spotykaliśmy się od 6 miesięcy
to związek na odległość
spędzaliśmy razem prawie wszystkie weekendy, codziennie rozmawialiśmy po kilka razy, wieczorem 2-3 godziny
pojechaliśmy razem na wakacje
wszystko było super do czasu, gdy jego kolega zaczął mi opowiadać różne nieciekawe historie na temat mojego lubego i jego byłej żony
byłam zdziwiona, zła itd ale tego nikomu nie okazałam
ostatniego dnia byliśmy sami i postanowiłam porozmawiać z moim facetem o tym co usłyszałam
on się zdenerwował...
po powrocie do domu dzwonił do mnie sporadycznie...
po kilku dniach podjęłam rozmowę o tym co się stało, było ciężko, rozmowa się nie kleiła...
póżniej mój luby przesłał mi smsa od tego kolegi, w którym on "obrabia mi tyłek" i sam się wybiela
następnego dnia dostałam smsa od mojego faceta "jestem zły na cały świat i muszę wiele rzeczy jeszcze raz przemyśleć. Potrzebuję czasu na analizę za i przeciw wszystkiego łącznie z naszym związkiem. Nie chcę być ciężarem ani nie chcę żebyś przy mnie i ze mną czuła się źle"
minęły 2 tygodnie...
nie odzywa się
ja wysłałam kilka miłych smsów... i nic...
co robić?