nudy smile

tak, ale wlasnie tak nazwano film traktujacy o maloletnich prostytutkach dorabiajacych w galeriach handlowych i dlatego takie jest skojarzenie.

Nie iwem jaka jest moda w CH i czy w ogole jakas jest poza zakupami + wyzerka w fast foodzie za jednym zamachem, ale dla mnie wygoda jest 1. rozwiazanie logistyczne CH, bo nie musze po buty, kielbase i gazete pedzic z jednego konca miasta na drugi;) 2. cieplo i zadaszenie w dni dzdzyste czy zimowe. Poza tym tak jak poisala Averyl - wielki bazar tyle, ze wielobranzowy i pod dachem.

Osobiscie staram sie spedzac w CH jak najmniej czasu. Empik pozostaje wyjatkiem;)

7

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ja chodzę bo muszę ,z chwilą powstanie "kolosów" wymiotło w mgnieniu oka większość osobliwych małych sklepików, rzeźników ,bazarków Itp. Z przyczyn oczywistych .
Do marketu wchodzę zniesmaczony a wychodzę często wk*rwiony .
Hałas ,wszędobylskie wciskanie ulotek lub jakiegoś zbędnego towaru, o mięsie nawet nie wspomnę ,brak rodzimych produktów nawet czosnek chiński ,długo by wymieniać po prostu flaki się przewracają sad
Nie znalazł bym jednej pozytywnej rzeczy która by mnie tam zaciągnęła z własnej nie przymuszonej woli.
Na ryby na grzyby ,do parku ,jarmarku GDZIIEKOLWIEK byle by nie do tego molochu konsumpcjonistów którzy nie potrafią się niczym innym "podniecić" niż tylko zakupem czegoś nowego ,żenujące... sad

8

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ja lubię centra handlowe- najbardziej Empik smile Empik naprawdę działa kulturalnie; można podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi ludźmi, usiąść na fotelu między regałami i nie tylko coś poczytać, ale kogoś poznać, zagadać, pomóc wybrać książkę smile

9

Odp: Kultura centrum handlowego.

Wielu ludzi chce się wylansować, że są w galerii, piszą o tym na facebook, to jak lans, że było się w Starbucks czy innej kawiarni, czego nie rozumiem big_smile Dużo lepsze kawy pijam taniej np w osiedlowych kawiarniach, które są chociaż ładniejsze, przytulniejsze i nie ma takiego gwaru, dlatego można spokojnie usiąść, coś poczytać, porozmawiać, a w tych sieciowych o to trudno, brak klimatu, który po prostu lubię.

Ja może nie chodzę rzadko do centrów handlowych, bo często się jakoś przy okazji idzie, bo jest się w pobliżu, a czegoś się potrzebuje, ale średnio lubię, zwłaszcza te mocno oblegane. Z tej duchoty, hałasu, to aż mi się słabo robi. To nie jest dla mnie miejsce, w którym chciałabym długo przebywać, w końcu hałas szkodzi, a ja swoje zdrowie szanuję wink Ubrania w tych sieciówkach rzadko są godne uwagi dla mnie, chyba, że w niektórych i na promocjach, chodzę w sieciówkach czasem do kina, na lody, do Empiku, ale to czasem pooglądać czy jak chcę coś kupić, do jakiegoś saloniku prasowego, do pizzeri/restauracji i tych kawiarni tam rzadziej, bo jak pisałam- według mnie zero klimatu.

10

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ja baaardzo lubię ubrania z sieciówek typu H&M, Cropp itp. ale.... co rusz mijam osobę w ciuchu, który chętnie bym sobie kupiła smile To jest dość znamienne w centrach - ludzie już na wstępie wyglądają -nierzadko- jak z żurnala, tworzą swoistą kulturę (?) tego miejsca.

11

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Ja baaardzo lubię ubrania z sieciówek typu H&M, Cropp itp. ale.... co rusz mijam osobę w ciuchu, który chętnie bym sobie kupiła smile To jest dość znamienne w centrach - ludzie już na wstępie wyglądają -nierzadko- jak z żurnala, tworzą swoistą kulturę (?) tego miejsca.

No właśnie smile Dlatego też wolę często kupić coś z lumpeksu albo jeśli coś z sieciówki to coś, co jest faktycznie moim zdaniem fajne i oryginalnie będę się w tym czuła, a nie klon. Tzn na pewno mam sporo ubrań, w których chodzi też sporo osób, ale też nie uganiam się za modą, żeby wyglądać jak klon innych, lubię mieć jednak coś oryginalnego, co mało kto będzie miał. Ja w ogóle nie lubię długo chodzić po sklepach, więc u mnie nie istnieje coś takiego jak chodzenie godzinami czy pół dnia po centrum handlowym. To byłoby dla mnie męczące. Jak idę na zakupy, to ja generalnie wiem co mam kupić, owszem, czasem na coś się skuszę, coś mi się jeszcze spodoba, pooglądam, ale i tak robię zakupy dosyć szybko, np pół godziny, góra godzinę w jednym miejscu.

12 Ostatnio edytowany przez czasymira (2013-10-12 05:04:12)

Odp: Kultura centrum handlowego.

hej. Catwomen co masz na myśli mówiąc, że dawniej życie handlowe toczyło się w innych miejscach ? Masz na myśli np. "Stadion Tysiąclecia" ? ...czy nie wiem "Stary Rynek" ;-)?....Ja pamiętam takie stare domy towarowe..na pewno tam nie rozdawano ulotek, nie było hosstes jako tako..hmm, nie dudniły reklamy z bilbordów, nie bylo tak, że ktoś ciagle czegoś szukał, bo nie mógł znaleść..itd. itd. :-)

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-12 07:26:59)

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Ale ja nie uważam, że "galerianki" to tylko nastoletnie prostytutki. Nazwałam tak małolaty zajmujące się właśnie łazikowaniem w celu zabicia nudy smile

YOGI bear napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Nastolatki włóczące się całymi dniami po galeriach to oczywiście galerianki smile

Jeżeli pozwolisz Cat smile, to chciałbym zauważyć, że słowo galerianki kojarzy mi się (i zapewne wielu innym osobom) z małoletnią prostytutką.
Nie sądzę, aby wszystkie nudzące się małolaty, urozmaicające swoje życie, wałęsaniem się po galerii handlowej zarabiały w ten sposób na swoje potrzeby.
Może jestem naiwny, ale zakładam, że spośród każdych dziesięciu małolat, które widzę łażących po galerii, najwyżej jedna zajmuje się prostytucją, a pozostałe zabijają tym łazikowaniem codzienną nudę.

ALE - pragnę zauważyć, że Yogi MA RACJĘ.
Nazwa galerianki PRZYNALEŻY tej kategorii młodzieży, która w ten sposób użytkuje czas spędzany w galerii
Prywatne opinie nie mają tu racji bytu.
Moja córka TEŻ czasem "lata" sobie po galerii z koleżanką, z przyjemnością oglądając i dokupując jakieś drobiazgi. WOŁAŁABYM aby nikt ich takim mianem nie "częstował', jeśli można prosić?

Co do samych galerii... Wczoraj, wraz z wyżej wymienioną córka spędziłyśmy przemiły dzień w IKEI. Chciała mi co nieco pokazać, na coś tam "naciągnąć" smile zjadłyśmy sobie coś, co na codzień nie jadamy... Czy jest w tym coś złego? Czasem korzystamy przy okazji z okazji do pójścia do kina. Czasem do kupienia prezentu (przeważnie właśnie w EMPIKU). Średnio zdarza się to raz na 2-3 miesiące. NIE MA CZASU aby częściej smile
Myślę, że jeżeli w TYCH zabieganych czasach, rodzina może w TAKIEJ sytuacji skorzystać z tego by pobyć razem - na zakupach, przy posiłku czy na seansie - to czemu nie? WSZYSTKO jest dla ludzi (byle "mądrze" użytkowane wink To ONI powinni decydować co jest mądre albo nie smile
Na rynek to raczej nie szło się (chyba) cała rodziną?

14

Odp: Kultura centrum handlowego.

Anhedonia ale tu nikt nikogo nie oskarża smile Ani ja nie wyszłam z założenia, że spędzanie czasu w galerii to zło, ani chyba nikt inny smile

15

Odp: Kultura centrum handlowego.

CH unikam w weekendy,w okresie świątecznym jak ognia:)kiedy muszę wybieram się w tygodniu do południa z konkretnym zamiarem zakupu.W obecnych czasach dobrodziejstwo stanowi możliwość zakupów online:)-dla mnie wygoda i ulga,trochę gorzej dla portfela,bo wirtualnych pieniędzy nie czuć.Książki,płyty tańsze niż w empiku.Fakt,że zdarza mi się często w weekend skoczyć do multipleksu w CH,ale staram się na późniejszą godzinę seansu,kiedy ucichnie gwar i tupot tysięcy stóp:) Niemniej nie potrafię zrozumieć rodziców,którzy ze słaniającym się ze zmęczenia dzieckiem w późnych godzinach wieczornych robią zakupy w H.Za moich czasów po dobranocce szło się spać:),no tak,ale czasy zmieniły się.

Co do określenia galerianek uważam tak jak YOGI bear bez podziału na płeć.

16

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ja lubie centra handlowe jak mam na nie nastroj.
Jesli budze sie rano z przemozna potrzeba wydania grubuch pieniedzy na drobiazgi i mam jednoczesnie ochote na konkretna kawe z konkretnej kawiarni to jade (dwa-trzy razy w miesiacu). Jade sama bo maz w tloku staje sie aspoleczny i wrecz niebezpieczny dla otoczenia smile
Czy centra maja kulture? Nie zwrocilam jakos na to uwagi. Ja tam ide ze swoimi potrzebami a nie zeby sie wglebiac w watpliwa kulture.  smile

17

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Anhedonia ale tu nikt nikogo nie oskarża smile Ani ja nie wyszłam z założenia, że spędzanie czasu w galerii to zło, ani chyba nikt inny smile

A ja nie mówię o oskarżaniu, tylko, o tym, że to równie dobry sposób na spędzanie, ograniczonego siłą rzeczy czasu z rodziną  jak każdy inny. Po prostu uzasadniłam To swe stanowisko smile
No i powód dla którego warto unikać pojęcia o nieszczególnie sympatycznym wydźwięku smile

18

Odp: Kultura centrum handlowego.
harmagedon napisał/a:

Zresztą centra handlowe niosą też cywilizację- np dzięki nim Rosjanie nauczyli się, że nie wypada charkać na ziemię w miejscu publicznym:)

big_smile

Lubie w nich to, ze jest duzo sklepow w jednym miejscu i czasem mozna cos kupic - jako, ze mieszkam na zadupiu, ma to swoja wartosc, jak by to ujac, nabywczą wink

Lubie tez patrzec na rozwrzeczane bachory domagajace sie lizaka, dzieki temu czuje, ze ten etap zmagan rodzicielskich juz za  szczęsliwą mna wink.

19

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

Ja lubię centra handlowe- najbardziej Empik smile Empik naprawdę działa kulturalnie; można podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi ludźmi, usiąść na fotelu między regałami i nie tylko coś poczytać, ale kogoś poznać, zagadać, pomóc wybrać książkę smile

Jeee taaam.Empik to nie tylko księgarnia więc spotkasz tam ludzi nie tylko chcących czytać.Empik sciąga nuworyszy,"czytelników" "połykających" książki bez żadnego zastanowienia, którzy swą przygodę zaczęli od Coelho i często na nim skończyli,wrzeszczące dzieciaki chcące jakąś zabawkę,młodzież parskającą perlistym śmiechem przy każdym gadżecie,babcie chcące kupić gazetkę z programem.
I do tego większość rzeczy jest sporo droższa niż w normalnej księgarni.
Osobiście wolę księgarnie matras gdzie możesz z książką siąść,spokojnie poczytać,napić się świeżo wyciśniętego soku lub herbaty.Do tego jest o wiele spokojniej niż w empiku.No i taniej:)

A tak w ogóle to lubię centra handlowe.Są tam sklepy i z tanią żywnością i droższą, dobrą i świeżą polską,więc nie wiem Paweł o czym piszesz.
Przyznam,że najczęściej zaglądam do niedużych sklepików w centrach gdzie mają pyszne herbaty i kawy oraz do małych sklepów jubilerskich.
"Ukulturniać się" można nie tylko w filharmonii (której ostatnio mam po kokardę)- wszystko zależy od człowieka.

20 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-07-23 11:39:18)

Odp: Kultura centrum handlowego.

Oczywiście centrum handlowe to swojego rodzaju przestrzeń, która jest "drugim domem" dla nastolatków. Wszelkie kody i sygnały jakie wysyła nam taka przestrzeń jest tak zaprogramowana aby przyciągać potencjalnego kupca. To wszystko jest siłą marketingu. Kolejną przestrzenią jest internet, portale społecznościowe i inne pierdoły  zaczynają władać już naszym życiem. Takie allegro, potrafi uzależnić człowieka i odizolować od przestrzeni miejskiej, bo ludzie dla wygody zaczynają kupowac wszystko w sieci. Mi się również to zdarza, nie jest to może do końca takie złe, każdy inaczej to postrzega.

Jeśli chodzi o allegro i kupowanie ciuszków to zdecydowanie wolę sieć niż centra handlowe. Większy wybór i wygoda. np znalazłam sklep SPAM i jestem zadowolona, fajne, tanie i modne ubrania.

21

Odp: Kultura centrum handlowego.

Ja centra handlowe poznałam w Berlinie, w czasach, kiedy w Polsce królowały bazary, centra handlowe jeszcze nie powstały, a ich miejsce zajmowały pewexy. Wtedy wizyta w słynnym KaDeWe (jeden z największych powierzchniowo domów towarowych na świecie) to było coś. Potem w latach 90-tych w Polsce zaczęły powstawać najpierw hipermarkety, a potem wielkie galerie handlowe. Mój pech, że zanim to się rozkręciło, to dla mnie przestało być wow. Albo szczęście. W każdym razie galeriowe życie nigdy mnie nie wciągnęło. Owszem, wpadam od czasu do czasu spotkać się z kimś w kawiarni, do kina czy coś kupić, ale przesiadywać tam godzinami - e, nie dla mnie. Są dużo ciekawsze miejsca.

22

Odp: Kultura centrum handlowego.

W moim mieście stosunkowo młodym nie ma tradycyjnego rynku jako centrum,więc galeria go w pewnym sensie zastepuje.
Oprócz sklepów,jest apteka,pralnia,miejsca gdzie można zjeść itd.
Przy wejściu są nawet mini fontanny i na zewnątrz i w środku,gdzie można usiąśc i odpocząć.
W czasie Euro była nawet mini strefa kibica smile
Tak więc u nas faktycznie taka galeria ma funkcję nie tylko handlową ale i że tak powiem spoleczno-towarzyską smile

23

Odp: Kultura centrum handlowego.
Markadia napisał/a:

W moim mieście stosunkowo młodym nie ma tradycyjnego rynku jako centrum,więc galeria go w pewnym sensie zastepuje.
Oprócz sklepów,jest apteka,pralnia,miejsca gdzie można zjeść itd.
Przy wejściu są nawet mini fontanny i na zewnątrz i w środku,gdzie można usiąśc i odpocząć.
W czasie Euro była nawet mini strefa kibica smile
Tak więc u nas faktycznie taka galeria ma funkcję nie tylko handlową ale i że tak powiem spoleczno-towarzyską smile

No czasem tak jest. U nas za to miasto tak 55 000 ludzi, 19 km2 i galerii handlowej brak, rynku też big_smile Trochę się rozbudowało poza tym, ale nadal jesteśmy tutaj w tyle tongue No, ale podobno mają zrobić galerię handlową. Chociaż fakt, do Warszawy to blisko mamy, bo 20 km, więc i tak jest wygodnie.

24

Odp: Kultura centrum handlowego.

W galeriach handlowych pewnie są stali bywalcy, którzy lubią taki klimat. Zdarzają się zakupoholiczki, które muszą coś kupić dla lepszego samopoczucia. Są "czytelnicy"w Empiku i księgarniach, w których można spokojnie wypić kawę albo kinomani.


Nie sądzę, żeby  życie przeniosło się do galerii handlowych. To tylko jeden z jego aspektów.  Choć, nie powiem, kuszą wszelkiego rodzaju imprezami.  Zachłyśnięcie się galeriami chyba powoli mija. Korzystamy z jej dobrodziejstw, ale bez przesady.

25

Odp: Kultura centrum handlowego.
Catwoman napisał/a:

W każdym większym mieście od lat powstają centra handlowe, a ich zakres w niczym już nie przypomina dawnych domów towarowych. Centra handlowe mają nas zatrzymać cały dzień jako swoich konsumentów. W centrach powstają nie tylko sklepy z ciuchami i jedzeniem, ale i kina, apteki, kawiarnie, place zabaw dla dzieci, fryzjerstwo, kosmetyka, okienka pocztowe jak i kafejki internetowe, a nawet gabinety dentystyczne.

Nastolatki włóczące się całymi dniami po galeriach to oczywiście galerianki smile A kim jest przeciętny użytkownik galerii/centrum? Czy nie tworzy swoistej kultury tego miejsca?

Często obserwuję ludzi, którzy poruszając się po obrębie centrum handlowego najpierw kupują w kiosku prasę, z prasą udają się do kawiarenki zamawiając poranną tudzież okołopołudniową kawę, później zakupy w Zarze, Rossmanie i H&M, potem zahaczają o Empik, w którym nierzadko przepadają na godzinę lub dwie.

Przechadzając się po centrum, można zaobserwować, kto w galerii bywa tranzytem, a kto jest stałym bywalcem. W galerii panuje moda galerianowa, pija się również określone napoje i zjada określone desery.

Czy uważacie, że to życie, które kiedyś było domeną centrum.... miasta, a przeniosło się do centrum handlowego ma swój określony culture code? No i...co o tym sądzicie? smile

dla mnie jest to bardzo fajne miejsce, w ktorym raz lub dwa razy w miesiacu wybieramy sie z chlopakiem zeby pojsc do kina, cos zjesc i ogolnie sie zrelaksowac nie wychodzac daleko i nie szukajac po miescie oddzielnie kina i kawiarni itd. co prawda jest tam czesto i 3 razy drozej niz wszedzie ale cos za cos. nie lubie daleko chodzic z miejsca na miejsce wiec mi pasuje to.
oczywiscie uzylas blednego stwierdzenia ze nastolatki tam to galerianki. przeciez nie kazda nsstokatka w galerii hadlowej to prostytutka, dziewczyna szukajaca sponsora....

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Kultura centrum handlowego.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026